Get 20M+ Full-Text Papers For Less Than $1.50/day. Start a 14-Day Trial for You or Your Team.

Learn More →

Role of the Piłsudski's legend in the shaping of idea of independence as illustrated with an example of the Lublin region during the Second Polish Republic

Role of the Piłsudski's legend in the shaping of idea of independence as illustrated with an... doi: 10.2478/v10068-008-0018-2 MACIEJ SOBIERAJ wstawa³y spontanicznie i by³y wyrazem autentycznego podziwu dla jego osoby z czasów legionowej epopei, wskrzesiciela niepodleg³ego pañstwa, zwyciêskiego wodza w wojnie z bolszewikami czy wreszcie samotnika z Sulejówka, bardzo krytycznie oceniaj¹cego otaczaj¹c¹ go rzeczywistoæ polityczn¹.1 Jednak na utrwalanie siê legendy Pi³sudskiego istotnie wp³ywa³y tak¿e dzie³a powstaj¹ce na zamówienie czynników oficjalnych. Mia³o to miejsce szczególnie w okresie ¿a³oby po mierci Marsza³ka Polski, w czasie dzia³ania Komitetu Uczczenia z jego terenowymi odpowiednikami. Powstaj¹ce wtedy dzie³a by³y bowiem bardzo czêsto wyrazem autentycznego smutku i wielkiego ¿alu po odejciu cz³owieka, który jak nikt inny odcisn¹³ swoje piêtno na dziejach II Rzeczypospolitej. Legenda Pi³sudskiego kszta³towa³a ideê niepodleg³oci. S³usznie uj¹³ to Stanis³aw £o wiadek epoki, hrabia z podlubelskich Niemiec o bardzo demokratycznych pogl¹dach, ale tak¿e dyplomata i historyk: Polacy widz¹ w Józefie Pi³sudskim widmo zmartwychwstaj¹cej Polski, widmo Polski zmartwychwsta³ej.2 W swoim studium ograniczê siê do Lubelszczyzny, która podczas Wielkiej Wojny da³a Legionom wielu ¿o³nierzy. Zauwa¿y³ to zreszt¹ sam Pi³sudski, wyg³aszaj¹c w hotelu Janina 3 sierpnia 1915 roku nastêpuj¹ce s³owa: ¯o³nierz polski niepoparty przez naród, wyparty na obczyznê, nie mia³ Ojczyzny; polski ¿o³nierz odepchniêty lub oziêble witany nie czu³, ¿e jest w Ojczynie. Dopiero w Lublinie odczulimy, ¿e Ojczyzna jest w nas i ko³o nas i dlatego sk³adam Wam, lublinianie, podziêkowanie, ¿ecie serdecznoci¹ swoj¹ ¿o³nierzowi polskiemu Ojczyznê dali.3 1 O ró¿nych formach legendy czy kultu Pi³sudskiego zob.: B. U r b a n k o w s k i, Filozofia czynu, Warszawa 1988; A. K o w a l c z y k o w a, Pi³sudski i tradycja, Chotomów 1991; P. C i c h o r a c k i, Z nami on jest. Kult marsza³ka Józefa Pi³sudskiego w Wojsku Polskim w latach 1926 1939, Wroc³aw 2001; idem, Legenda Józefa Pi³sudskiego w pierwszych miesi¹cach Niepodleg³oci, Niepodleg³oæ i Pamiêæ 2003, nr 19, s. 107121; idem, Legenda i polityka. Kszta³towanie siê wizerunku marsza³ka Józefa Pi³sudskiego w wiadomoci zbiorowej spo³eczeñstwa polskiego w latach 19181939, Kraków 2005; H. H e i n, Uwagi o formach i funkcjach kultu Józefa Pi³sudskiego w województwie l¹skim, Niepodleg³oæ 1997, t. 49, s. 2034; H. H e i n - K i r c h e r, Kult Pi³sudskiego i jego znaczenie dla pañstwa polskiego 19261939, Warszawa 2008 (autorka nie uwzglêdni³a publikacji Kowalczykowej i Cichorackiego); W. W ó j c i k, Nadzieje i z³udzenia. Legenda Pi³sudskiego w polskiej literaturze miêdzywojennej, Katowice 1978; idem, Legenda Pi³sudskiego w polskiej literaturze miêdzywojennej, Katowice 1987; idem, Pisarz i Komendant. Literacka legenda Józefa Pi³sudskiego, Katowice 1996; idem, Józef Pi³sudski w legendzie literackiej, Kielce 1999; J. L e w a n d o w s k i, Kreowanie legendy Józefa Pi³sudskiego, [w:] Marsza³ek w Lublinie, red. L. Maliszewski, Lublin 2003, s. 7781 (autor odnosi siê do czasów I wojny wiatowej, uwzglêdniaj¹c kontekst lubelski). 2 S³owa te przytacza Janusz P a j e w s k i w artykule: Postaæ dziejowa Józefa Pi³sudskiego, [w:] Józef Pi³sudski i jego legenda, pod red. A. Czubiñskiego, Warszawa 1988, s. 27. 3 Ziemia Lubelska, z 6 VIII 1915. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Piêæ lat póniej 11 stycznia 1920 roku podczas kolejnego pobytu w Lublinie, ju¿ jako Naczelny Wódz i Naczelnik Pañstwa, tym razem w sali Rady Miejskiej lubelskiego Magistratu przypomnia³ zebranym gociom, ¿e Lubelszczyzna i Lublin tak serdecznie przyjê³a jego legunów i dlatego jest mu ta ziemia szczególnie bliska sercu: Tê wdziêcznoæ, tê wdziêcznoæ ¿o³niersk¹, wtedy gdy bylimy s³abi, wtedy, gdymy prze¿ywali tê epopejê ¿o³niersk¹, zachowa³em w g³êbokiej i serdecznej pamiêci dla Lublina, który nam dawa³ utêsknionej ojczyzny kawa³ek, kawa³ek serca, które siê ¿o³nierzowi, ka¿demu ¿o³nierzowi od ojczyzny nale¿y. To jest mój prywatny, to jest mój serdeczny stosunek do Lublina i ziemi lubelskiej.4 Egzemplifikacj¹ w budowaniu legendy Pi³sudskiego jako wskrzesiciela Niepodleg³ej Polski bêd¹ teksty prasowe, druki, dzie³a sztuki maj¹ce proweniencjê lubelsk¹. Bêd¹ to gazety, czasopisma, ksi¹¿ki, druki okolicznociowe, druki ulotne, plakaty, pocztówki, rzeby, dzie³a architektoniczne. Legenda Pi³sudskiego nie narodzi³a siê wraz z nastaniem niepodleg³oci. By³a budowana z chwil¹ pojawienia siê na Lubelszczynie I Brygady pod dowództwem brygadiera Pi³sudskiego. Legionici i sam Pi³sudski zostali przyjêci w Lublinie entuzjastycznie, i to niezale¿nie od politycznych podzia³ów. wiadcz¹ o tym teksty artyku³ów w lokalnej prasie, a wyró¿nia siê w tym szczególnie Ziemia Lubelska, której linia polityczna, zw³aszcza reprezentowana w osobie redaktora naczelnego gazety Daniela liwickiego, by³a po stronie Pi³sudskiego i jego zwolenników. Maj¹cy opcjê endeck¹ G³os Lubelski, którego wydawc¹ by³ Feliks Moskalewski, tak¿e eksponowa³ zas³ugi Pi³sudskiego, aczkolwiek stara³ siê równowa¿yæ ten entuzjazm wobec dowódcy I Brygady zas³ugami legionistów z II Brygady i Naczelnego Komitetu Narodowego. Ju¿ w pocz¹tkach sierpnia wród ludnoci Lubelszczyzny kr¹¿y³a ulotka z rozkazem Józefa Pi³sudskiego, który wyda³ do swoich legionistów 5 sierpnia 1915 roku w O¿arowie ko³o Lubartowa, gdzie stacjonowa³a I Brygada, w przeddzieñ pierwszej rocznicy wymarszu Kompanii Kadrowej do Kongresówki.5 Kilka dni póniej w Lublinie wyg³osi³ odczyt na temat dziejów I Brygady Legionów Juliusz Kaden (Bandrowski), adiutant Pi³sudskiego, a w cywilu pisarz i publicysta zwi¹zany z PPS-Frakcj¹ Rewolucyjn¹. Pami¹tk¹ okolicznociow¹ tego wyk³adu by³ czterostronicowy druk z tekstami pieni: Jeszcze Polska nie zginê³a!..., Marsz, marsz Pi³sudski!..., Hymn Strzelców, Warszawianka, Marsz U³añski, Hej Strzelcy!, Pobudka.6 Zaktywizowa³a siê tak¿e szybko m³odzie¿, pozostaj¹ca w krêgu Ibid., z 14 I 1920. WBP im. H. £opaciñskiego w Lublinie (dalej: WBPL), Zb. Spec. sygn. IA5b (10) L. 6 Ibid., sygn. XIXA5b2 (13) L. MACIEJ SOBIERAJ wp³ywów PPS, wydaj¹c jeszcze w sierpniu 1915 roku jednodniówkê pt. Dla Przysz³oci: G³osy M³odzie¿y, w której zamieszczono m.in. artyku³y: M³odzie¿ i Legiony, Legiony Polskie, eksponuj¹c rolê Komendanta Pi³sudskiego. Dochód ze sprzeda¿y tej broszury przeznaczony zosta³ na Szpital Lubelski Legionistów Polskich.7 Jest to tylko przyk³ad kreowania legendy Pi³sudskiego u samego zarania obecnoci Legionów na Lubelszczynie, której intensyfikacja przypadnie na dalsze lata Wielskiej Wojny. Przybycie Pi³sudskiego z internowania w Magdeburgu by³o przyjête, z mniejszym lub wiêkszym entuzjazmem, praktycznie przez wszystkie strony polskiej sceny politycznej. Bardzo szybko jednak dorane cele polityczne ustawi³y zwolenników i przeciwników Pi³sudskiego po dwóch stronach barykady i tak zosta³o ju¿ praktycznie do czasów nam wspó³czesnych.8 W budowaniu legendy, z oczywistych powodów, najlepiej s³u¿y³y osobiste wizyty Pi³sudskiego na Lubelszczynie. W wolnej Polsce by³o ich kilka. Pomijam naturalnie te, które wi¹za³y siê bezporednio z przygotowaniem i prowadzeniem polskiego uderzenia znad Wieprza w po³owie sierpnia. Naczelny Wódz przemieszcza³ siê wtedy miêdzy Pu³awamiLublinemFirlejemMoszczank¹ Krasnymstawem. Wczeniej, 28 lipca by³ w Che³mie, gdzie w sztabie Frontu Po³udniowo-Wschodniego obserwowa³ nieudan¹ obronê Brzecia Litewskiego, którego nie obroni³a Grupa Poleska gen. Sikorskiego. Na uwagê zas³uguj¹ w naszym kontekcie wizyty oficjalne, a wiêc te, które by³y odpowiednio przygotowywane przez instytucje pañstwowe i samorz¹dowe, ale tak¿e te, które Pi³sudski sk³ada³ ju¿ jako osoba prywatna, np. na zjedzie legionistów w 1924 roku w Lublinie i w nastêpnym roku w maj¹tku Lechnickich w wiêcicy oraz w Che³mie.9 Te ostatnie mia³y na celu zbudowanie odpowiedniego klimatu, m.in. poprzez podkrelanie w doniesieniach prasowych (dotyczy prasy sprzyjaj¹cej Pi³sudskiemu) wk³adu Naczelnika Pañstwa w odbudowê Niepodleg³oci i jego roli jako Naczelnego Wodza w zwyciêstwie nad bolszewikami, który mia³ s³u¿yæ powrotowi do w³adzy. Pierwsza oficjalna wizyta Pi³sudskiego na Lubelszczynie mia³a miejsce 11 stycznia 1920 roku. Pierwotnie planowana by³a wizyta w Lublinie jesieni¹ 1919 roku, jednak z powodu choroby zosta³a w ostatnim momencie odwo³ana.10 Pi³sudski w pocz¹tkach stycznia obje¿d¿a³ front wo³yñski i w drodze powrotnej WBPL, sygn. 1612 c. P. C i c h o r a c k i, Legenda Józefa Pi³sudskiego..., s. 107121; idem, Legenda i polityka..., s. 238 i n., tutaj obszerna literatura przedmiotu. 19 M. S o b i e r a j, J. W. W o j c i e c h o w s k i, Józef Pi³sudski na Lubelszczynie, Dziennik Lubelski, z 7 i 9 XII 1993. 10 W Zb. Spec. WBPL zachowa³ siê wydrukowany na tê okazjê plakat. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... postanowi³ z³o¿yæ uroczyst¹ wizytê w tych dwóch miastach. Wybór Che³ma nie by³ przypadkowy. Z jednej strony sentyment do miasta, które udzieli³o mu noclegu podczas ucieczki z carskiego wiêzienia w lecie 1901 roku (Pi³sudski nocowa³ w mieszkaniu aptekarza Filipowicza)11, a z drugiej strony by³a to stolica ziemi poddawanej przez Rosjê w okresie zaborów intensywnej rusyfikacji. Che³mska wizyta, mimo ¿e zaledwie dwugodzinna, mia³a kilka charakterystycznych momentów, które pokazywa³y autentyczny entuzjazm witaj¹cych go mieszkañców miasta nad Uherk¹. Wzglêdy bezpieczeñstwa ograniczy³y liczbê witaj¹cych na dworcu kolejowym praktycznie tylko do oficjeli, a wiêc wojewody Stanis³awa Moskalewskiego, dowódcy lubelskiego Okrêgu Generalnego gen. Bronis³awa Babiañskiego, komendanta wojewódzkiego Policji Pañstwowej Tadeusza Tomaszewskiego oraz lokalnych w³adz. Brak mo¿liwoci t³umniejszego powitania ju¿ na dworcu spotka³ siê z wielk¹ dezaprobat¹ spo³eczn¹.12 Wszyscy z witaj¹cych Pi³sudskiego podkrelali w swoich wyst¹pieniach mêczeñstwo Che³mszczyzny pod rosyjskim jarzmem, jak i bêd¹c¹ wie¿o w pamiêci próbê przyznania tej ziemi przez okupantów austriacko-niemieckich Ukrainie w lutym 1918 roku.13 Przejazd z dworca na che³msk¹ Górkê odby³ siê ju¿ szpalerze wiwatuj¹cej ludnoci, a przed katedr¹ Pi³sudskiego powita³ bp sufragan lubelski Adolf Je³owicki. Na miejsce odpoczynku dostojnego gocia wybrano nieprzypadkowo dawny pa³ac biskupa prawos³awnego Eulogiusza, wielkiego orêdownika rusyfikacji ziemi che³mskiej. Pobyt najwy¿szego przedstawiciela pañstwa polskiego w miejscu, sk¹d mia³o promieniowaæ prawos³awie w wydaniu rosyjskim na okoliczne ziemie, i w kontekcie toczonej aktualnie wojny z bolszewick¹ Rosj¹ mia³ tak¿e symboliczny wydwiêk. Nie mo¿na te¿ zapominaæ, ¿e katedra che³mska dopiero w maju 1919 roku zosta³a na nowo powiêcona przez bpa Mariana Fulmana ordynariusza lubelskiego, a fakt jej powrotu do Kocio³a katolickiego podkrelono w specjalnej depeszy do papie¿a Benedykta XV i Naczelnika Pañstwa Józefa Pi³sudskiego.14 Ostatnim punktem programu by³a wizyta w starostwie, do którego Naczelnik Pañstwa mia³ siê udaæ powozem, ale m³odzie¿ seminarium mêskiego w spontanicznym odruchu postanowi³a wyprz¹c konie z zaprzêgu i przeci¹gn¹æ powóz pod budynek starostwa.15 Tutaj Pi³sudski przemówi³ do zgromadzonych delegacji i mieszkañców Che³ma, podkrelaj¹c przywi¹zanie do polskoci, 11 K. C z e r n i c k i, Che³m. Przesz³oæ i pami¹tki, Che³m 1936, s. 18, 20; M. S o b i e r a j, Wizyty najwy¿szych dostojników II Rzeczypospolitej w Che³mie, Rocznik Che³mski 1997, nr 3, s. 324. 12 Ziemia Lubelska, z 18 I 1920 (dodatek do nr. 27). 13 Ibidem; M. S o b i e r a j, op. cit., s. 325. 14 J. S t e f a ñ s k i, Historia kultu obrazu Matki Boskiej Che³mskiej (w zarysie), [w:] Che³m i Che³mskie w dziejach, pod red. R. Szczyg³a, Che³m 1996, s. 289. 15 Ziemia Lubelska, z 13 I 1920; G³os Lubelski, z 13 I 1920. MACIEJ SOBIERAJ a poniewa¿ widzia³ osobicie w 1915 roku wielkie zniszczenie tej ziemi, wezwa³ do odbudowy nie tylko materialnej, bowiem wed³ug niego najwa¿niejsza pozostaje praca kulturalna i twórcza.16 Do Lublina Pi³sudski przyjecha³ o godzinie 13 i a¿ do pó³nocy punkt po punkcie wype³nia³ program wizyty. Przyjêty by³ z icie królewskimi honorami. Komitet Przyjêcia Naczelnika Pañstwa od d³u¿szego czasu przygotowywa³ ca³¹ uroczystoæ i dla zapewnienia porz¹dku, ale i bezpieczeñstwa Polska prowadzi³a bowiem wojnê z bolszewick¹ Rosj¹, a Naczelnik Pañstwa by³ jednoczenie Naczelnym Wodzem wydane zosta³y specjalne przepustki, osobne dla delegacji z miasta na dworzec kolejowy, dla delegacji miejskich i z terenu województwa do katedry oraz dla delegacji osobicie przyjmowanych przez Pi³sudskiego. Imienne zaproszenia zosta³y przygotowane przez dowództwo Okrêgu Generalnego na niadanie w Pa³acu Radziwi³³owskim (siedziba dowództwa), przez Komitet Przyjêcia na raut w Towarzystwie Muzycznym oraz przez Zarz¹d Miasta na uroczysty obiad (notabene o godzinie 22) w ratuszu. M³odzie¿ wydelegowana ze wszystkich typów szkó³ mia³a siê spotkaæ z Naczelnikiem Pañstwa w murach Uniwersytetu Lubelskiego, który w tym czasie zajmowa³ budynek seminarium duchownego przy ul. Zamojskiej.17 Za dekoracjê miasta odpowiedzialni byli ks. Cyraski (odpowiada³ tak¿e za wystrój katedry) i architekt miejski Karol Iwanicki. Tak napiêty program ogranicza³ praktycznie spotkania do delegacji. Jednak mieszkañcy Lublina mieli mo¿noæ spotkania Pi³sudskiego dziêki temu, ¿e ustawiali siê w szpalerach na trasie przejazdu z dworca do katedry, a dalej do placu Litewskiego. By³o to samo centrum Lublina, gdzie znajdowa³y siê reprezentacyjne budynki wieckie i kocielne, w których goæ mia³ przewidziane spotkania. Do budowania legendy i utrwalania jej w wiadomoci s³u¿y³y dwa przekazy wizualny i intelektualny. Pierwszy ogranicza³ siê do dwóch sfer bezporedniego kontaktu z cz³owiekiem bêd¹cym nonikiem legendy i poredniego, za pomoc¹ wizualizacji osoby b¹d czynu. Przekaz intelektualny to s³owo drukowane, bêd¹ce zarówno wytworem dramatis personae, jak i autorów pisz¹cych o danej osobie w wymiarze biograficznym i w odniesieniu do sfery dzia³alnoci publicznej. W przekazie wizualnym pamiêtajmy, ¿e by³a to pora zimowa dominowa³a zieleñ wierczyny oraz barwy narodowe. We wnêtrzach, gdzie mia³ przebywaæ Pi³sudski, tak¿e by³y to kolory dominuj¹ce, ale by³y te¿ kwiaty i czerwone dywany, po których dostojny goæ wkracza³ do poszczególnych gmachów. G³ówny przekaz odnosi³ siê jednak do sfery intelektualnej, a wiêc opisu samego pobytu i poszczególnych wyst¹pieñ, zarówno lubelskich oficjeli, jak i samego Naczelnika Pañstwa. J. P i ³ s u d s k i, Pisma zbiorowe, t. X, Warszawa 1937, s. 182183. Ziemia Lubelska, z 9 I 1920. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Mieszkañcy Lubelszczyzny zostali wprowadzeni w klimat wizyty Naczelnika Pañstwa wstêpnymi artyku³ami w dwóch najbardziej opiniotwórczych gazetach (mia³y dwa wydania: ranne i popo³udniowe) Ziemi Lubelskiej i G³osie Lubelskim. Pierwszy tytu³ mia³ liniê wyranie propi³sudczykowsk¹, drugi by³ tytu³em o wyranie endeckim charakterze. Wstêpny artyku³ w Ziemi Lubelskiej nie zosta³ podpisany, ale z ca³¹ pewnoci¹ wyszed³ spod pióra naczelnego redaktora Daniela liwickiego, natomiast artyku³ w G³osie Lubelskim podpisa³ autor o inicja³ach St. S., zapewne Stanis³aw Sasorski. Obydwa teksty s¹ bardzo podobne w tonie. Obydwaj autorzy podkrelaj¹, ¿e w osobie Józefa Pi³sudskiego Lublin bêdzie witaæ Naczelnika Pañstwa i Wodza Naczelnego. Autor pisz¹cy w Ziemi Lubelskiej jest bardziej czo³obitny wobec Pi³sudskiego. Pisze o nim: [...] bohaterski Wódz legionów, [który] na swych barkach niesie dzi gronostaje Majestatu Rzeczypospolitej, która uczyni³a go pierwszym swym obywatelem. [...] Osoba Naczelnika Pañstwa to symbol naszej wolnoci i niepodleg³oci, to znak widomy, i¿ po wieku niewoli naród polski sam ju¿ wyznacza tych, co rz¹dziæ maj¹ innymi, co w imieniu narodu, z jego woli pe³ni¹ w³adzê nad wspó³obywatelami. [...] Te dwie najwy¿sze godnoci zerodkowane w osobie Józefa Pi³sudskiego Majestat Reprezentanta Rzeczypospolitej, G³owy odrodzonego Pañstwa polskiego i Wodza Naczelnego jej armii sprawiaj¹, i¿ gdziekolwiek zjawi siê, ciele siê pod stopy przezeñ reprezentowanej Ojczyzny ho³d wszystkich jej synów. 18 Stanis³aw Sasorski w artykule Witaj nam podkreli³, jak Lublin bêdzie witaæ Naczelnika Pañstwa po raz pierwszy: [...] nie jako reprezentanta tego lub innego obozu politycznego, czy koncepcji spo³eczno-politycznej, ale jako przedstawiciela Pañstwa, jego d¹¿eñ do potêgi zewnêtrznej, si³y i spoistoci wewnêtrznej. [...] To wszystko, co siê w Polsce w oczach naszych dokonuje, to prawdziwe w najszerszym tego s³owa znaczeniu stawanie siê Polski odbywa siê pod kierunkiem Józefa Pi³sudskiego.19 W dalszej czêci tego adresu autor dokonuje swoistej analizy tych dzia³añ Pi³sudskiego, które by³y tak¿e bliskie politycznej wizji obozu narodowego: Dzi jest nowy okres w dziejach narodu. Dzi stoj¹ przed nami nowe zadania [...], a nasza praca nad ich spe³nieniem dokonuje siê pod kierunkiem Józefa Pi³sudskiego.20 Szczególn¹ uwagê warto zwróciæ na przyjêcie Pi³sudskiego w murach katedry. U wejcia powita³ Naczelnika bp ordynariusz lubelski Marian Fulman, któIbid., z 11 I 1920. G³os Lubelski, z 11 I 1920. 20 Ibidem. MACIEJ SOBIERAJ ry pokropi³ dostojnego gocia wiêcon¹ wod¹, a nastêpnie uformowa³a siê procesja. Na jej czele sz³y zakony: dominikanie, karmelici bosi i kapucyni, za nimi kler wiecki w osobach proboszczów, wikariuszy i prefektów, nastêpnie kapitu³a katedralna i dopiero na koñcu Naczelnik Pi³sudski w towarzystwie bpa Fulmana. Posadzka wycie³ana by³a dywanami, a prezbiterium rzêsicie owietlone. Biskup poprowadzi³ Pi³sudskiego do stoj¹cego po prawej stronie o³tarza tronu (specjalnie na tê okazjê podwy¿szonego), a sam przebra³ siê w strój pontyfikalny i od wielkiego o³tarza zaintonowa³ modlitwy wed³ug rytu zastrze¿onego dla panuj¹cych ksi¹¿¹t Pro principe magnae potestatis, natomiast po ich zakoñczeniu i udzieleniu b³ogos³awieñstwa pasterskiego Naczelnikowi Pañstwa oraz zebranym gociom uda³ siê do tronu biskupiego, usytuowanego po lewej stronie o³tarza, sk¹d wyg³osi³ dziêkczynn¹ mowê.21 Przytoczymy kilka fragmentów, poniewa¿ one najlepiej oddaj¹ atmosferê, w jakiej przebiega³a wizyta najwy¿szego dostojnika pañstwa w lubelskim grodzie: Dlatego te¿ kochany Naczelniku, kiedy przybywasz przed ten o³tarz, tem serdeczniej za Ciebie siê modlê, aby Twoja prawica wypêdzi³a ostatniego wroga z granic Polski, aby Twoja szabla o z³ot¹ bramê uderzyæ mog³a, aby to, co jest wrogiem i obcem, pierzch³o i spe³ni³o siê, co by³o marzeniem ojców. Naczelniku drogi, powiem Ci jeszcze, dlaczego za Ciebie siê modli³em. Modli³em siê dlatego, bo wywiod³e orlêta nasze, tak jak orze³ wyprowadza orlêta swoje, nad niemi lataj¹c tak Ty szed³e z temi hufcami. Za tê Polskê nasz¹ ukochan¹ i wiêt¹, Hetmanie drogi, niech Bóg da b³ogos³awieñstwo i tym kochanym ¿o³nierzom, bêd¹cymi naszemi dzieæmi, krwi¹ z krwi naszej, koæ z koci naszej. Jak kiedy by³o powiedziane, ¿e z prochu powstanie mciciel, tak w³anie z prochów koci naszych pradziadów powsta³ mciciel. W Twoje rêce Bóg w³o¿y³ miecz i poszed³e na czele tych hufców. [...] Dlatego te¿ Kochany Naczelniku, gdy w tej chwili mam Ciebie przed sob¹, jako najpierwszego syna naszej Ojczyzny, jako Hetmana i Wodza, bêdzie to zgodne z Twoim duchem, ¿e Bogu zarazem podziêkujemy za to, co nam da³. Imiê Twoje na pierwszym miejscu w modlitwach naszych wspominamy Polska zwyciêsk¹ byæ musi, maj¹c Ciebie na czele, Ciebie, wodza naszego kochanego [...].22 Biskup Fulman potraktowa³ Pi³sudskiego prawie jak pomazañca Bo¿ego, stawiaj¹c go na równi z królami Boles³awem Chrobrym, co wyszczerbi³ swój miecz na kijowskiej Z³otej Bramie (ten sam w¹tek znalaz³ siê w przemówieniu przedstawiciela Stowarzyszenia Robotników Chrzecijañskich), i Janem III Sobieskim, który na nagrobku swojego pradziada w linii macierzystej wielkiego polskiego hetmana Stanis³awa ¯ó³kiewskiego kaza³ wyryæ s³owa Wergiliusza: Exoriare aliquis nostris ossibus ultor (A kiedy niech powstanie mciciel z koci naszych). Ziemia Lubelska, z 12 I 1920; G³os Lubelski, z 13 I 1920. Ibidem. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Podobne w treci by³y wyst¹pienia prezydenta miasta Czes³awa Szczepañskiego, który witaj¹c Pi³sudskiego na dworcu, powiedzia³ m.in.: Szczêliwy jestem, ¿e los pozwoli³ mi witaæ Ciebie dzi tutaj imieniem tych niezliczonych rzesz jako wyrany i widoczny symbol naszej niepodleg³oci. Witamy Ciê jako symbol wolnoci i niepodleg³oci. Witamy Ciê jako ziszczenie siê marzeñ ojców i dziadów naszych. Witamy Ciê wreszcie jako tego, który ukocha³ ideê z ca³ego serca swego. Ca³e ¿ycie dla niej powiêci³e i dopi¹³e upragnionego celu. [...] za Twoim przewodem staniemy w szeregu wielkich mocarstw i narodów.23 W tym przypadku prezydent Szczepañski podkreli³, ¿e Pi³sudski jest ¿ywym symbolem idei niepodleg³oci, której powiêci³ ca³e ¿ycie. Wszystkie przemówienia, a by³o ich poza przytoczonymi blisko 10, by³y ho³downiczymi adresami tak wobec Naczelnika Pañstwa, Wodza Naczelnego, jak i Najwy¿szego Dostojnika Rzeczypospolitej. W kilku wyst¹pieniach przypomniano entuzjazm mieszkañców Lublina do forpoczty Legionów, szwadronów Beliny-Pra¿mowskiego i Grzmota-Skotnickiego, którzy jako pierwsi wkroczyli w ostatnim dniu lipca 1915 roku do miasta po ust¹pieniu Rosjan. Wiedzieli, ¿e to wydarzenie i ta atmosfera niezwykle ujê³a brygadiera Pi³sudskiego. Pi³sudski ca³ym swoim zachowaniem, gestami skierowanymi do ró¿nych odbiorców kreowa³ swoj¹ legendê. Kiedy spotka³ siê na Uniwersytecie z m³odzie¿¹ akademick¹ i gimnazjaln¹, nawi¹za³ do k³adzionych mu od wczesnych lat dziecinnych maksym bêd¹cych m¹droci¹ narodów, w stylu: nie dmuchaj przeciw wiatrowi, nie porywaj siê z motyk¹ na s³oñce czy g³ow¹ muru nie przebijesz. Mówi³: [...] je¿eli jakiekolwiek marzenia maj¹ siê urzeczywistniæ to tylko drog¹ zaprzeczenia tych m¹drych przys³ów [...] Dmuchaj przeciw wiatrowi. G³ow¹ mur przebijesz. Porywaj siê z motyk¹ na s³oñce. Tak wychowywana m³odzie¿ dokonaæ potrafi czynów bohaterskich i urzeczywistniæ marzenia.24 W Gospodzie ¯o³nierskiej spotka³ siê z ¿o³nierzami, z którymi wypi³ herbatê i zapiewa³ kilka piosenek, a nastêpnie uda³ siê na spotkanie w Szkole Handlowej ¯eñskiej z przedstawicielami PPS, pragn¹c w ten sposób podkreliæ rolê tej partii politycznej, z której on sam wyrós³, a jej istotna rola w dziele niepodleg³oci realizowa³a siê w³anie w Lublinie, kiedy by³a g³ówn¹ si³¹ polityczn¹ w rz¹- Ibidem. G³os Lubelski, z 13 I 1920. MACIEJ SOBIERAJ dzie ludowym Ignacego Daszyñskiego.25 Kulminacj¹ spotkania z mieszkañcami Lublina oraz ¿o³nierzami lubelskiego Okrêgu Generalnego by³a defilada wojskowa na placu Litewskim, która zgromadzi³a, zdaniem organizatorów, kilkadziesi¹t tysiêcy ludzi, natomiast wojsko przygotowa³o batalion piechoty, pó³szwadron u³anów, bateriê polow¹, kompaniê karabinów maszynowych i bateriê dzia³ ciê¿kich.26 By³y to formacje z³o¿one z przedstawicieli wszystkich pu³ków i oddzia³ów, których garnizony znajdowa³y siê na terenie Okrêgu Generalnego oraz w Ekspozyturze Kowel. Wojsko wytypowa³o do delegacji ok. 100 ¿o³nierzy, w tym 70 oficerów (byli to g³ównie dowódcy jednostek, g³ównie zapasowych). Dobór delegowanych ¿o³nierzy nie by³ przypadkowy: [...] winni to byæ stosunkowo inteligentni, o ile mo¿noci nie akademicy, dobrzy, postawni [...], umyci i ostrzy¿eni, kompletnie polowo wyekwipowani i uzbrojeni (bez amunicji). Strój oficerów mia³ byæ polowy, a wiêc d³ugi zwyk³y p³aszcz oficerski, przypasana szabla, wysokie buty; k³adziono szczególny nacisk na to, by ko³nierz p³aszcza nie by³ futrzany.27 Warto zwróciæ uwagê na kategoryczny zakaz noszenia p³aszczy z futrzanymi ko³nierzami, poniewa¿ by³by to znacz¹cy dysonans z ubiorem Naczelnego Wodza, którego p³aszcz pozbawiony by³ takiego elementu.28 Trzon defiluj¹cych ¿o³nierzy stanowi³y jednostki zapasowe garnizonu lubelskiego, które poprowadzi³ dowódca zapasowego batalionu 8. Pu³ku Piechoty Legionów (8 pp Leg.) kpt. Dunin. Innym symbolicznym akcentem wizyty, który zosta³ zauwa¿ony, by³o szczególne powitanie weteranów Powstania Styczniowego, jakie mia³o miejsce po zejciu Pi³sudskiego z podestu prezbiterium do nawy g³ównej lubelskiej katedry, i zwrócenie siê do stoj¹cych weteranów Leona Starnawskiego i Henryka Wiercieñskiego s³owami: Mi³o mi powitaæ starszych kolegów. To jedno zdanie, pozornie ma³o znacz¹ce, mia³o swoje konotacje znacznie g³êbsze. Dla Pi³sudskiego styczniowy zryw do walki o niepodleg³¹ Polskê okupiony straszliw¹ klêsk¹ by³ jednak sztafet¹ powstañczych zrywów, których zwieñczeniem by³a epopeja legionowa zakoñczona powstaniem niepodleg³ej Polski. Dla Pi³sudskiego Robotnik 1920, nr 14. Opis wizyty Pi³sudskiego w Lublinie ró¿ni siê od tych, które znalaz³y siê na ³amach G³osu Lubelskiego i Ziemi Lubelskiej; warszawski organ socjalistów stara³ siê raczej podkrelaæ te momenty wizyty, które mia³y charakter pewnej demonstracji politycznej o wyranie socjalistycznym rodowodzie, a jednoczenie zwraca³ uwagê na wyranie endecki charakter oprawy wizyty Naczelnika Pañstwa. 26 G³os Lubelski, z 13 I 1920; Ziemia Lubelska, z 13 I 1920. 27 CAW, I 371.2.302 Rozkaz DOGen Lublin do Komendy Garnizonu w Ostrowi £om¿. z dn. 7 I 1920 r. (brak pagin). 28 A. K o w a l c z y k o w a, Pi³sudski i tradycja, Chotomów 1991, s. 159165. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... weterani, blisko 80-letni ludzie, to po prostu starsi koledzy obecnych ¿o³nierzy, których uwa¿a³ za duchowych synów powstañców.29 Sêdzia Henryk Wiercieñski, prawie ociemnia³y powstaniec z 1863 roku, który nie raz zabiera³ g³os na ³amach lubelskiej prasy i dawa³ wyraz swojemu poparciu dla idei legionowej, widz¹c w niej zal¹¿ek silnej narodowej armii, w swoim toacie na uroczystym niadaniu w siedzibie dowództwa lubelskiego Okrêgu Generalnego podkreli³ dzielnoæ tych m³odych ¿o³nierzy, zw³aszcza pod rozkazami Naczelnego Wodza.30 Wiercieñski zwraca³ siê do Pi³sudskiego, który siedzia³, maj¹c po swojej prawicy wojewodê Moskalewskiego, a po lewicy bpa Fulmana. Nad g³ow¹ gocia umieszczono znamienn¹ dewizê Za Boga i Ojczyznê. Sala udekorowana by³a barwami narodowymi, zieleni¹ i kwiatami.31 Dla elity politycznej, samorz¹dowej, wojskowej, duchownej (katolickiej, ¿ydowskiej i protestanckiej), organizacji spo³ecznych urz¹dzono uroczysty obiad, który odby³ siê w sali posiedzeñ Rady Miejskiej o godzinie 22. Podczas posi³ku Pi³sudski otrzyma³ specjalny ho³downiczy adres autorstwa miejscowego literata J. Pignana o nastêpuj¹cej treci: Ukochanemu Naczelnikowi Pañstwa Józefowi Pi³sudskiemu. ¯e wierzyæ kaza³, i¿ Ojczyzna mi³a ¯yje i czynem kreli lad Twych dróg Niech Ciê prowadzi przenajwiêtsza si³a... Tak nam dopomó¿ Maryja i Bóg ¯e wzniós³ zwyciêstwa okrzyk krwi i chwa³y ¯e wskaza³ kêdy naszych d¹¿eñ próg Niech Ciê prowadzi symbol Orze³ Bia³y Tak nam dopomó¿ Maryja i Bóg.32 Nie by³ to jedyny wiersz, a raczej hymn na czeæ Naczelnika Pañstwa. Wczeniej Pi³sudski podczas rautu w Towarzystwie Muzycznym wys³ucha³ innego wiersza na swoj¹ czeæ, lubelskiej poetki Chamcowej, który sama autorka wyg³osi³a. Niestety, nie zosta³ on uwieczniony w lokalnej prasie. Józef Pi³sudski zakoñczy³ swój pobyt w Lublinie wyst¹pieniem, w którym przypomnia³ serdeczne przyjêcie jego legionistów, moich ch³opaków biednych, z którymi szed³em na bój pod w³asnymi sztandarami, choæ razem z obc¹ arJ. P i ³ s u d s k i, Pisma zebrane, t. V, Warszawa 1937, s. 50, Przemówienie do delegacji weteranów 1863 r. (wyg³oszone 13 I 1919 roku). O tradycji Powstania 1863 roku w budowaniu legendy zob. A. B. U r b a n k o w s k i, Filozofia czynu. wiatopogl¹d Józefa Pi³sudskiego, Warszawa 1988, s. 258 i n.; A. K o w a l c z y k o w a, op. cit., s. 82 i n. 30 Ziemia Lubelska, z 13 I 1920. 31 Ibidem. 32 G³os Lubelski, z 13 I 1920. MACIEJ SOBIERAJ mi¹..., tych ¿o³nierzy tu³aczy. Drugim istotniejszym w¹tkiem by³o nawi¹zanie do wyniesionego po zaborach oraz okupacji austriacko-niemieckiej ziem Rzeczypospolitej ideowego pêkniêcia, rozbudzonych partykularyzmów. Nie opar³ siê im tak¿e Lublin, [który] da³ siê unieæ ambicjom sto³ecznym, nastêpnie jednak zrezygnowa³ ze swych aspiracji [i] da³ has³o do zjednoczenia. [...] Dzi zjednoczenie Ojczyzny jeszcze nieskoñczone. Jedynie w codziennej pracy, w codziennych k³opotach i biedach, w s³uchaniu praw mo¿e byæ Polska zjednoczona. [...] Do tego, aby tym zadaniom podo³aæ, trzeba siê zdobyæ na ofiarê, nie tê ofiarê, na któr¹ Polak ³atwo zdobyæ siê potrafi: ofiarê krwi i ¿ycia, ale ofiarê z tego, co dla nas najdro¿sze, przy czem siê Polak najbardziej upiera: z nawyknieñ, interesów, przekonañ. Kraj ca³y powinien zrozumieæ, ¿e Polska to nie kaprys, to nie mnie wszystko wolno, a drugiemu nic, ale ¿e swoboda winna jednoczyæ, ³¹czyæ, godziæ ró¿nice. Z ustêpliwoci, z podania sobie r¹k rodzi siê moc w trudnych chwilach pañstwowych.33 Wyst¹pienie Pi³sudskiego odbiega³o wyranie od tych peanów, które mu serwowali gospodarze. Podkreli³ wprawdzie, jak mi³e jest mu miasto, które okaza³o tak¹ mi³oæ do jego legunów, ale w dalszej czêci skupi³ siê raczej na podkrelaniu jednoci narodowej i solidarnoci spo³ecznej, przezwyciê¿aniu podzia³ów. Tylko wtedy bowiem Polska mo¿e byæ silna. Z takim przes³aniem pozostawi³ s³uchaczy i po pó³nocy odjecha³ z Lublina.34 Pozosta³e pobyty Józefa Pi³sudskiego na Lubelszczynie, kiedy by³ Naczelnikiem Pañstwa i Naczelnym Wodzem, wi¹za³y siê cile z jego ostatni¹ funkcj¹, poniewa¿ dokonywa³ wtedy dekoracji sztandarów pu³kowych orderem Virtuti Militari lub wrêcza³ fundowane przez lokalne spo³ecznoci chor¹gwie i sztandary dla stoj¹cych garnizonem na ziemi lubelskiej pu³ków piechoty i kawalerii. W dniach 1922 marca 1921 roku Pi³sudski odby³ podró¿ na Lubelszczyznê, do Che³ma, Tomaszowa Lubelskiego i Kranika, w celu udekorowania u³añskich sztandarów najwy¿szym wojskowym odznaczeniem. Pierwszym miastem na tej trasie chwa³y polskiej jazdy by³ Che³m, gdzie stacjonowa³ w tym czasie 1. Pu³k Szwole¿erów, którego honorowym szefem by³ w³anie Naczelny Wódz. Che³mska dekoracja sztandaru pu³kowego by³a pierwsz¹ dekoracj¹ pu³ków najbardziej zas³u¿onych w wojnie polsko-sowieckiej. Miejsce i czas nie by³y przypadkowe, podobnie jak wybrany do dekoracji pu³k. W powiecie che³mskim, hrubieszowskim i w³odawskim formowa³ siê bowiem w listopadzie 1918 roku pu³k, który przej¹³ tradycjê kadrow¹ u³anów Beliny i 1. Pu³ku U³anów Legionów Polskich. Organizatorem pu³ku by³ rtm. Gustaw Orlicz-Dreszer (u³an Beliny) wraz z kilkoma innymi u³anami-legionistami. Nim Ibidem. Ibidem. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... jednak zaczêli organizowaæ pu³k, 2 listopada 1918 roku z lokaln¹ organizacj¹ POW rozbroili miejscow¹ za³ogê austriack¹. Pierwotn¹ nazwê 1. Pu³ku U³anów (taki numer nosi³ ju¿ Pu³k U³anów Krechowieckich) zmieniono w styczniu 1919 roku na szwole¿ersk¹, w nawi¹zaniu do tradycji szwole¿erów z czasów Ksiêstwa Warszawskiego, a szefostwo przyj¹³ Józef Pi³sudski, do którego w tej sprawie zwrócono siê w grudniu 1918 roku. Naturaln¹ rzecz¹ by³o w tej sytuacji dokonanie dekoracji sztandaru w³anie w Che³mie, a wybrano na to dzieñ imienin Naczelnika Pañstwa. Podkrelono w ten sposób szczególn¹ wiê ³¹cz¹c¹ u³añski pu³k o proweniencji legionowej z twórc¹ Legionów Józefem Pi³sudskim. By³a to uroczystoæ stricte wojskowa, ale po³¹czona tak¿e z czêci¹ cywiln¹, w której wziêli udzia³ m.in. organizator pu³ku gen. Orlicz-Dreszer, wtedy dowódca 2. Dywizji Jazdy (2 DJazdy), której sztab znajdowa³ siê w Che³mie, oraz dowódca Okrêgu Generalnego w Lublinie gen. bryg. W³adys³aw Jêdrzejewski i szef sztabu Okrêgu pp³k Wieroñski. Z w³adz cywilnych by³ m.in. wojewoda Stanis³aw Moskalewski, przewodnicz¹cy Rady Miejskiej Lublina Jan Turczynowicz, przewodnicz¹ca Towarzystwa Przyjació³ ¯o³nierza Polskiego Jadwiga Skibiñska oraz w³adze lokalne Che³ma in corpore.35 Nie tylko sztandar zosta³ udekorowany krzy¿em Virtuti Militari, ale tak¿e 99 u³anów (w tym gen. G. Orlicz-Dreszer oraz póniejsi dowódcy pu³ku: Jan G³ogowski, Jerzy Grobicki, Boles³aw Wieniawa-D³ugoszowski, Jan Karcz, Janusz Albrecht, Mieczys³aw Bigoszewski).36 Wojsko (obok szwole¿erów tak¿e 2. Pu³k U³anów Grochowskich, batalion zapasowy 7. Pu³ku Piechoty Legionów [7 pp Leg.] i dywizjon artylerii) ustawione by³o w czworoboku na placu koszarowym 7 pp Leg. Marsza³ek Pi³sudski w legionowym mundurze wjecha³ konno na plac, po czym rozpoczê³a siê msza w., a po niej ¿yczenia imieninowe z³o¿y³ prezes Stra¿y Kresowej Matuszkiewicz. Pi³sudski zawsze móg³ liczyæ na swoich szwole¿erów, czego nie omieszka³ podkreliæ w blisko pó³godzinnej mowie skierowanej do uczestników uroczystoci, ale zw³aszcza do ¿o³nierzy, w której przypomnia³ chwalebny szlak bojowy pu³ku: Ziemia Lubelska, z 31 III 1921; Polak Kresowy, z 10 IV 1921; zob. M. S o b i e r a j, op. cit., s. 329330. 36 J. K a r c z, W. K r y ñ s k i, Zarys historii wojennej 1-go Pu³ku Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego, Warszawa 1931, s. 6465; Rodowody pu³ków jazdy polskiej, 19141947, red. K. Krzeczunowicz, Londyn 1983, s. 2627; Pierwszy Pu³k Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego 19141945, red. K. Krzeczunowicz, Londyn 1987, passim; M. S o b i e r a j, J. S. W o j c i e c h o w s k i, Pi³sudski na Lubelszczynie, Dziennik Wschodni, z 9 XII 1992; L. R o c i s z e w s k i, 1 Pu³k Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego 19181939, Warszawa 1993, s. 3, 1920, 7780; J. S. W o j c i e c h o w s k i, 1 Pu³k Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego, Lublin 1994, s. [3]; idem, 1 Pu³k Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego, Pruszków 1995, s. 47, 5152. MACIEJ SOBIERAJ Ilekroæ w ciê¿kiej sytuacji bojowej potrzebowa³em kawalerii, oczy moje zawsze zatrzymywa³y siê na 1 Pu³ku Szwole¿erów. I nie pyta³em siê nigdy, czy jestecie zmêczeni, czy wypoczêci, czy jestecie bosi, czy te¿ dobrze ubrani. Rzuca³em Was jak pi³kê bilardow¹ na ró¿ne fronty. [...] Nie zawiedlicie nigdy moich nadziei. Dziêkujê Wam za to Szwole¿erowie!37 W tych s³owach nawi¹za³ do dewizy zdobi¹cej p³at sztandaru: Tuum fac, nec respicies finem (Czyñ, co do ciebie nale¿y, nie patrz¹c na wyniki), umieszczonej bezporednio pod wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej.38 Czêæ wojskow¹ zakoñczy³a defilada oddzia³ów, po czym odby³a siê czêæ cywilna, a wiêc uroczysty obiad dla blisko 100 goci w siedzibie sztabu 2 DJazdy, który mieci³ siê w gmachu seminarium, gdzie Pi³sudski wzniós³ toast, podkrelaj¹c ponownie zas³ugi 1. Pu³ku Szwole¿erów, okrelaj¹c go pierwszym pu³kiem jazdy polskiej.39 Po obiedzie uda³ siê do starostwa, gdzie wyrazy ho³du z³o¿y³y mu delegacje powiatów ziemi che³mskiej, stowarzyszeñ i mniejszoci narodowych. Naczelnik Pañstwa, dziêkuj¹c za okazywane mu przez che³mian wyrazy wdziêcznoci, powiedzia³: Ziemia Che³mska jest bardzo blisk¹ mojemu sercu, poniewa¿ ja pochodzê z ziemi, gdzie jeszcze mniej mo¿na by³o czuæ siê Polakiem.40 Kolejnym etapem podró¿y Pi³sudskiego by³ Tomaszów Lubelski, gdzie 20 marca na podmiejskich b³oniach, zwanych Siw¹ Dolin¹, w piêknej lenej scenerii dokona³ dekoracji krzy¿em Virtuti Militari dwóch pu³kowych sztandarów 1. Pu³ku U³anów Krechowieckich i 14. Pu³ku U³anów Jaz³owieckich; podobnie jak w Che³mie udekorowani zostali tak¿e ¿o³nierze obydwu pu³ków oraz 12. Pu³ku U³anów Podolskich. Pu³ki te te¿ mia³y proweniencjê legionow¹, ale tym razem chodzi³o o Legion Pu³awski, który w grudniu 1914 roku, formowa³ siê, by walczyæ u boku Rosjan. Po kilkuletniej epopei ostatecznie obydwa pu³ki znalaz³y siê w polskich korpusach powsta³ych po rewolucji lutowej w Rosji i rozk³adzie armii rosyjskiej. Obydwa ws³awi³y siê w wojnie polsko-sowieckiej i za te czyny dost¹pi³y zaszczytu udekorowania swoich sztandarów tym najwy¿szym bojowym odznaczeniem. Tomaszów by³ udekorowany w barwy narodowe, zieleñ, a tak¿e w bramy triumfalne. Uroczystoæ poprzedzi³a msza w. polowa, po czym Marsza³ek Pi³sudski przypomnia³ wszystkim zebranym szlak bojowy u³añskich pu³ków, mówi¹c m.in.: Cyt. za L. R o c i s z e w s k i, op. cit., s. 3. Ibid., s. 77. 39 Ziemia Lubelska, z 31 III 1921. 40 Kronika Nadbu¿añska, z 18 III 1934. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... To byli ci, co nigdy nie zawiedli. Gdyby mi przysz³o s¹dziæ poszczególne jednostki armii, wyznajê, z jazdy mia³em radoæ du¿¹. I powiedzia³em sobie, ¿e odznaczenie najwy¿sze otrzymaj¹ te jednostki, które ani razu nie przesta³y byæ ¿o³nierzami, dochowa³y cnoty wojskowej, pewne, niezachwiane, niezawodne [...]. Te jednostki wród jazdy, które toczy³y bój przez ca³e dwa lata, które da³y najwiêkszy wysi³ek i osi¹gnê³y najwiêkszy efekt, te, które da³y nadziejê, ¿e na nich, na ich dowiadczeniach jazda w przysz³oci oprzeæ siê bêdzie mog³a, te pu³ki zdecydowa³em siê udekorowaæ orderem Virtuti Militari.41 Nastêpnie wrêczy³ dowódcy 14. Pu³ku mjr. Jerzemu Bardziñskiemu sztandar ufundowany przez wychowanki sióstr niepokalanek w Jaz³owcu, po czym dokona³ dekoracji, wypowiadaj¹c nastêpuj¹ce s³owa: Za krew przelan¹, za trudy i cierpienia, za to, ¿e w chwilach ogólnego zw¹tpienia pu³k nie zw¹tpi³ o zwyciêstwie i mia³o id¹c ku niemu, poci¹gn¹ innych. Podobnie uczyni³ ze sztandarem U³anów Krechowieckich. Uroczystoæ zakoñczy³a defilada.42 W czêci cywilnej oprócz spotkania z miejscowymi w³adzami znalaz³ czas, by w godzinach popo³udniowych odwiedziæ miejscowe gimnazjum. Zosta³ powitany entuzjastycznie przez m³odzie¿, której przedstawiciele najm³odszego i najstarszego rocznika wyg³osili stosowne adresy. Mimo napiêtego harmonogramu wizyty Pi³sudski pogawêdzi³ z m³odzie¿¹, wypyta³ o historiê szko³y, jej program, zwiedzi³ wystawê prac gimnazjalistów, wybieraj¹c jak¹ drobn¹ rzecz na pami¹tkê; wpisa³ siê tak¿e do ksiêgi pami¹tkowej.43 Z Tomaszowa Marsza³ek Pi³sudski uda³ siê do Tarnopola, natomiast w drodze powrotnej 23 marca przyby³ do Kranika, a zasadniczo do pobliskiego Olbiêcina, gdzie dokona³ dekoracji krzy¿em Virtuti Militari sztandaru 7. Pu³ku U³anów Lubelskich. Jest to drugi po szwole¿erach pu³k jazdy polskiej, którego rodowód siêga patrolu konnego Beliny, którego uczestnikiem by³ Janusz G³uchowski, organizator pu³ku. Jego zadaniem by³o na prze³omie padziernika i listopada w Lublinie i okolicy zwerbowaæ by³ych legionistów-u³anów, by stworzyæ podwaliny pod pu³k jazdy. Ostatecznie szwadrony formowa³y siê poza Lublinem, tak¿e w Zamociu i Kraniku. Z koñcem listopada 1918 roku wszystkie szwadrony stanê³y garnizonem w Kraniku. J. P i ³ s u d s k i, Pisma..., t. X, s. 184185. A. W o j c i e c h o w s k i, Zarys historii wojennej 1-go Pu³ku U³anów Krechowieckich, Warszawa 1929; G. K r o g u l e c, 1 Pu³k U³anów Krechowieckich im. p³k. Boles³awa Mocickiego, Warszawa 1990, s. 6; W. C z a y k o w s k i, Zarys historii wojennej 14-go Pu³ku U³anów Jaz³owieckich, Warszawa 1929; Rodowody pu³ków..., s. 4748, 56, 154, 156; L. K u k a w s k i, U³ani jaz³owieccy. Broñ i barwa 19181998, Grajewo 2001. 43 M. S o b i e r a j, J. S. W o j c i e c h o w s k i, op. cit. MACIEJ SOBIERAJ Kranicka uroczystoæ mia³a podwójny charakter. Dzieñ wczeniej, 22 marca, najbli¿szy wspó³pracownik Józefa Pi³sudskiego i jego towarzysz internowania w Magdeburgu gen. Kazimierz Sosnkowski wrêczy³ dowódcy pu³ku mjr. Zygmuntowi Piaseckiemu sztandar ufundowany przez spo³eczeñstwo ziemi lubelskiej. Na lewym p³acie wyhaftowany by³ Pan Jezus siedz¹cy na ob³oku i wskazuj¹cy na otwarte serce. Nad nim widnia³ napis: Oto serce, które nas tak bardzo umi³owa³o, a pod spodem wskazani byli benefaktorzy znaku bojowego pu³ku Dar ziemi lubelskiej i w lewym dolnym rogu przy drzewcu herb województwa lubelskiego. W drugim dniu pu³kowych uroczystoci przyby³ do Kranika Marsza³ek Pi³sudski i po uroczystej mszy w. polowej dokona³ dekoracji sztandaru i 100 ¿o³nierzy wyró¿nionych w bojach z Rosjanami.44 W nastêpnym roku 17 padziernika Marsza³ek przyjecha³ do Zamocia, by wrêczyæ chor¹giew 9. Pu³kowi Piechoty Legionów (9 pp Leg.), który zaledwie dwa dni wczeniej przyby³ na swoj¹ sta³¹ kwaterê garnizonow¹ z Wo³ynia, gdzie pe³ni³ s³u¿bê na linii demarkacyjnej. Uroczystoæ mia³a miejsce na rynku, gdzie naprzeciw ratusza ustawi³ siê 9 pp Leg., natomiast 3. Pu³k Artylerii Polowej Legionów (3 pap Leg.), który te¿ mia³ swój sta³y garnizon w Zamociu, uszykowa³ swoje dywizjony na szosie prowadz¹cej do dworca kolejowego, sk¹d mia³ nadejæ Pi³sudski. Wystrza³ armatni da³ sygna³, ¿e o godzinie 9.30 dostojny goæ przyjecha³ do kanclerskiego grodu. Szed³ w szpalerze wojska, stra¿y ogniowej i ludnoci cywilnej, która z tej okazji bardzo t³umnie przyby³a do miasta. Mszê w. odprawi³ i wyg³osi³ podnios³e kazanie o znaczeniu pu³kowego sztandaru kapelan Legionów bp W³adys³aw Bandurski. Chor¹giew zosta³a ufundowana przez spo³eczeñstwo Zamojszczyzny, co zosta³o upamiêtnione na jej lewym p³acie na ramionach krzy¿a: Za zas³ugi w obronie Ojczyzny Ziemia Zamojska synom swoim. Kolejnym punktem by³o z³o¿enie przez ¿o³nierzy przysiêgi, po czym odby³a siê ceremonia wbijania pami¹tkowych gwodzi. Kulminacyjnym momentem by³o wrêczenie najwy¿szego pu³kowego znaku przez Naczelnika Pañstwa dowódcy 9 pp Leg. p³k. Boles³awowi Ostrowskiemu. Tej symbolicznej scenie towarzyszy³y salwy armatnie. Po uformowaniu pocztu sztandarowego ¿o³nierze 9 pp Leg. przedefilowali przed Marsza³kiem Polski. W godzinach po³udniowych w pu³kowym kasynie oficerskim odby³ siê bankiet na czeæ Marsza³ka, w którym wziêli udzia³ obok gospodarzy, a wiêc kadry oficerskiej 9 pp Leg., przedstawiciele korpusu podoficerskiego, przedstawiciele ¿o³nierzy, kadra 3 pap Leg., oficerowie towarzysz¹cy Pi³sudskiemu, dowódca DOK II gen. Jan Romer, dowód44 Zarys historii wojennej 7-go Pu³ku U³anów Lubelskich, Warszawa 1929, passim; Ksiêga dziejów 7 Pu³ku U³anów Lubelskich im. gen. K. Sosnkowskiego, red. J. Smoleñski, M. ¯ebrowski, Londyn 1969, passim; Rodowody pu³ków..., s. 101, 103; J. O d z i e m k o w s k i, 7 Pu³k U³anów Lubelskich im. gen. Kazimierza Sosnkowskiego, Warszawa 1989, s. 3, 42. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... ca 3. Dywizji Piechoty Legionów (3 DP Leg.) (pu³k wchodzi³ w jej sk³ad) gen. Kazimierz Fabrycy, w³adze województwa w osobie wojewody Moskalewskiego i du¿a reprezentacja powiatu zamojskiego. By³y liczne toasty i przemówienia, na które odpowiedzia³ Pi³sudski, przypominaj¹c dzieje legionowego pu³ku, a zw³aszcza jego ofiarê krwi, jak¹ poniós³ w obronie ojczyzny. O godzinie 14.30 Marsza³ek Pi³sudski odjecha³ z Zamocia.45 Pu³ki stacjonuj¹ce na Podlasiu, w Ostrowi Mazowieckiej (15 pp, od sierpnia 1921 roku sta³y garnizon w Dêblinie), w Bia³ej (34 pp i 9 pap), £ukowie (35 pp) i Siedlcach (22 pp), wchodzi³y w sk³ad 9 DP. Wszystkie one zosta³y udekorowane 2 grudnia 1920 roku krzy¿ami Virtuti Militari przez Naczelnego Wodza, ale mia³o to miejsce na linii demarkacyjnej rozdzielaj¹cej wojska polskie i litewskie w £azdunach na Nowogródczynie. Pi³sudski znalaz³ jednak okazjê, by dokonaæ uroczystego wrêczenia nowej przepisowej chor¹gwi 22 pp wkrótce po jego powrocie do macierzystego garnizonu w Siedlcach. Naczelnik Pañstwa przyby³ do Siedlec 3 listopada 1922 roku i tutaj w obecnoci dowództwa 9 DP, kompanii honorowych pozosta³ych pu³ków podlaskiej dywizji oraz w³adz cywilnych w osobie woj. Moskalewskiego i miejscowego starosty, w³adz kocielnych w osobach bpa polowego Stanis³awa Galla i miejscowego ordynariusza bpa Henryka Przedzieckiego wzi¹³ udzia³ w mszy w., po której nast¹pi³a przysiêga ¿o³nierzy 22 pp, a nastêpnie wrêczenie chor¹gwi dowódcy pu³ku p³k. Henrykowi Krok-Paszkowskiemu. Podczas wydanego na czeæ Marsza³ka obiadu wyg³osi³ on przemówienie, w którym tradycyjnie przypomnia³ pe³en chwa³y szlak bojowy pu³ku i podkreli³ jego peowiacki rodowód. Powiedzia³ te¿ m.in.: 22-gi pu³k piechoty, który zaliczam do najwczeniejszych oddzia³ów Niepodleg³ej Polski, rzucony zosta³ na mój rozkaz w poleskie b³ota, gdzie zas³yn¹³ jako specjalista do walk b³otnych. Pe³ni¹c obowi¹zki wojenne z honorem, walczy z najniebezpieczniejszym wrogiem, przeto poniós³ zas³ugi, w uznaniu których uwieñczy³em chor¹giew 22-go p.p. orderem Virtuti Militari. Przy koñcu wojny, kiedy wszystkie oddzia³y odpoczywa³y, tê Dywizjê Piechoty, jako jedn¹ z najpewniejszych, trzyma³em jeszcze dwa lata na stopie wojennej na kresach. [...] Jestem Wodzem, który nak³ada obowi¹zki na tych, których kocha, a to dowód, ¿e was kocham. Wy Podlasiacy potraficie obowi¹zki na was w³o¿one wykonaæ, wiêc niech ¿yje Ziemia Podlaska, a z ni¹ jej dziecko 22-gi pu³k piechoty.46 45 M. B a l i c k i, Powiêcenie sztandaru 9 p.p. Leg., Ziemia Zamojska 1922, nr 36, s. 2 3; idem, Powiêcenie chor¹gwi 9-go p.p. Leg. w Zamociu, ¯o³nierz Polski 1922, nr 49, s. 12 14; 9 p.p. Leg. w dniu wiêta pu³kowego. 7-XI-1924 r., red. S. Gilowski, Zamoæ 1924, s. 35; Z. S z a t n e r, Zarys historii wojennej 9-go pu³ku piechoty Legionów, Warszawa 1929, s. 3233. 46 Korpus poleski 19181928, Brzeæ 1928, s. 110; zob. B. K o w a l c z e w s k i, Zarys historii wojennej 22-go pu³ku piechoty, Warszawa 1930, s. 6061; J. I z d e b s k i, Dzieje 9 Dywizji Piechoty 19181939, Warszawa 2000, s. 99. MACIEJ SOBIERAJ Podró¿e Pi³sudskiego na Lubelszczyznê i Podlasie w celu dekoracji znaków pu³kowych oraz ¿o³nierzy najwy¿szym odznaczeniem bojowym orderem krzy¿a Virtuti Militari, a tak¿e uroczyste wrêczanie sztandarów i chor¹gwi niektórym pu³kom, których garnizony sta³e lub czasowe znajdowa³y siê na tych ziemiach, mia³y spe³niaæ kilka funkcji. By³o to uhonorowanie niezwyk³ego mêstwa pu³ków jazdy i piechoty w wojnie z Rosj¹ sowieck¹, ale poprzez zewnêtrzn¹ oprawê uroczyste msze polowe, dekoracje w barwy narodowe miast, defilady, wreszcie s³owa Naczelnego Wodza, w których przypomina³ szlak bojowy pu³ku i jego krwawe bitwy, bohaterstwo ¿o³nierzy, których dekoracji dokonywa³ dawa³ wiadectwo, ¿e Niepodleg³oæ niedana nam by³a w prezencie, ¿e nale¿a³o j¹ wykuæ bagnetami. Z drugiej strony sam fakt osobistego udzia³u Pi³sudskiego w tych uroczystociach personifikowa³ ideê niepodleg³oci, wi¹¿¹c j¹ w sposób namacalny z jego osob¹. Nie nale¿y równie¿ zapominaæ o tym, jakie konkretnie pu³ki doznawa³y zaszczytu odznaczenia swojego najwy¿szego znaku pu³kowego bojowym odznaczeniem. By³y to pu³ki maj¹ce proweniencjê legionow¹, których szlak bojowy wyznacza³ zaborca austriacko-niemiecki i rosyjski, ale ich ¿o³nierzom przywieca³a idea wolnej Polski. Uhonorowane zosta³y tak¿e pu³ki o rodowodzie peowiackim. Nie mniejsze znaczenie mia³y miejsca, gdzie odbywa³y siê te uroczystoci by³y to praktycznie tereny utworzonej w 1912 roku guberni che³mskiej, maj¹cej byæ w zamierzeniu w³adz rosyjskich terenem szczególnej rusyfikacji, a po pokoju brzeskim rutenizacji. Zdobi¹ce domy i gmachy publiczne barwy narodowe bia³o-czerwone, demonstracja narodowej si³y zbrojnej, wreszcie sakralizacja tych uroczystoci w rycie rzymskokatolickim mia³y byæ te¿ wiadectwem dla opinii publicznej s¹siadów Polski i dla Europy polskoci tych ziem. mieræ Gabriela Narutowicza, pierwszego demokratycznie wybranego Prezydenta Polski, zabitego przez fanatycznego przedstawiciela polskiej prawicy, niezwykle mocno dotknê³a Pi³sudskiego. Nie tak wyobra¿a³ sobie niepodleg³¹ Polskê. Usun¹³ siê do Sulejówka, ale w zamyle mia³ powrót do w³adzy, a s³u¿yæ do tego mia³y mu zwi¹zki kombatanckie o proweniencji pierwszobrygadowej, legionici pozostaj¹cy w czynnej s³u¿bie wojskowej na stanowiskach dowódczych, wierne mu pu³ki o legionowym rodowodzie, a tak¿e wp³ywowe lokalne rodowiska polityczne, bliskie Pi³sudskiemu. Lublin jako miejsce III Zjazdu ZLP wskaza³ sam Pi³sudski, maj¹c zapewne w pamiêci gor¹ce przyjêcie legionistów i jego samego przed 9 laty. Zjazd lubelski mia³ szczególny charakter, poniewa¿ odbywa³ siê w 10. rocznicê czynu legionowego, a jednoczenie mia³ byæ wa¿nym etapem powrotu Pi³sudskiego do w³adzy. Obrady mia³y mieæ miejsce w dniach 911 sierpnia 1924 roku, Pi³sudski mia³ pierwotnie przyjechaæ samochodem z Che³ma, odwiedziæ te¿ mia³ rodzinê Lechnickich w ich maj¹tku w Serebryszczach, jednak choroba, jakiej siê nabawi³ w Ostrogu, gdzie uczestniczy³ w uroczystoci powiêcenia sztandaru, sprawi³a, ¿e przyjecha³ poci¹giem prosto do Lublina i samochodem bezporednio z dworca LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... uda³ siê do hotelu Victoria, który by³ na czas pobytu w Lublinie jego kwater¹. W zwi¹zku z chorob¹ do minimum ogranicza³ spotkania, poniewa¿ by³ niezwykle os³abiony.47 Miasto, w którego murach zjawi³o siê kilka tysiêcy delegatów, przybra³o odwiêtny wygl¹d, mimo ¿e wita³o tylko prywatn¹ osobê. By³ to jednak Marsza³ek Polski, a w nie takiej odleg³ej przesz³oci Naczelnik Pañstwa i Naczelny Wódz w wygranej wojnie. Witany by³ wiêc przez najwy¿szych w miecie przedstawicieli wojska, gen. Jana Romera dowódcê DOK II, prezydenta Rady Miejskiej Turczynowicza, starostê Miszewskiego, wicewojewodê Stanis³awa Bry³ê i kilku innych oficjeli. Najwiêksz¹ grupê stanowili uczestnicy Zjazdu, którzy ustawieni przed hotelem na placu Litewskim oraz na pobliskich ulicach oczekiwali spotkania ze swoim ukochanym wodzem. Pi³sudski pojawi³ siê w swoim tradycyjnym strzeleckim mundurze tylko na chwilê, by wys³uchaæ dumnej legionowej pieni My, Pierwsza Brygada, po czym uda³ siê do swojego pokoju, chc¹c nabraæ si³ przed najwa¿niejszym spotkaniem z delegatami w niedzielê w sali kina Corso. Ca³e sobotnie popo³udnie i wieczór wype³nione by³o koncertami orkiestr: wojskowej i kolejarskiej. By³y liczne podwieczorki, a pónym wieczorem odby³ siê uroczysty bankiet na czeæ Pi³sudskiego w salach Towarzystwa Muzycznego, lecz z powodu niedyspozycji najwa¿niejszego gocia nie by³o. Szczególn¹ aktywnoæ wykazywali cz³onkowie PPS, którzy odbyli tradycyjny wiec w teatrze Rusa³ka. Podczas wszystkich tego typu zebrañ jednym z g³ównych postulatów by³o przywrócenie Marsza³kowi nale¿ytej mu w wojsku funkcji, zw³aszcza ¿e by³ twórc¹ polskiej armii.48 Drugi dzieñ Zjazdu wype³ni³y dwa wydarzenia: uroczystoæ w Jastkowie na cmentarzu poleg³ych w bitwie legionistów oraz odczyt Pi³sudskiego do zgromadzonych delegatów i uczestników Zjazdu, w olbrzymiej wiêkszoci zwolenników Marsza³ka. Bitwa pod Jastkowem w 1915 roku by³a najkrwawsz¹ bitw¹, jak¹ stoczy³y Legiony podczas swego marszu przez Lubelszczyznê. Dla wszystkich by³o jasne, ¿e miejsce to powinno byæ w sposób szczególny wyró¿nione, by nie by³o jednym z wielu ¿o³nierskich cmentarzy. Postanowiono wiêc, ¿e w miejscu tym stanie pomnik, a obok Szko³a Czynu Legionowego. G³ównym gociem tej uroczystoci mia³ byæ Pi³sudski, jednak niedyspozycja by³a na tyle powa¿na, ¿e i z tej znakomitej okazji do, bez w¹tpienia, politycznej manifestacji musia³ zrezygnowaæ. Do ostatniej chwili zgromadzeni licznie ludzie wierzyli, ¿e ich ukochany Express Lubelski, z 9 VIII 1924. J. K o n e f a ³, III Zjazd Zwi¹zku Legionistów Polskich. 910 sierpnia 1924 roku w Lublinie, Roczniki Humanistyczne 2002, t. 50, s. 2, s. 204205; A. S a d o w s k i, Z. Z a p o r o w s k i, Józef Pi³sudski w Lublinie w dniach 911 sierpnia 1924 r., Res Historica 2002, nr 15 (Lublin w dziejach najnowszych), s. 4858 tutaj obszerna dokumentacja tego pobytu. MACIEJ SOBIERAJ wódz wskrzesiciel przyjedzie nawiedziæ mogi³y swoich wiernych legunów. W zaistnia³ej sytuacji g³ównym dramatis personae okaza³ siê bp lubelski Marian Fulman, który w orszaku ludowej banderii przyjecha³ do Jastkowa koncelebrowaæ uroczyst¹ mszê w. w otoczeniu kapelanów wojskowych i ksiê¿y z okolicznych parafii. Biskup Fulman, który jeszcze niedawno sk³ada³ ho³d Naczelnikowi Pañstwa, w aktualnej sytuacji zachowa³ pewn¹ powci¹gliwoæ, ale kazanie, które wyg³osi³, mog³o zadowoliæ prawie wszystkich. Tak ocenia³a to prasa ró¿nych orientacji. Kapelan Legionów ks. Józef Pana w swoim wyst¹pieniu skupi³ siê g³ównie na przypomnieniu legionowych bojów na Lubelszczynie. Po mszy w. bp Fulman powiêci³ kamieñ wêgielny, po czym wmurowa³ go w fundament przysz³ej Szko³y Pomnika Czynu Legionowego. Najwiêcej entuzjazmu wzbudzi³o przemówienie pos³a Polakiewicza, który przypomnia³ o z³o¿onej na tej ziemi daninie krwi. Zobowi¹zuje to do nastêpuj¹cych czynów: [...] by woln¹ Polskê umacniaæ, budowaæ i strzec [...]. Jednego te mogi³y nie rozumiej¹ i z jednym ciê¿kim pytaniem zwracaj¹ siê dzi wraz z nami do Prezydenta, Rz¹du i Sejmu, dlaczego, z jakiej przyczyny przy tej budowie nie ma miejsca dla Komendanta, z Imieniem którego i Polski na ustach ginêli?!49 Kulminacyjnym momentem Zjazdu by³ jednak odczyt Pi³sudskiego W dziesi¹t¹ rocznicê powstania Legionów, który wyg³osi³ w kinoteatrze Corso do przesz³o 2000 osób.50 Przypomnia³ o idei legionowej, która wyrwa³a spo³eczeñstwo polskie z biernoci i milczenia, a legionici do celu d¹¿yli praktycznymi rodkami, przypomnia³ tak¿e, ¿e by³ cz³owiek, który mia³ szczególny kaprys, objawiaj¹cy siê nastêpuj¹co: [...] Polska z poni¿enia niewoli wyjæ mo¿e jedynie z pomoc¹ zbrojnego ruchu. W ten sposób powsta³ pocz¹tek tego, co nazywamy obecnie czynem legionowym.51 Ta decyzja leg³a u podstaw epopei Legionów, która siê wpisa³a tak¿e w dzieje Lubelszczyzny, a by³a to ziemia, gdzie w pierwszych miesi¹cach wojny walczy³y przeciw sobie korpusy austriacko-niemieckie i rosyjskie w du¿ej mierze z³o¿one z ¿o³nierzy Polaków, o czym s³uchaczom Pi³sudski przypomnia³. Odniós³ siê te¿ do interpretacji s³owa romantyczny, które w dziejach naszej literatury nierozerwalnie kojarzy siê z Mickiewiczem, a po klêsce Powstania Styczniowego nabra³o Nowa Ziemia Lubelska, nr 217 i 219 (1924), zob. J. K o n e f a ³, III Zjazd..., s. 205 206; idem, Jastków 1915. Historia i pamiêæ, Lublin 2003, s. 150. 50 Wg raportu posterunkowego s³u¿by ledczej rozprowadzono tylko 500 zaproszeñ, choæ sala liczy³a 1000 miejsc, zob. Z. Z a p o r o w s k i, Inwigilacja Józefa Pi³sudskiego, Res Historica 1999, z. 8 (Józef Pi³sudski i pi³sudczycy), s. 258. 51 J. P i ³ s u d s k i, Pisma..., t. VIII, s. 30. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... pejoratywnego znaczenia, czyli oznacza³o cz³owieka g³upiego. Takimi romantycznymi nieudacznikami mieli byæ w³anie legionici, a wypowiadali to ludzie, którzy podczas wojny miotali siê miêdzy trzema orientacjami, czepiaj¹c siê kolejno ka¿dej.52 Przemówienie zakoñczy³a odpiewana przez s³uchaczy pieñ My, Pierwsza Brygada, po czym Marsza³ek odjecha³ do hotelu Victoria, gdzie by³a jego kwatera. Pok³osiem Zjazdu by³a rezolucja skierowana na rêce prezydenta Wojciechowskiego, w której znalaz³ siê apel, [by u¿y³] ca³ej swej powagi i w³adzy i po³o¿y³ kres sytuacji, w której marsza³ek, twórca Armii, znajduje siê poza mo¿noci¹ czynnej dla niej pracy.53 Odpowiednie telegramy dostali te¿: premier W³adys³aw Grabski, któremu podziêkowano za sanacjê gospodarki i reformê walutow¹, minister spraw wojskowych gen. Sikorski, którego wzywano do po³o¿enia kresu temu stanowi (pozostawienia Pi³sudskiego poza wojskiem) w interesie armii, oraz inspektor armii w Wilnie gen. Rydz-mig³y i kapelan Legionów bp Bandurski.54 Jak¿e odmienny charakter mia³a ta wizyta od oficjalnej z 1920 roku. Wtedy przyje¿d¿a³ Naczelnik Pañstwa, Naczelny Wódz, wojna toczy³a siê daleko od Lubelszczyzny. Nie by³o specjalnych politycznych ekscesów, aczkolwiek prawica próbowa³a zaw³aszczyæ Pi³sudskiego dla siebie. Udzia³ w Zjedzie legionistów by³ ju¿ w okresie ostrej walki politycznej i by³ kolejn¹ okazj¹ do uwypuklenia roli Pi³sudskiego w odzyskaniu niepodleg³oci, a drogê tê wykuwali bagnetami jego legionici, którzy dla wiernoci idei nie stali siê lojalistami, tylko woleli pójæ do obozów internowania. Prasa lubelska nie mówi³a ju¿ jednym g³osem. Proendecki G³os Lubelski bardzo krytycznie odnosi³ siê do Zjazdu i nie szczêdzi³ uszczypliwoci pod adresem delegatów i goci. Dla pierwszego obywatela Sulejówka nie by³ to w pe³ni udany Zjazd, poniewa¿ powa¿na niedyspozycja uniemo¿liwi³a mu uczestnictwo w wielu towarzysz¹cym obradom Zjazdu uroczystociach, zw³aszcza na cmentarzu poleg³ych legionistów w Jastkowie. Ostatni raz Pi³sudski by³ na Lubelszczynie w 1925 roku. Formalnym powodem przyjazdu Marsza³ka by³ udzia³ w otwarciu 7 czerwca szko³y rolniczej jego imienia w Okszowie k. Che³ma. Faktyczny powód by³ inny, mianowicie rozmowy w maj¹tku Lechnickich w wiêcicy, w których obok gospodarzy i Pi³sudskiego wziêli udzia³ wy¿si oficerowie zwi¹zani z Pi³sudskim jeszcze z czasów legionowych: Orlicz-Dreszer, Boñcza-Uzdowski, Maciesza i Korkozowicz, a ponadto Melchior Wañkowicz i Antoni Zaleski, red. wydawanej w Lublinie Jednoci Ludowej. Wszyscy byli zaanga¿owani w przesz³oci w dzia³alnoæ niepodleg³oIbid., s. 4243. Nowa Ziemia Lubelska, nr 219 (1924). 54 Ibidem. MACIEJ SOBIERAJ ciow¹, a oficerowie byli najaktywniejsz¹ grup¹ pi³sudczykowsk¹ w wojsku. Gospodarze, bracia Lechniccy (a tak¿e siostra i matka), nale¿eli do bardzo wp³ywowych osobistoci na Lubelszczynie i ich poparcie dla Pi³sudskiego by³o bezcenne.55 Spotkanie mia³o charakter kameralny i wyranie polityczny, natomiast druga, publiczna czêæ wizyty w Che³mie i Okszowie by³a wielk¹ manifestacj¹ poparcia dla by³ego Naczelnika Pañstwa. Gospodarze, a wiêc w³adze Che³ma i powiatu, przyjêli Pi³sudskiego prawie tak samo, a mo¿e jeszcze bardziej gor¹co, ni¿ to mia³o miejsce 5 lat wczeniej, kiedy na krótko przyby³ do Che³ma z oficjaln¹ wizyt¹. Pierwotnie wizyta mia³a siê odbyæ 17 czerwca, ale zosta³a przez w³adze przesuniêta o 10 dni wczeniej, aby pokry³a siê z uroczystociami 900-lecia mierci Boles³awa Chrobrego, które odbywa³y siê w Lublinie, i wziêli w niej udzia³ w³adze cywilne i wojskowe Lubelszczyzny i Wo³ynia. Tak przynajmniej sugerowa³ redaktor wychodz¹cego w Che³mie Zwierciad³a.56 Mimo tych zabiegów, maj¹cych obni¿yæ rangê wizyty, mieszkañcy Che³mszczyzny zgotowali Marsza³kowi Pi³sudskiemu powitanie godne przywódcy pañstwa. Jeszcze przed odjazdem czterokonnym powozem do odleg³ego o 25 km Che³ma Pi³sudski spotka³ siê z mieszkañcami wiêcicy, a nastêpnie w Sto³piu z mieszkañcami gminy, którzy powitali go entuzjastycznie.57 Sam Che³m zosta³ specjalnie na tê okazjê udekorowany, a na Pi³sudskiego czeka³a brama triumfalna usytuowana na wysokoci Ogrodu Miejskiego. By³a kompania honorowa i defilada 7 pp Leg. oraz powracaj¹cego z manewrów 2. Pu³ku Artylerii Ciê¿kiej (2. pac), a tak¿e oddzia³u Strzelca i m³odzie¿y mêskiej i ¿eñskiej z miejscowych gimnazjów. Stawi³ siê ca³y korpus oficerski garnizonu che³mskiego oraz w³adze cywilne z burmistrzem i starost¹ powiatowym. W czêci religijnej Marsza³ek wzi¹³ udzia³ w nabo¿eñstwie w kociele parafialnym popijarskim, a przed o³tarz doprowadzi³ znamienitego gocia proboszcz ks. Kosior w szatach pontyfikalnych. Utworem powitalnym by³a pieñ: Z³amane ber³a, powalone trony, Niewoli wiêzy ju¿ rozbite w py³, A w ca³ej Polsce rozbrzmiewaj¹ dzwony, ¿e Bóg krwi¹ nasz¹ dawne winy zmy³. Ziemia i morze polskie nas wita, Nasza najdro¿sza Rzeczpospolita! Autorem jej by³ powstaniec wielkopolski Stanis³aw Rybka, muzykê skomponowa³ Feliks Nowowiejski. Ksi¹dz Kosior wyg³osi³ nastêpnie mowê pochwalM. S o b i e r a j, op. cit., s. 330331. Zwierciad³o, z 23 V 1925. 57 Ibid., z 7 VI 1925. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... n¹, która wed³ug prasowych doniesieñ by³a niezwykle podnios³a. W siedzibie sejmiku powiatowego Pi³sudski przyjmowa³ delegacje wszystkich rodowisk z miasta i powiatu oraz przedstawicieli garnizonu. Uczennice seminarium nauczycielskiego wrêczy³y Pi³sudskiemu specjalny numer czasopisma Seminarzystka z wierszem jednej z uczennic powiêconym Marsza³kowi. Che³msk¹ czêæ wizyty zakoñczy³ bankiet dla cis³ego grona uczestników stanowi¹cych lokaln¹ elitê, cywiln¹ i wojskow¹. Po wys³uchaniu toastów starosty Miêdzyb³ockiego i sêdziego Kozerskiego Pi³sudski te¿ wyg³osi³ toast, w którym przypomnia³ swój legionowy pobyt na tej ziemi, która by³a tak zniszczona, ¿e przypomina³a prawie pustyniê, potrafi³a siê jednak odrodziæ. Na zakoñczenie nawi¹za³ do faktu upamiêtnienia jego osoby jako patrona szko³y rolniczej, stwierdzaj¹c: [...] szczêliwym siê czujê, kiedy jeden z przybytków tej kultury chcecie ³¹czyæ z moim imieniem. Ka¿de pokolenie stara siê wznosiæ okaza³e gmachy, aby kamiennymi ustami do nastêpnych przemawiaæ pokoleñ. Szko³a, któr¹ budujecie, przetrwa nasze pokolenie, a ¿e moje imiê z tym z³¹czylicie, czujê siê dumny i wznoszê ten toast na czeæ ziemi che³mskiej, na czeæ jej dzie³a.58 W godzinach popo³udniowych Pi³sudski uda³ siê do pobliskiego Okszowa, gdzie ponownie zgotowano dostojnemu gociowi entuzjastyczne przyjêcie. Kiedy powóz dojecha³ do granic miejscowoci, m³odzi mê¿czyni wyprzêgli konie i sami przeci¹gnêli powóz na dziedziniec szko³y. Tutaj nast¹pi³o uroczyste powiêcenie aktu erekcyjnego i wmurowanie go w fundament budynku szkolnego. Chór seminarium ¿eñskiego zapiewa³ kantatê skomponowan¹ specjalnie na czeæ patrona szko³y przez jedn¹ z uczennic. Pi³sudski wraz z towarzysz¹cymi mu goæmi zwiedzi³ szko³ê i zjad³ wiejski podwieczorek, po czym uda³ siê do Che³ma, gdzie czeka³a na niego specjalna salonka, któr¹ uda³ siê do Brzecia. 59 Tydzieñ po wizycie Pi³sudskiego, 17 czerwca 1925 roku, Rada Miejska Che³ma nada³a mu tytu³ honorowego obywatela miasta. Uchwa³a zosta³a zg³oszona przez radnych lewicy, ale przez powstanie przyjêli j¹ wszyscy radni. Jeden z miejscowych dzia³aczy politycznych Cyprian Odorkiewicz napisa³: [w kwestii Pi³sudskiego w]szystkie uchwa³y przyjmowane by³y jednog³onie i nikt z radnych robotników lub mieszczan z takiego g³osowania siê nie wy³amywa³.60 Warto podkreliæ entuzjazm towarzysz¹cy Pi³sudskiemu podczas pobytu w wiêcicy i w czasie drogi do Che³ma i Okszowa, jak¹ odby³ powozem. Tak Ibidem; Che³mski Kurier Ilustrowany, z 14 VI 1925. Ibidem. 60 C. O d o r k i e w i c z, Momenty polityczne w Radzie Miejskiej w Che³mie w latach 1918 1932. Rada Miejska o Marsza³ku Pi³sudskim, Kronika Nadbu¿añska, z 18 III 1934. MACIEJ SOBIERAJ serdeczne przyjêcie nie by³o odgórnie narzucone, wynika³o z autentycznej potrzeby podziêkowania Pierwszemu ¯o³nierzowi Rzeczypospolitej za dar wolnoci, przywróconej Polsce tak bardzo dowiadczonej podczas zaborów i w nieodleg³ej wojnie wiatowej i zaraz po niej konfliktami zbrojnymi z Ukraiñcami oraz bolszewikami. W porównaniu do poprzedniej oficjalnej, ale krótkiej wizyty sprzed 5 laty obecna by³a znacznie d³u¿sza, bo trwa³a a¿ 2 dni. Pi³sudski spotka³ siê z przedstawicielami wszystkich znacz¹cych w miecie i powiecie rodowisk zawodowych, korporacyjnych i religijnych, wreszcie mia³ spotkanie z wojskiem, na którego lojalnoæ móg³ liczyæ w razie potrzeby, która 11 miesiêcy póniej okaza³a siê bardzo wa¿na. Ca³a trasa przejazdu Marsza³ka by³a udekorowana, podobnie jak miasto i Okszów. Spo³eczeñstwo by³o te¿ odpowiednio przygotowywane na tê okazjê stosownymi artyku³ami w miejscowej prasie. A po zakoñczeniu wizyty by³a ona dok³adnie opisana. Ostatni pobyt Pi³sudskiego na Lubelszczynie mia³ miejsce w dniach 810 lutego 1929 roku w Dêblinie, ale wi¹za³ siê cile z kwestiami wojskowymi, poniewa¿ wzi¹³ on udzia³ w grze wojennej.61 Istotnym elementem w kreowaniu legendy Pi³sudskiego jako wskrzesiciela pañstwa polskiego by³y obchody jego imienin (19 marca), rocznice wymarszu I Kadrowej, a wiêc pocz¹tek Czynu Legionowego (6 sierpnia), dzieñ zwyciêstwa nad bolszewikami i zwi¹zane z tym faktem wiêto ¯o³nierza Polskiego (15 sierpnia), kolejne rocznice dnia odzyskania Niepodleg³oci, który od 1937 roku sta³ siê wiêtem narodowym (11 listopada), i wreszcie po mierci Pi³sudskiego dzieñ 12 maja. Poza t¹ ostatni¹ dat¹, która dopiero od 1935 roku bêdzie siê wi¹za³a z nazwiskiem Marsza³ka i stanie siê okazj¹ do specjalnych uroczystoci, pozosta³e co roku, a zw³aszcza z okazji okr¹g³ych rocznic, bêd¹ w sposób szczególny kszta³towa³y legendê i kult Naczelnika Pañstwa w postaci okolicznociowych artyku³ów, wierszy, zdjêæ, wspomnieñ, przewa¿nie na eksponowanych stronach gazet i czasopism. Dotyczyæ to bêdzie zw³aszcza tytu³ów, które sytuowa³y siê w pobli¿u obozu pi³sudczykowskiego, ale tak¿e tych stoj¹cych po przeciwnej stronie barykady politycznej. W przypadku Lubelszczyzny Pi³sudski zawsze móg³ liczyæ na to, ¿e w Ziemi Lubelskiej, Nowej Ziemi Lubelskiej, Expressie Lubelskim i Wo³yñskim, Jednoci Ludowej, Dniu Polskim (wszystkie wydawane d³u¿ej lub krócej w Lublinie), Zwierciadle, Kronice Nadbu¿añskiej (obydwa w Che³mie), Ziemi Zamojskiej i w kilku innych czêsto efemerycznych tytu³ach znajd¹ siê teksty powiêcone jego osobie, pisane z du¿¹ emfaz¹ czy wrêcz czo³obitnoci¹. W ten sposób opinia publiczna by³a odpowiednio urabiana. Ten pozytywny PR by³ szczególnie potrzebny w okresie odsuniêcia siê Pi³sudskiego do Sulejówka, kiedy jego g³ówn¹ trybun¹ polityczn¹ sta³a siê w³anie M. S o b i e r a j, J. S. W o j c i e c h o w s k i, op. cit. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... prasa jego obozu. Lokalne gazety mog³y w tym uczestniczyæ tylko porednio, cytuj¹c wypowiedzi by³ego Naczelnika Pañstwa za pras¹ wychodz¹c¹ w Warszawie, a bezporednio jedynie wtedy, kiedy Pi³sudski znajdowa³ okazjê, by przyjechaæ na Lubelszczyznê. Pozosta³y wiêc okolicznociowe teksty drukowane w³anie z okazji wymienionych rocznic. Rozk³ada³y siê one praktycznie na wszystkie kwarta³y roku. Po przewrocie majowym ton komentarzy specjalnie siê nie zmieni³, ale przybra³ charakter oficjalnej wyk³adni, za któr¹ sta³ administracyjny aparat rz¹dów pomajowych, które odgórnie niejako narzuca³y swego rodzaju kult Marsza³ka Pi³sudskiego. Pos³u¿ê siê dla egzemplifikacji tej problematyki omówieniem kilku takich rocznicowych wydañ lubelskiej, che³mskiej i zamojskiej prasy, akcji plakatowej, okolicznociowych jednodniówek z trzech ró¿nych chronologicznie okresów, a wiêc kiedy Pi³sudski wystêpowa³ jako Naczelnik Pañstwa i Wódz Naczelny, kiedy by³ samotnikiem w Sulejówku i kiedy odzyska³ w³adzê, a po jego mierci trzymali j¹ w swoich rêkach pi³sudczycy.62 Imieniny Naczelnika Pañstwa nabra³y oficjalnego charakteru dopiero w 1920 roku i od tej pory rokrocznie by³y obchodzone prawie jak wiêto pañstwowe. O ile do 1923 roku i po zamachu majowym w 1926 roku mia³y one charakter oficjalny, to jednak i w okresie niesprawowania przez Pi³sudskiego ¿adnej oficjalnej funkcji i bycia w opozycji do kolejnych rz¹dów z lat 19231926 jego zwolennicy obchodzili dzieñ imienin bardzo uroczycie, anga¿uj¹c w to lokalne samorz¹dy miejskie i legionowe pu³ki, je¿eli mia³y w miecie swój garnizon. Obchody imienin Pi³sudskiego w 1920 roku przypad³y zaledwie 2 miesi¹ce po jego oficjalnej wizycie w Lublinie. Mieszkañcy mieli jeszcze w pamiêci tê donios³¹ chwilê, kiedy mogli spotkaæ siê z cz³owiekiem-legend¹, twórc¹ niepodleg³ego pañstwa polskiego. Najwa¿niejszym punktem bogatego programu by³a uroczysta msza w. w katedrze, któr¹ odprawi³ bp W³adys³aw Bandurski, specjalnie na tê okazjê zaproszony przez w³adze wojskowe do Lublina. Towarzyszy³ mu bp ordynariusz lubelski Marian Fulman wraz z kapitu³¹ katedraln¹ i wojskowymi kapelanami. Po mszy w. bp Bandurski [n]atchniony, porywaj¹cy sw¹ pe³n¹ patriotycznego ¿aru mow¹ przybli¿y³ w³adzom cywilnym, wojskowym, miejskim oraz licznie zgromadzonym delegacjom, a tak¿e zwyk³ym uczestnikom O obchodach imienin Marsza³ka Pi³sudskiego zob. M. P a ³ a s z e w s k a, Imieniny Marsza³ka, Niepodleg³oæ i Pamiêæ 1997, nr 9, s. 129146; obchody imienin w wojsku zob. P. C i c h o r a c k i, Z nami on jest..., s. 6369; H. H e i n - K i r c h n e r, op. cit., s. 201215; W. P a r u c h, Kreowanie legendy Józefa Pi³sudskiego w Drugiej Rzeczypospolitej wybrane aspekty, [w:] Pi³sudski na ³amach i w opiniach prasy polskiej 19181989, pod red. M. Jab³onowskiego, E. Kossewskiej, Warszawa 2005, s. 5893. MACIEJ SOBIERAJ tej religijnej ceremonii te wydarzenia z historii Polski, w których wola Boga rêkami swych wybrañców, wodzów narodu, ratowa³a Ojczyznê z ciê¿kich opresji. Przypomnia³ królow¹ Jadwigê, co po³¹czy³a Polskê z Litw¹, ks. Kordeckiego, co uratowa³ Polskê, w chwili gdy zalewa³y j¹ fale potopu i nieszczêæ, naczelnika Kociuszkê tego Hetmana Ducha, który choæ nie zdo³a³ uratowaæ ca³oci pañstwa, uratowa³ honor narodu i krwi¹ pisany testament walki o niepodleg³oæ zostawi³. W tym kontekcie przywo³a³ postaæ Pi³sudskiego, twórcê armii polskiej, którego ca³a dzia³alnoæ jako Naczelnika Pañstwa [...] owiana jest duchem wytê¿onego czynu i d¹¿enia do zbudowania wielkiej, potê¿nej Polski. [...] Takiego mê¿a zes³a³ nam te¿ Bóg w godzinie wielkiej zawieruchy wojennej, kiedy przelewalimy obficie krew za nasz¹ i wasz¹ wolnoæ. Nasz Naczelnik wyszed³ z kuni katakumb konspiracyjnych. Ukocha³ on ca³¹ Polskê, rozumuj¹c dobrze, ¿e byæ Polakiem, to nie pracowaæ dla jednej warstwy, jednej partii, ale dla ca³ej Rzeczypospolitej, a przede wszystkim dla wyzwolenia narodu. Przywo³a³ te¿ jednego z naszych wieszczów, Zygmunta Krasiñskiego, który w Psalmie mi³oci napisa³ ¿e na ziemi byæ Polakiem to ¿yæ bosko i szlachetnie. W³anie »¿yæ bosko i szlachetnie« to najpiêkniejszy podarunek dla Naczelnika Pañstwa i Wodza. Dlatego zdaniem bpa Bandurskiego nale¿a³o siê zgodnie skupiæ pod jego sztandarem.63 W tej mowie dziêkczynnej kapelana Legionów osoba Pi³sudskiego stanowi iunctim z odzyskaniem niepodleg³oci. Kolejnym punktem uroczystoci by³a defilada wojskowa przed katedr¹, a w godzinach popo³udniowych na placu Litewskim w pobli¿u kocio³a garnizonowego (dawny sobór) przedstawiciele najwy¿szych w³adz cywilnych, wojskowych i kocielnych dokonali ceremonii sadzenia drzewek wolnoci, o czym mia³ wiadczyæ specjalnie przygotowany dokument nastêpuj¹cej treci: Roku Pañskiego 1920 marca 19-go w uroczystym dniu Imienin Józefa Pi³sudskiego, bojownika o niepodleg³oæ, Naczelnika Pañstwa i Naczelnego Wodza wojsk Najjaniejszej Rzeczypospolitej Polskiej piêæ lip na Placu Litewskim m. Lublina zasadziwszy i lipom tym po wsze czasy miano Drzew Wolnoci przydawszy. Dokument opatrzony zosta³ podpisami uczestników tej uroczystoci (woj. Stanis³awa Moskalewskiego, bpa lubelskiego Mariana Fulmana, gen. OGen. Bronis³awa Babiañskiego, rektora Uniwersytetu ks. prof. Idziego Radziszewskiego, prezesa S¹du Apelacyjnego Ignacego Steliñskiego, ks. dziekana WP Henryka Ciepicha³a, dowódcy garnizonu m. Lublina p³ka Grabowskiego, prezydenta miaG³os Lubelski, z 20 III 1920; Ziemia Lubelska, z 20 III 1920, zob. L. M a l i s z e w s k i, O pocz¹tkach oficjalnych obchodów wiêta 19 marca w Lublinie dawniej i ostatnio (lata 1916, 1920 i 20002003), [w:] Marsza³ek w Lublinie, pod red. L. Maliszewskiego, Lublin 2003, s. 912. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... sta Czes³awa Szczepañskiego i prezesa Rady Miejskiej Jana Turczynowicza) i zakopany pod pierwszym drzewkiem. Podobn¹ uroczystoæ zorganizowano na placu przy ul. Krochmalnej, gdzie dzieci szkó³ podstawowych tak¿e posadzi³y drzewka wolnoci.64 W godzinach wieczornych w Teatrze Wielkim odby³ siê Wieczór uroczysty, który przygotowa³ uniwersytet ¿o³nierski 3 BArt. W lo¿y g³ównej przybranej zieleni¹ i dywanami, na których umieszczono portret Pi³sudskiego i god³o, zasiedli obydwaj biskupi, a w bocznych lo¿ach przedstawiciele wojska, województwa i miasta. Sala wype³niona by³a w ca³oci. Warto zwróciæ uwagê na dobór repertuaru. Chór wojskowy na pocz¹tku zapiewa³ pieñ Wznie siê orle Wincentego Pola, do której muzykê napisa³ Otto ¯ukowski, oraz wi¹zankê piosenek ¿o³nierskich. W czêci muzycznej by³ polonez Nie zginê³a modnego w tamtym czasie muzyka Adama Wroñskiego i mazurek z opery Straszny dwór Stanis³awa Moniuszki. W czêci poetyckiej zaprezentowany zosta³ Prolog z dramatu Jerzego ¯u³awskiego Dyktator 65, który odnosi³ siê do jednego z najwybitniejszych wodzów Powstania Styczniowego Mariana Langiewicza, a konkretnie do momentu samego wybuchu i koncentracji powstañców. Kolejnymi utworami zaprezentowanymi na tym wieczorze by³y Sen o szpadzie Stefana ¯eromskiego i sonet Denhoffa.66 Dla s³uchaczy wychowanych na tradycji styczniowej insurekcji i na literaturze m³odopolskiej utwór ¯u³awskiego mia³ bardzo wiele odniesieñ do osoby Pi³sudskiego i wpisywa³ niejako jego postaæ w tê w³anie tradycjê. Poemat ¯eromskiego z kolei, bardzo emocjonalny, pisany pod wra¿eniem wydarzeñ z 1905 roku, kiedy garstka bezimiennych bohaterów walczy o wolnoæ, a spotyka siê z tchórzostwem i oportunizmem wiêkszoci spo³eczeñstwa, nawi¹zuje wyranie do Czynu Legionowego. Uroczysty wieczór zakoñczy³a apoteoza oddzia³ów piechoty prezentuj¹cych broñ przed portretem Naczelnego Wodza, której towarzyszy³y dwiêki hymnu Jeszcze Polska nie zginê³a. Drug¹ instytucj¹, która zorganizowa³a uroczyst¹ akademiê w zwi¹zku z imieninami Pi³sudskiego, by³ Uniwersytet, a konkretnie Komisja Miêdzyzwi¹zkowa Studentów. G³ówny okolicznociowy referat wyg³osi³ prof. Stefan Srebrny, który przybli¿y³ s³uchaczom rolê Józefa Pi³sudskiego w odzyskaniu przez Polskê niepodleg³oci. W czêci artystycznej wyst¹pi³a m³odzie¿ akademicka ze stosownym repertuarem pieni i poezji.67 Musimy pamiêtaæ, ¿e spore grono studentów Ziemia Lubelska, z 20 III 1920 i z 23 III 1920. Ibid., z 21 III 1920. 66 W opisie uroczystoci brak informacji o tytule sonetu, ale zapewne chodzi o List do siostry, który napisa³ poeta legionowy Wac³aw Czarnocki-Denhoff w 1914 roku, bêd¹c pod wra¿eniem wizyty komendanta Pi³sudskiego w jednym z obozów Strzelca w okolicach Lozanny (zob. Pieñ o Józefie Pi³sudskim, red. A. Krupiñski, wyd. IV uzup. Z. Branicki, Zamoæ 1929, s. 23). 67 Ziemia Lubelska, z 23 III 1920. MACIEJ SOBIERAJ s³u¿y³o w armii, ponosz¹c ofiarê swojego krótkiego ¿ycia dla obrony niepodleg³oci. Kilka miesiêcy póniej, kiedy bolszewicy zagro¿¹ Warszawie, a i Lublinowi, tak¿e studenci Uniwersytetu ochotniczo wst¹pi¹ do wojska i krwi¹ okupi¹ zwyciêstwo polskiego orê¿a. Uniwersytet swój byt zawdziêcza³ m.in. Pi³sudskiemu i czyni³ starania u Naczelnika Pañstwa o przekazanie uczelni gmachów by³ych Koszar wiêtokrzyskich. Imieniny Marsza³ka z okresu jego odsuniêcia siê od w³adzy mia³y nieco inny charakter, poniewa¿ w prasie pi³sudczykowskiej sugerowano bez ogródek, ¿e by³emu Naczelnikowi Pañstwa nale¿y przywróciæ w³adzê nad armi¹. W che³mskim Zwierciadle ca³¹ pierwsz¹ stronê wype³nia artyku³ Cypriana Odorkiewicza pod znamiennym tytu³em Mówi³e, Komendancie...! Autor w patetycznym tonie, krasz¹c swój wywód wypowiedziami solenizanta, zwraca siê doñ m.in. s³owami: W ustroniu Sulejówka czuwasz, Marsza³ku, nad istnieniem Wyzwolonej Ojczyzny, ledzisz bieg Jej ¿ycia codzienny, lecz stoj¹c na uboczu, bez etatu, nie mo¿esz bez wtr¹cania siê w prawa instancyj pañstwowych mówiæ nam i wskazywaæ, jak dojæ do Ojczyzny Odrodzonej. Pozostaje wiêc jedno: zwróciæ siê do Przesz³oci i w niej szukaæ wskazañ i prawdy na Przysz³oæ. Odorkiewicz zapewnia w swoim i zwolenników Pi³sudskiego imieniu, ¿e s¹ oni gotowi stan¹æ [...] do pracy dla Polski, do walki o Ni¹ z wrogiem, któremu na imiê korupcja [...]. U cnót Twoich czystego ród³a znaleæ chcemy prawdê i wzbudziæ w sercach otuchê, ¿e z opresji dzisiejszych potrafimy wyjæ ca³o i z honorem... [i koñczy wezwaniem] ¯yj nam i przewód!68 Drugim tekstem jest artyku³ redaktora naczelnego che³mskiego tygodnika Kazimierza Czernickiego, który z wielk¹ gorycz¹ pisze, i¿ bardzo ³atwo jest nam obchodziæ wszelkiego typu uroczystoci powiêcone Marsza³kowi Pi³sudskiemu, ale du¿o trudniej pracowaæ uczciwie dla Polski. Autor nie jest przeciwny uroczystociom ku czci s³awnych ludzi czy obchodzeniu rocznic narodowych, ale nie mo¿e siê tylko na tym koñczyæ obowi¹zek wobec Ojczyzny: Bo Marsza³ek Pi³sudski mo¿e byæ nam tylko przewodnikiem i pracowaæ za nas wszystkich nie mo¿e, choæby chcia³.69 Zwierciad³o, z 19 III 1926. K. Czernicki, Jak oddajemy ho³d ludziom zas³u¿onym, ibid. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Che³mskie uroczystoci zaplanowano na dwa dni. W dniu imienin odby³a siê uroczysta msza w. w katedrze Na Górce z kazaniem miejscowego kapelana ks. mjra Stanis³awa Warcha³owskiego, a po niej defilada wojsk miejscowego garnizonu. W niedzielê 21 marca w Sali Polskiego Klubu Spo³ecznego mia³a miejsce uroczysta akademia z udzia³em najwy¿szych w³adz wojskowych i cywilnych Che³ma. S³owo wprowadzaj¹ce mia³ p³k Chmurowicz, dowódca garnizonu, a po nim wyst¹pi³ z odczytem Wincenty Makowski, wskazuj¹c, na czem polega Wielkoæ Tego, który wielkie rzesze Narodu zbudzi³ z upienia i powiód³ do czynu. Nawi¹za³ w ten sposób do legendy o pi¹cych rycerzach, których Boles³aw Chrobry wprowadzi³ do wawelskich podziemi, by czekali na swój czas, a¿ nadejdzie ten, który ich zbudzi do czynu. Przypomnia³ postaæ rycerza Mohorta z rapsodu Wincentego Pola, który obronie ojczyzny przemierza hetmañski szlak, a szmer przedziwn¹ muzykê czyni, a muzyka mówi, mówi... jak Marsza³ka kochaæ nale¿y. Odczytany zosta³ Sen o szpadzie ¯eromskiego oraz wiersze powiêcone Pi³sudskiemu, m.in. Kornela Makuszyñskiego. W czêci muzycznej wyst¹pi³a orkiestra 7 pp Leg. z wi¹zank¹ legionowych pieni, a ponadto z Fantazj¹ z opery Stanis³awa Moniuszki Straszny dwór. Uroczystoæ zakoñczy³a pieñ My, Pierwsza Brygada, odpiewana spontanicznie przez wszystkich licznie zgromadzonych uczestników.70 Sama uroczystoæ w ka¿dym swoim punkcie mia³a odniesienia do Pi³sudskiego jako budowniczego Niepodleg³ej Polski, przed którym ca³a Polska g³owê chyli za Jego dla Ojczyzny zas³ugi, a rzucony i podchwycony na sali okrzyk Armia Polska i jej przysz³y Wódz, Marsza³ek Pi³sudski niech ¿yj¹!71 by³ memento przed maj¹cym niespe³na za dwa miesi¹ce nast¹piæ krwawym powrotem do w³adzy. Rok póniej imieniny Pi³sudskiego mia³y ju¿ zupe³nie inny charakter. Marsza³ek Pi³sudski odzyska³ faktyczn¹ w³adzê, a dzieñ 19 marca sta³ siê nieformalnym wiêtem narodowym. Zwierciad³o che³mskie ca³¹ pierwsz¹ stronê powiêci³o Solenizantowi, natomiast g³ówny panegiryczny w tonie tekst podpisany zosta³ przez Obywateli Che³mszczyzny, a zapewne wyszed³ spod pióra redaktora naczelnego tygodnika Kazimierza Czernickiego. Ka¿dy akapit napisany zosta³ na najwy¿szym diapazonie. Podkrelono dobitnie, ¿e przez ostatnie trzy lata, kiedy Marsza³ek usun¹³ siê do Sulejówka, w Polsce dominowa³a prywata i pañstwo by³o w stanie upadku moralnego: [...] rok temu do cichego dworku w Sulejówku posz³o wszystko, co to Pañstwo ukocha³o i pragnie je mieæ najsilniejsze i najmocniejsze i ofiarowa³o Wodzowi gotowoæ do pójcia z Nim na walkê o Godnoæ i Honor Pañstwa, o sprowadzenie Rzeczypospolitej z drogi upadku i demoralizacji na drogê rozwoju i moralnoci. [...] Marsza³ek przyszed³, z³o zdusi³, Ibid., z 3 IV 1926. Ibidem. MACIEJ SOBIERAJ winnych skarci³, uj¹³ sw¹ mocarn¹ d³oni¹ ster Pañstwa, d¹¿y do Jego rozwoju i odrodzenia i uzdrowienia chorej duszy Narodu... Ten cytat oddaje sedno stosunku zwolenników Pi³sudskiego do jego osoby, a wiêc bezkrytyczne uwielbienie, wrêcz kult. Ten socjotechniczny zabieg, polegaj¹cy na tym, i¿ pod wstêpniakiem podpisali siê Obywatele Che³mszczyzny, mia³ w odbiorze spo³ecznym wzmocniæ przekonanie, ¿e oto narodzi³a siê powtórna Niepodleg³oæ, bo Twórca i Komendant Legionów, Pierwszy Naczelnik Pañstwa, Pierwszy Marsza³ek Polski, Zwyciêski Wódz Naczelny Armii Polskiej, Prezes Rady Ministrów, Minister Spraw Wojskowych i Generalny Inspektor Si³ Zbrojnych ponownie stan¹³ na czele pañstwa.72 Uroczystoci zaplanowano na trzy dni. W pi¹tkowy wieczór 18 marca mia³ miejsce capstrzyk w wykonaniu orkiestry 7 pp Leg., kompanii piechoty z lampionami oraz plutonu konnego z 2 pac tak¿e z lampionami, który przeszed³ g³ównymi ulicami miasta. W sobotê 19 marca w samo po³udnie w salach kasyna oficerskiego odby³ siê uroczysty bankiet, a po nim akademia w wietlicy ¿o³nierskiej 7 pp Leg., w której wziêli udzia³ in corpore korpusy oficerski i podoficerski wraz z rodzinami z ca³ego garnizonu che³mskiego oraz ¿o³nierze w znacznej liczbie. Po odegraniu hymnu narodowego referat wyg³osi³ jeden z oficerów, który podkreli³ wk³ad Marsza³ka Pi³sudskiego w odzyskanie niepodleg³oci, a nastêpnie odegrano amatorskimi si³ami I akt Su³kowskiego, dramatu Stefana ¯eromskiego, którego re¿yserem by³ p³k Stanis³aw Borowiec, dowódca legionowego pu³ku. Wielka defilada poprzedzona uroczyst¹ msz¹ w. w katedrze Na Górce odby³a siê w niedzielne po³udnie. Ka¿dego dnia uroczystociom towarzyszy³a znaczna liczba mieszkañców wiwatuj¹cych na czeæ Pi³sudskiego. Po defiladzie kolejna akademia ku czci Marsza³ka odby³a siê w starostwie. Publicznoci by³o tak du¿o, ¿e nie mieci³a siê w g³ównej sali. Nieprzypadkowo wybrano do prezentacji teatralnej dramat ¯eromskiego, którego tytu³owa postaæ posiada wszystkie atrybuty romantycznego bohatera. Jest m³ody, obdarzony zdolnociami przywódczymi, ale i etycznymi, marz¹cy o Polsce sprawiedliwej dla wszystkich jej mieszkañców, obywatelskiej. Widzowie mieli widzieæ w Su³kowskim Pi³sudskiego. W czêci muzycznej by³y pieni legionowe, ale tak¿e utwór popularnego w tamtych czasach kompozytora chóralnych pieni Wac³awa Lachmana Sztandary na Kremlu.73 Podobny charakter mia³y uroczystoci imienin Pi³sudskiego w nastêpnych latach, tak¿e po jego mierci. By³y specjalne akademie, a w miastach garnizonowych defilady wojskowe. Wszêdzie podkrelano rolê Marsza³ka w odzyskaniu Ibid., z 19 III 1927. Ibid., z 26 III 1927. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... niepodleg³oci. Pi³sudski stawiany by³ jednym szeregu obok Kociuszki, Kiliñskiego, D¹browskiego, Poniatowskiego, £ukasiñskiego i Traugutta: [...] razem z tymi wszystkimi, co s³u¿bê tê z Nim pe³nili, ma prawo z dum¹ powiedzieæ, ¿e niepodleg³oci Ojczyzny nikt Mu nie ofiarowa³, lecz ¿e j¹ sobie Sam ofiar¹ ca³ego ¿ycia wywalczy.74 W sposób szczególny do obchodów imienin Marsza³ka Pi³sudskiego przygotowywa³o siê wojsko. W Lublinie odpowiada³a za to Komenda Garnizonu i Miasta Lublina, która cile wspó³pracowa³a z Komitetem Wykonawczym Obchodu Uroczystoci Pañstwowych i Narodowych.75 W wieczór poprzedzaj¹cy dzieñ imienin, 18 marca 1934 roku, odbywa³ siê capstrzyk z udzia³em orkiestr 8 pp Leg., PW Pocztowego, Zwi¹zku Strzeleckiego, PW Kolejowego oraz Szko³y Muzycznej im. F. Chopina, które z pochodniami mia³y przejæ g³ównymi ulicami. Tego dnia w godzinach rannych wszyscy ¿o³nierze wyznania moj¿eszowego wolni od s³u¿by w zwartym szyku pod dowództwem podoficerów mieli wzi¹æ udzia³ specjalnym nabo¿eñstwie w synagodze przy ul. Jatecznej. Ponadto mia³a byæ specjalna delegacja oficerska (po 1 oficerze) ze wszystkich szefostw i s³u¿b DOK II. W sam dzieñ imienin ju¿ od wczesnych godzin rannych orkiestra 8 pp Leg. przemaszerowa³a przez miasto, graj¹c legionowy repertuar. W uroczystej polowej mszy w. na placu Katedralnym wojsko by³o reprezentowane przez pododdzia³y 8 pp Leg. oraz organizacji kombatanckich. W po³udnie odby³a siê uroczysta defilada wojskowa na placu Litewskim, a po po³udniu ¿o³nierze wyznania prawos³awnego i ewangelickiego wziêli udzia³ w uroczystych nabo¿eñstwach w swoich wi¹tyniach, tak¿e w zwartych szykach i pod komend¹ podoficerów. I w tym przypadku ¿o³nierzom towarzyszy³y delegacje oficerskie. Wieczorem oficerowie i podoficerowie, którzy otrzymali karty wstêpu, mogli wzi¹æ udzia³ w uroczystej akademii ku czci Marsza³ka Pi³sudskiego w Teatrze Miejskim. Na scenie teatralnej Domu ¯o³nierza przez trzy dni, od 17 do 19 marca, wystawiona by³a popularna sztuka legionisty Stefana Gozdawy-Wiecheckiego Porucznik I-ej Brygady Legionów. Z okazji imienin komendant miasta p³k Czapliñski w tym dniu zwolni³ z kary zakazu opuszczania koszar oraz z odbywania kary aresztu lekkiego i redniego. ¯o³nierze mieli te¿ obowi¹zek udzia³u w dniach 1822 marca w specjalnych odczytach na temat ¿ycia i czynów Marsza³ka, które mieli wyg³osiæ oficerowie. Wojsko mia³o wyst¹piæ w pe³nej gali, a miasto by³o udekoIbid., z 19 III 1929. APL, AmL 19181939, sygn. 3976, k. 38. Do roku 1934 powo³ywano stosowny Komitet ka¿dorazowo przy okazji obchodzonej konkretnej uroczystoci. Od 1935 roku by³ to ju¿ sta³y organ. MACIEJ SOBIERAJ rowane narodowymi symbolami. Po mierci Pi³sudskiego 19 marca odprawiane by³y tak¿e msze w. za jego duszê, ale bez wystawionego katafalku.76 Z ka¿dym rokiem uzupe³niano program dla ¿o³nierzy specjalnie na tê okolicznoæ przygotowanymi audycjami radiowymi, których mo¿na by³o wys³uchaæ przy specjalnie zamontowanych g³onikach. Najwa¿niejsze by³o wyst¹pienie prezydenta Ignacego Mocickiego. Wskazano te¿ na odpowiednie materia³y pomocnicze do pogadanek: ¯o³nierz obywatel, Nauka obywatelska, Józef Pi³sudski Stefana Pomarañskiego i pod tym samym tytu³em Wac³awa Sieroszewskiego. Wykorzystywano te¿ odpowiednie przerocza.77 Po mierci J. Pi³sudskiego dalej czczono dzieñ jego imienin, ale doszed³ nowy ciekawy element. W³adze w umiejêtny sposób pod³¹czy³y pod ten swoisty kult Marsza³ka, którego apogeum przypada³o na 19 marca, osobê jego nastêpcy na stanowisku G³ównego Inspektora Si³ Zbrojnych Edwarda Rydza-mig³ego, którego imieniny wypada³y dzieñ przed Józefem. Pierwsze próby by³y jeszcze niemia³e, ale w latach 19381939 postaæ jego wysunê³a siê na czo³o, a t³o by³o niezmienne On, Twórca Pañstwa Polskiego. Widaæ to wyranie na plakatach, na których wiêksz¹ czcionk¹ drukowano imiê i nazwisko Rydza-mig³ego.78 Tak¿e program wojskowych uroczystoci w dniu 18 marca by³ stopniowo zbli¿ony do programu na dzieñ 19 marca. Wojsko po po³udniu mia³o ju¿ wolne, a oficerowie we wszystkich formacjach garnizonu lubelskiego wyg³aszali pogadanki o osobie, czynach i zas³ugach Marsza³ka mig³ego-Rydza, a jako materia³ pomocniczy mia³y s³u¿yæ popularne wydawnictwa powiêcone Rydzowi-mig³emu oraz odpowiednie zestawy przeroczy. W godzinach po³udniowych na falach Polskiego Radia transmitowana mia³a byæ specjalna audycja ¿o³nierska ku czci nastêpcy Pi³sudskiego.79 By³a wprawdzie próba kpt. Wawrzyñca Kwiatkowskiego odpowiedzialnego w Komitecie Obchodów Imienin Marsza³ka Pi³sudskiego za propagandê, by w podobny sposób obchodzono dzieñ imienin prezydenta Mocickiego, najwy¿szego reprezentanta RP, ale nie zosta³o to przyjête.80 Wszystkie te zabiegi mia³y jeden cel wzmocniæ pozycjê marsza³ka Rydzamig³ego, który nieformalnie stawa³ siê wbrew konstytucji faktycznie pierwsz¹ osob¹ w pañstwie. Obchody imienin Pi³sudskiego, które formalnie nie by³y wiêtem pañstwowym, ale ich ca³a oprawa faktycznie czyni³a je takim, w sytuacji 76 APL, AmL 19181939, sygn. 3994 Dodatek do Rozkazu nr 20 z 14 III 1934 r., sygn. 3974 Dodatek do Rozkazu nr 21 z 15 III 1937 r. 77 APL, AmL 1918-1939, sygn. 3976 Dodatek do Rozkazu nr 19 z 14 III 1939 r. 78 W APL w zespole AmL 19181939 pod sygn. 3983 znajduje siê kolekcja plakatów z tego okresu, na których doskonale widaæ wszystkie zabiegi graficznej manipulacji. Plakaty znajduj¹ siê tak¿e zbiorze Referatu Turystyki i Kultury (sygn. 3976). 79 Ibidem. 80 APL, AmL 19181939, sygn. 3994 Posiedzenie Komitetu w d. 19 I 1934 r. (brak paginacji). LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Rydza-mig³ego gdyby imieniny wypad³y w ka¿dym innym terminie nie mog³y przybraæ takiej formy. Tylko szczêliwe zbiegniêcie siê tych dwóch dat pozwoli³o nastêpcy Marsza³ka Pi³sudskiego ogrzaæ siê w promieniach s³awy wielkiego poprzednika.81 Z osob¹ Józefa Pi³sudskiego wi¹zano kilka innych dat. Wyjcie Kompanii Kadrowej 6 sierpnia 1914 roku do Kongresówki by³o obchodzone w sposób uroczysty, poniewa¿ dla pi³sudczyków by³ to pocz¹tek drogi do Niepodleg³oci. W dniu tym Józef Pi³sudski, wkraczaj¹c do Królestwa Polskiego na czele Strzelca i Dru¿yn, wbi³ na granicy dwóch zaborów sztandar niepodleg³oci, skupiaj¹cy odt¹d wszystkich, którzy wojnê bezwzglêdn¹ wydawszy frazesowi kompromisowemu, ciê¿kim wysi³kiem i w³asn¹ ofiarnoci¹ Jutro polskiej ziemi z mrocznej otch³ani niebytu prawno-pañstwowego wydobyæ mieli.82 Rocznica ta w sposób szczególny obchodzona by³a w latach 19231925, kiedy Pi³sudski przebywa³ w Sulejówku. Zwi¹zek Legionistów organizowa³ w tym dniu swoje zjazdy z udzia³em Marsza³ka, podczas których uwypuklano szczególn¹ jego rolê w drodze do Niepodleg³oci. On to by³ w Narodzie ostatni¹ iskierk¹ nadziei i wiary we w³asne si³y, iskierk¹ pozosta³¹ w popio³ach po strasznym po¿arze Roku 1863, w którym zdawa³o siê, na zawsze zosta³y zalane krwi¹ nasze nadzieje na odzyskanie Niepodleg³oci [...]. Bez 6 sierpnia nie by³oby 11-go listopada. Bez Pi³sudskiego nie by³oby Legionów Polskich na arenie wojny wiatowej. I dlatego dzieñ 6 sierpnia i Imiê Józefa Pi³sudskiego pozostan¹ na wieki zwi¹zane z histori¹ odrodzonej Polski. I dlatego rocznica 6 sierpnia jest Wielk¹ rocznic¹ Narodow¹.83 W podobnym tonie pisa³a prasa pi³sudczykowska Lubelszczyzny, zmieniaj¹c nieco akcenty po dojciu Pi³sudskiego do w³adzy. Tradycj¹ sta³y siê marsze szlakiem Kadrowej, na które wyrusza³y delegacje m³odzie¿y z ca³ego kraju, w tym z Lubelszczyzny. Postulowano, by dzieñ ten sta³ siê wiêtem Narodowym, tak jak dzieñ 3 maja, który jest pami¹tk¹ po akcie konstytucyjnym, [bêd¹cym] testamentem starej umieraj¹cej Polski [...]. Jednak akt ten zosta³ jeno szacownym dokumentem czasu, dokumentem niemaj¹cym ¿adnego praktycznego zastosowania, natomiast w perspektywie oddalenia bêdzie naród podziwia³ i czci³ tê chwilê, w której pod wodz¹ Józefa Pi³sudskiego ruszy³a garstka m³odzie¿y w bój o wiête prawo Narodu prawo do wolnego bytu.84 O kulcie E. Rydza-mig³ego zob. Z. W a s z k i e w i c z, W cieniu Józefa Pi³sudskiego. Rozwa¿ania o kulcie Edwarda miglego-Rydza, [w:] Polska bez marsza³ka. Dylematy pi³sudczyków po 1935 r., red. M. Wo³os, K. Kania, Toruñ 2008, s. 405429. 82 Idea czynu 6 sierpnia (19141924), Zwierciad³o, z 9 VIII 1924. 83 W rocznicê 6 sierpnia, ibid., z 4 VIII 1924. 84 K. C z e r n i c k i, 6 sierpnia wiêto Narodowe Polski Odrodzonej, ibid., z 6 VIII 1927. MACIEJ SOBIERAJ Tak pisa³ Kazimierz Czernicki, ale tak myla³a rzesza zwolenników Marsza³ka Pi³sudskiego. W Zamociu, gdzie sta³y dwa legionowe pu³ki i mia³ siedzibê sztab 3 DP Leg., zaplanowano uroczystoæ wymarszu Kadrówki na dwa dni. By³o uroczyste nabo¿eñstwo w kolegiacie, a tak¿e msza w. za poleg³ych ¿o³nierzy, przemarsze orkiestry wojskowej, natomiast ukoronowaniem sta³a siê uroczysta akademia w sali Rady Miejskiej, [która] w s³owie, piewie i muzyce mia³a odtworzyæ dzieje Legionowych walk, wywo³aæ minione wspomnienia, a zarazem byæ widomym ho³dem, z³o¿onym Idei Legionowej i Jej Twórcy, Józefowi Pi³sudskiemu.85 Warto zwróciæ uwagê na wystrój sali, której centralnym punktem by³ portret Komendanta na tle rozpostartych orlich skrzyde³, umieszczony nie na kobiercu, ale na ¿o³nierskim kocu. Ozdobiony by³ wieñcem z lici i ga³¹zkami jarzêbiny, a u do³u umieszczono dwie skrzy¿owane szable przeplecione narodowym sztandarem. Ca³oæ uzupe³nia³y wi¹zanki polnych kwiatów i kandelabry z p³on¹cymi wiecami. W swoim bardzo osobistym wyst¹pieniu kpt. Bursztyn, by³y podkomendny Pi³sudskiego, podniós³ te cechy Jego szlachetnej duszy, które w³anie czyni¹ z Komendanta nie tylko Wodza, ale i czujnego Stra¿nika Honoru, dostojny Symbol narodowego sumienia.86 Widzimy w tym przypadku apoteozê Komendanta w formie odpowiedniej scenografii, do której dostosowa³ swoje wspomnienie kpt. Bursztyn. Dzieñ 15 sierpnia by³ kolejn¹ okazj¹ do przypomnienia roli Pi³sudskiego jako Naczelnego Wodza, który pokona³ bolszewików. By³o to wiêto ¿o³nierza polskiego. Na jednym z plakatów rozwieszonych w Lublinie i ca³ym województwie znalaz³y siê m.in. takie s³owa: Dzi Ojczyzna nasza, dziêki geniuszowi Marsz. Pi³sudskiego, dziêki pracy i ofiarnoci wielkich rzesz Spo³eczeñstwa stoi w rzêdzie mocarstw i spokojnie patrzy w przysz³oæ, mimo ¿e czarne chmury gromadz¹ siê i gro¿¹ katastrofalnymi wy³adowaniami.87 Nie by³y to prorocze s³owa w perspektywie tego, co mia³o nadejæ za rok 1 wrzenia 1939 roku, ale autorom tego rodzaju odezwy chodzi³o o mobilizacjê spo³eczeñstwa poprzez przypomnienie dnia chwa³y orê¿a polskiego i Wodza, który zwyciê¿y³. Kolejna rocznicowa data to 11 listopada. Przyjêta jako narodowe wiêto dopiero w 1937 roku, jednak obchodzone by³o uroczycie, szczególnie kiedy przypad³a okr¹g³a 10. rocznica. W trakcie uroczystych akademii przypominano, F. P l a t t n e r, wiêto legionowe w Zamociu, Ziemia Zamojska, z 8 IX 1923. Ibidem. 87 APL, AmL 19181939 sygn. 3983. Plakat z 15 VIII 1938 r. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... jak spo³eczeñstwo oczekiwa³o powrotu Pi³sudskiego z magdeburskiego wiêzienia, który ju¿ wtedy sta³ siê symbolem Niepodleg³oci i pozosta³ nim za ¿ycia i po mierci. Podkreli³ to w swoim wyst¹pieniu p³k Chmurowicz, komendant garnizonu che³mskiego, który postawi³ Pi³sudskiego w szeregu tych bohaterów XIX-wiecznych zmagañ o woln¹ Polskê, [którzy] w ucisku najciê¿szej niewoli, otoczeni si³ami wrogiemi o najbardziej krwio¿erczych instynktach, wiêzieni, mordowani, wysy³ani poza granice kraju, wieszani na stokach Cytadeli id¹ jednak wci¹¿ naprzód, nie zbaczaj¹ ani o cal z drogi, któr¹ uwa¿aj¹ za swe pos³annictwo, czerpi¹c w krytycznych chwilach magiczn¹ wprost moc z tradycji pozostawionej im przez poprzedników. Pod tym k¹tem widzenia patrz¹c, zaliczamy I-go Marsza³ka Polski, Józefa Pi³sudskiego, do rzêdu tych bohaterów narodowych, którzy nie tylko s¹ spadkobiercami pos³annictwa dziejowego, lecz kontynuuj¹c rozpoczêt¹ przed wiekiem pracê, doprowadzili do odrodzenia Ojczyzny.88 Zgon Marsza³ka Pi³sudskiego 12 maja 1935 roku spowodowa³, ¿e w kalendarzu pojawi³o siê nowe wiêto, które ju¿ nie mia³o radosnego charakteru, jak inne zwi¹zane z budowniczym niepodleg³ej RP. Wkrótce po jego mierci, 6 czerwca, zawi¹za³ siê w Warszawie Naczelny Komitet Uczczenia Pamiêci Marsza³ka Józefa Pi³sudskiego, z prezydentem RP na czele. Cz³onkami jego byli wszyscy wojewodowie jako delegaci wojewódzkich komitetów. W Lublinie Wojewódzka Rada Obywatelska Uczczenia Pamiêci Marsza³ka J. Pi³sudskiego powsta³a 7 padziernika, a powiatowe do koñca 1935 roku. Celem Naczelnego i wojewódzkich komitetów by³o koordynowanie akcji, poniewa¿ chciano zapobiec powstaniu plastycznie kiepskich dzie³.89 Dzie³ami odpowiadaj¹cymi tym warunkom by³y: kopiec na Sowiñcu, pomnik w Warszawie, sarkofag na Wawelu i grób na Rossie. Nie ogranicza³o to naturalnie inicjatyw lokalnych, ale musia³y byæ one uzgodnione merytorycznie, artystycznie i finansowo za porednictwem komitetów ni¿szego szczebla z Naczelnym Komitetem. Wojewódzka Rada Obywatelska zajmowa³a siê g³ównie zbieraniem funduszy na rzecz warszawskiego Komitetu, ale postawi³a sobie tak¿e zadanie uczczenia miejsc zwi¹zanych z Pi³sudskim na terenie Lubelszczyzny. Uznano, ¿e najmniej kosztowne bêdzie sypanie kopców, ustawienie wydobytego z ziemi g³azu z wyrytym stosownym napisem, wreszcie wmurowywanie tablic pami¹tkowych. W fazie wstêpnej dokonano inwentaryzacji takich miejsc na podstawie dostêpnej literatury. By³y to g³ównie miejsca zwi¹zane ze szlakiem bojowym Legionów oraz przygotowywaniem i prowadzeniem kontruderzenia z linii Wieprza na radzieckie wojska w sierpniu 1920 roku. Ponadto 10-lecie Niepodleg³oci w Che³mie, Zwierciad³o, z 17 XI 1928. P. C i c h o r a c k i, Naczelny Komitet Uczczenia Pamiêci Marsza³ka Józefa Pi³sudskiego 19351939 mechanizmy dzia³ania, Dzieje Najnowsze 2002, R. 34, nr 4, s. 4243. MACIEJ SOBIERAJ w rachubê wchodzi³y pobyty Pi³sudskiego niezwi¹zane z ww. sytuacjami.90 Zwrócono te¿ uwagê na to, ¿e na wznoszenie kosztownych, artystycznych pomników w miastach wojewódzkich, czy powiatowych, nie mo¿emy sobie w tej chwili pozwoliæ.91 Zamiast pomników postulowano wznoszenie obiektów u¿ytecznoci publicznej, jak szko³y, domy ludowe, lub fundowanie stypendiów dla najzdolniejszych uczniów. Musia³y byæ jednak spe³nione okrelone warunki: nadanie szkole imienia Marsza³ka Pi³sudskiego mo¿e nast¹piæ tylko w momencie jej ca³kowitego wykoñczenia, jeli budynek nie ma obci¹¿eñ finansowych, ma zapewnion¹ opiekê materialn¹ i moraln¹ oraz cechy monumentalnoci i trwa³oci.92 Zalecano tak¿e, by w patronacie nie ograniczaæ siê wy³¹cznie do imienia Pi³sudskiego, stosuj¹c zastêpczo nazwy zwi¹zane z epok¹ jego ¿ycia i pracy.93 Egzemplifikacj¹ podejmowanych dzia³añ na rzecz uczczenia Józefa Pi³sudskiego w powiecie lubelskim zwi¹zanych z jego pobytem w danej gminie niech bêdzie to zestawienie z kwietnia 1937 roku: Gmina Be³¿yce 7-klasowa szko³a im. J. Pi³sudskiego (wybudowano parter i I piêtro, II w budowie koszt 200 tys. z³). Gmina Brzeziny wie Ciechanki: pomnik z popiersiem Pi³sudskiego ukoñczony w maju 1934 r. (z fundacji Zygmunta Lacherta w³aciciela maj¹tku 1000 z³); osada Puchaczów: kolumna z popiersiem Pi³sudskiego w br¹zie i tablic¹ wybudowana w 1935 r. (500 z³ z ofiar spo³ecznych). Gmina Bychawa osada Bychawa: p³askorzeba br¹zowa na pomniku poleg³ych z terenu gminy ufundowana w 1931 r. (120 z³ z ofiar); ulica powiêcona marsz. Pi³sudskiemu (nadanie 20 V 1935). Gmina Chodel pomnik marsz. Pi³sudskiego. Gmina Jastków 7-klasowa szko³a powszechna im. Pi³sudskiego ukoñczona (211 649 z³); wmurowanie w cianê szko³y popiersia z br¹zu patrona (140 z³); nadanie honorowego obywatelstwa Gminy (15 III 1934 r.); 2 stypendia im. marsz. Pi³sudskiego (200 z³ z funduszu gminy). Gmina Jaszczów wie Trawniki: szko³a ukoñczona w 1926 r. (12 tys. z³). Gmina Konopnica brak. Gmina Krzczonów wie ¯uków: szko³a im. J. Pi³sudskiego wybudowana w 1935 r. (30 tys. z funduszy gminy). Gmina Me³giew nadanie w 1935 r. imienia Pi³sudskiego szkole wybudowanej w 1930 r. z ceg³y 2-piêtrowej (130 tys. z³). 90 APL, AmL 19181939, sygn. 3975 Pismo okólne Wydzia³u Wykonawczego WRO do komitetów powiatowych z dn. 26 I 1936 r. 91 Ibidem. 92 APL, Starostwo powiatowe lubelskie, sygn. 19 (brak paginacji). 93 APL, Starostwo powiatowe lubelskie, sygn. 17 (brak paginacji). LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Gmina Niedrzwica Niedrzwica Du¿a: nadanie im. Pi³sudskiego w dniu jego pogrzebu budowanej szkole (30 tys. z³). Gmina Piaski brak. Gmina Piotrków 17 V 1935 r. postanowiono nadaæ szkole imiê marsz. Pi³sudskiego oraz wmurowaæ odpowiedni¹ tablicê, ale formalnie jeszcze nie jest za³atwione. Gmina Piotrowice tablica na budynku gminy, popiersie z br¹zu (fundator hr. £o 170 z³); 2 stypendia po 250 z³ (fundusz gminy). Gmina Wojciechów brak. Gmina Wólka brak. Gmina Zemborzyce brak.94 Lubelski Komitet zamierza³ upamiêtniæ Marsza³ka pomnikiem, który mia³ byæ usytuowany w Lublinie na jednym z czterech wskazanych miejsc (plac Litewski, Ogród Miejski, skwer obok kocio³a powizytkowskiego vis-à-vis Teatru Miejskiego, skwer przy Al. Rac³awickich obok Uniwersytetu). W tym celu mia³ byæ rozpisany konkurs, a jego rozstrzygniêcie mia³o nast¹piæ w 1940 roku. Zanim jednak konkurs zosta³ og³oszony, ¿elbetonowy pomnik Pi³sudskiego (wysokoæ czterokrotnie wiêksza od normalnej wielkoci postaci) zosta³ wykonany przez Zygmunta Bartkiewicza, bardziej znanego z malarskich osi¹gniêæ. Bartkiewicz wykona³ pomnik z okazji wystawy dokonañ województwa lubelskiego, która odby³a siê w marcu 1939 roku. Pomnik sta³ w ogrodzie na posesji przy ul. Narutowicza 21. Rzebiarz zaproponowa³ Prezydentowi Miasta, by z okazji przypadaj¹cej 12 maja rocznicy zgonu Marsza³ka umieciæ monument na placu Litewskim. Prezydent wymówi³ siê zbyt pónym powiadomieniem go o takim pomyle. By³a to raczej wymówka. Chodzi³o o fakt bardzo rygorystycznej oceny artystycznej, któr¹ zastrzeg³ sobie Komitet Wojewódzki i Naczelny w Warszawie, bardziej preferuj¹c konkursy i mo¿liwoæ wyboru najlepszego projektu, a w przypadku Bartkiewicza by³o to postawienie Komitetu przed faktem.95 Praktycznie tylko Zamoæ doczeka³ siê monumentalnego pomnika wykonanego w piaskowcu, który wyszed³ spod d³uta Jakuba Juszczyka legionisty, artysty rzebiarza, ucznia Juliana Fa³ata i Konstantego Laszczki. Stan¹³ on na wysokim postumencie w 1933 roku (wg innej wersji w 1934 lub 1937 roku) na terenie koszar 3. Pu³ku Artylerii Lekkiej Legionów (3 pal Leg.).96 W Bobrownikach nad Wieprzem, sk¹d Pi³sudski rozpocz¹³ ofensywê 15 sierpnia 1935 roku, APL, Starostwo powiatowe lubelskie, sygn. 19 (brak paginacji). APL, AmL 19181939, sygn. 3985, k. 59 List Zygmunta Bartkiewicza do Prezydenta m. Lublina z dn. 10 V 1939 r.; sygn. 3990 W sprawie budowy pomnika ku uczczeniu pamiêci Marsz. Józefa Pi³sudskiego na jednym z placów w miecie Lublinie. 96 M. J u s z c z y k, Sztuka moj¹ mi³oci¹. Wspomnienia o Jakubie Juszczyku, ¯egocin 1993; http://www.roztocze.net/katalog/ludzie. MACIEJ SOBIERAJ ods³oniêto pomnik Naczelnego Wodza, a pierwszy wieniec z³o¿y³ weteran Powstania Styczniowego 90-letni Aleksander Uchnast.97 W Lublinie nie powsta³ wprawdzie monumentalny pomnik Marsza³ka, ale doczeka³ siê mniejszego. W 1931 roku ods³oniêty zosta³ w Gimnazjum im. S. Staszica, w 1932 roku na dworcu kolejowym ods³oniêto tablicê z br¹zowym popiersiem Pi³sudskiego, której fundatorem by³o Kolejowe PW z Okrêgu Radom (nale¿a³ do niego Lublin). Na frontonie Hotelu Victoria w pierwsz¹ rocznicê mierci wmurowano tablicê upamiêtniaj¹c¹ fakt kilkukrotnego zatrzymywania siê w tym miejscu Pi³sudskiego. Pierwotnie miano ograniczyæ siê wy³¹cznie do pobytu Marsza³ka w dniach zjazdu legionistów w sierpniu 1924 roku, jednak ostatecznie zdecydowano wykreliæ konkretn¹ datê i zapisaæ kilkakrotnie. Najokazalszym pomnikiem Pi³sudskiego w Lublinie by³ bez w¹tpienia monumentalny Dom ¯o³nierza im. Józefa Pi³sudskiego wybudowany czêciowo ze sk³adek spo³eczeñstwa, a czêciowo z funduszy wojskowych. Budowa, rozpoczêta w 1924 roku, z powodu kryzysu zakoñczy³a siê dopiero w 1933 roku. Symbolicznym akcentem tej budowy by³o to, ¿e ceg³y u¿yte do budowy Domu ¯o³nierza pochodzi³y z rozebranego dawnego soboru prawos³awnego, bêd¹cego symbolem carskich rz¹dów w Polsce. Stylowo mieci³ siê w nurcie historycznego eklektyzmu, ale w swojej klasie nale¿a³ do najbardziej funkcjonalnych obiektów.98 Na uroczystoæ otwarcia w dniu imienin 19 marca 1933 roku zaproszony zosta³ sam solenizant, a tak¿e prezydent Mocicki, ale ostatecznie przyjechali gen. S³awoj-Sk³adkowski i bp Bandurski. Marsza³ek Pi³sudski by³ ju¿ schorowany i trudno mu by³o uczestniczyæ w mêcz¹cych uroczystociach.99 Dla kszta³towania legendy Pi³sudskiego istotn¹ rolê mia³a spe³niæ wystawa ku jego czci, o której zdecydowano kilka dni po mierci Marsza³ka. Ostateczny kszta³t przybra³a w 1936 roku, a jej organizatorem zosta³ Lubelski Zwi¹zek Pracy Kulturalnej. Do Komitetu wystawy weszli przedstawiciele miasta, zwi¹zków twórczych, pracownicy naukowi, artyci. Wydany katalog nosi tytu³: Wystawa ku czci Pierwszego Marsza³ka Polski Józefa Pi³sudskiego. Pami¹tki, ksi¹¿ki i grafika, prace plastyków legionistów (Lublin 1936). Zbiory wyeksponowano w 9 dzia³ach: pami¹tki, autografy, fotografie, ksi¹¿ki, odezwy i ulotki, grafika artystyczna, prace plastyków legionistów, medale i odznaki legionowe, pieczêcie. Liczba A. U c h n a s t, Tam, sk¹d przysz³o zwyciêstwo, Echa Lene 1935, nr 28, s. 5. W. K w i a t k o w s k i, Rok pracy Komitetu Budowy Domu ¯o³nierza, Lublin 19241925; idem, Dom ¯o³nierza w Lublinie, Lublin 1926; idem, Akcja owiatowa i spo³eczna w Korpusie Lubelskim, Lublin 1929, passim; Budownictwo wojskowe 19181935, pod red. A. Króla, t. I, Warszawa 1936, s. 477481. 99 APL, AmL 19181939, sygn. 3967 Miejski Komitet Obchodu Uroczystoci 25-lecia ZWCz. Pierwotnie zaplanowano otwarcie Domu ¯o³nierza w czerwcu w 25. rocznicê Zwi¹zku Walki Czynnej, zob. APL, AmL 1918. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... eksponatów, bez ksi¹¿ek, wynios³a 290; zbiór ksi¹¿ek liczy³ 260 pozycji. Organizatorzy za g³ówny cel postawili sobie pokazanie poprzez wystawione dzie³a zwi¹zków Pi³sudskiego z Lubelszczyzn¹. Eksponatów u¿yczy³y osoby prywatne oraz instytucje. Obok wstêpu prof. Feliksa Araszkiewicza i s³ów Pi³sudskiego, który bardzo ciep³o wyra¿a³ siê o Lublinie, katalog poprzedza wspomnienie z m³odoci lubelskiego poety Józefa Czechowicza, kiedy jako ma³y ch³opiec (1213-letni) na ówczesnej ul. Namiestnikowskiej przy kociele Panien Brygidek (powizytkowskim) ujrza³ w doro¿ce postaæ w mundurze legionowym pal¹c¹ papierosa. Rozpozna³ j¹ bez wahania.100 Utrwalaniu legendy Pi³sudskiego s³u¿y³a literatura i niekoniecznie ta wysokiego lotu. Mo¿e w³anie ta bardzo naiwna poezja, pisana nieporadnymi rymami, rozpowszechniana w ówczesnej prasie i okolicznociowych jednodniówkach w sposób szczególny oddzia³ywa³a na wiadomoæ przeciêtnego czytelnika, s³uchacza. Pamiêtajmy, ¿e przy okazji pobytów samego Pi³sudskiego czy akademii powiêconych jego osobie, czy te¿ przy okazji legionowej epopei z tego rodzaju twórczoci¹ mielimy do czynienia. Oczywicie by³a i poezja z najwy¿szej pó³ki. Z lubelskich poetów Marsza³kowi powiêcili swoje strofy Józef Czechowicz, Józef £obodowski i Franciszka Arnsztajnowa. Nie pisali wierszy na kolanach, ale i ich urzek³a wielkoæ tego cz³owieka. Komunizuj¹cy Józef £obodowski101 w 1935 roku, jeszcze przed mierci¹ Marsza³ka, wypomina³ mu jego socjalistyczn¹ zdradzon¹ przesz³oæ w wierszu Pi³sudski: [...] Za belwederu oknami wicher nie ucich³, spadek duchów umar³ych siw¹ g³owê obarcza towarzyszu Pi³sudski, w przeddzieñ polskiej rewolucji krwi¹ wasze imiê wypisujemy na tarczach.102 W szeæ lat póniej, po dowiadczeniach klêski i francuskiej haniebnej kapitulacji napisa³ w Nicei dwa przejmuj¹ce wiersze: Kryptê na Wawelu i Pogrzeby, w których wyrazi³ stan ducha swojego pokolenia naznaczonego wspania³¹ wiktori¹ i tragiczn¹ klêsk¹.103 Wystawa ku czci pierwszego Marsza³ka Polski Józefa Pi³sudskiego, Lublin 1936, s. 1719. Józef £obodowski w latach 19301935 by³ bardzo blisko zwi¹zany z lubelskim rodowiskiem komunistycznym, co znajdowa³o wyraz w jego ówczesnej twórczoci literackiej; do radykalnego zerwania dosz³o w 1935 roku, zob. P. L i b e r a, Józef £obodowski (19091988). Szkic do biografii politycznej pisarza zaanga¿owanego, Zeszyty Historyczne 2007, z. 160, s. 1320. 102 W blasku legendy. Kronika poetycka ¿ycia Józefa Pi³sudskiego, oprac. K. A. Je¿ewski, Pary¿ 1988, s. 263264. 103 Ibid., s. 448452. MACIEJ SOBIERAJ Du¿o bardziej egzaltowana w swojej poezji pi³sudczykowskiej by³a Franciszka Arnsztajnowa, ale trudno siê dziwiæ, wraz z mê¿em nale¿a³a przecie¿ do czo³owych postaci lubelskiego POW. W jej strofach nieraz pojawia siê s³owo legenda: O Wodzu!... Imiê Twoje i postaæ legend¹ Za ¿ycia ju¿ oplot³a s³awa niespo¿yta, Wnuki kiedy zazdrociæ oczom naszym bêd¹, ¯e patrzy³y na Ciebie... Siwa Twoja wita, Twój mundur pró¿ny ozdób i galonów z³ota, Znajdzie siê obok bia³ej Kociuszki siermiêgi, Jak relikwie pod szk³o swe przyjmie je gablota, A m³odzie¿ przed ni¹ sk³adaæ bêdzie swe przysiêgi. W sercu Polska wyry³ wieczny chwa³y diament Dwoje imion: Kociuszko, Ksi¹¿e Józef... Dzieciê Z ust matki swej na ¿ycia drogê, jak sakrament, Bra³o imion tych dwoje. Wodzu! Twoje trzecie.104 Jeden z wierszy, poprzedzaj¹cy okolicznociow¹ Jednodniówkê Zwi¹zku Legionistów w Lublinie z 1933 roku, wprost zatytu³owa³a Legenda: Zbo¿nie przesuwane ró¿añcowe grona Legendy wiecznie ¿ywej, Jak¿e ³atwo by³o iæ sprê¿ystym krokiem, Gdy zwarty szereg ubezpiecza³ B³ysk rozkazu w Wodza oku. A cel by³ na koñcu miecza. Dzi martwym ogniwem Dzieñ do dnia przyczepiony. Szary py³ drogi nu¿¹cej pali pod powiek¹. Jak¿e ciê¿ko schylonym w gorzkim jarzmie swojem Unieæ czo³a, by cel wypatrzeæ daleki. Jak¿e trudno równaæ rzêdy I z dnia powszedniego znoju Now¹ tworzyæ legendê.105 Bardziej subtelny jest Józef Czechowicz106, ale i jego pora¿a wielkoæ Pi³sudskiego, jak np. w wierszu Pi³sudski: s. 3. Ibid., s. 132133. 19 III 1933. Jednodniówka Oddzia³u Legionistów Polskich w Lublinie, [Lublin 1933], 106 Starszy brat Stanis³aw (zmar³ w 1925 roku) walczy³ pod rozkazami Pi³sudskiego w I Brygadzie Legionów, zob. http://www.tnn.pl/pm,158.html#rodzina wrzesieñ 2009. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... [...] belweder to tak¿e dom stary bia³y jak ksiê¿yc dwoje w nim oczu a tyle wiat³a patrz noc¹ nad tym domem widaæ jak ziemia ci¹¿y tam dwiga j¹ na barkach atlas.107 W Lublinie i Zamociu ukaza³y siê te¿ dwie antologie poezji i pieni powiêcone Pi³sudskiemu. Autorem pierwszej by³ Apolinary Krupiñski, który na stronie tytu³owej zamieci³ tak¿e swoj¹ Pieñ o Józefie Pi³sudskim (Zamoæ 1919) doczeka³a siê a¿ czterech wydañ. Ostatnie, uzupe³nione przez Zygmunta Branickiego ukaza³o siê w 15. rocznicê sierpniowego czynu zbrojnego, a na stronie tytu³owej Branicki umieci³ motto pierwszego autora antologii A. Krupiñskiego: Ksi¹¿kê niniejsz¹ zrodzi³a mi³oæ do czynu i czeæ do osoby Komendanta. W 1924 roku lubelski Dom Wydawniczy F. G³owiñskiego wyda³ antologiê Józef Pi³sudski w poezji. Nie by³y to jedyne druki, które wysz³y z lubelskich czy zamojskiej drukarni. Ju¿ w parê miesiêcy po wkroczeniu beliniaków do Lublina, w pocz¹tkach 1916 roku ukaza³a siê w lubelskich ksiêgarniach biografia Komendanta pióra u³ana Beliny, ale przede wszystkim pisarza Wac³awa Sieroszewskiego, któr¹ udostêpni³ spo³eczeñstwu znany lubelski drukarz Pietrzykowski. By³o to zreszt¹ drugie wydanie broszury, opublikowanej przez Naczelny Komitet Narodowy w Piotrkowie. Po lubelskim wydaniu, ju¿ w niepodleg³ej Polsce, znana zamojska oficyna Pomarañskich wyda³a ksi¹¿eczkê Sieroszewskiego znacznie ju¿ uzupe³nion¹. Wspó³w³aciciel oficyny Stefan Pomarañski, legionista i historyk wojskowoci, opublikowa³ w Zamociu w 1920 roku broszurkê o Wodzu Naczelnym WP, ale najwiêksz¹ popularnoæ zyska³a inna jego ksi¹¿ka, tak¿e biograficzna Józef Pi³sudski. ¯ycie i czyny, której pierwsze wydanie ukaza³o siê w po³owie lat 20., a dziesi¹te uzupe³nione w 1934 roku; by³a przet³umaczona na turecki i hiszpañski. Du¿¹ popularnoci¹ cieszy³y siê ksi¹¿eczki, tak¿e wydane w Zamociu w 1919 i 1920 roku, Wincentego Rzymowskiego Jak Józef Pi³sudski walczy³ o Polskê i Pi³sudski. ¯ycie i czyny. Ksi¹¿ki Pomarañskiego, Sieroszewskiego i Rzymowskiego by³y wskazywane jako materia³y pomocnicze do pogadanek dla ¿o³nierzy. Znany lubelski dziennikarz Wac³aw Gralewski w pocz¹tkach swojej dziennikarskiej dzia³alnoci (by³ ju¿ wtedy redaktorem naczelnym Expresu Lubelskiego) wyda³ pod pseudonimem ¯mir w 1924 roku broszurê (byæ mo¿e w zwi¹zku ze Zjazdem Legionistów) pt. Józef Pi³sudski budowniczy przysz³oci.108 W blasku legendy..., s. 258259. Bibliografiê druków lubelskich powiêconych Pi³sudskiemu mo¿na znaleæ w zestawieniu S. K o n o p k i, Bibliografia druków o Józefie Pi³sudskim, [w:] Idea i czyn Józefa Pi³sudskiego, pod red. W. Sieroszewskiego, Warszawa 1934; J. R e æ k o, Józef Pi³sudski. Przewodnik bibliograficz107 108 MACIEJ SOBIERAJ Istotn¹ rolê odgrywa³y tzw. jednodniówki wydawane przez ró¿ne rodowiska pi³sudczykowskie, ale przewa¿nie przez lokalne oddzia³y Zwi¹zku Legionistów Polskich i Zwi¹zku Strzeleckiego. Szczególnie imieniny Marsza³ka owocowa³y licznymi jednodniówkami, z których kilka wydanych zosta³o na Lubelszczynie. Jedn¹ z pierwszych wydano w Lublinie ju¿ w 1921 roku i nosi³a tytu³ Dzieñ Polski, a w ho³downiczym adresie znalaz³y siê charakterystyczne s³owa: Zdobywcy i Obroñcy Wolnoci Narodu Józefowi Pi³sudskiemu. W Hrubieszowie w 1926 roku lokalny komitet wyda³ Jednodniówkê Organizacji Spo³ecznych ku czci Pierwszego Marsza³ka Polski.... W trzy lata póniej staraniem Zwi¹zku Legionistów w £ukowie opublikowano Jednodniówkê z okazji imienin, a w roku 1933 ta sama kombatancka organizacja, tym razem w Lublinie, wyda³a podobny okolicznociowy druk. Praktycznie wszystkie teksty zawarte w tej ostatniej publikacji s³u¿¹ kultywowaniu legendy Marsza³ka w kontekcie lubelskim. Otwiera j¹ wiersz wspomnianej ju¿ wy¿ej Arnsztajnowej Legenda, a zamyka tekst wybitnego dzia³acza peowiackiego z Lublina Stefana Lelka, odnosz¹cy siê do dziejów tej pi³sudczykowskiej organizacji na Lubelszczynie. Gimnazjum im. S. Staszica, czcz¹c w 1931 roku dzieñ imienin Komendanta, wystawi³o mu pomnik i wyda³o okolicznociowy druk W ho³dzie Marsza³kowi Polski... Dla upamiêtnienia uroczystoci imienin i ods³oniêciu jego pomnika... w dniu 29 III 1931 r.109 Wa¿n¹ rolê w budowaniu legendy Pi³sudskiego jako twórcy niepodleg³oci Polski odgrywa³y tak¿e pocztówki, których popularnoæ by³a w czasach II RP bardzo znaczna. A¿ dziwne, ale w Lublinie w analizowanym okresie trudno odnaleæ tego rodzaju druki. Byæ mo¿e nie wszystkie by³y sygnowane. Wiemy o kartach pocztowych upamiêtniaj¹cych pomniki powiêcone Pi³sudskiemu, np. w Kraniku czy w Parczewie, ale powszechnie by³y dostêpne pocztówki powiêcone Marsza³kowi z oficyn warszawskich czy krakowskich, wiêc byæ mo¿e nie by³o potrzeby wydawaæ w oficynach lubelskich tego rodzaju druków.110 Nie tylko pocztówki, ale tak¿e znaczki i monety z podobizn¹ Józefa Pi³sudskiego, z którymi praktycznie na co dzieñ mieli do czynienia mieszkañcy Lubelszczyzny, utrwala³y w wiadomoci postaæ Marsza³ka.111 Pisa³em wczeniej o audycjach radiowych, a konkretnie przemówieniach prezydenta Mocickiego transmitowanych drog¹ radiow¹ do s³uchaczy w ca³ym kraju z okazji wa¿nych ny, WarszawaLubartów 2003; druki zamojskiej oficyny Pomarañskich zob. K. K o w a l c z y k, Katalog wydawnictw ksiêgarni nak³adowej Zygmunta Pomarañskiego i Ski Sp. z o.o. w Zamociu, Zamoæ 1996. 109 Ibidem. 110 J. R e æ k o, Józef Pi³sudski na starych kartach pocztowych, BydgoszczLubartów 2007. 111 Marsza³ek w ogrodzie sztuk, red. L. Maliszewski, Lublin 2002; tutaj artyku³ Z. N e s t o r o w i c z a, Józef Pi³sudski w numizmatyce (s. 3740). LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... uroczystoci powiêconych Marsza³kowi Pi³sudskiemu. W repertuarze radiowym by³o wiele audycji powiêconych Pi³sudskiemu, których nasilenie, co jest zrozumia³e, przypada³o na wspomniane rocznice. Du¿o popularniejszym medium by³o jednak kino. Wielk¹ popularnoci¹ cieszy³ siê film dokumentalny zrealizowany przez Ryszarda Ordyñskiego Sztandar wolnoci, znany te¿ pod alternatywnym tytu³em Józef Pi³sudski. Ten przesz³o godzinny film mia³ premierê w wigiliê imienin Marsza³ka 18 marca 1935 roku, prawie dwa miesi¹ce przed jego mierci¹. Sta³ siê w ten sposób ho³dem z³o¿onym twórcy niepodleg³oci Polski. Pi³sudski dla wspó³czesnych by³ Legend¹ i sam tworzy³ legendê. Nie robi³ tego z pró¿noci. Wiedzia³ bowiem, co znacz¹ imponderabilia w wiadomoci spo³eczeñstwa. Lubelszczyzna by³a t¹ ziemi¹, która z wielk¹ serdecznoci¹ przyjê³a jego legionowych ch³opców i wys³a³a spontanicznie pod jego komendê swoich m³odych synów. Nie zabrak³o ich tak¿e w wojnie z Ukraiñcami i bolszewikami. Nie wszyscy z tych wojen wrócili, ale tym bardziej pamiêæ o nich, ¿e zginêli za woln¹ Polskê, ¿e dowodzi³ nimi ich Komendant i Wódz, sprawi³a, i¿ sta³ siê postaci¹, która nierozerwalnie zwi¹za³a siê z powstaniem Polski, sta³a siê mitem pocz¹tku. SUMMARY The name of Pi³sudski is inextricably tied with the restitution of independence by Poland. His legend during the Second Polish Republic was meant to unite the Polish society around this idea. Public ceremonies he took part in personally, official celebrations of his name day or anniversaries of events in which he played a crucial role, all served this purpose. Not only artists, fascinated by his personality spontaneously helped to create this legend, but also central and local administration, and military authorities, grateful for his role as the Supreme Commander during the victorious war against soviet Russia. His death only resulted in the legend growing even larger. The Lublin region, which was very close to Pi³sudskis heart after the warm welcome his legionaries received there in 1915, contributed significantly to the creation of his legend both during official visits during the twenties, and later by official celebrations of his name day, anniversaries of the Battle of Warsaw, departure of the First Cadre Company, restitution of independence, and after his death, also that date. The setting of ceremonies, occasional publications, monuments, public buildings named after him all had one purpose: binding the name of Pi³sudski with the idea of independence, which was supposed to be a sort of creation myth. http://www.deepdyve.com/assets/images/DeepDyve-Logo-lg.png Annales UMCS, Historia de Gruyter

Role of the Piłsudski's legend in the shaping of idea of independence as illustrated with an example of the Lublin region during the Second Polish Republic

Annales UMCS, Historia , Volume 64 (2) – Jan 1, 2009

Loading next page...
 
/lp/de-gruyter/role-of-the-pi-sudski-s-legend-in-the-shaping-of-idea-of-independence-dhnPciRhG6
Publisher
de Gruyter
Copyright
Copyright © 2009 by the
ISSN
0239-4251
eISSN
2083-361X
DOI
10.2478/v10068-008-0018-2
Publisher site
See Article on Publisher Site

Abstract

doi: 10.2478/v10068-008-0018-2 MACIEJ SOBIERAJ wstawa³y spontanicznie i by³y wyrazem autentycznego podziwu dla jego osoby z czasów legionowej epopei, wskrzesiciela niepodleg³ego pañstwa, zwyciêskiego wodza w wojnie z bolszewikami czy wreszcie samotnika z Sulejówka, bardzo krytycznie oceniaj¹cego otaczaj¹c¹ go rzeczywistoæ polityczn¹.1 Jednak na utrwalanie siê legendy Pi³sudskiego istotnie wp³ywa³y tak¿e dzie³a powstaj¹ce na zamówienie czynników oficjalnych. Mia³o to miejsce szczególnie w okresie ¿a³oby po mierci Marsza³ka Polski, w czasie dzia³ania Komitetu Uczczenia z jego terenowymi odpowiednikami. Powstaj¹ce wtedy dzie³a by³y bowiem bardzo czêsto wyrazem autentycznego smutku i wielkiego ¿alu po odejciu cz³owieka, który jak nikt inny odcisn¹³ swoje piêtno na dziejach II Rzeczypospolitej. Legenda Pi³sudskiego kszta³towa³a ideê niepodleg³oci. S³usznie uj¹³ to Stanis³aw £o wiadek epoki, hrabia z podlubelskich Niemiec o bardzo demokratycznych pogl¹dach, ale tak¿e dyplomata i historyk: Polacy widz¹ w Józefie Pi³sudskim widmo zmartwychwstaj¹cej Polski, widmo Polski zmartwychwsta³ej.2 W swoim studium ograniczê siê do Lubelszczyzny, która podczas Wielkiej Wojny da³a Legionom wielu ¿o³nierzy. Zauwa¿y³ to zreszt¹ sam Pi³sudski, wyg³aszaj¹c w hotelu Janina 3 sierpnia 1915 roku nastêpuj¹ce s³owa: ¯o³nierz polski niepoparty przez naród, wyparty na obczyznê, nie mia³ Ojczyzny; polski ¿o³nierz odepchniêty lub oziêble witany nie czu³, ¿e jest w Ojczynie. Dopiero w Lublinie odczulimy, ¿e Ojczyzna jest w nas i ko³o nas i dlatego sk³adam Wam, lublinianie, podziêkowanie, ¿ecie serdecznoci¹ swoj¹ ¿o³nierzowi polskiemu Ojczyznê dali.3 1 O ró¿nych formach legendy czy kultu Pi³sudskiego zob.: B. U r b a n k o w s k i, Filozofia czynu, Warszawa 1988; A. K o w a l c z y k o w a, Pi³sudski i tradycja, Chotomów 1991; P. C i c h o r a c k i, Z nami on jest. Kult marsza³ka Józefa Pi³sudskiego w Wojsku Polskim w latach 1926 1939, Wroc³aw 2001; idem, Legenda Józefa Pi³sudskiego w pierwszych miesi¹cach Niepodleg³oci, Niepodleg³oæ i Pamiêæ 2003, nr 19, s. 107121; idem, Legenda i polityka. Kszta³towanie siê wizerunku marsza³ka Józefa Pi³sudskiego w wiadomoci zbiorowej spo³eczeñstwa polskiego w latach 19181939, Kraków 2005; H. H e i n, Uwagi o formach i funkcjach kultu Józefa Pi³sudskiego w województwie l¹skim, Niepodleg³oæ 1997, t. 49, s. 2034; H. H e i n - K i r c h e r, Kult Pi³sudskiego i jego znaczenie dla pañstwa polskiego 19261939, Warszawa 2008 (autorka nie uwzglêdni³a publikacji Kowalczykowej i Cichorackiego); W. W ó j c i k, Nadzieje i z³udzenia. Legenda Pi³sudskiego w polskiej literaturze miêdzywojennej, Katowice 1978; idem, Legenda Pi³sudskiego w polskiej literaturze miêdzywojennej, Katowice 1987; idem, Pisarz i Komendant. Literacka legenda Józefa Pi³sudskiego, Katowice 1996; idem, Józef Pi³sudski w legendzie literackiej, Kielce 1999; J. L e w a n d o w s k i, Kreowanie legendy Józefa Pi³sudskiego, [w:] Marsza³ek w Lublinie, red. L. Maliszewski, Lublin 2003, s. 7781 (autor odnosi siê do czasów I wojny wiatowej, uwzglêdniaj¹c kontekst lubelski). 2 S³owa te przytacza Janusz P a j e w s k i w artykule: Postaæ dziejowa Józefa Pi³sudskiego, [w:] Józef Pi³sudski i jego legenda, pod red. A. Czubiñskiego, Warszawa 1988, s. 27. 3 Ziemia Lubelska, z 6 VIII 1915. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Piêæ lat póniej 11 stycznia 1920 roku podczas kolejnego pobytu w Lublinie, ju¿ jako Naczelny Wódz i Naczelnik Pañstwa, tym razem w sali Rady Miejskiej lubelskiego Magistratu przypomnia³ zebranym gociom, ¿e Lubelszczyzna i Lublin tak serdecznie przyjê³a jego legunów i dlatego jest mu ta ziemia szczególnie bliska sercu: Tê wdziêcznoæ, tê wdziêcznoæ ¿o³niersk¹, wtedy gdy bylimy s³abi, wtedy, gdymy prze¿ywali tê epopejê ¿o³niersk¹, zachowa³em w g³êbokiej i serdecznej pamiêci dla Lublina, który nam dawa³ utêsknionej ojczyzny kawa³ek, kawa³ek serca, które siê ¿o³nierzowi, ka¿demu ¿o³nierzowi od ojczyzny nale¿y. To jest mój prywatny, to jest mój serdeczny stosunek do Lublina i ziemi lubelskiej.4 Egzemplifikacj¹ w budowaniu legendy Pi³sudskiego jako wskrzesiciela Niepodleg³ej Polski bêd¹ teksty prasowe, druki, dzie³a sztuki maj¹ce proweniencjê lubelsk¹. Bêd¹ to gazety, czasopisma, ksi¹¿ki, druki okolicznociowe, druki ulotne, plakaty, pocztówki, rzeby, dzie³a architektoniczne. Legenda Pi³sudskiego nie narodzi³a siê wraz z nastaniem niepodleg³oci. By³a budowana z chwil¹ pojawienia siê na Lubelszczynie I Brygady pod dowództwem brygadiera Pi³sudskiego. Legionici i sam Pi³sudski zostali przyjêci w Lublinie entuzjastycznie, i to niezale¿nie od politycznych podzia³ów. wiadcz¹ o tym teksty artyku³ów w lokalnej prasie, a wyró¿nia siê w tym szczególnie Ziemia Lubelska, której linia polityczna, zw³aszcza reprezentowana w osobie redaktora naczelnego gazety Daniela liwickiego, by³a po stronie Pi³sudskiego i jego zwolenników. Maj¹cy opcjê endeck¹ G³os Lubelski, którego wydawc¹ by³ Feliks Moskalewski, tak¿e eksponowa³ zas³ugi Pi³sudskiego, aczkolwiek stara³ siê równowa¿yæ ten entuzjazm wobec dowódcy I Brygady zas³ugami legionistów z II Brygady i Naczelnego Komitetu Narodowego. Ju¿ w pocz¹tkach sierpnia wród ludnoci Lubelszczyzny kr¹¿y³a ulotka z rozkazem Józefa Pi³sudskiego, który wyda³ do swoich legionistów 5 sierpnia 1915 roku w O¿arowie ko³o Lubartowa, gdzie stacjonowa³a I Brygada, w przeddzieñ pierwszej rocznicy wymarszu Kompanii Kadrowej do Kongresówki.5 Kilka dni póniej w Lublinie wyg³osi³ odczyt na temat dziejów I Brygady Legionów Juliusz Kaden (Bandrowski), adiutant Pi³sudskiego, a w cywilu pisarz i publicysta zwi¹zany z PPS-Frakcj¹ Rewolucyjn¹. Pami¹tk¹ okolicznociow¹ tego wyk³adu by³ czterostronicowy druk z tekstami pieni: Jeszcze Polska nie zginê³a!..., Marsz, marsz Pi³sudski!..., Hymn Strzelców, Warszawianka, Marsz U³añski, Hej Strzelcy!, Pobudka.6 Zaktywizowa³a siê tak¿e szybko m³odzie¿, pozostaj¹ca w krêgu Ibid., z 14 I 1920. WBP im. H. £opaciñskiego w Lublinie (dalej: WBPL), Zb. Spec. sygn. IA5b (10) L. 6 Ibid., sygn. XIXA5b2 (13) L. MACIEJ SOBIERAJ wp³ywów PPS, wydaj¹c jeszcze w sierpniu 1915 roku jednodniówkê pt. Dla Przysz³oci: G³osy M³odzie¿y, w której zamieszczono m.in. artyku³y: M³odzie¿ i Legiony, Legiony Polskie, eksponuj¹c rolê Komendanta Pi³sudskiego. Dochód ze sprzeda¿y tej broszury przeznaczony zosta³ na Szpital Lubelski Legionistów Polskich.7 Jest to tylko przyk³ad kreowania legendy Pi³sudskiego u samego zarania obecnoci Legionów na Lubelszczynie, której intensyfikacja przypadnie na dalsze lata Wielskiej Wojny. Przybycie Pi³sudskiego z internowania w Magdeburgu by³o przyjête, z mniejszym lub wiêkszym entuzjazmem, praktycznie przez wszystkie strony polskiej sceny politycznej. Bardzo szybko jednak dorane cele polityczne ustawi³y zwolenników i przeciwników Pi³sudskiego po dwóch stronach barykady i tak zosta³o ju¿ praktycznie do czasów nam wspó³czesnych.8 W budowaniu legendy, z oczywistych powodów, najlepiej s³u¿y³y osobiste wizyty Pi³sudskiego na Lubelszczynie. W wolnej Polsce by³o ich kilka. Pomijam naturalnie te, które wi¹za³y siê bezporednio z przygotowaniem i prowadzeniem polskiego uderzenia znad Wieprza w po³owie sierpnia. Naczelny Wódz przemieszcza³ siê wtedy miêdzy Pu³awamiLublinemFirlejemMoszczank¹ Krasnymstawem. Wczeniej, 28 lipca by³ w Che³mie, gdzie w sztabie Frontu Po³udniowo-Wschodniego obserwowa³ nieudan¹ obronê Brzecia Litewskiego, którego nie obroni³a Grupa Poleska gen. Sikorskiego. Na uwagê zas³uguj¹ w naszym kontekcie wizyty oficjalne, a wiêc te, które by³y odpowiednio przygotowywane przez instytucje pañstwowe i samorz¹dowe, ale tak¿e te, które Pi³sudski sk³ada³ ju¿ jako osoba prywatna, np. na zjedzie legionistów w 1924 roku w Lublinie i w nastêpnym roku w maj¹tku Lechnickich w wiêcicy oraz w Che³mie.9 Te ostatnie mia³y na celu zbudowanie odpowiedniego klimatu, m.in. poprzez podkrelanie w doniesieniach prasowych (dotyczy prasy sprzyjaj¹cej Pi³sudskiemu) wk³adu Naczelnika Pañstwa w odbudowê Niepodleg³oci i jego roli jako Naczelnego Wodza w zwyciêstwie nad bolszewikami, który mia³ s³u¿yæ powrotowi do w³adzy. Pierwsza oficjalna wizyta Pi³sudskiego na Lubelszczynie mia³a miejsce 11 stycznia 1920 roku. Pierwotnie planowana by³a wizyta w Lublinie jesieni¹ 1919 roku, jednak z powodu choroby zosta³a w ostatnim momencie odwo³ana.10 Pi³sudski w pocz¹tkach stycznia obje¿d¿a³ front wo³yñski i w drodze powrotnej WBPL, sygn. 1612 c. P. C i c h o r a c k i, Legenda Józefa Pi³sudskiego..., s. 107121; idem, Legenda i polityka..., s. 238 i n., tutaj obszerna literatura przedmiotu. 19 M. S o b i e r a j, J. W. W o j c i e c h o w s k i, Józef Pi³sudski na Lubelszczynie, Dziennik Lubelski, z 7 i 9 XII 1993. 10 W Zb. Spec. WBPL zachowa³ siê wydrukowany na tê okazjê plakat. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... postanowi³ z³o¿yæ uroczyst¹ wizytê w tych dwóch miastach. Wybór Che³ma nie by³ przypadkowy. Z jednej strony sentyment do miasta, które udzieli³o mu noclegu podczas ucieczki z carskiego wiêzienia w lecie 1901 roku (Pi³sudski nocowa³ w mieszkaniu aptekarza Filipowicza)11, a z drugiej strony by³a to stolica ziemi poddawanej przez Rosjê w okresie zaborów intensywnej rusyfikacji. Che³mska wizyta, mimo ¿e zaledwie dwugodzinna, mia³a kilka charakterystycznych momentów, które pokazywa³y autentyczny entuzjazm witaj¹cych go mieszkañców miasta nad Uherk¹. Wzglêdy bezpieczeñstwa ograniczy³y liczbê witaj¹cych na dworcu kolejowym praktycznie tylko do oficjeli, a wiêc wojewody Stanis³awa Moskalewskiego, dowódcy lubelskiego Okrêgu Generalnego gen. Bronis³awa Babiañskiego, komendanta wojewódzkiego Policji Pañstwowej Tadeusza Tomaszewskiego oraz lokalnych w³adz. Brak mo¿liwoci t³umniejszego powitania ju¿ na dworcu spotka³ siê z wielk¹ dezaprobat¹ spo³eczn¹.12 Wszyscy z witaj¹cych Pi³sudskiego podkrelali w swoich wyst¹pieniach mêczeñstwo Che³mszczyzny pod rosyjskim jarzmem, jak i bêd¹c¹ wie¿o w pamiêci próbê przyznania tej ziemi przez okupantów austriacko-niemieckich Ukrainie w lutym 1918 roku.13 Przejazd z dworca na che³msk¹ Górkê odby³ siê ju¿ szpalerze wiwatuj¹cej ludnoci, a przed katedr¹ Pi³sudskiego powita³ bp sufragan lubelski Adolf Je³owicki. Na miejsce odpoczynku dostojnego gocia wybrano nieprzypadkowo dawny pa³ac biskupa prawos³awnego Eulogiusza, wielkiego orêdownika rusyfikacji ziemi che³mskiej. Pobyt najwy¿szego przedstawiciela pañstwa polskiego w miejscu, sk¹d mia³o promieniowaæ prawos³awie w wydaniu rosyjskim na okoliczne ziemie, i w kontekcie toczonej aktualnie wojny z bolszewick¹ Rosj¹ mia³ tak¿e symboliczny wydwiêk. Nie mo¿na te¿ zapominaæ, ¿e katedra che³mska dopiero w maju 1919 roku zosta³a na nowo powiêcona przez bpa Mariana Fulmana ordynariusza lubelskiego, a fakt jej powrotu do Kocio³a katolickiego podkrelono w specjalnej depeszy do papie¿a Benedykta XV i Naczelnika Pañstwa Józefa Pi³sudskiego.14 Ostatnim punktem programu by³a wizyta w starostwie, do którego Naczelnik Pañstwa mia³ siê udaæ powozem, ale m³odzie¿ seminarium mêskiego w spontanicznym odruchu postanowi³a wyprz¹c konie z zaprzêgu i przeci¹gn¹æ powóz pod budynek starostwa.15 Tutaj Pi³sudski przemówi³ do zgromadzonych delegacji i mieszkañców Che³ma, podkrelaj¹c przywi¹zanie do polskoci, 11 K. C z e r n i c k i, Che³m. Przesz³oæ i pami¹tki, Che³m 1936, s. 18, 20; M. S o b i e r a j, Wizyty najwy¿szych dostojników II Rzeczypospolitej w Che³mie, Rocznik Che³mski 1997, nr 3, s. 324. 12 Ziemia Lubelska, z 18 I 1920 (dodatek do nr. 27). 13 Ibidem; M. S o b i e r a j, op. cit., s. 325. 14 J. S t e f a ñ s k i, Historia kultu obrazu Matki Boskiej Che³mskiej (w zarysie), [w:] Che³m i Che³mskie w dziejach, pod red. R. Szczyg³a, Che³m 1996, s. 289. 15 Ziemia Lubelska, z 13 I 1920; G³os Lubelski, z 13 I 1920. MACIEJ SOBIERAJ a poniewa¿ widzia³ osobicie w 1915 roku wielkie zniszczenie tej ziemi, wezwa³ do odbudowy nie tylko materialnej, bowiem wed³ug niego najwa¿niejsza pozostaje praca kulturalna i twórcza.16 Do Lublina Pi³sudski przyjecha³ o godzinie 13 i a¿ do pó³nocy punkt po punkcie wype³nia³ program wizyty. Przyjêty by³ z icie królewskimi honorami. Komitet Przyjêcia Naczelnika Pañstwa od d³u¿szego czasu przygotowywa³ ca³¹ uroczystoæ i dla zapewnienia porz¹dku, ale i bezpieczeñstwa Polska prowadzi³a bowiem wojnê z bolszewick¹ Rosj¹, a Naczelnik Pañstwa by³ jednoczenie Naczelnym Wodzem wydane zosta³y specjalne przepustki, osobne dla delegacji z miasta na dworzec kolejowy, dla delegacji miejskich i z terenu województwa do katedry oraz dla delegacji osobicie przyjmowanych przez Pi³sudskiego. Imienne zaproszenia zosta³y przygotowane przez dowództwo Okrêgu Generalnego na niadanie w Pa³acu Radziwi³³owskim (siedziba dowództwa), przez Komitet Przyjêcia na raut w Towarzystwie Muzycznym oraz przez Zarz¹d Miasta na uroczysty obiad (notabene o godzinie 22) w ratuszu. M³odzie¿ wydelegowana ze wszystkich typów szkó³ mia³a siê spotkaæ z Naczelnikiem Pañstwa w murach Uniwersytetu Lubelskiego, który w tym czasie zajmowa³ budynek seminarium duchownego przy ul. Zamojskiej.17 Za dekoracjê miasta odpowiedzialni byli ks. Cyraski (odpowiada³ tak¿e za wystrój katedry) i architekt miejski Karol Iwanicki. Tak napiêty program ogranicza³ praktycznie spotkania do delegacji. Jednak mieszkañcy Lublina mieli mo¿noæ spotkania Pi³sudskiego dziêki temu, ¿e ustawiali siê w szpalerach na trasie przejazdu z dworca do katedry, a dalej do placu Litewskiego. By³o to samo centrum Lublina, gdzie znajdowa³y siê reprezentacyjne budynki wieckie i kocielne, w których goæ mia³ przewidziane spotkania. Do budowania legendy i utrwalania jej w wiadomoci s³u¿y³y dwa przekazy wizualny i intelektualny. Pierwszy ogranicza³ siê do dwóch sfer bezporedniego kontaktu z cz³owiekiem bêd¹cym nonikiem legendy i poredniego, za pomoc¹ wizualizacji osoby b¹d czynu. Przekaz intelektualny to s³owo drukowane, bêd¹ce zarówno wytworem dramatis personae, jak i autorów pisz¹cych o danej osobie w wymiarze biograficznym i w odniesieniu do sfery dzia³alnoci publicznej. W przekazie wizualnym pamiêtajmy, ¿e by³a to pora zimowa dominowa³a zieleñ wierczyny oraz barwy narodowe. We wnêtrzach, gdzie mia³ przebywaæ Pi³sudski, tak¿e by³y to kolory dominuj¹ce, ale by³y te¿ kwiaty i czerwone dywany, po których dostojny goæ wkracza³ do poszczególnych gmachów. G³ówny przekaz odnosi³ siê jednak do sfery intelektualnej, a wiêc opisu samego pobytu i poszczególnych wyst¹pieñ, zarówno lubelskich oficjeli, jak i samego Naczelnika Pañstwa. J. P i ³ s u d s k i, Pisma zbiorowe, t. X, Warszawa 1937, s. 182183. Ziemia Lubelska, z 9 I 1920. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Mieszkañcy Lubelszczyzny zostali wprowadzeni w klimat wizyty Naczelnika Pañstwa wstêpnymi artyku³ami w dwóch najbardziej opiniotwórczych gazetach (mia³y dwa wydania: ranne i popo³udniowe) Ziemi Lubelskiej i G³osie Lubelskim. Pierwszy tytu³ mia³ liniê wyranie propi³sudczykowsk¹, drugi by³ tytu³em o wyranie endeckim charakterze. Wstêpny artyku³ w Ziemi Lubelskiej nie zosta³ podpisany, ale z ca³¹ pewnoci¹ wyszed³ spod pióra naczelnego redaktora Daniela liwickiego, natomiast artyku³ w G³osie Lubelskim podpisa³ autor o inicja³ach St. S., zapewne Stanis³aw Sasorski. Obydwa teksty s¹ bardzo podobne w tonie. Obydwaj autorzy podkrelaj¹, ¿e w osobie Józefa Pi³sudskiego Lublin bêdzie witaæ Naczelnika Pañstwa i Wodza Naczelnego. Autor pisz¹cy w Ziemi Lubelskiej jest bardziej czo³obitny wobec Pi³sudskiego. Pisze o nim: [...] bohaterski Wódz legionów, [który] na swych barkach niesie dzi gronostaje Majestatu Rzeczypospolitej, która uczyni³a go pierwszym swym obywatelem. [...] Osoba Naczelnika Pañstwa to symbol naszej wolnoci i niepodleg³oci, to znak widomy, i¿ po wieku niewoli naród polski sam ju¿ wyznacza tych, co rz¹dziæ maj¹ innymi, co w imieniu narodu, z jego woli pe³ni¹ w³adzê nad wspó³obywatelami. [...] Te dwie najwy¿sze godnoci zerodkowane w osobie Józefa Pi³sudskiego Majestat Reprezentanta Rzeczypospolitej, G³owy odrodzonego Pañstwa polskiego i Wodza Naczelnego jej armii sprawiaj¹, i¿ gdziekolwiek zjawi siê, ciele siê pod stopy przezeñ reprezentowanej Ojczyzny ho³d wszystkich jej synów. 18 Stanis³aw Sasorski w artykule Witaj nam podkreli³, jak Lublin bêdzie witaæ Naczelnika Pañstwa po raz pierwszy: [...] nie jako reprezentanta tego lub innego obozu politycznego, czy koncepcji spo³eczno-politycznej, ale jako przedstawiciela Pañstwa, jego d¹¿eñ do potêgi zewnêtrznej, si³y i spoistoci wewnêtrznej. [...] To wszystko, co siê w Polsce w oczach naszych dokonuje, to prawdziwe w najszerszym tego s³owa znaczeniu stawanie siê Polski odbywa siê pod kierunkiem Józefa Pi³sudskiego.19 W dalszej czêci tego adresu autor dokonuje swoistej analizy tych dzia³añ Pi³sudskiego, które by³y tak¿e bliskie politycznej wizji obozu narodowego: Dzi jest nowy okres w dziejach narodu. Dzi stoj¹ przed nami nowe zadania [...], a nasza praca nad ich spe³nieniem dokonuje siê pod kierunkiem Józefa Pi³sudskiego.20 Szczególn¹ uwagê warto zwróciæ na przyjêcie Pi³sudskiego w murach katedry. U wejcia powita³ Naczelnika bp ordynariusz lubelski Marian Fulman, któIbid., z 11 I 1920. G³os Lubelski, z 11 I 1920. 20 Ibidem. MACIEJ SOBIERAJ ry pokropi³ dostojnego gocia wiêcon¹ wod¹, a nastêpnie uformowa³a siê procesja. Na jej czele sz³y zakony: dominikanie, karmelici bosi i kapucyni, za nimi kler wiecki w osobach proboszczów, wikariuszy i prefektów, nastêpnie kapitu³a katedralna i dopiero na koñcu Naczelnik Pi³sudski w towarzystwie bpa Fulmana. Posadzka wycie³ana by³a dywanami, a prezbiterium rzêsicie owietlone. Biskup poprowadzi³ Pi³sudskiego do stoj¹cego po prawej stronie o³tarza tronu (specjalnie na tê okazjê podwy¿szonego), a sam przebra³ siê w strój pontyfikalny i od wielkiego o³tarza zaintonowa³ modlitwy wed³ug rytu zastrze¿onego dla panuj¹cych ksi¹¿¹t Pro principe magnae potestatis, natomiast po ich zakoñczeniu i udzieleniu b³ogos³awieñstwa pasterskiego Naczelnikowi Pañstwa oraz zebranym gociom uda³ siê do tronu biskupiego, usytuowanego po lewej stronie o³tarza, sk¹d wyg³osi³ dziêkczynn¹ mowê.21 Przytoczymy kilka fragmentów, poniewa¿ one najlepiej oddaj¹ atmosferê, w jakiej przebiega³a wizyta najwy¿szego dostojnika pañstwa w lubelskim grodzie: Dlatego te¿ kochany Naczelniku, kiedy przybywasz przed ten o³tarz, tem serdeczniej za Ciebie siê modlê, aby Twoja prawica wypêdzi³a ostatniego wroga z granic Polski, aby Twoja szabla o z³ot¹ bramê uderzyæ mog³a, aby to, co jest wrogiem i obcem, pierzch³o i spe³ni³o siê, co by³o marzeniem ojców. Naczelniku drogi, powiem Ci jeszcze, dlaczego za Ciebie siê modli³em. Modli³em siê dlatego, bo wywiod³e orlêta nasze, tak jak orze³ wyprowadza orlêta swoje, nad niemi lataj¹c tak Ty szed³e z temi hufcami. Za tê Polskê nasz¹ ukochan¹ i wiêt¹, Hetmanie drogi, niech Bóg da b³ogos³awieñstwo i tym kochanym ¿o³nierzom, bêd¹cymi naszemi dzieæmi, krwi¹ z krwi naszej, koæ z koci naszej. Jak kiedy by³o powiedziane, ¿e z prochu powstanie mciciel, tak w³anie z prochów koci naszych pradziadów powsta³ mciciel. W Twoje rêce Bóg w³o¿y³ miecz i poszed³e na czele tych hufców. [...] Dlatego te¿ Kochany Naczelniku, gdy w tej chwili mam Ciebie przed sob¹, jako najpierwszego syna naszej Ojczyzny, jako Hetmana i Wodza, bêdzie to zgodne z Twoim duchem, ¿e Bogu zarazem podziêkujemy za to, co nam da³. Imiê Twoje na pierwszym miejscu w modlitwach naszych wspominamy Polska zwyciêsk¹ byæ musi, maj¹c Ciebie na czele, Ciebie, wodza naszego kochanego [...].22 Biskup Fulman potraktowa³ Pi³sudskiego prawie jak pomazañca Bo¿ego, stawiaj¹c go na równi z królami Boles³awem Chrobrym, co wyszczerbi³ swój miecz na kijowskiej Z³otej Bramie (ten sam w¹tek znalaz³ siê w przemówieniu przedstawiciela Stowarzyszenia Robotników Chrzecijañskich), i Janem III Sobieskim, który na nagrobku swojego pradziada w linii macierzystej wielkiego polskiego hetmana Stanis³awa ¯ó³kiewskiego kaza³ wyryæ s³owa Wergiliusza: Exoriare aliquis nostris ossibus ultor (A kiedy niech powstanie mciciel z koci naszych). Ziemia Lubelska, z 12 I 1920; G³os Lubelski, z 13 I 1920. Ibidem. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Podobne w treci by³y wyst¹pienia prezydenta miasta Czes³awa Szczepañskiego, który witaj¹c Pi³sudskiego na dworcu, powiedzia³ m.in.: Szczêliwy jestem, ¿e los pozwoli³ mi witaæ Ciebie dzi tutaj imieniem tych niezliczonych rzesz jako wyrany i widoczny symbol naszej niepodleg³oci. Witamy Ciê jako symbol wolnoci i niepodleg³oci. Witamy Ciê jako ziszczenie siê marzeñ ojców i dziadów naszych. Witamy Ciê wreszcie jako tego, który ukocha³ ideê z ca³ego serca swego. Ca³e ¿ycie dla niej powiêci³e i dopi¹³e upragnionego celu. [...] za Twoim przewodem staniemy w szeregu wielkich mocarstw i narodów.23 W tym przypadku prezydent Szczepañski podkreli³, ¿e Pi³sudski jest ¿ywym symbolem idei niepodleg³oci, której powiêci³ ca³e ¿ycie. Wszystkie przemówienia, a by³o ich poza przytoczonymi blisko 10, by³y ho³downiczymi adresami tak wobec Naczelnika Pañstwa, Wodza Naczelnego, jak i Najwy¿szego Dostojnika Rzeczypospolitej. W kilku wyst¹pieniach przypomniano entuzjazm mieszkañców Lublina do forpoczty Legionów, szwadronów Beliny-Pra¿mowskiego i Grzmota-Skotnickiego, którzy jako pierwsi wkroczyli w ostatnim dniu lipca 1915 roku do miasta po ust¹pieniu Rosjan. Wiedzieli, ¿e to wydarzenie i ta atmosfera niezwykle ujê³a brygadiera Pi³sudskiego. Pi³sudski ca³ym swoim zachowaniem, gestami skierowanymi do ró¿nych odbiorców kreowa³ swoj¹ legendê. Kiedy spotka³ siê na Uniwersytecie z m³odzie¿¹ akademick¹ i gimnazjaln¹, nawi¹za³ do k³adzionych mu od wczesnych lat dziecinnych maksym bêd¹cych m¹droci¹ narodów, w stylu: nie dmuchaj przeciw wiatrowi, nie porywaj siê z motyk¹ na s³oñce czy g³ow¹ muru nie przebijesz. Mówi³: [...] je¿eli jakiekolwiek marzenia maj¹ siê urzeczywistniæ to tylko drog¹ zaprzeczenia tych m¹drych przys³ów [...] Dmuchaj przeciw wiatrowi. G³ow¹ mur przebijesz. Porywaj siê z motyk¹ na s³oñce. Tak wychowywana m³odzie¿ dokonaæ potrafi czynów bohaterskich i urzeczywistniæ marzenia.24 W Gospodzie ¯o³nierskiej spotka³ siê z ¿o³nierzami, z którymi wypi³ herbatê i zapiewa³ kilka piosenek, a nastêpnie uda³ siê na spotkanie w Szkole Handlowej ¯eñskiej z przedstawicielami PPS, pragn¹c w ten sposób podkreliæ rolê tej partii politycznej, z której on sam wyrós³, a jej istotna rola w dziele niepodleg³oci realizowa³a siê w³anie w Lublinie, kiedy by³a g³ówn¹ si³¹ polityczn¹ w rz¹- Ibidem. G³os Lubelski, z 13 I 1920. MACIEJ SOBIERAJ dzie ludowym Ignacego Daszyñskiego.25 Kulminacj¹ spotkania z mieszkañcami Lublina oraz ¿o³nierzami lubelskiego Okrêgu Generalnego by³a defilada wojskowa na placu Litewskim, która zgromadzi³a, zdaniem organizatorów, kilkadziesi¹t tysiêcy ludzi, natomiast wojsko przygotowa³o batalion piechoty, pó³szwadron u³anów, bateriê polow¹, kompaniê karabinów maszynowych i bateriê dzia³ ciê¿kich.26 By³y to formacje z³o¿one z przedstawicieli wszystkich pu³ków i oddzia³ów, których garnizony znajdowa³y siê na terenie Okrêgu Generalnego oraz w Ekspozyturze Kowel. Wojsko wytypowa³o do delegacji ok. 100 ¿o³nierzy, w tym 70 oficerów (byli to g³ównie dowódcy jednostek, g³ównie zapasowych). Dobór delegowanych ¿o³nierzy nie by³ przypadkowy: [...] winni to byæ stosunkowo inteligentni, o ile mo¿noci nie akademicy, dobrzy, postawni [...], umyci i ostrzy¿eni, kompletnie polowo wyekwipowani i uzbrojeni (bez amunicji). Strój oficerów mia³ byæ polowy, a wiêc d³ugi zwyk³y p³aszcz oficerski, przypasana szabla, wysokie buty; k³adziono szczególny nacisk na to, by ko³nierz p³aszcza nie by³ futrzany.27 Warto zwróciæ uwagê na kategoryczny zakaz noszenia p³aszczy z futrzanymi ko³nierzami, poniewa¿ by³by to znacz¹cy dysonans z ubiorem Naczelnego Wodza, którego p³aszcz pozbawiony by³ takiego elementu.28 Trzon defiluj¹cych ¿o³nierzy stanowi³y jednostki zapasowe garnizonu lubelskiego, które poprowadzi³ dowódca zapasowego batalionu 8. Pu³ku Piechoty Legionów (8 pp Leg.) kpt. Dunin. Innym symbolicznym akcentem wizyty, który zosta³ zauwa¿ony, by³o szczególne powitanie weteranów Powstania Styczniowego, jakie mia³o miejsce po zejciu Pi³sudskiego z podestu prezbiterium do nawy g³ównej lubelskiej katedry, i zwrócenie siê do stoj¹cych weteranów Leona Starnawskiego i Henryka Wiercieñskiego s³owami: Mi³o mi powitaæ starszych kolegów. To jedno zdanie, pozornie ma³o znacz¹ce, mia³o swoje konotacje znacznie g³êbsze. Dla Pi³sudskiego styczniowy zryw do walki o niepodleg³¹ Polskê okupiony straszliw¹ klêsk¹ by³ jednak sztafet¹ powstañczych zrywów, których zwieñczeniem by³a epopeja legionowa zakoñczona powstaniem niepodleg³ej Polski. Dla Pi³sudskiego Robotnik 1920, nr 14. Opis wizyty Pi³sudskiego w Lublinie ró¿ni siê od tych, które znalaz³y siê na ³amach G³osu Lubelskiego i Ziemi Lubelskiej; warszawski organ socjalistów stara³ siê raczej podkrelaæ te momenty wizyty, które mia³y charakter pewnej demonstracji politycznej o wyranie socjalistycznym rodowodzie, a jednoczenie zwraca³ uwagê na wyranie endecki charakter oprawy wizyty Naczelnika Pañstwa. 26 G³os Lubelski, z 13 I 1920; Ziemia Lubelska, z 13 I 1920. 27 CAW, I 371.2.302 Rozkaz DOGen Lublin do Komendy Garnizonu w Ostrowi £om¿. z dn. 7 I 1920 r. (brak pagin). 28 A. K o w a l c z y k o w a, Pi³sudski i tradycja, Chotomów 1991, s. 159165. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... weterani, blisko 80-letni ludzie, to po prostu starsi koledzy obecnych ¿o³nierzy, których uwa¿a³ za duchowych synów powstañców.29 Sêdzia Henryk Wiercieñski, prawie ociemnia³y powstaniec z 1863 roku, który nie raz zabiera³ g³os na ³amach lubelskiej prasy i dawa³ wyraz swojemu poparciu dla idei legionowej, widz¹c w niej zal¹¿ek silnej narodowej armii, w swoim toacie na uroczystym niadaniu w siedzibie dowództwa lubelskiego Okrêgu Generalnego podkreli³ dzielnoæ tych m³odych ¿o³nierzy, zw³aszcza pod rozkazami Naczelnego Wodza.30 Wiercieñski zwraca³ siê do Pi³sudskiego, który siedzia³, maj¹c po swojej prawicy wojewodê Moskalewskiego, a po lewicy bpa Fulmana. Nad g³ow¹ gocia umieszczono znamienn¹ dewizê Za Boga i Ojczyznê. Sala udekorowana by³a barwami narodowymi, zieleni¹ i kwiatami.31 Dla elity politycznej, samorz¹dowej, wojskowej, duchownej (katolickiej, ¿ydowskiej i protestanckiej), organizacji spo³ecznych urz¹dzono uroczysty obiad, który odby³ siê w sali posiedzeñ Rady Miejskiej o godzinie 22. Podczas posi³ku Pi³sudski otrzyma³ specjalny ho³downiczy adres autorstwa miejscowego literata J. Pignana o nastêpuj¹cej treci: Ukochanemu Naczelnikowi Pañstwa Józefowi Pi³sudskiemu. ¯e wierzyæ kaza³, i¿ Ojczyzna mi³a ¯yje i czynem kreli lad Twych dróg Niech Ciê prowadzi przenajwiêtsza si³a... Tak nam dopomó¿ Maryja i Bóg ¯e wzniós³ zwyciêstwa okrzyk krwi i chwa³y ¯e wskaza³ kêdy naszych d¹¿eñ próg Niech Ciê prowadzi symbol Orze³ Bia³y Tak nam dopomó¿ Maryja i Bóg.32 Nie by³ to jedyny wiersz, a raczej hymn na czeæ Naczelnika Pañstwa. Wczeniej Pi³sudski podczas rautu w Towarzystwie Muzycznym wys³ucha³ innego wiersza na swoj¹ czeæ, lubelskiej poetki Chamcowej, który sama autorka wyg³osi³a. Niestety, nie zosta³ on uwieczniony w lokalnej prasie. Józef Pi³sudski zakoñczy³ swój pobyt w Lublinie wyst¹pieniem, w którym przypomnia³ serdeczne przyjêcie jego legionistów, moich ch³opaków biednych, z którymi szed³em na bój pod w³asnymi sztandarami, choæ razem z obc¹ arJ. P i ³ s u d s k i, Pisma zebrane, t. V, Warszawa 1937, s. 50, Przemówienie do delegacji weteranów 1863 r. (wyg³oszone 13 I 1919 roku). O tradycji Powstania 1863 roku w budowaniu legendy zob. A. B. U r b a n k o w s k i, Filozofia czynu. wiatopogl¹d Józefa Pi³sudskiego, Warszawa 1988, s. 258 i n.; A. K o w a l c z y k o w a, op. cit., s. 82 i n. 30 Ziemia Lubelska, z 13 I 1920. 31 Ibidem. 32 G³os Lubelski, z 13 I 1920. MACIEJ SOBIERAJ mi¹..., tych ¿o³nierzy tu³aczy. Drugim istotniejszym w¹tkiem by³o nawi¹zanie do wyniesionego po zaborach oraz okupacji austriacko-niemieckiej ziem Rzeczypospolitej ideowego pêkniêcia, rozbudzonych partykularyzmów. Nie opar³ siê im tak¿e Lublin, [który] da³ siê unieæ ambicjom sto³ecznym, nastêpnie jednak zrezygnowa³ ze swych aspiracji [i] da³ has³o do zjednoczenia. [...] Dzi zjednoczenie Ojczyzny jeszcze nieskoñczone. Jedynie w codziennej pracy, w codziennych k³opotach i biedach, w s³uchaniu praw mo¿e byæ Polska zjednoczona. [...] Do tego, aby tym zadaniom podo³aæ, trzeba siê zdobyæ na ofiarê, nie tê ofiarê, na któr¹ Polak ³atwo zdobyæ siê potrafi: ofiarê krwi i ¿ycia, ale ofiarê z tego, co dla nas najdro¿sze, przy czem siê Polak najbardziej upiera: z nawyknieñ, interesów, przekonañ. Kraj ca³y powinien zrozumieæ, ¿e Polska to nie kaprys, to nie mnie wszystko wolno, a drugiemu nic, ale ¿e swoboda winna jednoczyæ, ³¹czyæ, godziæ ró¿nice. Z ustêpliwoci, z podania sobie r¹k rodzi siê moc w trudnych chwilach pañstwowych.33 Wyst¹pienie Pi³sudskiego odbiega³o wyranie od tych peanów, które mu serwowali gospodarze. Podkreli³ wprawdzie, jak mi³e jest mu miasto, które okaza³o tak¹ mi³oæ do jego legunów, ale w dalszej czêci skupi³ siê raczej na podkrelaniu jednoci narodowej i solidarnoci spo³ecznej, przezwyciê¿aniu podzia³ów. Tylko wtedy bowiem Polska mo¿e byæ silna. Z takim przes³aniem pozostawi³ s³uchaczy i po pó³nocy odjecha³ z Lublina.34 Pozosta³e pobyty Józefa Pi³sudskiego na Lubelszczynie, kiedy by³ Naczelnikiem Pañstwa i Naczelnym Wodzem, wi¹za³y siê cile z jego ostatni¹ funkcj¹, poniewa¿ dokonywa³ wtedy dekoracji sztandarów pu³kowych orderem Virtuti Militari lub wrêcza³ fundowane przez lokalne spo³ecznoci chor¹gwie i sztandary dla stoj¹cych garnizonem na ziemi lubelskiej pu³ków piechoty i kawalerii. W dniach 1922 marca 1921 roku Pi³sudski odby³ podró¿ na Lubelszczyznê, do Che³ma, Tomaszowa Lubelskiego i Kranika, w celu udekorowania u³añskich sztandarów najwy¿szym wojskowym odznaczeniem. Pierwszym miastem na tej trasie chwa³y polskiej jazdy by³ Che³m, gdzie stacjonowa³ w tym czasie 1. Pu³k Szwole¿erów, którego honorowym szefem by³ w³anie Naczelny Wódz. Che³mska dekoracja sztandaru pu³kowego by³a pierwsz¹ dekoracj¹ pu³ków najbardziej zas³u¿onych w wojnie polsko-sowieckiej. Miejsce i czas nie by³y przypadkowe, podobnie jak wybrany do dekoracji pu³k. W powiecie che³mskim, hrubieszowskim i w³odawskim formowa³ siê bowiem w listopadzie 1918 roku pu³k, który przej¹³ tradycjê kadrow¹ u³anów Beliny i 1. Pu³ku U³anów Legionów Polskich. Organizatorem pu³ku by³ rtm. Gustaw Orlicz-Dreszer (u³an Beliny) wraz z kilkoma innymi u³anami-legionistami. Nim Ibidem. Ibidem. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... jednak zaczêli organizowaæ pu³k, 2 listopada 1918 roku z lokaln¹ organizacj¹ POW rozbroili miejscow¹ za³ogê austriack¹. Pierwotn¹ nazwê 1. Pu³ku U³anów (taki numer nosi³ ju¿ Pu³k U³anów Krechowieckich) zmieniono w styczniu 1919 roku na szwole¿ersk¹, w nawi¹zaniu do tradycji szwole¿erów z czasów Ksiêstwa Warszawskiego, a szefostwo przyj¹³ Józef Pi³sudski, do którego w tej sprawie zwrócono siê w grudniu 1918 roku. Naturaln¹ rzecz¹ by³o w tej sytuacji dokonanie dekoracji sztandaru w³anie w Che³mie, a wybrano na to dzieñ imienin Naczelnika Pañstwa. Podkrelono w ten sposób szczególn¹ wiê ³¹cz¹c¹ u³añski pu³k o proweniencji legionowej z twórc¹ Legionów Józefem Pi³sudskim. By³a to uroczystoæ stricte wojskowa, ale po³¹czona tak¿e z czêci¹ cywiln¹, w której wziêli udzia³ m.in. organizator pu³ku gen. Orlicz-Dreszer, wtedy dowódca 2. Dywizji Jazdy (2 DJazdy), której sztab znajdowa³ siê w Che³mie, oraz dowódca Okrêgu Generalnego w Lublinie gen. bryg. W³adys³aw Jêdrzejewski i szef sztabu Okrêgu pp³k Wieroñski. Z w³adz cywilnych by³ m.in. wojewoda Stanis³aw Moskalewski, przewodnicz¹cy Rady Miejskiej Lublina Jan Turczynowicz, przewodnicz¹ca Towarzystwa Przyjació³ ¯o³nierza Polskiego Jadwiga Skibiñska oraz w³adze lokalne Che³ma in corpore.35 Nie tylko sztandar zosta³ udekorowany krzy¿em Virtuti Militari, ale tak¿e 99 u³anów (w tym gen. G. Orlicz-Dreszer oraz póniejsi dowódcy pu³ku: Jan G³ogowski, Jerzy Grobicki, Boles³aw Wieniawa-D³ugoszowski, Jan Karcz, Janusz Albrecht, Mieczys³aw Bigoszewski).36 Wojsko (obok szwole¿erów tak¿e 2. Pu³k U³anów Grochowskich, batalion zapasowy 7. Pu³ku Piechoty Legionów [7 pp Leg.] i dywizjon artylerii) ustawione by³o w czworoboku na placu koszarowym 7 pp Leg. Marsza³ek Pi³sudski w legionowym mundurze wjecha³ konno na plac, po czym rozpoczê³a siê msza w., a po niej ¿yczenia imieninowe z³o¿y³ prezes Stra¿y Kresowej Matuszkiewicz. Pi³sudski zawsze móg³ liczyæ na swoich szwole¿erów, czego nie omieszka³ podkreliæ w blisko pó³godzinnej mowie skierowanej do uczestników uroczystoci, ale zw³aszcza do ¿o³nierzy, w której przypomnia³ chwalebny szlak bojowy pu³ku: Ziemia Lubelska, z 31 III 1921; Polak Kresowy, z 10 IV 1921; zob. M. S o b i e r a j, op. cit., s. 329330. 36 J. K a r c z, W. K r y ñ s k i, Zarys historii wojennej 1-go Pu³ku Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego, Warszawa 1931, s. 6465; Rodowody pu³ków jazdy polskiej, 19141947, red. K. Krzeczunowicz, Londyn 1983, s. 2627; Pierwszy Pu³k Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego 19141945, red. K. Krzeczunowicz, Londyn 1987, passim; M. S o b i e r a j, J. S. W o j c i e c h o w s k i, Pi³sudski na Lubelszczynie, Dziennik Wschodni, z 9 XII 1992; L. R o c i s z e w s k i, 1 Pu³k Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego 19181939, Warszawa 1993, s. 3, 1920, 7780; J. S. W o j c i e c h o w s k i, 1 Pu³k Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego, Lublin 1994, s. [3]; idem, 1 Pu³k Szwole¿erów Józefa Pi³sudskiego, Pruszków 1995, s. 47, 5152. MACIEJ SOBIERAJ Ilekroæ w ciê¿kiej sytuacji bojowej potrzebowa³em kawalerii, oczy moje zawsze zatrzymywa³y siê na 1 Pu³ku Szwole¿erów. I nie pyta³em siê nigdy, czy jestecie zmêczeni, czy wypoczêci, czy jestecie bosi, czy te¿ dobrze ubrani. Rzuca³em Was jak pi³kê bilardow¹ na ró¿ne fronty. [...] Nie zawiedlicie nigdy moich nadziei. Dziêkujê Wam za to Szwole¿erowie!37 W tych s³owach nawi¹za³ do dewizy zdobi¹cej p³at sztandaru: Tuum fac, nec respicies finem (Czyñ, co do ciebie nale¿y, nie patrz¹c na wyniki), umieszczonej bezporednio pod wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej.38 Czêæ wojskow¹ zakoñczy³a defilada oddzia³ów, po czym odby³a siê czêæ cywilna, a wiêc uroczysty obiad dla blisko 100 goci w siedzibie sztabu 2 DJazdy, który mieci³ siê w gmachu seminarium, gdzie Pi³sudski wzniós³ toast, podkrelaj¹c ponownie zas³ugi 1. Pu³ku Szwole¿erów, okrelaj¹c go pierwszym pu³kiem jazdy polskiej.39 Po obiedzie uda³ siê do starostwa, gdzie wyrazy ho³du z³o¿y³y mu delegacje powiatów ziemi che³mskiej, stowarzyszeñ i mniejszoci narodowych. Naczelnik Pañstwa, dziêkuj¹c za okazywane mu przez che³mian wyrazy wdziêcznoci, powiedzia³: Ziemia Che³mska jest bardzo blisk¹ mojemu sercu, poniewa¿ ja pochodzê z ziemi, gdzie jeszcze mniej mo¿na by³o czuæ siê Polakiem.40 Kolejnym etapem podró¿y Pi³sudskiego by³ Tomaszów Lubelski, gdzie 20 marca na podmiejskich b³oniach, zwanych Siw¹ Dolin¹, w piêknej lenej scenerii dokona³ dekoracji krzy¿em Virtuti Militari dwóch pu³kowych sztandarów 1. Pu³ku U³anów Krechowieckich i 14. Pu³ku U³anów Jaz³owieckich; podobnie jak w Che³mie udekorowani zostali tak¿e ¿o³nierze obydwu pu³ków oraz 12. Pu³ku U³anów Podolskich. Pu³ki te te¿ mia³y proweniencjê legionow¹, ale tym razem chodzi³o o Legion Pu³awski, który w grudniu 1914 roku, formowa³ siê, by walczyæ u boku Rosjan. Po kilkuletniej epopei ostatecznie obydwa pu³ki znalaz³y siê w polskich korpusach powsta³ych po rewolucji lutowej w Rosji i rozk³adzie armii rosyjskiej. Obydwa ws³awi³y siê w wojnie polsko-sowieckiej i za te czyny dost¹pi³y zaszczytu udekorowania swoich sztandarów tym najwy¿szym bojowym odznaczeniem. Tomaszów by³ udekorowany w barwy narodowe, zieleñ, a tak¿e w bramy triumfalne. Uroczystoæ poprzedzi³a msza w. polowa, po czym Marsza³ek Pi³sudski przypomnia³ wszystkim zebranym szlak bojowy u³añskich pu³ków, mówi¹c m.in.: Cyt. za L. R o c i s z e w s k i, op. cit., s. 3. Ibid., s. 77. 39 Ziemia Lubelska, z 31 III 1921. 40 Kronika Nadbu¿añska, z 18 III 1934. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... To byli ci, co nigdy nie zawiedli. Gdyby mi przysz³o s¹dziæ poszczególne jednostki armii, wyznajê, z jazdy mia³em radoæ du¿¹. I powiedzia³em sobie, ¿e odznaczenie najwy¿sze otrzymaj¹ te jednostki, które ani razu nie przesta³y byæ ¿o³nierzami, dochowa³y cnoty wojskowej, pewne, niezachwiane, niezawodne [...]. Te jednostki wród jazdy, które toczy³y bój przez ca³e dwa lata, które da³y najwiêkszy wysi³ek i osi¹gnê³y najwiêkszy efekt, te, które da³y nadziejê, ¿e na nich, na ich dowiadczeniach jazda w przysz³oci oprzeæ siê bêdzie mog³a, te pu³ki zdecydowa³em siê udekorowaæ orderem Virtuti Militari.41 Nastêpnie wrêczy³ dowódcy 14. Pu³ku mjr. Jerzemu Bardziñskiemu sztandar ufundowany przez wychowanki sióstr niepokalanek w Jaz³owcu, po czym dokona³ dekoracji, wypowiadaj¹c nastêpuj¹ce s³owa: Za krew przelan¹, za trudy i cierpienia, za to, ¿e w chwilach ogólnego zw¹tpienia pu³k nie zw¹tpi³ o zwyciêstwie i mia³o id¹c ku niemu, poci¹gn¹ innych. Podobnie uczyni³ ze sztandarem U³anów Krechowieckich. Uroczystoæ zakoñczy³a defilada.42 W czêci cywilnej oprócz spotkania z miejscowymi w³adzami znalaz³ czas, by w godzinach popo³udniowych odwiedziæ miejscowe gimnazjum. Zosta³ powitany entuzjastycznie przez m³odzie¿, której przedstawiciele najm³odszego i najstarszego rocznika wyg³osili stosowne adresy. Mimo napiêtego harmonogramu wizyty Pi³sudski pogawêdzi³ z m³odzie¿¹, wypyta³ o historiê szko³y, jej program, zwiedzi³ wystawê prac gimnazjalistów, wybieraj¹c jak¹ drobn¹ rzecz na pami¹tkê; wpisa³ siê tak¿e do ksiêgi pami¹tkowej.43 Z Tomaszowa Marsza³ek Pi³sudski uda³ siê do Tarnopola, natomiast w drodze powrotnej 23 marca przyby³ do Kranika, a zasadniczo do pobliskiego Olbiêcina, gdzie dokona³ dekoracji krzy¿em Virtuti Militari sztandaru 7. Pu³ku U³anów Lubelskich. Jest to drugi po szwole¿erach pu³k jazdy polskiej, którego rodowód siêga patrolu konnego Beliny, którego uczestnikiem by³ Janusz G³uchowski, organizator pu³ku. Jego zadaniem by³o na prze³omie padziernika i listopada w Lublinie i okolicy zwerbowaæ by³ych legionistów-u³anów, by stworzyæ podwaliny pod pu³k jazdy. Ostatecznie szwadrony formowa³y siê poza Lublinem, tak¿e w Zamociu i Kraniku. Z koñcem listopada 1918 roku wszystkie szwadrony stanê³y garnizonem w Kraniku. J. P i ³ s u d s k i, Pisma..., t. X, s. 184185. A. W o j c i e c h o w s k i, Zarys historii wojennej 1-go Pu³ku U³anów Krechowieckich, Warszawa 1929; G. K r o g u l e c, 1 Pu³k U³anów Krechowieckich im. p³k. Boles³awa Mocickiego, Warszawa 1990, s. 6; W. C z a y k o w s k i, Zarys historii wojennej 14-go Pu³ku U³anów Jaz³owieckich, Warszawa 1929; Rodowody pu³ków..., s. 4748, 56, 154, 156; L. K u k a w s k i, U³ani jaz³owieccy. Broñ i barwa 19181998, Grajewo 2001. 43 M. S o b i e r a j, J. S. W o j c i e c h o w s k i, op. cit. MACIEJ SOBIERAJ Kranicka uroczystoæ mia³a podwójny charakter. Dzieñ wczeniej, 22 marca, najbli¿szy wspó³pracownik Józefa Pi³sudskiego i jego towarzysz internowania w Magdeburgu gen. Kazimierz Sosnkowski wrêczy³ dowódcy pu³ku mjr. Zygmuntowi Piaseckiemu sztandar ufundowany przez spo³eczeñstwo ziemi lubelskiej. Na lewym p³acie wyhaftowany by³ Pan Jezus siedz¹cy na ob³oku i wskazuj¹cy na otwarte serce. Nad nim widnia³ napis: Oto serce, które nas tak bardzo umi³owa³o, a pod spodem wskazani byli benefaktorzy znaku bojowego pu³ku Dar ziemi lubelskiej i w lewym dolnym rogu przy drzewcu herb województwa lubelskiego. W drugim dniu pu³kowych uroczystoci przyby³ do Kranika Marsza³ek Pi³sudski i po uroczystej mszy w. polowej dokona³ dekoracji sztandaru i 100 ¿o³nierzy wyró¿nionych w bojach z Rosjanami.44 W nastêpnym roku 17 padziernika Marsza³ek przyjecha³ do Zamocia, by wrêczyæ chor¹giew 9. Pu³kowi Piechoty Legionów (9 pp Leg.), który zaledwie dwa dni wczeniej przyby³ na swoj¹ sta³¹ kwaterê garnizonow¹ z Wo³ynia, gdzie pe³ni³ s³u¿bê na linii demarkacyjnej. Uroczystoæ mia³a miejsce na rynku, gdzie naprzeciw ratusza ustawi³ siê 9 pp Leg., natomiast 3. Pu³k Artylerii Polowej Legionów (3 pap Leg.), który te¿ mia³ swój sta³y garnizon w Zamociu, uszykowa³ swoje dywizjony na szosie prowadz¹cej do dworca kolejowego, sk¹d mia³ nadejæ Pi³sudski. Wystrza³ armatni da³ sygna³, ¿e o godzinie 9.30 dostojny goæ przyjecha³ do kanclerskiego grodu. Szed³ w szpalerze wojska, stra¿y ogniowej i ludnoci cywilnej, która z tej okazji bardzo t³umnie przyby³a do miasta. Mszê w. odprawi³ i wyg³osi³ podnios³e kazanie o znaczeniu pu³kowego sztandaru kapelan Legionów bp W³adys³aw Bandurski. Chor¹giew zosta³a ufundowana przez spo³eczeñstwo Zamojszczyzny, co zosta³o upamiêtnione na jej lewym p³acie na ramionach krzy¿a: Za zas³ugi w obronie Ojczyzny Ziemia Zamojska synom swoim. Kolejnym punktem by³o z³o¿enie przez ¿o³nierzy przysiêgi, po czym odby³a siê ceremonia wbijania pami¹tkowych gwodzi. Kulminacyjnym momentem by³o wrêczenie najwy¿szego pu³kowego znaku przez Naczelnika Pañstwa dowódcy 9 pp Leg. p³k. Boles³awowi Ostrowskiemu. Tej symbolicznej scenie towarzyszy³y salwy armatnie. Po uformowaniu pocztu sztandarowego ¿o³nierze 9 pp Leg. przedefilowali przed Marsza³kiem Polski. W godzinach po³udniowych w pu³kowym kasynie oficerskim odby³ siê bankiet na czeæ Marsza³ka, w którym wziêli udzia³ obok gospodarzy, a wiêc kadry oficerskiej 9 pp Leg., przedstawiciele korpusu podoficerskiego, przedstawiciele ¿o³nierzy, kadra 3 pap Leg., oficerowie towarzysz¹cy Pi³sudskiemu, dowódca DOK II gen. Jan Romer, dowód44 Zarys historii wojennej 7-go Pu³ku U³anów Lubelskich, Warszawa 1929, passim; Ksiêga dziejów 7 Pu³ku U³anów Lubelskich im. gen. K. Sosnkowskiego, red. J. Smoleñski, M. ¯ebrowski, Londyn 1969, passim; Rodowody pu³ków..., s. 101, 103; J. O d z i e m k o w s k i, 7 Pu³k U³anów Lubelskich im. gen. Kazimierza Sosnkowskiego, Warszawa 1989, s. 3, 42. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... ca 3. Dywizji Piechoty Legionów (3 DP Leg.) (pu³k wchodzi³ w jej sk³ad) gen. Kazimierz Fabrycy, w³adze województwa w osobie wojewody Moskalewskiego i du¿a reprezentacja powiatu zamojskiego. By³y liczne toasty i przemówienia, na które odpowiedzia³ Pi³sudski, przypominaj¹c dzieje legionowego pu³ku, a zw³aszcza jego ofiarê krwi, jak¹ poniós³ w obronie ojczyzny. O godzinie 14.30 Marsza³ek Pi³sudski odjecha³ z Zamocia.45 Pu³ki stacjonuj¹ce na Podlasiu, w Ostrowi Mazowieckiej (15 pp, od sierpnia 1921 roku sta³y garnizon w Dêblinie), w Bia³ej (34 pp i 9 pap), £ukowie (35 pp) i Siedlcach (22 pp), wchodzi³y w sk³ad 9 DP. Wszystkie one zosta³y udekorowane 2 grudnia 1920 roku krzy¿ami Virtuti Militari przez Naczelnego Wodza, ale mia³o to miejsce na linii demarkacyjnej rozdzielaj¹cej wojska polskie i litewskie w £azdunach na Nowogródczynie. Pi³sudski znalaz³ jednak okazjê, by dokonaæ uroczystego wrêczenia nowej przepisowej chor¹gwi 22 pp wkrótce po jego powrocie do macierzystego garnizonu w Siedlcach. Naczelnik Pañstwa przyby³ do Siedlec 3 listopada 1922 roku i tutaj w obecnoci dowództwa 9 DP, kompanii honorowych pozosta³ych pu³ków podlaskiej dywizji oraz w³adz cywilnych w osobie woj. Moskalewskiego i miejscowego starosty, w³adz kocielnych w osobach bpa polowego Stanis³awa Galla i miejscowego ordynariusza bpa Henryka Przedzieckiego wzi¹³ udzia³ w mszy w., po której nast¹pi³a przysiêga ¿o³nierzy 22 pp, a nastêpnie wrêczenie chor¹gwi dowódcy pu³ku p³k. Henrykowi Krok-Paszkowskiemu. Podczas wydanego na czeæ Marsza³ka obiadu wyg³osi³ on przemówienie, w którym tradycyjnie przypomnia³ pe³en chwa³y szlak bojowy pu³ku i podkreli³ jego peowiacki rodowód. Powiedzia³ te¿ m.in.: 22-gi pu³k piechoty, który zaliczam do najwczeniejszych oddzia³ów Niepodleg³ej Polski, rzucony zosta³ na mój rozkaz w poleskie b³ota, gdzie zas³yn¹³ jako specjalista do walk b³otnych. Pe³ni¹c obowi¹zki wojenne z honorem, walczy z najniebezpieczniejszym wrogiem, przeto poniós³ zas³ugi, w uznaniu których uwieñczy³em chor¹giew 22-go p.p. orderem Virtuti Militari. Przy koñcu wojny, kiedy wszystkie oddzia³y odpoczywa³y, tê Dywizjê Piechoty, jako jedn¹ z najpewniejszych, trzyma³em jeszcze dwa lata na stopie wojennej na kresach. [...] Jestem Wodzem, który nak³ada obowi¹zki na tych, których kocha, a to dowód, ¿e was kocham. Wy Podlasiacy potraficie obowi¹zki na was w³o¿one wykonaæ, wiêc niech ¿yje Ziemia Podlaska, a z ni¹ jej dziecko 22-gi pu³k piechoty.46 45 M. B a l i c k i, Powiêcenie sztandaru 9 p.p. Leg., Ziemia Zamojska 1922, nr 36, s. 2 3; idem, Powiêcenie chor¹gwi 9-go p.p. Leg. w Zamociu, ¯o³nierz Polski 1922, nr 49, s. 12 14; 9 p.p. Leg. w dniu wiêta pu³kowego. 7-XI-1924 r., red. S. Gilowski, Zamoæ 1924, s. 35; Z. S z a t n e r, Zarys historii wojennej 9-go pu³ku piechoty Legionów, Warszawa 1929, s. 3233. 46 Korpus poleski 19181928, Brzeæ 1928, s. 110; zob. B. K o w a l c z e w s k i, Zarys historii wojennej 22-go pu³ku piechoty, Warszawa 1930, s. 6061; J. I z d e b s k i, Dzieje 9 Dywizji Piechoty 19181939, Warszawa 2000, s. 99. MACIEJ SOBIERAJ Podró¿e Pi³sudskiego na Lubelszczyznê i Podlasie w celu dekoracji znaków pu³kowych oraz ¿o³nierzy najwy¿szym odznaczeniem bojowym orderem krzy¿a Virtuti Militari, a tak¿e uroczyste wrêczanie sztandarów i chor¹gwi niektórym pu³kom, których garnizony sta³e lub czasowe znajdowa³y siê na tych ziemiach, mia³y spe³niaæ kilka funkcji. By³o to uhonorowanie niezwyk³ego mêstwa pu³ków jazdy i piechoty w wojnie z Rosj¹ sowieck¹, ale poprzez zewnêtrzn¹ oprawê uroczyste msze polowe, dekoracje w barwy narodowe miast, defilady, wreszcie s³owa Naczelnego Wodza, w których przypomina³ szlak bojowy pu³ku i jego krwawe bitwy, bohaterstwo ¿o³nierzy, których dekoracji dokonywa³ dawa³ wiadectwo, ¿e Niepodleg³oæ niedana nam by³a w prezencie, ¿e nale¿a³o j¹ wykuæ bagnetami. Z drugiej strony sam fakt osobistego udzia³u Pi³sudskiego w tych uroczystociach personifikowa³ ideê niepodleg³oci, wi¹¿¹c j¹ w sposób namacalny z jego osob¹. Nie nale¿y równie¿ zapominaæ o tym, jakie konkretnie pu³ki doznawa³y zaszczytu odznaczenia swojego najwy¿szego znaku pu³kowego bojowym odznaczeniem. By³y to pu³ki maj¹ce proweniencjê legionow¹, których szlak bojowy wyznacza³ zaborca austriacko-niemiecki i rosyjski, ale ich ¿o³nierzom przywieca³a idea wolnej Polski. Uhonorowane zosta³y tak¿e pu³ki o rodowodzie peowiackim. Nie mniejsze znaczenie mia³y miejsca, gdzie odbywa³y siê te uroczystoci by³y to praktycznie tereny utworzonej w 1912 roku guberni che³mskiej, maj¹cej byæ w zamierzeniu w³adz rosyjskich terenem szczególnej rusyfikacji, a po pokoju brzeskim rutenizacji. Zdobi¹ce domy i gmachy publiczne barwy narodowe bia³o-czerwone, demonstracja narodowej si³y zbrojnej, wreszcie sakralizacja tych uroczystoci w rycie rzymskokatolickim mia³y byæ te¿ wiadectwem dla opinii publicznej s¹siadów Polski i dla Europy polskoci tych ziem. mieræ Gabriela Narutowicza, pierwszego demokratycznie wybranego Prezydenta Polski, zabitego przez fanatycznego przedstawiciela polskiej prawicy, niezwykle mocno dotknê³a Pi³sudskiego. Nie tak wyobra¿a³ sobie niepodleg³¹ Polskê. Usun¹³ siê do Sulejówka, ale w zamyle mia³ powrót do w³adzy, a s³u¿yæ do tego mia³y mu zwi¹zki kombatanckie o proweniencji pierwszobrygadowej, legionici pozostaj¹cy w czynnej s³u¿bie wojskowej na stanowiskach dowódczych, wierne mu pu³ki o legionowym rodowodzie, a tak¿e wp³ywowe lokalne rodowiska polityczne, bliskie Pi³sudskiemu. Lublin jako miejsce III Zjazdu ZLP wskaza³ sam Pi³sudski, maj¹c zapewne w pamiêci gor¹ce przyjêcie legionistów i jego samego przed 9 laty. Zjazd lubelski mia³ szczególny charakter, poniewa¿ odbywa³ siê w 10. rocznicê czynu legionowego, a jednoczenie mia³ byæ wa¿nym etapem powrotu Pi³sudskiego do w³adzy. Obrady mia³y mieæ miejsce w dniach 911 sierpnia 1924 roku, Pi³sudski mia³ pierwotnie przyjechaæ samochodem z Che³ma, odwiedziæ te¿ mia³ rodzinê Lechnickich w ich maj¹tku w Serebryszczach, jednak choroba, jakiej siê nabawi³ w Ostrogu, gdzie uczestniczy³ w uroczystoci powiêcenia sztandaru, sprawi³a, ¿e przyjecha³ poci¹giem prosto do Lublina i samochodem bezporednio z dworca LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... uda³ siê do hotelu Victoria, który by³ na czas pobytu w Lublinie jego kwater¹. W zwi¹zku z chorob¹ do minimum ogranicza³ spotkania, poniewa¿ by³ niezwykle os³abiony.47 Miasto, w którego murach zjawi³o siê kilka tysiêcy delegatów, przybra³o odwiêtny wygl¹d, mimo ¿e wita³o tylko prywatn¹ osobê. By³ to jednak Marsza³ek Polski, a w nie takiej odleg³ej przesz³oci Naczelnik Pañstwa i Naczelny Wódz w wygranej wojnie. Witany by³ wiêc przez najwy¿szych w miecie przedstawicieli wojska, gen. Jana Romera dowódcê DOK II, prezydenta Rady Miejskiej Turczynowicza, starostê Miszewskiego, wicewojewodê Stanis³awa Bry³ê i kilku innych oficjeli. Najwiêksz¹ grupê stanowili uczestnicy Zjazdu, którzy ustawieni przed hotelem na placu Litewskim oraz na pobliskich ulicach oczekiwali spotkania ze swoim ukochanym wodzem. Pi³sudski pojawi³ siê w swoim tradycyjnym strzeleckim mundurze tylko na chwilê, by wys³uchaæ dumnej legionowej pieni My, Pierwsza Brygada, po czym uda³ siê do swojego pokoju, chc¹c nabraæ si³ przed najwa¿niejszym spotkaniem z delegatami w niedzielê w sali kina Corso. Ca³e sobotnie popo³udnie i wieczór wype³nione by³o koncertami orkiestr: wojskowej i kolejarskiej. By³y liczne podwieczorki, a pónym wieczorem odby³ siê uroczysty bankiet na czeæ Pi³sudskiego w salach Towarzystwa Muzycznego, lecz z powodu niedyspozycji najwa¿niejszego gocia nie by³o. Szczególn¹ aktywnoæ wykazywali cz³onkowie PPS, którzy odbyli tradycyjny wiec w teatrze Rusa³ka. Podczas wszystkich tego typu zebrañ jednym z g³ównych postulatów by³o przywrócenie Marsza³kowi nale¿ytej mu w wojsku funkcji, zw³aszcza ¿e by³ twórc¹ polskiej armii.48 Drugi dzieñ Zjazdu wype³ni³y dwa wydarzenia: uroczystoæ w Jastkowie na cmentarzu poleg³ych w bitwie legionistów oraz odczyt Pi³sudskiego do zgromadzonych delegatów i uczestników Zjazdu, w olbrzymiej wiêkszoci zwolenników Marsza³ka. Bitwa pod Jastkowem w 1915 roku by³a najkrwawsz¹ bitw¹, jak¹ stoczy³y Legiony podczas swego marszu przez Lubelszczyznê. Dla wszystkich by³o jasne, ¿e miejsce to powinno byæ w sposób szczególny wyró¿nione, by nie by³o jednym z wielu ¿o³nierskich cmentarzy. Postanowiono wiêc, ¿e w miejscu tym stanie pomnik, a obok Szko³a Czynu Legionowego. G³ównym gociem tej uroczystoci mia³ byæ Pi³sudski, jednak niedyspozycja by³a na tyle powa¿na, ¿e i z tej znakomitej okazji do, bez w¹tpienia, politycznej manifestacji musia³ zrezygnowaæ. Do ostatniej chwili zgromadzeni licznie ludzie wierzyli, ¿e ich ukochany Express Lubelski, z 9 VIII 1924. J. K o n e f a ³, III Zjazd Zwi¹zku Legionistów Polskich. 910 sierpnia 1924 roku w Lublinie, Roczniki Humanistyczne 2002, t. 50, s. 2, s. 204205; A. S a d o w s k i, Z. Z a p o r o w s k i, Józef Pi³sudski w Lublinie w dniach 911 sierpnia 1924 r., Res Historica 2002, nr 15 (Lublin w dziejach najnowszych), s. 4858 tutaj obszerna dokumentacja tego pobytu. MACIEJ SOBIERAJ wódz wskrzesiciel przyjedzie nawiedziæ mogi³y swoich wiernych legunów. W zaistnia³ej sytuacji g³ównym dramatis personae okaza³ siê bp lubelski Marian Fulman, który w orszaku ludowej banderii przyjecha³ do Jastkowa koncelebrowaæ uroczyst¹ mszê w. w otoczeniu kapelanów wojskowych i ksiê¿y z okolicznych parafii. Biskup Fulman, który jeszcze niedawno sk³ada³ ho³d Naczelnikowi Pañstwa, w aktualnej sytuacji zachowa³ pewn¹ powci¹gliwoæ, ale kazanie, które wyg³osi³, mog³o zadowoliæ prawie wszystkich. Tak ocenia³a to prasa ró¿nych orientacji. Kapelan Legionów ks. Józef Pana w swoim wyst¹pieniu skupi³ siê g³ównie na przypomnieniu legionowych bojów na Lubelszczynie. Po mszy w. bp Fulman powiêci³ kamieñ wêgielny, po czym wmurowa³ go w fundament przysz³ej Szko³y Pomnika Czynu Legionowego. Najwiêcej entuzjazmu wzbudzi³o przemówienie pos³a Polakiewicza, który przypomnia³ o z³o¿onej na tej ziemi daninie krwi. Zobowi¹zuje to do nastêpuj¹cych czynów: [...] by woln¹ Polskê umacniaæ, budowaæ i strzec [...]. Jednego te mogi³y nie rozumiej¹ i z jednym ciê¿kim pytaniem zwracaj¹ siê dzi wraz z nami do Prezydenta, Rz¹du i Sejmu, dlaczego, z jakiej przyczyny przy tej budowie nie ma miejsca dla Komendanta, z Imieniem którego i Polski na ustach ginêli?!49 Kulminacyjnym momentem Zjazdu by³ jednak odczyt Pi³sudskiego W dziesi¹t¹ rocznicê powstania Legionów, który wyg³osi³ w kinoteatrze Corso do przesz³o 2000 osób.50 Przypomnia³ o idei legionowej, która wyrwa³a spo³eczeñstwo polskie z biernoci i milczenia, a legionici do celu d¹¿yli praktycznymi rodkami, przypomnia³ tak¿e, ¿e by³ cz³owiek, który mia³ szczególny kaprys, objawiaj¹cy siê nastêpuj¹co: [...] Polska z poni¿enia niewoli wyjæ mo¿e jedynie z pomoc¹ zbrojnego ruchu. W ten sposób powsta³ pocz¹tek tego, co nazywamy obecnie czynem legionowym.51 Ta decyzja leg³a u podstaw epopei Legionów, która siê wpisa³a tak¿e w dzieje Lubelszczyzny, a by³a to ziemia, gdzie w pierwszych miesi¹cach wojny walczy³y przeciw sobie korpusy austriacko-niemieckie i rosyjskie w du¿ej mierze z³o¿one z ¿o³nierzy Polaków, o czym s³uchaczom Pi³sudski przypomnia³. Odniós³ siê te¿ do interpretacji s³owa romantyczny, które w dziejach naszej literatury nierozerwalnie kojarzy siê z Mickiewiczem, a po klêsce Powstania Styczniowego nabra³o Nowa Ziemia Lubelska, nr 217 i 219 (1924), zob. J. K o n e f a ³, III Zjazd..., s. 205 206; idem, Jastków 1915. Historia i pamiêæ, Lublin 2003, s. 150. 50 Wg raportu posterunkowego s³u¿by ledczej rozprowadzono tylko 500 zaproszeñ, choæ sala liczy³a 1000 miejsc, zob. Z. Z a p o r o w s k i, Inwigilacja Józefa Pi³sudskiego, Res Historica 1999, z. 8 (Józef Pi³sudski i pi³sudczycy), s. 258. 51 J. P i ³ s u d s k i, Pisma..., t. VIII, s. 30. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... pejoratywnego znaczenia, czyli oznacza³o cz³owieka g³upiego. Takimi romantycznymi nieudacznikami mieli byæ w³anie legionici, a wypowiadali to ludzie, którzy podczas wojny miotali siê miêdzy trzema orientacjami, czepiaj¹c siê kolejno ka¿dej.52 Przemówienie zakoñczy³a odpiewana przez s³uchaczy pieñ My, Pierwsza Brygada, po czym Marsza³ek odjecha³ do hotelu Victoria, gdzie by³a jego kwatera. Pok³osiem Zjazdu by³a rezolucja skierowana na rêce prezydenta Wojciechowskiego, w której znalaz³ siê apel, [by u¿y³] ca³ej swej powagi i w³adzy i po³o¿y³ kres sytuacji, w której marsza³ek, twórca Armii, znajduje siê poza mo¿noci¹ czynnej dla niej pracy.53 Odpowiednie telegramy dostali te¿: premier W³adys³aw Grabski, któremu podziêkowano za sanacjê gospodarki i reformê walutow¹, minister spraw wojskowych gen. Sikorski, którego wzywano do po³o¿enia kresu temu stanowi (pozostawienia Pi³sudskiego poza wojskiem) w interesie armii, oraz inspektor armii w Wilnie gen. Rydz-mig³y i kapelan Legionów bp Bandurski.54 Jak¿e odmienny charakter mia³a ta wizyta od oficjalnej z 1920 roku. Wtedy przyje¿d¿a³ Naczelnik Pañstwa, Naczelny Wódz, wojna toczy³a siê daleko od Lubelszczyzny. Nie by³o specjalnych politycznych ekscesów, aczkolwiek prawica próbowa³a zaw³aszczyæ Pi³sudskiego dla siebie. Udzia³ w Zjedzie legionistów by³ ju¿ w okresie ostrej walki politycznej i by³ kolejn¹ okazj¹ do uwypuklenia roli Pi³sudskiego w odzyskaniu niepodleg³oci, a drogê tê wykuwali bagnetami jego legionici, którzy dla wiernoci idei nie stali siê lojalistami, tylko woleli pójæ do obozów internowania. Prasa lubelska nie mówi³a ju¿ jednym g³osem. Proendecki G³os Lubelski bardzo krytycznie odnosi³ siê do Zjazdu i nie szczêdzi³ uszczypliwoci pod adresem delegatów i goci. Dla pierwszego obywatela Sulejówka nie by³ to w pe³ni udany Zjazd, poniewa¿ powa¿na niedyspozycja uniemo¿liwi³a mu uczestnictwo w wielu towarzysz¹cym obradom Zjazdu uroczystociach, zw³aszcza na cmentarzu poleg³ych legionistów w Jastkowie. Ostatni raz Pi³sudski by³ na Lubelszczynie w 1925 roku. Formalnym powodem przyjazdu Marsza³ka by³ udzia³ w otwarciu 7 czerwca szko³y rolniczej jego imienia w Okszowie k. Che³ma. Faktyczny powód by³ inny, mianowicie rozmowy w maj¹tku Lechnickich w wiêcicy, w których obok gospodarzy i Pi³sudskiego wziêli udzia³ wy¿si oficerowie zwi¹zani z Pi³sudskim jeszcze z czasów legionowych: Orlicz-Dreszer, Boñcza-Uzdowski, Maciesza i Korkozowicz, a ponadto Melchior Wañkowicz i Antoni Zaleski, red. wydawanej w Lublinie Jednoci Ludowej. Wszyscy byli zaanga¿owani w przesz³oci w dzia³alnoæ niepodleg³oIbid., s. 4243. Nowa Ziemia Lubelska, nr 219 (1924). 54 Ibidem. MACIEJ SOBIERAJ ciow¹, a oficerowie byli najaktywniejsz¹ grup¹ pi³sudczykowsk¹ w wojsku. Gospodarze, bracia Lechniccy (a tak¿e siostra i matka), nale¿eli do bardzo wp³ywowych osobistoci na Lubelszczynie i ich poparcie dla Pi³sudskiego by³o bezcenne.55 Spotkanie mia³o charakter kameralny i wyranie polityczny, natomiast druga, publiczna czêæ wizyty w Che³mie i Okszowie by³a wielk¹ manifestacj¹ poparcia dla by³ego Naczelnika Pañstwa. Gospodarze, a wiêc w³adze Che³ma i powiatu, przyjêli Pi³sudskiego prawie tak samo, a mo¿e jeszcze bardziej gor¹co, ni¿ to mia³o miejsce 5 lat wczeniej, kiedy na krótko przyby³ do Che³ma z oficjaln¹ wizyt¹. Pierwotnie wizyta mia³a siê odbyæ 17 czerwca, ale zosta³a przez w³adze przesuniêta o 10 dni wczeniej, aby pokry³a siê z uroczystociami 900-lecia mierci Boles³awa Chrobrego, które odbywa³y siê w Lublinie, i wziêli w niej udzia³ w³adze cywilne i wojskowe Lubelszczyzny i Wo³ynia. Tak przynajmniej sugerowa³ redaktor wychodz¹cego w Che³mie Zwierciad³a.56 Mimo tych zabiegów, maj¹cych obni¿yæ rangê wizyty, mieszkañcy Che³mszczyzny zgotowali Marsza³kowi Pi³sudskiemu powitanie godne przywódcy pañstwa. Jeszcze przed odjazdem czterokonnym powozem do odleg³ego o 25 km Che³ma Pi³sudski spotka³ siê z mieszkañcami wiêcicy, a nastêpnie w Sto³piu z mieszkañcami gminy, którzy powitali go entuzjastycznie.57 Sam Che³m zosta³ specjalnie na tê okazjê udekorowany, a na Pi³sudskiego czeka³a brama triumfalna usytuowana na wysokoci Ogrodu Miejskiego. By³a kompania honorowa i defilada 7 pp Leg. oraz powracaj¹cego z manewrów 2. Pu³ku Artylerii Ciê¿kiej (2. pac), a tak¿e oddzia³u Strzelca i m³odzie¿y mêskiej i ¿eñskiej z miejscowych gimnazjów. Stawi³ siê ca³y korpus oficerski garnizonu che³mskiego oraz w³adze cywilne z burmistrzem i starost¹ powiatowym. W czêci religijnej Marsza³ek wzi¹³ udzia³ w nabo¿eñstwie w kociele parafialnym popijarskim, a przed o³tarz doprowadzi³ znamienitego gocia proboszcz ks. Kosior w szatach pontyfikalnych. Utworem powitalnym by³a pieñ: Z³amane ber³a, powalone trony, Niewoli wiêzy ju¿ rozbite w py³, A w ca³ej Polsce rozbrzmiewaj¹ dzwony, ¿e Bóg krwi¹ nasz¹ dawne winy zmy³. Ziemia i morze polskie nas wita, Nasza najdro¿sza Rzeczpospolita! Autorem jej by³ powstaniec wielkopolski Stanis³aw Rybka, muzykê skomponowa³ Feliks Nowowiejski. Ksi¹dz Kosior wyg³osi³ nastêpnie mowê pochwalM. S o b i e r a j, op. cit., s. 330331. Zwierciad³o, z 23 V 1925. 57 Ibid., z 7 VI 1925. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... n¹, która wed³ug prasowych doniesieñ by³a niezwykle podnios³a. W siedzibie sejmiku powiatowego Pi³sudski przyjmowa³ delegacje wszystkich rodowisk z miasta i powiatu oraz przedstawicieli garnizonu. Uczennice seminarium nauczycielskiego wrêczy³y Pi³sudskiemu specjalny numer czasopisma Seminarzystka z wierszem jednej z uczennic powiêconym Marsza³kowi. Che³msk¹ czêæ wizyty zakoñczy³ bankiet dla cis³ego grona uczestników stanowi¹cych lokaln¹ elitê, cywiln¹ i wojskow¹. Po wys³uchaniu toastów starosty Miêdzyb³ockiego i sêdziego Kozerskiego Pi³sudski te¿ wyg³osi³ toast, w którym przypomnia³ swój legionowy pobyt na tej ziemi, która by³a tak zniszczona, ¿e przypomina³a prawie pustyniê, potrafi³a siê jednak odrodziæ. Na zakoñczenie nawi¹za³ do faktu upamiêtnienia jego osoby jako patrona szko³y rolniczej, stwierdzaj¹c: [...] szczêliwym siê czujê, kiedy jeden z przybytków tej kultury chcecie ³¹czyæ z moim imieniem. Ka¿de pokolenie stara siê wznosiæ okaza³e gmachy, aby kamiennymi ustami do nastêpnych przemawiaæ pokoleñ. Szko³a, któr¹ budujecie, przetrwa nasze pokolenie, a ¿e moje imiê z tym z³¹czylicie, czujê siê dumny i wznoszê ten toast na czeæ ziemi che³mskiej, na czeæ jej dzie³a.58 W godzinach popo³udniowych Pi³sudski uda³ siê do pobliskiego Okszowa, gdzie ponownie zgotowano dostojnemu gociowi entuzjastyczne przyjêcie. Kiedy powóz dojecha³ do granic miejscowoci, m³odzi mê¿czyni wyprzêgli konie i sami przeci¹gnêli powóz na dziedziniec szko³y. Tutaj nast¹pi³o uroczyste powiêcenie aktu erekcyjnego i wmurowanie go w fundament budynku szkolnego. Chór seminarium ¿eñskiego zapiewa³ kantatê skomponowan¹ specjalnie na czeæ patrona szko³y przez jedn¹ z uczennic. Pi³sudski wraz z towarzysz¹cymi mu goæmi zwiedzi³ szko³ê i zjad³ wiejski podwieczorek, po czym uda³ siê do Che³ma, gdzie czeka³a na niego specjalna salonka, któr¹ uda³ siê do Brzecia. 59 Tydzieñ po wizycie Pi³sudskiego, 17 czerwca 1925 roku, Rada Miejska Che³ma nada³a mu tytu³ honorowego obywatela miasta. Uchwa³a zosta³a zg³oszona przez radnych lewicy, ale przez powstanie przyjêli j¹ wszyscy radni. Jeden z miejscowych dzia³aczy politycznych Cyprian Odorkiewicz napisa³: [w kwestii Pi³sudskiego w]szystkie uchwa³y przyjmowane by³y jednog³onie i nikt z radnych robotników lub mieszczan z takiego g³osowania siê nie wy³amywa³.60 Warto podkreliæ entuzjazm towarzysz¹cy Pi³sudskiemu podczas pobytu w wiêcicy i w czasie drogi do Che³ma i Okszowa, jak¹ odby³ powozem. Tak Ibidem; Che³mski Kurier Ilustrowany, z 14 VI 1925. Ibidem. 60 C. O d o r k i e w i c z, Momenty polityczne w Radzie Miejskiej w Che³mie w latach 1918 1932. Rada Miejska o Marsza³ku Pi³sudskim, Kronika Nadbu¿añska, z 18 III 1934. MACIEJ SOBIERAJ serdeczne przyjêcie nie by³o odgórnie narzucone, wynika³o z autentycznej potrzeby podziêkowania Pierwszemu ¯o³nierzowi Rzeczypospolitej za dar wolnoci, przywróconej Polsce tak bardzo dowiadczonej podczas zaborów i w nieodleg³ej wojnie wiatowej i zaraz po niej konfliktami zbrojnymi z Ukraiñcami oraz bolszewikami. W porównaniu do poprzedniej oficjalnej, ale krótkiej wizyty sprzed 5 laty obecna by³a znacznie d³u¿sza, bo trwa³a a¿ 2 dni. Pi³sudski spotka³ siê z przedstawicielami wszystkich znacz¹cych w miecie i powiecie rodowisk zawodowych, korporacyjnych i religijnych, wreszcie mia³ spotkanie z wojskiem, na którego lojalnoæ móg³ liczyæ w razie potrzeby, która 11 miesiêcy póniej okaza³a siê bardzo wa¿na. Ca³a trasa przejazdu Marsza³ka by³a udekorowana, podobnie jak miasto i Okszów. Spo³eczeñstwo by³o te¿ odpowiednio przygotowywane na tê okazjê stosownymi artyku³ami w miejscowej prasie. A po zakoñczeniu wizyty by³a ona dok³adnie opisana. Ostatni pobyt Pi³sudskiego na Lubelszczynie mia³ miejsce w dniach 810 lutego 1929 roku w Dêblinie, ale wi¹za³ siê cile z kwestiami wojskowymi, poniewa¿ wzi¹³ on udzia³ w grze wojennej.61 Istotnym elementem w kreowaniu legendy Pi³sudskiego jako wskrzesiciela pañstwa polskiego by³y obchody jego imienin (19 marca), rocznice wymarszu I Kadrowej, a wiêc pocz¹tek Czynu Legionowego (6 sierpnia), dzieñ zwyciêstwa nad bolszewikami i zwi¹zane z tym faktem wiêto ¯o³nierza Polskiego (15 sierpnia), kolejne rocznice dnia odzyskania Niepodleg³oci, który od 1937 roku sta³ siê wiêtem narodowym (11 listopada), i wreszcie po mierci Pi³sudskiego dzieñ 12 maja. Poza t¹ ostatni¹ dat¹, która dopiero od 1935 roku bêdzie siê wi¹za³a z nazwiskiem Marsza³ka i stanie siê okazj¹ do specjalnych uroczystoci, pozosta³e co roku, a zw³aszcza z okazji okr¹g³ych rocznic, bêd¹ w sposób szczególny kszta³towa³y legendê i kult Naczelnika Pañstwa w postaci okolicznociowych artyku³ów, wierszy, zdjêæ, wspomnieñ, przewa¿nie na eksponowanych stronach gazet i czasopism. Dotyczyæ to bêdzie zw³aszcza tytu³ów, które sytuowa³y siê w pobli¿u obozu pi³sudczykowskiego, ale tak¿e tych stoj¹cych po przeciwnej stronie barykady politycznej. W przypadku Lubelszczyzny Pi³sudski zawsze móg³ liczyæ na to, ¿e w Ziemi Lubelskiej, Nowej Ziemi Lubelskiej, Expressie Lubelskim i Wo³yñskim, Jednoci Ludowej, Dniu Polskim (wszystkie wydawane d³u¿ej lub krócej w Lublinie), Zwierciadle, Kronice Nadbu¿añskiej (obydwa w Che³mie), Ziemi Zamojskiej i w kilku innych czêsto efemerycznych tytu³ach znajd¹ siê teksty powiêcone jego osobie, pisane z du¿¹ emfaz¹ czy wrêcz czo³obitnoci¹. W ten sposób opinia publiczna by³a odpowiednio urabiana. Ten pozytywny PR by³ szczególnie potrzebny w okresie odsuniêcia siê Pi³sudskiego do Sulejówka, kiedy jego g³ówn¹ trybun¹ polityczn¹ sta³a siê w³anie M. S o b i e r a j, J. S. W o j c i e c h o w s k i, op. cit. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... prasa jego obozu. Lokalne gazety mog³y w tym uczestniczyæ tylko porednio, cytuj¹c wypowiedzi by³ego Naczelnika Pañstwa za pras¹ wychodz¹c¹ w Warszawie, a bezporednio jedynie wtedy, kiedy Pi³sudski znajdowa³ okazjê, by przyjechaæ na Lubelszczyznê. Pozosta³y wiêc okolicznociowe teksty drukowane w³anie z okazji wymienionych rocznic. Rozk³ada³y siê one praktycznie na wszystkie kwarta³y roku. Po przewrocie majowym ton komentarzy specjalnie siê nie zmieni³, ale przybra³ charakter oficjalnej wyk³adni, za któr¹ sta³ administracyjny aparat rz¹dów pomajowych, które odgórnie niejako narzuca³y swego rodzaju kult Marsza³ka Pi³sudskiego. Pos³u¿ê siê dla egzemplifikacji tej problematyki omówieniem kilku takich rocznicowych wydañ lubelskiej, che³mskiej i zamojskiej prasy, akcji plakatowej, okolicznociowych jednodniówek z trzech ró¿nych chronologicznie okresów, a wiêc kiedy Pi³sudski wystêpowa³ jako Naczelnik Pañstwa i Wódz Naczelny, kiedy by³ samotnikiem w Sulejówku i kiedy odzyska³ w³adzê, a po jego mierci trzymali j¹ w swoich rêkach pi³sudczycy.62 Imieniny Naczelnika Pañstwa nabra³y oficjalnego charakteru dopiero w 1920 roku i od tej pory rokrocznie by³y obchodzone prawie jak wiêto pañstwowe. O ile do 1923 roku i po zamachu majowym w 1926 roku mia³y one charakter oficjalny, to jednak i w okresie niesprawowania przez Pi³sudskiego ¿adnej oficjalnej funkcji i bycia w opozycji do kolejnych rz¹dów z lat 19231926 jego zwolennicy obchodzili dzieñ imienin bardzo uroczycie, anga¿uj¹c w to lokalne samorz¹dy miejskie i legionowe pu³ki, je¿eli mia³y w miecie swój garnizon. Obchody imienin Pi³sudskiego w 1920 roku przypad³y zaledwie 2 miesi¹ce po jego oficjalnej wizycie w Lublinie. Mieszkañcy mieli jeszcze w pamiêci tê donios³¹ chwilê, kiedy mogli spotkaæ siê z cz³owiekiem-legend¹, twórc¹ niepodleg³ego pañstwa polskiego. Najwa¿niejszym punktem bogatego programu by³a uroczysta msza w. w katedrze, któr¹ odprawi³ bp W³adys³aw Bandurski, specjalnie na tê okazjê zaproszony przez w³adze wojskowe do Lublina. Towarzyszy³ mu bp ordynariusz lubelski Marian Fulman wraz z kapitu³¹ katedraln¹ i wojskowymi kapelanami. Po mszy w. bp Bandurski [n]atchniony, porywaj¹cy sw¹ pe³n¹ patriotycznego ¿aru mow¹ przybli¿y³ w³adzom cywilnym, wojskowym, miejskim oraz licznie zgromadzonym delegacjom, a tak¿e zwyk³ym uczestnikom O obchodach imienin Marsza³ka Pi³sudskiego zob. M. P a ³ a s z e w s k a, Imieniny Marsza³ka, Niepodleg³oæ i Pamiêæ 1997, nr 9, s. 129146; obchody imienin w wojsku zob. P. C i c h o r a c k i, Z nami on jest..., s. 6369; H. H e i n - K i r c h n e r, op. cit., s. 201215; W. P a r u c h, Kreowanie legendy Józefa Pi³sudskiego w Drugiej Rzeczypospolitej wybrane aspekty, [w:] Pi³sudski na ³amach i w opiniach prasy polskiej 19181989, pod red. M. Jab³onowskiego, E. Kossewskiej, Warszawa 2005, s. 5893. MACIEJ SOBIERAJ tej religijnej ceremonii te wydarzenia z historii Polski, w których wola Boga rêkami swych wybrañców, wodzów narodu, ratowa³a Ojczyznê z ciê¿kich opresji. Przypomnia³ królow¹ Jadwigê, co po³¹czy³a Polskê z Litw¹, ks. Kordeckiego, co uratowa³ Polskê, w chwili gdy zalewa³y j¹ fale potopu i nieszczêæ, naczelnika Kociuszkê tego Hetmana Ducha, który choæ nie zdo³a³ uratowaæ ca³oci pañstwa, uratowa³ honor narodu i krwi¹ pisany testament walki o niepodleg³oæ zostawi³. W tym kontekcie przywo³a³ postaæ Pi³sudskiego, twórcê armii polskiej, którego ca³a dzia³alnoæ jako Naczelnika Pañstwa [...] owiana jest duchem wytê¿onego czynu i d¹¿enia do zbudowania wielkiej, potê¿nej Polski. [...] Takiego mê¿a zes³a³ nam te¿ Bóg w godzinie wielkiej zawieruchy wojennej, kiedy przelewalimy obficie krew za nasz¹ i wasz¹ wolnoæ. Nasz Naczelnik wyszed³ z kuni katakumb konspiracyjnych. Ukocha³ on ca³¹ Polskê, rozumuj¹c dobrze, ¿e byæ Polakiem, to nie pracowaæ dla jednej warstwy, jednej partii, ale dla ca³ej Rzeczypospolitej, a przede wszystkim dla wyzwolenia narodu. Przywo³a³ te¿ jednego z naszych wieszczów, Zygmunta Krasiñskiego, który w Psalmie mi³oci napisa³ ¿e na ziemi byæ Polakiem to ¿yæ bosko i szlachetnie. W³anie »¿yæ bosko i szlachetnie« to najpiêkniejszy podarunek dla Naczelnika Pañstwa i Wodza. Dlatego zdaniem bpa Bandurskiego nale¿a³o siê zgodnie skupiæ pod jego sztandarem.63 W tej mowie dziêkczynnej kapelana Legionów osoba Pi³sudskiego stanowi iunctim z odzyskaniem niepodleg³oci. Kolejnym punktem uroczystoci by³a defilada wojskowa przed katedr¹, a w godzinach popo³udniowych na placu Litewskim w pobli¿u kocio³a garnizonowego (dawny sobór) przedstawiciele najwy¿szych w³adz cywilnych, wojskowych i kocielnych dokonali ceremonii sadzenia drzewek wolnoci, o czym mia³ wiadczyæ specjalnie przygotowany dokument nastêpuj¹cej treci: Roku Pañskiego 1920 marca 19-go w uroczystym dniu Imienin Józefa Pi³sudskiego, bojownika o niepodleg³oæ, Naczelnika Pañstwa i Naczelnego Wodza wojsk Najjaniejszej Rzeczypospolitej Polskiej piêæ lip na Placu Litewskim m. Lublina zasadziwszy i lipom tym po wsze czasy miano Drzew Wolnoci przydawszy. Dokument opatrzony zosta³ podpisami uczestników tej uroczystoci (woj. Stanis³awa Moskalewskiego, bpa lubelskiego Mariana Fulmana, gen. OGen. Bronis³awa Babiañskiego, rektora Uniwersytetu ks. prof. Idziego Radziszewskiego, prezesa S¹du Apelacyjnego Ignacego Steliñskiego, ks. dziekana WP Henryka Ciepicha³a, dowódcy garnizonu m. Lublina p³ka Grabowskiego, prezydenta miaG³os Lubelski, z 20 III 1920; Ziemia Lubelska, z 20 III 1920, zob. L. M a l i s z e w s k i, O pocz¹tkach oficjalnych obchodów wiêta 19 marca w Lublinie dawniej i ostatnio (lata 1916, 1920 i 20002003), [w:] Marsza³ek w Lublinie, pod red. L. Maliszewskiego, Lublin 2003, s. 912. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... sta Czes³awa Szczepañskiego i prezesa Rady Miejskiej Jana Turczynowicza) i zakopany pod pierwszym drzewkiem. Podobn¹ uroczystoæ zorganizowano na placu przy ul. Krochmalnej, gdzie dzieci szkó³ podstawowych tak¿e posadzi³y drzewka wolnoci.64 W godzinach wieczornych w Teatrze Wielkim odby³ siê Wieczór uroczysty, który przygotowa³ uniwersytet ¿o³nierski 3 BArt. W lo¿y g³ównej przybranej zieleni¹ i dywanami, na których umieszczono portret Pi³sudskiego i god³o, zasiedli obydwaj biskupi, a w bocznych lo¿ach przedstawiciele wojska, województwa i miasta. Sala wype³niona by³a w ca³oci. Warto zwróciæ uwagê na dobór repertuaru. Chór wojskowy na pocz¹tku zapiewa³ pieñ Wznie siê orle Wincentego Pola, do której muzykê napisa³ Otto ¯ukowski, oraz wi¹zankê piosenek ¿o³nierskich. W czêci muzycznej by³ polonez Nie zginê³a modnego w tamtym czasie muzyka Adama Wroñskiego i mazurek z opery Straszny dwór Stanis³awa Moniuszki. W czêci poetyckiej zaprezentowany zosta³ Prolog z dramatu Jerzego ¯u³awskiego Dyktator 65, który odnosi³ siê do jednego z najwybitniejszych wodzów Powstania Styczniowego Mariana Langiewicza, a konkretnie do momentu samego wybuchu i koncentracji powstañców. Kolejnymi utworami zaprezentowanymi na tym wieczorze by³y Sen o szpadzie Stefana ¯eromskiego i sonet Denhoffa.66 Dla s³uchaczy wychowanych na tradycji styczniowej insurekcji i na literaturze m³odopolskiej utwór ¯u³awskiego mia³ bardzo wiele odniesieñ do osoby Pi³sudskiego i wpisywa³ niejako jego postaæ w tê w³anie tradycjê. Poemat ¯eromskiego z kolei, bardzo emocjonalny, pisany pod wra¿eniem wydarzeñ z 1905 roku, kiedy garstka bezimiennych bohaterów walczy o wolnoæ, a spotyka siê z tchórzostwem i oportunizmem wiêkszoci spo³eczeñstwa, nawi¹zuje wyranie do Czynu Legionowego. Uroczysty wieczór zakoñczy³a apoteoza oddzia³ów piechoty prezentuj¹cych broñ przed portretem Naczelnego Wodza, której towarzyszy³y dwiêki hymnu Jeszcze Polska nie zginê³a. Drug¹ instytucj¹, która zorganizowa³a uroczyst¹ akademiê w zwi¹zku z imieninami Pi³sudskiego, by³ Uniwersytet, a konkretnie Komisja Miêdzyzwi¹zkowa Studentów. G³ówny okolicznociowy referat wyg³osi³ prof. Stefan Srebrny, który przybli¿y³ s³uchaczom rolê Józefa Pi³sudskiego w odzyskaniu przez Polskê niepodleg³oci. W czêci artystycznej wyst¹pi³a m³odzie¿ akademicka ze stosownym repertuarem pieni i poezji.67 Musimy pamiêtaæ, ¿e spore grono studentów Ziemia Lubelska, z 20 III 1920 i z 23 III 1920. Ibid., z 21 III 1920. 66 W opisie uroczystoci brak informacji o tytule sonetu, ale zapewne chodzi o List do siostry, który napisa³ poeta legionowy Wac³aw Czarnocki-Denhoff w 1914 roku, bêd¹c pod wra¿eniem wizyty komendanta Pi³sudskiego w jednym z obozów Strzelca w okolicach Lozanny (zob. Pieñ o Józefie Pi³sudskim, red. A. Krupiñski, wyd. IV uzup. Z. Branicki, Zamoæ 1929, s. 23). 67 Ziemia Lubelska, z 23 III 1920. MACIEJ SOBIERAJ s³u¿y³o w armii, ponosz¹c ofiarê swojego krótkiego ¿ycia dla obrony niepodleg³oci. Kilka miesiêcy póniej, kiedy bolszewicy zagro¿¹ Warszawie, a i Lublinowi, tak¿e studenci Uniwersytetu ochotniczo wst¹pi¹ do wojska i krwi¹ okupi¹ zwyciêstwo polskiego orê¿a. Uniwersytet swój byt zawdziêcza³ m.in. Pi³sudskiemu i czyni³ starania u Naczelnika Pañstwa o przekazanie uczelni gmachów by³ych Koszar wiêtokrzyskich. Imieniny Marsza³ka z okresu jego odsuniêcia siê od w³adzy mia³y nieco inny charakter, poniewa¿ w prasie pi³sudczykowskiej sugerowano bez ogródek, ¿e by³emu Naczelnikowi Pañstwa nale¿y przywróciæ w³adzê nad armi¹. W che³mskim Zwierciadle ca³¹ pierwsz¹ stronê wype³nia artyku³ Cypriana Odorkiewicza pod znamiennym tytu³em Mówi³e, Komendancie...! Autor w patetycznym tonie, krasz¹c swój wywód wypowiedziami solenizanta, zwraca siê doñ m.in. s³owami: W ustroniu Sulejówka czuwasz, Marsza³ku, nad istnieniem Wyzwolonej Ojczyzny, ledzisz bieg Jej ¿ycia codzienny, lecz stoj¹c na uboczu, bez etatu, nie mo¿esz bez wtr¹cania siê w prawa instancyj pañstwowych mówiæ nam i wskazywaæ, jak dojæ do Ojczyzny Odrodzonej. Pozostaje wiêc jedno: zwróciæ siê do Przesz³oci i w niej szukaæ wskazañ i prawdy na Przysz³oæ. Odorkiewicz zapewnia w swoim i zwolenników Pi³sudskiego imieniu, ¿e s¹ oni gotowi stan¹æ [...] do pracy dla Polski, do walki o Ni¹ z wrogiem, któremu na imiê korupcja [...]. U cnót Twoich czystego ród³a znaleæ chcemy prawdê i wzbudziæ w sercach otuchê, ¿e z opresji dzisiejszych potrafimy wyjæ ca³o i z honorem... [i koñczy wezwaniem] ¯yj nam i przewód!68 Drugim tekstem jest artyku³ redaktora naczelnego che³mskiego tygodnika Kazimierza Czernickiego, który z wielk¹ gorycz¹ pisze, i¿ bardzo ³atwo jest nam obchodziæ wszelkiego typu uroczystoci powiêcone Marsza³kowi Pi³sudskiemu, ale du¿o trudniej pracowaæ uczciwie dla Polski. Autor nie jest przeciwny uroczystociom ku czci s³awnych ludzi czy obchodzeniu rocznic narodowych, ale nie mo¿e siê tylko na tym koñczyæ obowi¹zek wobec Ojczyzny: Bo Marsza³ek Pi³sudski mo¿e byæ nam tylko przewodnikiem i pracowaæ za nas wszystkich nie mo¿e, choæby chcia³.69 Zwierciad³o, z 19 III 1926. K. Czernicki, Jak oddajemy ho³d ludziom zas³u¿onym, ibid. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Che³mskie uroczystoci zaplanowano na dwa dni. W dniu imienin odby³a siê uroczysta msza w. w katedrze Na Górce z kazaniem miejscowego kapelana ks. mjra Stanis³awa Warcha³owskiego, a po niej defilada wojsk miejscowego garnizonu. W niedzielê 21 marca w Sali Polskiego Klubu Spo³ecznego mia³a miejsce uroczysta akademia z udzia³em najwy¿szych w³adz wojskowych i cywilnych Che³ma. S³owo wprowadzaj¹ce mia³ p³k Chmurowicz, dowódca garnizonu, a po nim wyst¹pi³ z odczytem Wincenty Makowski, wskazuj¹c, na czem polega Wielkoæ Tego, który wielkie rzesze Narodu zbudzi³ z upienia i powiód³ do czynu. Nawi¹za³ w ten sposób do legendy o pi¹cych rycerzach, których Boles³aw Chrobry wprowadzi³ do wawelskich podziemi, by czekali na swój czas, a¿ nadejdzie ten, który ich zbudzi do czynu. Przypomnia³ postaæ rycerza Mohorta z rapsodu Wincentego Pola, który obronie ojczyzny przemierza hetmañski szlak, a szmer przedziwn¹ muzykê czyni, a muzyka mówi, mówi... jak Marsza³ka kochaæ nale¿y. Odczytany zosta³ Sen o szpadzie ¯eromskiego oraz wiersze powiêcone Pi³sudskiemu, m.in. Kornela Makuszyñskiego. W czêci muzycznej wyst¹pi³a orkiestra 7 pp Leg. z wi¹zank¹ legionowych pieni, a ponadto z Fantazj¹ z opery Stanis³awa Moniuszki Straszny dwór. Uroczystoæ zakoñczy³a pieñ My, Pierwsza Brygada, odpiewana spontanicznie przez wszystkich licznie zgromadzonych uczestników.70 Sama uroczystoæ w ka¿dym swoim punkcie mia³a odniesienia do Pi³sudskiego jako budowniczego Niepodleg³ej Polski, przed którym ca³a Polska g³owê chyli za Jego dla Ojczyzny zas³ugi, a rzucony i podchwycony na sali okrzyk Armia Polska i jej przysz³y Wódz, Marsza³ek Pi³sudski niech ¿yj¹!71 by³ memento przed maj¹cym niespe³na za dwa miesi¹ce nast¹piæ krwawym powrotem do w³adzy. Rok póniej imieniny Pi³sudskiego mia³y ju¿ zupe³nie inny charakter. Marsza³ek Pi³sudski odzyska³ faktyczn¹ w³adzê, a dzieñ 19 marca sta³ siê nieformalnym wiêtem narodowym. Zwierciad³o che³mskie ca³¹ pierwsz¹ stronê powiêci³o Solenizantowi, natomiast g³ówny panegiryczny w tonie tekst podpisany zosta³ przez Obywateli Che³mszczyzny, a zapewne wyszed³ spod pióra redaktora naczelnego tygodnika Kazimierza Czernickiego. Ka¿dy akapit napisany zosta³ na najwy¿szym diapazonie. Podkrelono dobitnie, ¿e przez ostatnie trzy lata, kiedy Marsza³ek usun¹³ siê do Sulejówka, w Polsce dominowa³a prywata i pañstwo by³o w stanie upadku moralnego: [...] rok temu do cichego dworku w Sulejówku posz³o wszystko, co to Pañstwo ukocha³o i pragnie je mieæ najsilniejsze i najmocniejsze i ofiarowa³o Wodzowi gotowoæ do pójcia z Nim na walkê o Godnoæ i Honor Pañstwa, o sprowadzenie Rzeczypospolitej z drogi upadku i demoralizacji na drogê rozwoju i moralnoci. [...] Marsza³ek przyszed³, z³o zdusi³, Ibid., z 3 IV 1926. Ibidem. MACIEJ SOBIERAJ winnych skarci³, uj¹³ sw¹ mocarn¹ d³oni¹ ster Pañstwa, d¹¿y do Jego rozwoju i odrodzenia i uzdrowienia chorej duszy Narodu... Ten cytat oddaje sedno stosunku zwolenników Pi³sudskiego do jego osoby, a wiêc bezkrytyczne uwielbienie, wrêcz kult. Ten socjotechniczny zabieg, polegaj¹cy na tym, i¿ pod wstêpniakiem podpisali siê Obywatele Che³mszczyzny, mia³ w odbiorze spo³ecznym wzmocniæ przekonanie, ¿e oto narodzi³a siê powtórna Niepodleg³oæ, bo Twórca i Komendant Legionów, Pierwszy Naczelnik Pañstwa, Pierwszy Marsza³ek Polski, Zwyciêski Wódz Naczelny Armii Polskiej, Prezes Rady Ministrów, Minister Spraw Wojskowych i Generalny Inspektor Si³ Zbrojnych ponownie stan¹³ na czele pañstwa.72 Uroczystoci zaplanowano na trzy dni. W pi¹tkowy wieczór 18 marca mia³ miejsce capstrzyk w wykonaniu orkiestry 7 pp Leg., kompanii piechoty z lampionami oraz plutonu konnego z 2 pac tak¿e z lampionami, który przeszed³ g³ównymi ulicami miasta. W sobotê 19 marca w samo po³udnie w salach kasyna oficerskiego odby³ siê uroczysty bankiet, a po nim akademia w wietlicy ¿o³nierskiej 7 pp Leg., w której wziêli udzia³ in corpore korpusy oficerski i podoficerski wraz z rodzinami z ca³ego garnizonu che³mskiego oraz ¿o³nierze w znacznej liczbie. Po odegraniu hymnu narodowego referat wyg³osi³ jeden z oficerów, który podkreli³ wk³ad Marsza³ka Pi³sudskiego w odzyskanie niepodleg³oci, a nastêpnie odegrano amatorskimi si³ami I akt Su³kowskiego, dramatu Stefana ¯eromskiego, którego re¿yserem by³ p³k Stanis³aw Borowiec, dowódca legionowego pu³ku. Wielka defilada poprzedzona uroczyst¹ msz¹ w. w katedrze Na Górce odby³a siê w niedzielne po³udnie. Ka¿dego dnia uroczystociom towarzyszy³a znaczna liczba mieszkañców wiwatuj¹cych na czeæ Pi³sudskiego. Po defiladzie kolejna akademia ku czci Marsza³ka odby³a siê w starostwie. Publicznoci by³o tak du¿o, ¿e nie mieci³a siê w g³ównej sali. Nieprzypadkowo wybrano do prezentacji teatralnej dramat ¯eromskiego, którego tytu³owa postaæ posiada wszystkie atrybuty romantycznego bohatera. Jest m³ody, obdarzony zdolnociami przywódczymi, ale i etycznymi, marz¹cy o Polsce sprawiedliwej dla wszystkich jej mieszkañców, obywatelskiej. Widzowie mieli widzieæ w Su³kowskim Pi³sudskiego. W czêci muzycznej by³y pieni legionowe, ale tak¿e utwór popularnego w tamtych czasach kompozytora chóralnych pieni Wac³awa Lachmana Sztandary na Kremlu.73 Podobny charakter mia³y uroczystoci imienin Pi³sudskiego w nastêpnych latach, tak¿e po jego mierci. By³y specjalne akademie, a w miastach garnizonowych defilady wojskowe. Wszêdzie podkrelano rolê Marsza³ka w odzyskaniu Ibid., z 19 III 1927. Ibid., z 26 III 1927. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... niepodleg³oci. Pi³sudski stawiany by³ jednym szeregu obok Kociuszki, Kiliñskiego, D¹browskiego, Poniatowskiego, £ukasiñskiego i Traugutta: [...] razem z tymi wszystkimi, co s³u¿bê tê z Nim pe³nili, ma prawo z dum¹ powiedzieæ, ¿e niepodleg³oci Ojczyzny nikt Mu nie ofiarowa³, lecz ¿e j¹ sobie Sam ofiar¹ ca³ego ¿ycia wywalczy.74 W sposób szczególny do obchodów imienin Marsza³ka Pi³sudskiego przygotowywa³o siê wojsko. W Lublinie odpowiada³a za to Komenda Garnizonu i Miasta Lublina, która cile wspó³pracowa³a z Komitetem Wykonawczym Obchodu Uroczystoci Pañstwowych i Narodowych.75 W wieczór poprzedzaj¹cy dzieñ imienin, 18 marca 1934 roku, odbywa³ siê capstrzyk z udzia³em orkiestr 8 pp Leg., PW Pocztowego, Zwi¹zku Strzeleckiego, PW Kolejowego oraz Szko³y Muzycznej im. F. Chopina, które z pochodniami mia³y przejæ g³ównymi ulicami. Tego dnia w godzinach rannych wszyscy ¿o³nierze wyznania moj¿eszowego wolni od s³u¿by w zwartym szyku pod dowództwem podoficerów mieli wzi¹æ udzia³ specjalnym nabo¿eñstwie w synagodze przy ul. Jatecznej. Ponadto mia³a byæ specjalna delegacja oficerska (po 1 oficerze) ze wszystkich szefostw i s³u¿b DOK II. W sam dzieñ imienin ju¿ od wczesnych godzin rannych orkiestra 8 pp Leg. przemaszerowa³a przez miasto, graj¹c legionowy repertuar. W uroczystej polowej mszy w. na placu Katedralnym wojsko by³o reprezentowane przez pododdzia³y 8 pp Leg. oraz organizacji kombatanckich. W po³udnie odby³a siê uroczysta defilada wojskowa na placu Litewskim, a po po³udniu ¿o³nierze wyznania prawos³awnego i ewangelickiego wziêli udzia³ w uroczystych nabo¿eñstwach w swoich wi¹tyniach, tak¿e w zwartych szykach i pod komend¹ podoficerów. I w tym przypadku ¿o³nierzom towarzyszy³y delegacje oficerskie. Wieczorem oficerowie i podoficerowie, którzy otrzymali karty wstêpu, mogli wzi¹æ udzia³ w uroczystej akademii ku czci Marsza³ka Pi³sudskiego w Teatrze Miejskim. Na scenie teatralnej Domu ¯o³nierza przez trzy dni, od 17 do 19 marca, wystawiona by³a popularna sztuka legionisty Stefana Gozdawy-Wiecheckiego Porucznik I-ej Brygady Legionów. Z okazji imienin komendant miasta p³k Czapliñski w tym dniu zwolni³ z kary zakazu opuszczania koszar oraz z odbywania kary aresztu lekkiego i redniego. ¯o³nierze mieli te¿ obowi¹zek udzia³u w dniach 1822 marca w specjalnych odczytach na temat ¿ycia i czynów Marsza³ka, które mieli wyg³osiæ oficerowie. Wojsko mia³o wyst¹piæ w pe³nej gali, a miasto by³o udekoIbid., z 19 III 1929. APL, AmL 19181939, sygn. 3976, k. 38. Do roku 1934 powo³ywano stosowny Komitet ka¿dorazowo przy okazji obchodzonej konkretnej uroczystoci. Od 1935 roku by³ to ju¿ sta³y organ. MACIEJ SOBIERAJ rowane narodowymi symbolami. Po mierci Pi³sudskiego 19 marca odprawiane by³y tak¿e msze w. za jego duszê, ale bez wystawionego katafalku.76 Z ka¿dym rokiem uzupe³niano program dla ¿o³nierzy specjalnie na tê okolicznoæ przygotowanymi audycjami radiowymi, których mo¿na by³o wys³uchaæ przy specjalnie zamontowanych g³onikach. Najwa¿niejsze by³o wyst¹pienie prezydenta Ignacego Mocickiego. Wskazano te¿ na odpowiednie materia³y pomocnicze do pogadanek: ¯o³nierz obywatel, Nauka obywatelska, Józef Pi³sudski Stefana Pomarañskiego i pod tym samym tytu³em Wac³awa Sieroszewskiego. Wykorzystywano te¿ odpowiednie przerocza.77 Po mierci J. Pi³sudskiego dalej czczono dzieñ jego imienin, ale doszed³ nowy ciekawy element. W³adze w umiejêtny sposób pod³¹czy³y pod ten swoisty kult Marsza³ka, którego apogeum przypada³o na 19 marca, osobê jego nastêpcy na stanowisku G³ównego Inspektora Si³ Zbrojnych Edwarda Rydza-mig³ego, którego imieniny wypada³y dzieñ przed Józefem. Pierwsze próby by³y jeszcze niemia³e, ale w latach 19381939 postaæ jego wysunê³a siê na czo³o, a t³o by³o niezmienne On, Twórca Pañstwa Polskiego. Widaæ to wyranie na plakatach, na których wiêksz¹ czcionk¹ drukowano imiê i nazwisko Rydza-mig³ego.78 Tak¿e program wojskowych uroczystoci w dniu 18 marca by³ stopniowo zbli¿ony do programu na dzieñ 19 marca. Wojsko po po³udniu mia³o ju¿ wolne, a oficerowie we wszystkich formacjach garnizonu lubelskiego wyg³aszali pogadanki o osobie, czynach i zas³ugach Marsza³ka mig³ego-Rydza, a jako materia³ pomocniczy mia³y s³u¿yæ popularne wydawnictwa powiêcone Rydzowi-mig³emu oraz odpowiednie zestawy przeroczy. W godzinach po³udniowych na falach Polskiego Radia transmitowana mia³a byæ specjalna audycja ¿o³nierska ku czci nastêpcy Pi³sudskiego.79 By³a wprawdzie próba kpt. Wawrzyñca Kwiatkowskiego odpowiedzialnego w Komitecie Obchodów Imienin Marsza³ka Pi³sudskiego za propagandê, by w podobny sposób obchodzono dzieñ imienin prezydenta Mocickiego, najwy¿szego reprezentanta RP, ale nie zosta³o to przyjête.80 Wszystkie te zabiegi mia³y jeden cel wzmocniæ pozycjê marsza³ka Rydzamig³ego, który nieformalnie stawa³ siê wbrew konstytucji faktycznie pierwsz¹ osob¹ w pañstwie. Obchody imienin Pi³sudskiego, które formalnie nie by³y wiêtem pañstwowym, ale ich ca³a oprawa faktycznie czyni³a je takim, w sytuacji 76 APL, AmL 19181939, sygn. 3994 Dodatek do Rozkazu nr 20 z 14 III 1934 r., sygn. 3974 Dodatek do Rozkazu nr 21 z 15 III 1937 r. 77 APL, AmL 1918-1939, sygn. 3976 Dodatek do Rozkazu nr 19 z 14 III 1939 r. 78 W APL w zespole AmL 19181939 pod sygn. 3983 znajduje siê kolekcja plakatów z tego okresu, na których doskonale widaæ wszystkie zabiegi graficznej manipulacji. Plakaty znajduj¹ siê tak¿e zbiorze Referatu Turystyki i Kultury (sygn. 3976). 79 Ibidem. 80 APL, AmL 19181939, sygn. 3994 Posiedzenie Komitetu w d. 19 I 1934 r. (brak paginacji). LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Rydza-mig³ego gdyby imieniny wypad³y w ka¿dym innym terminie nie mog³y przybraæ takiej formy. Tylko szczêliwe zbiegniêcie siê tych dwóch dat pozwoli³o nastêpcy Marsza³ka Pi³sudskiego ogrzaæ siê w promieniach s³awy wielkiego poprzednika.81 Z osob¹ Józefa Pi³sudskiego wi¹zano kilka innych dat. Wyjcie Kompanii Kadrowej 6 sierpnia 1914 roku do Kongresówki by³o obchodzone w sposób uroczysty, poniewa¿ dla pi³sudczyków by³ to pocz¹tek drogi do Niepodleg³oci. W dniu tym Józef Pi³sudski, wkraczaj¹c do Królestwa Polskiego na czele Strzelca i Dru¿yn, wbi³ na granicy dwóch zaborów sztandar niepodleg³oci, skupiaj¹cy odt¹d wszystkich, którzy wojnê bezwzglêdn¹ wydawszy frazesowi kompromisowemu, ciê¿kim wysi³kiem i w³asn¹ ofiarnoci¹ Jutro polskiej ziemi z mrocznej otch³ani niebytu prawno-pañstwowego wydobyæ mieli.82 Rocznica ta w sposób szczególny obchodzona by³a w latach 19231925, kiedy Pi³sudski przebywa³ w Sulejówku. Zwi¹zek Legionistów organizowa³ w tym dniu swoje zjazdy z udzia³em Marsza³ka, podczas których uwypuklano szczególn¹ jego rolê w drodze do Niepodleg³oci. On to by³ w Narodzie ostatni¹ iskierk¹ nadziei i wiary we w³asne si³y, iskierk¹ pozosta³¹ w popio³ach po strasznym po¿arze Roku 1863, w którym zdawa³o siê, na zawsze zosta³y zalane krwi¹ nasze nadzieje na odzyskanie Niepodleg³oci [...]. Bez 6 sierpnia nie by³oby 11-go listopada. Bez Pi³sudskiego nie by³oby Legionów Polskich na arenie wojny wiatowej. I dlatego dzieñ 6 sierpnia i Imiê Józefa Pi³sudskiego pozostan¹ na wieki zwi¹zane z histori¹ odrodzonej Polski. I dlatego rocznica 6 sierpnia jest Wielk¹ rocznic¹ Narodow¹.83 W podobnym tonie pisa³a prasa pi³sudczykowska Lubelszczyzny, zmieniaj¹c nieco akcenty po dojciu Pi³sudskiego do w³adzy. Tradycj¹ sta³y siê marsze szlakiem Kadrowej, na które wyrusza³y delegacje m³odzie¿y z ca³ego kraju, w tym z Lubelszczyzny. Postulowano, by dzieñ ten sta³ siê wiêtem Narodowym, tak jak dzieñ 3 maja, który jest pami¹tk¹ po akcie konstytucyjnym, [bêd¹cym] testamentem starej umieraj¹cej Polski [...]. Jednak akt ten zosta³ jeno szacownym dokumentem czasu, dokumentem niemaj¹cym ¿adnego praktycznego zastosowania, natomiast w perspektywie oddalenia bêdzie naród podziwia³ i czci³ tê chwilê, w której pod wodz¹ Józefa Pi³sudskiego ruszy³a garstka m³odzie¿y w bój o wiête prawo Narodu prawo do wolnego bytu.84 O kulcie E. Rydza-mig³ego zob. Z. W a s z k i e w i c z, W cieniu Józefa Pi³sudskiego. Rozwa¿ania o kulcie Edwarda miglego-Rydza, [w:] Polska bez marsza³ka. Dylematy pi³sudczyków po 1935 r., red. M. Wo³os, K. Kania, Toruñ 2008, s. 405429. 82 Idea czynu 6 sierpnia (19141924), Zwierciad³o, z 9 VIII 1924. 83 W rocznicê 6 sierpnia, ibid., z 4 VIII 1924. 84 K. C z e r n i c k i, 6 sierpnia wiêto Narodowe Polski Odrodzonej, ibid., z 6 VIII 1927. MACIEJ SOBIERAJ Tak pisa³ Kazimierz Czernicki, ale tak myla³a rzesza zwolenników Marsza³ka Pi³sudskiego. W Zamociu, gdzie sta³y dwa legionowe pu³ki i mia³ siedzibê sztab 3 DP Leg., zaplanowano uroczystoæ wymarszu Kadrówki na dwa dni. By³o uroczyste nabo¿eñstwo w kolegiacie, a tak¿e msza w. za poleg³ych ¿o³nierzy, przemarsze orkiestry wojskowej, natomiast ukoronowaniem sta³a siê uroczysta akademia w sali Rady Miejskiej, [która] w s³owie, piewie i muzyce mia³a odtworzyæ dzieje Legionowych walk, wywo³aæ minione wspomnienia, a zarazem byæ widomym ho³dem, z³o¿onym Idei Legionowej i Jej Twórcy, Józefowi Pi³sudskiemu.85 Warto zwróciæ uwagê na wystrój sali, której centralnym punktem by³ portret Komendanta na tle rozpostartych orlich skrzyde³, umieszczony nie na kobiercu, ale na ¿o³nierskim kocu. Ozdobiony by³ wieñcem z lici i ga³¹zkami jarzêbiny, a u do³u umieszczono dwie skrzy¿owane szable przeplecione narodowym sztandarem. Ca³oæ uzupe³nia³y wi¹zanki polnych kwiatów i kandelabry z p³on¹cymi wiecami. W swoim bardzo osobistym wyst¹pieniu kpt. Bursztyn, by³y podkomendny Pi³sudskiego, podniós³ te cechy Jego szlachetnej duszy, które w³anie czyni¹ z Komendanta nie tylko Wodza, ale i czujnego Stra¿nika Honoru, dostojny Symbol narodowego sumienia.86 Widzimy w tym przypadku apoteozê Komendanta w formie odpowiedniej scenografii, do której dostosowa³ swoje wspomnienie kpt. Bursztyn. Dzieñ 15 sierpnia by³ kolejn¹ okazj¹ do przypomnienia roli Pi³sudskiego jako Naczelnego Wodza, który pokona³ bolszewików. By³o to wiêto ¿o³nierza polskiego. Na jednym z plakatów rozwieszonych w Lublinie i ca³ym województwie znalaz³y siê m.in. takie s³owa: Dzi Ojczyzna nasza, dziêki geniuszowi Marsz. Pi³sudskiego, dziêki pracy i ofiarnoci wielkich rzesz Spo³eczeñstwa stoi w rzêdzie mocarstw i spokojnie patrzy w przysz³oæ, mimo ¿e czarne chmury gromadz¹ siê i gro¿¹ katastrofalnymi wy³adowaniami.87 Nie by³y to prorocze s³owa w perspektywie tego, co mia³o nadejæ za rok 1 wrzenia 1939 roku, ale autorom tego rodzaju odezwy chodzi³o o mobilizacjê spo³eczeñstwa poprzez przypomnienie dnia chwa³y orê¿a polskiego i Wodza, który zwyciê¿y³. Kolejna rocznicowa data to 11 listopada. Przyjêta jako narodowe wiêto dopiero w 1937 roku, jednak obchodzone by³o uroczycie, szczególnie kiedy przypad³a okr¹g³a 10. rocznica. W trakcie uroczystych akademii przypominano, F. P l a t t n e r, wiêto legionowe w Zamociu, Ziemia Zamojska, z 8 IX 1923. Ibidem. 87 APL, AmL 19181939 sygn. 3983. Plakat z 15 VIII 1938 r. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... jak spo³eczeñstwo oczekiwa³o powrotu Pi³sudskiego z magdeburskiego wiêzienia, który ju¿ wtedy sta³ siê symbolem Niepodleg³oci i pozosta³ nim za ¿ycia i po mierci. Podkreli³ to w swoim wyst¹pieniu p³k Chmurowicz, komendant garnizonu che³mskiego, który postawi³ Pi³sudskiego w szeregu tych bohaterów XIX-wiecznych zmagañ o woln¹ Polskê, [którzy] w ucisku najciê¿szej niewoli, otoczeni si³ami wrogiemi o najbardziej krwio¿erczych instynktach, wiêzieni, mordowani, wysy³ani poza granice kraju, wieszani na stokach Cytadeli id¹ jednak wci¹¿ naprzód, nie zbaczaj¹ ani o cal z drogi, któr¹ uwa¿aj¹ za swe pos³annictwo, czerpi¹c w krytycznych chwilach magiczn¹ wprost moc z tradycji pozostawionej im przez poprzedników. Pod tym k¹tem widzenia patrz¹c, zaliczamy I-go Marsza³ka Polski, Józefa Pi³sudskiego, do rzêdu tych bohaterów narodowych, którzy nie tylko s¹ spadkobiercami pos³annictwa dziejowego, lecz kontynuuj¹c rozpoczêt¹ przed wiekiem pracê, doprowadzili do odrodzenia Ojczyzny.88 Zgon Marsza³ka Pi³sudskiego 12 maja 1935 roku spowodowa³, ¿e w kalendarzu pojawi³o siê nowe wiêto, które ju¿ nie mia³o radosnego charakteru, jak inne zwi¹zane z budowniczym niepodleg³ej RP. Wkrótce po jego mierci, 6 czerwca, zawi¹za³ siê w Warszawie Naczelny Komitet Uczczenia Pamiêci Marsza³ka Józefa Pi³sudskiego, z prezydentem RP na czele. Cz³onkami jego byli wszyscy wojewodowie jako delegaci wojewódzkich komitetów. W Lublinie Wojewódzka Rada Obywatelska Uczczenia Pamiêci Marsza³ka J. Pi³sudskiego powsta³a 7 padziernika, a powiatowe do koñca 1935 roku. Celem Naczelnego i wojewódzkich komitetów by³o koordynowanie akcji, poniewa¿ chciano zapobiec powstaniu plastycznie kiepskich dzie³.89 Dzie³ami odpowiadaj¹cymi tym warunkom by³y: kopiec na Sowiñcu, pomnik w Warszawie, sarkofag na Wawelu i grób na Rossie. Nie ogranicza³o to naturalnie inicjatyw lokalnych, ale musia³y byæ one uzgodnione merytorycznie, artystycznie i finansowo za porednictwem komitetów ni¿szego szczebla z Naczelnym Komitetem. Wojewódzka Rada Obywatelska zajmowa³a siê g³ównie zbieraniem funduszy na rzecz warszawskiego Komitetu, ale postawi³a sobie tak¿e zadanie uczczenia miejsc zwi¹zanych z Pi³sudskim na terenie Lubelszczyzny. Uznano, ¿e najmniej kosztowne bêdzie sypanie kopców, ustawienie wydobytego z ziemi g³azu z wyrytym stosownym napisem, wreszcie wmurowywanie tablic pami¹tkowych. W fazie wstêpnej dokonano inwentaryzacji takich miejsc na podstawie dostêpnej literatury. By³y to g³ównie miejsca zwi¹zane ze szlakiem bojowym Legionów oraz przygotowywaniem i prowadzeniem kontruderzenia z linii Wieprza na radzieckie wojska w sierpniu 1920 roku. Ponadto 10-lecie Niepodleg³oci w Che³mie, Zwierciad³o, z 17 XI 1928. P. C i c h o r a c k i, Naczelny Komitet Uczczenia Pamiêci Marsza³ka Józefa Pi³sudskiego 19351939 mechanizmy dzia³ania, Dzieje Najnowsze 2002, R. 34, nr 4, s. 4243. MACIEJ SOBIERAJ w rachubê wchodzi³y pobyty Pi³sudskiego niezwi¹zane z ww. sytuacjami.90 Zwrócono te¿ uwagê na to, ¿e na wznoszenie kosztownych, artystycznych pomników w miastach wojewódzkich, czy powiatowych, nie mo¿emy sobie w tej chwili pozwoliæ.91 Zamiast pomników postulowano wznoszenie obiektów u¿ytecznoci publicznej, jak szko³y, domy ludowe, lub fundowanie stypendiów dla najzdolniejszych uczniów. Musia³y byæ jednak spe³nione okrelone warunki: nadanie szkole imienia Marsza³ka Pi³sudskiego mo¿e nast¹piæ tylko w momencie jej ca³kowitego wykoñczenia, jeli budynek nie ma obci¹¿eñ finansowych, ma zapewnion¹ opiekê materialn¹ i moraln¹ oraz cechy monumentalnoci i trwa³oci.92 Zalecano tak¿e, by w patronacie nie ograniczaæ siê wy³¹cznie do imienia Pi³sudskiego, stosuj¹c zastêpczo nazwy zwi¹zane z epok¹ jego ¿ycia i pracy.93 Egzemplifikacj¹ podejmowanych dzia³añ na rzecz uczczenia Józefa Pi³sudskiego w powiecie lubelskim zwi¹zanych z jego pobytem w danej gminie niech bêdzie to zestawienie z kwietnia 1937 roku: Gmina Be³¿yce 7-klasowa szko³a im. J. Pi³sudskiego (wybudowano parter i I piêtro, II w budowie koszt 200 tys. z³). Gmina Brzeziny wie Ciechanki: pomnik z popiersiem Pi³sudskiego ukoñczony w maju 1934 r. (z fundacji Zygmunta Lacherta w³aciciela maj¹tku 1000 z³); osada Puchaczów: kolumna z popiersiem Pi³sudskiego w br¹zie i tablic¹ wybudowana w 1935 r. (500 z³ z ofiar spo³ecznych). Gmina Bychawa osada Bychawa: p³askorzeba br¹zowa na pomniku poleg³ych z terenu gminy ufundowana w 1931 r. (120 z³ z ofiar); ulica powiêcona marsz. Pi³sudskiemu (nadanie 20 V 1935). Gmina Chodel pomnik marsz. Pi³sudskiego. Gmina Jastków 7-klasowa szko³a powszechna im. Pi³sudskiego ukoñczona (211 649 z³); wmurowanie w cianê szko³y popiersia z br¹zu patrona (140 z³); nadanie honorowego obywatelstwa Gminy (15 III 1934 r.); 2 stypendia im. marsz. Pi³sudskiego (200 z³ z funduszu gminy). Gmina Jaszczów wie Trawniki: szko³a ukoñczona w 1926 r. (12 tys. z³). Gmina Konopnica brak. Gmina Krzczonów wie ¯uków: szko³a im. J. Pi³sudskiego wybudowana w 1935 r. (30 tys. z funduszy gminy). Gmina Me³giew nadanie w 1935 r. imienia Pi³sudskiego szkole wybudowanej w 1930 r. z ceg³y 2-piêtrowej (130 tys. z³). 90 APL, AmL 19181939, sygn. 3975 Pismo okólne Wydzia³u Wykonawczego WRO do komitetów powiatowych z dn. 26 I 1936 r. 91 Ibidem. 92 APL, Starostwo powiatowe lubelskie, sygn. 19 (brak paginacji). 93 APL, Starostwo powiatowe lubelskie, sygn. 17 (brak paginacji). LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... Gmina Niedrzwica Niedrzwica Du¿a: nadanie im. Pi³sudskiego w dniu jego pogrzebu budowanej szkole (30 tys. z³). Gmina Piaski brak. Gmina Piotrków 17 V 1935 r. postanowiono nadaæ szkole imiê marsz. Pi³sudskiego oraz wmurowaæ odpowiedni¹ tablicê, ale formalnie jeszcze nie jest za³atwione. Gmina Piotrowice tablica na budynku gminy, popiersie z br¹zu (fundator hr. £o 170 z³); 2 stypendia po 250 z³ (fundusz gminy). Gmina Wojciechów brak. Gmina Wólka brak. Gmina Zemborzyce brak.94 Lubelski Komitet zamierza³ upamiêtniæ Marsza³ka pomnikiem, który mia³ byæ usytuowany w Lublinie na jednym z czterech wskazanych miejsc (plac Litewski, Ogród Miejski, skwer obok kocio³a powizytkowskiego vis-à-vis Teatru Miejskiego, skwer przy Al. Rac³awickich obok Uniwersytetu). W tym celu mia³ byæ rozpisany konkurs, a jego rozstrzygniêcie mia³o nast¹piæ w 1940 roku. Zanim jednak konkurs zosta³ og³oszony, ¿elbetonowy pomnik Pi³sudskiego (wysokoæ czterokrotnie wiêksza od normalnej wielkoci postaci) zosta³ wykonany przez Zygmunta Bartkiewicza, bardziej znanego z malarskich osi¹gniêæ. Bartkiewicz wykona³ pomnik z okazji wystawy dokonañ województwa lubelskiego, która odby³a siê w marcu 1939 roku. Pomnik sta³ w ogrodzie na posesji przy ul. Narutowicza 21. Rzebiarz zaproponowa³ Prezydentowi Miasta, by z okazji przypadaj¹cej 12 maja rocznicy zgonu Marsza³ka umieciæ monument na placu Litewskim. Prezydent wymówi³ siê zbyt pónym powiadomieniem go o takim pomyle. By³a to raczej wymówka. Chodzi³o o fakt bardzo rygorystycznej oceny artystycznej, któr¹ zastrzeg³ sobie Komitet Wojewódzki i Naczelny w Warszawie, bardziej preferuj¹c konkursy i mo¿liwoæ wyboru najlepszego projektu, a w przypadku Bartkiewicza by³o to postawienie Komitetu przed faktem.95 Praktycznie tylko Zamoæ doczeka³ siê monumentalnego pomnika wykonanego w piaskowcu, który wyszed³ spod d³uta Jakuba Juszczyka legionisty, artysty rzebiarza, ucznia Juliana Fa³ata i Konstantego Laszczki. Stan¹³ on na wysokim postumencie w 1933 roku (wg innej wersji w 1934 lub 1937 roku) na terenie koszar 3. Pu³ku Artylerii Lekkiej Legionów (3 pal Leg.).96 W Bobrownikach nad Wieprzem, sk¹d Pi³sudski rozpocz¹³ ofensywê 15 sierpnia 1935 roku, APL, Starostwo powiatowe lubelskie, sygn. 19 (brak paginacji). APL, AmL 19181939, sygn. 3985, k. 59 List Zygmunta Bartkiewicza do Prezydenta m. Lublina z dn. 10 V 1939 r.; sygn. 3990 W sprawie budowy pomnika ku uczczeniu pamiêci Marsz. Józefa Pi³sudskiego na jednym z placów w miecie Lublinie. 96 M. J u s z c z y k, Sztuka moj¹ mi³oci¹. Wspomnienia o Jakubie Juszczyku, ¯egocin 1993; http://www.roztocze.net/katalog/ludzie. MACIEJ SOBIERAJ ods³oniêto pomnik Naczelnego Wodza, a pierwszy wieniec z³o¿y³ weteran Powstania Styczniowego 90-letni Aleksander Uchnast.97 W Lublinie nie powsta³ wprawdzie monumentalny pomnik Marsza³ka, ale doczeka³ siê mniejszego. W 1931 roku ods³oniêty zosta³ w Gimnazjum im. S. Staszica, w 1932 roku na dworcu kolejowym ods³oniêto tablicê z br¹zowym popiersiem Pi³sudskiego, której fundatorem by³o Kolejowe PW z Okrêgu Radom (nale¿a³ do niego Lublin). Na frontonie Hotelu Victoria w pierwsz¹ rocznicê mierci wmurowano tablicê upamiêtniaj¹c¹ fakt kilkukrotnego zatrzymywania siê w tym miejscu Pi³sudskiego. Pierwotnie miano ograniczyæ siê wy³¹cznie do pobytu Marsza³ka w dniach zjazdu legionistów w sierpniu 1924 roku, jednak ostatecznie zdecydowano wykreliæ konkretn¹ datê i zapisaæ kilkakrotnie. Najokazalszym pomnikiem Pi³sudskiego w Lublinie by³ bez w¹tpienia monumentalny Dom ¯o³nierza im. Józefa Pi³sudskiego wybudowany czêciowo ze sk³adek spo³eczeñstwa, a czêciowo z funduszy wojskowych. Budowa, rozpoczêta w 1924 roku, z powodu kryzysu zakoñczy³a siê dopiero w 1933 roku. Symbolicznym akcentem tej budowy by³o to, ¿e ceg³y u¿yte do budowy Domu ¯o³nierza pochodzi³y z rozebranego dawnego soboru prawos³awnego, bêd¹cego symbolem carskich rz¹dów w Polsce. Stylowo mieci³ siê w nurcie historycznego eklektyzmu, ale w swojej klasie nale¿a³ do najbardziej funkcjonalnych obiektów.98 Na uroczystoæ otwarcia w dniu imienin 19 marca 1933 roku zaproszony zosta³ sam solenizant, a tak¿e prezydent Mocicki, ale ostatecznie przyjechali gen. S³awoj-Sk³adkowski i bp Bandurski. Marsza³ek Pi³sudski by³ ju¿ schorowany i trudno mu by³o uczestniczyæ w mêcz¹cych uroczystociach.99 Dla kszta³towania legendy Pi³sudskiego istotn¹ rolê mia³a spe³niæ wystawa ku jego czci, o której zdecydowano kilka dni po mierci Marsza³ka. Ostateczny kszta³t przybra³a w 1936 roku, a jej organizatorem zosta³ Lubelski Zwi¹zek Pracy Kulturalnej. Do Komitetu wystawy weszli przedstawiciele miasta, zwi¹zków twórczych, pracownicy naukowi, artyci. Wydany katalog nosi tytu³: Wystawa ku czci Pierwszego Marsza³ka Polski Józefa Pi³sudskiego. Pami¹tki, ksi¹¿ki i grafika, prace plastyków legionistów (Lublin 1936). Zbiory wyeksponowano w 9 dzia³ach: pami¹tki, autografy, fotografie, ksi¹¿ki, odezwy i ulotki, grafika artystyczna, prace plastyków legionistów, medale i odznaki legionowe, pieczêcie. Liczba A. U c h n a s t, Tam, sk¹d przysz³o zwyciêstwo, Echa Lene 1935, nr 28, s. 5. W. K w i a t k o w s k i, Rok pracy Komitetu Budowy Domu ¯o³nierza, Lublin 19241925; idem, Dom ¯o³nierza w Lublinie, Lublin 1926; idem, Akcja owiatowa i spo³eczna w Korpusie Lubelskim, Lublin 1929, passim; Budownictwo wojskowe 19181935, pod red. A. Króla, t. I, Warszawa 1936, s. 477481. 99 APL, AmL 19181939, sygn. 3967 Miejski Komitet Obchodu Uroczystoci 25-lecia ZWCz. Pierwotnie zaplanowano otwarcie Domu ¯o³nierza w czerwcu w 25. rocznicê Zwi¹zku Walki Czynnej, zob. APL, AmL 1918. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... eksponatów, bez ksi¹¿ek, wynios³a 290; zbiór ksi¹¿ek liczy³ 260 pozycji. Organizatorzy za g³ówny cel postawili sobie pokazanie poprzez wystawione dzie³a zwi¹zków Pi³sudskiego z Lubelszczyzn¹. Eksponatów u¿yczy³y osoby prywatne oraz instytucje. Obok wstêpu prof. Feliksa Araszkiewicza i s³ów Pi³sudskiego, który bardzo ciep³o wyra¿a³ siê o Lublinie, katalog poprzedza wspomnienie z m³odoci lubelskiego poety Józefa Czechowicza, kiedy jako ma³y ch³opiec (1213-letni) na ówczesnej ul. Namiestnikowskiej przy kociele Panien Brygidek (powizytkowskim) ujrza³ w doro¿ce postaæ w mundurze legionowym pal¹c¹ papierosa. Rozpozna³ j¹ bez wahania.100 Utrwalaniu legendy Pi³sudskiego s³u¿y³a literatura i niekoniecznie ta wysokiego lotu. Mo¿e w³anie ta bardzo naiwna poezja, pisana nieporadnymi rymami, rozpowszechniana w ówczesnej prasie i okolicznociowych jednodniówkach w sposób szczególny oddzia³ywa³a na wiadomoæ przeciêtnego czytelnika, s³uchacza. Pamiêtajmy, ¿e przy okazji pobytów samego Pi³sudskiego czy akademii powiêconych jego osobie, czy te¿ przy okazji legionowej epopei z tego rodzaju twórczoci¹ mielimy do czynienia. Oczywicie by³a i poezja z najwy¿szej pó³ki. Z lubelskich poetów Marsza³kowi powiêcili swoje strofy Józef Czechowicz, Józef £obodowski i Franciszka Arnsztajnowa. Nie pisali wierszy na kolanach, ale i ich urzek³a wielkoæ tego cz³owieka. Komunizuj¹cy Józef £obodowski101 w 1935 roku, jeszcze przed mierci¹ Marsza³ka, wypomina³ mu jego socjalistyczn¹ zdradzon¹ przesz³oæ w wierszu Pi³sudski: [...] Za belwederu oknami wicher nie ucich³, spadek duchów umar³ych siw¹ g³owê obarcza towarzyszu Pi³sudski, w przeddzieñ polskiej rewolucji krwi¹ wasze imiê wypisujemy na tarczach.102 W szeæ lat póniej, po dowiadczeniach klêski i francuskiej haniebnej kapitulacji napisa³ w Nicei dwa przejmuj¹ce wiersze: Kryptê na Wawelu i Pogrzeby, w których wyrazi³ stan ducha swojego pokolenia naznaczonego wspania³¹ wiktori¹ i tragiczn¹ klêsk¹.103 Wystawa ku czci pierwszego Marsza³ka Polski Józefa Pi³sudskiego, Lublin 1936, s. 1719. Józef £obodowski w latach 19301935 by³ bardzo blisko zwi¹zany z lubelskim rodowiskiem komunistycznym, co znajdowa³o wyraz w jego ówczesnej twórczoci literackiej; do radykalnego zerwania dosz³o w 1935 roku, zob. P. L i b e r a, Józef £obodowski (19091988). Szkic do biografii politycznej pisarza zaanga¿owanego, Zeszyty Historyczne 2007, z. 160, s. 1320. 102 W blasku legendy. Kronika poetycka ¿ycia Józefa Pi³sudskiego, oprac. K. A. Je¿ewski, Pary¿ 1988, s. 263264. 103 Ibid., s. 448452. MACIEJ SOBIERAJ Du¿o bardziej egzaltowana w swojej poezji pi³sudczykowskiej by³a Franciszka Arnsztajnowa, ale trudno siê dziwiæ, wraz z mê¿em nale¿a³a przecie¿ do czo³owych postaci lubelskiego POW. W jej strofach nieraz pojawia siê s³owo legenda: O Wodzu!... Imiê Twoje i postaæ legend¹ Za ¿ycia ju¿ oplot³a s³awa niespo¿yta, Wnuki kiedy zazdrociæ oczom naszym bêd¹, ¯e patrzy³y na Ciebie... Siwa Twoja wita, Twój mundur pró¿ny ozdób i galonów z³ota, Znajdzie siê obok bia³ej Kociuszki siermiêgi, Jak relikwie pod szk³o swe przyjmie je gablota, A m³odzie¿ przed ni¹ sk³adaæ bêdzie swe przysiêgi. W sercu Polska wyry³ wieczny chwa³y diament Dwoje imion: Kociuszko, Ksi¹¿e Józef... Dzieciê Z ust matki swej na ¿ycia drogê, jak sakrament, Bra³o imion tych dwoje. Wodzu! Twoje trzecie.104 Jeden z wierszy, poprzedzaj¹cy okolicznociow¹ Jednodniówkê Zwi¹zku Legionistów w Lublinie z 1933 roku, wprost zatytu³owa³a Legenda: Zbo¿nie przesuwane ró¿añcowe grona Legendy wiecznie ¿ywej, Jak¿e ³atwo by³o iæ sprê¿ystym krokiem, Gdy zwarty szereg ubezpiecza³ B³ysk rozkazu w Wodza oku. A cel by³ na koñcu miecza. Dzi martwym ogniwem Dzieñ do dnia przyczepiony. Szary py³ drogi nu¿¹cej pali pod powiek¹. Jak¿e ciê¿ko schylonym w gorzkim jarzmie swojem Unieæ czo³a, by cel wypatrzeæ daleki. Jak¿e trudno równaæ rzêdy I z dnia powszedniego znoju Now¹ tworzyæ legendê.105 Bardziej subtelny jest Józef Czechowicz106, ale i jego pora¿a wielkoæ Pi³sudskiego, jak np. w wierszu Pi³sudski: s. 3. Ibid., s. 132133. 19 III 1933. Jednodniówka Oddzia³u Legionistów Polskich w Lublinie, [Lublin 1933], 106 Starszy brat Stanis³aw (zmar³ w 1925 roku) walczy³ pod rozkazami Pi³sudskiego w I Brygadzie Legionów, zob. http://www.tnn.pl/pm,158.html#rodzina wrzesieñ 2009. LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... [...] belweder to tak¿e dom stary bia³y jak ksiê¿yc dwoje w nim oczu a tyle wiat³a patrz noc¹ nad tym domem widaæ jak ziemia ci¹¿y tam dwiga j¹ na barkach atlas.107 W Lublinie i Zamociu ukaza³y siê te¿ dwie antologie poezji i pieni powiêcone Pi³sudskiemu. Autorem pierwszej by³ Apolinary Krupiñski, który na stronie tytu³owej zamieci³ tak¿e swoj¹ Pieñ o Józefie Pi³sudskim (Zamoæ 1919) doczeka³a siê a¿ czterech wydañ. Ostatnie, uzupe³nione przez Zygmunta Branickiego ukaza³o siê w 15. rocznicê sierpniowego czynu zbrojnego, a na stronie tytu³owej Branicki umieci³ motto pierwszego autora antologii A. Krupiñskiego: Ksi¹¿kê niniejsz¹ zrodzi³a mi³oæ do czynu i czeæ do osoby Komendanta. W 1924 roku lubelski Dom Wydawniczy F. G³owiñskiego wyda³ antologiê Józef Pi³sudski w poezji. Nie by³y to jedyne druki, które wysz³y z lubelskich czy zamojskiej drukarni. Ju¿ w parê miesiêcy po wkroczeniu beliniaków do Lublina, w pocz¹tkach 1916 roku ukaza³a siê w lubelskich ksiêgarniach biografia Komendanta pióra u³ana Beliny, ale przede wszystkim pisarza Wac³awa Sieroszewskiego, któr¹ udostêpni³ spo³eczeñstwu znany lubelski drukarz Pietrzykowski. By³o to zreszt¹ drugie wydanie broszury, opublikowanej przez Naczelny Komitet Narodowy w Piotrkowie. Po lubelskim wydaniu, ju¿ w niepodleg³ej Polsce, znana zamojska oficyna Pomarañskich wyda³a ksi¹¿eczkê Sieroszewskiego znacznie ju¿ uzupe³nion¹. Wspó³w³aciciel oficyny Stefan Pomarañski, legionista i historyk wojskowoci, opublikowa³ w Zamociu w 1920 roku broszurkê o Wodzu Naczelnym WP, ale najwiêksz¹ popularnoæ zyska³a inna jego ksi¹¿ka, tak¿e biograficzna Józef Pi³sudski. ¯ycie i czyny, której pierwsze wydanie ukaza³o siê w po³owie lat 20., a dziesi¹te uzupe³nione w 1934 roku; by³a przet³umaczona na turecki i hiszpañski. Du¿¹ popularnoci¹ cieszy³y siê ksi¹¿eczki, tak¿e wydane w Zamociu w 1919 i 1920 roku, Wincentego Rzymowskiego Jak Józef Pi³sudski walczy³ o Polskê i Pi³sudski. ¯ycie i czyny. Ksi¹¿ki Pomarañskiego, Sieroszewskiego i Rzymowskiego by³y wskazywane jako materia³y pomocnicze do pogadanek dla ¿o³nierzy. Znany lubelski dziennikarz Wac³aw Gralewski w pocz¹tkach swojej dziennikarskiej dzia³alnoci (by³ ju¿ wtedy redaktorem naczelnym Expresu Lubelskiego) wyda³ pod pseudonimem ¯mir w 1924 roku broszurê (byæ mo¿e w zwi¹zku ze Zjazdem Legionistów) pt. Józef Pi³sudski budowniczy przysz³oci.108 W blasku legendy..., s. 258259. Bibliografiê druków lubelskich powiêconych Pi³sudskiemu mo¿na znaleæ w zestawieniu S. K o n o p k i, Bibliografia druków o Józefie Pi³sudskim, [w:] Idea i czyn Józefa Pi³sudskiego, pod red. W. Sieroszewskiego, Warszawa 1934; J. R e æ k o, Józef Pi³sudski. Przewodnik bibliograficz107 108 MACIEJ SOBIERAJ Istotn¹ rolê odgrywa³y tzw. jednodniówki wydawane przez ró¿ne rodowiska pi³sudczykowskie, ale przewa¿nie przez lokalne oddzia³y Zwi¹zku Legionistów Polskich i Zwi¹zku Strzeleckiego. Szczególnie imieniny Marsza³ka owocowa³y licznymi jednodniówkami, z których kilka wydanych zosta³o na Lubelszczynie. Jedn¹ z pierwszych wydano w Lublinie ju¿ w 1921 roku i nosi³a tytu³ Dzieñ Polski, a w ho³downiczym adresie znalaz³y siê charakterystyczne s³owa: Zdobywcy i Obroñcy Wolnoci Narodu Józefowi Pi³sudskiemu. W Hrubieszowie w 1926 roku lokalny komitet wyda³ Jednodniówkê Organizacji Spo³ecznych ku czci Pierwszego Marsza³ka Polski.... W trzy lata póniej staraniem Zwi¹zku Legionistów w £ukowie opublikowano Jednodniówkê z okazji imienin, a w roku 1933 ta sama kombatancka organizacja, tym razem w Lublinie, wyda³a podobny okolicznociowy druk. Praktycznie wszystkie teksty zawarte w tej ostatniej publikacji s³u¿¹ kultywowaniu legendy Marsza³ka w kontekcie lubelskim. Otwiera j¹ wiersz wspomnianej ju¿ wy¿ej Arnsztajnowej Legenda, a zamyka tekst wybitnego dzia³acza peowiackiego z Lublina Stefana Lelka, odnosz¹cy siê do dziejów tej pi³sudczykowskiej organizacji na Lubelszczynie. Gimnazjum im. S. Staszica, czcz¹c w 1931 roku dzieñ imienin Komendanta, wystawi³o mu pomnik i wyda³o okolicznociowy druk W ho³dzie Marsza³kowi Polski... Dla upamiêtnienia uroczystoci imienin i ods³oniêciu jego pomnika... w dniu 29 III 1931 r.109 Wa¿n¹ rolê w budowaniu legendy Pi³sudskiego jako twórcy niepodleg³oci Polski odgrywa³y tak¿e pocztówki, których popularnoæ by³a w czasach II RP bardzo znaczna. A¿ dziwne, ale w Lublinie w analizowanym okresie trudno odnaleæ tego rodzaju druki. Byæ mo¿e nie wszystkie by³y sygnowane. Wiemy o kartach pocztowych upamiêtniaj¹cych pomniki powiêcone Pi³sudskiemu, np. w Kraniku czy w Parczewie, ale powszechnie by³y dostêpne pocztówki powiêcone Marsza³kowi z oficyn warszawskich czy krakowskich, wiêc byæ mo¿e nie by³o potrzeby wydawaæ w oficynach lubelskich tego rodzaju druków.110 Nie tylko pocztówki, ale tak¿e znaczki i monety z podobizn¹ Józefa Pi³sudskiego, z którymi praktycznie na co dzieñ mieli do czynienia mieszkañcy Lubelszczyzny, utrwala³y w wiadomoci postaæ Marsza³ka.111 Pisa³em wczeniej o audycjach radiowych, a konkretnie przemówieniach prezydenta Mocickiego transmitowanych drog¹ radiow¹ do s³uchaczy w ca³ym kraju z okazji wa¿nych ny, WarszawaLubartów 2003; druki zamojskiej oficyny Pomarañskich zob. K. K o w a l c z y k, Katalog wydawnictw ksiêgarni nak³adowej Zygmunta Pomarañskiego i Ski Sp. z o.o. w Zamociu, Zamoæ 1996. 109 Ibidem. 110 J. R e æ k o, Józef Pi³sudski na starych kartach pocztowych, BydgoszczLubartów 2007. 111 Marsza³ek w ogrodzie sztuk, red. L. Maliszewski, Lublin 2002; tutaj artyku³ Z. N e s t o r o w i c z a, Józef Pi³sudski w numizmatyce (s. 3740). LEGENDA PI£SUDSKIEGO W KSZTA£TOWANIU IDEI NIEPODLEG£OCI... uroczystoci powiêconych Marsza³kowi Pi³sudskiemu. W repertuarze radiowym by³o wiele audycji powiêconych Pi³sudskiemu, których nasilenie, co jest zrozumia³e, przypada³o na wspomniane rocznice. Du¿o popularniejszym medium by³o jednak kino. Wielk¹ popularnoci¹ cieszy³ siê film dokumentalny zrealizowany przez Ryszarda Ordyñskiego Sztandar wolnoci, znany te¿ pod alternatywnym tytu³em Józef Pi³sudski. Ten przesz³o godzinny film mia³ premierê w wigiliê imienin Marsza³ka 18 marca 1935 roku, prawie dwa miesi¹ce przed jego mierci¹. Sta³ siê w ten sposób ho³dem z³o¿onym twórcy niepodleg³oci Polski. Pi³sudski dla wspó³czesnych by³ Legend¹ i sam tworzy³ legendê. Nie robi³ tego z pró¿noci. Wiedzia³ bowiem, co znacz¹ imponderabilia w wiadomoci spo³eczeñstwa. Lubelszczyzna by³a t¹ ziemi¹, która z wielk¹ serdecznoci¹ przyjê³a jego legionowych ch³opców i wys³a³a spontanicznie pod jego komendê swoich m³odych synów. Nie zabrak³o ich tak¿e w wojnie z Ukraiñcami i bolszewikami. Nie wszyscy z tych wojen wrócili, ale tym bardziej pamiêæ o nich, ¿e zginêli za woln¹ Polskê, ¿e dowodzi³ nimi ich Komendant i Wódz, sprawi³a, i¿ sta³ siê postaci¹, która nierozerwalnie zwi¹za³a siê z powstaniem Polski, sta³a siê mitem pocz¹tku. SUMMARY The name of Pi³sudski is inextricably tied with the restitution of independence by Poland. His legend during the Second Polish Republic was meant to unite the Polish society around this idea. Public ceremonies he took part in personally, official celebrations of his name day or anniversaries of events in which he played a crucial role, all served this purpose. Not only artists, fascinated by his personality spontaneously helped to create this legend, but also central and local administration, and military authorities, grateful for his role as the Supreme Commander during the victorious war against soviet Russia. His death only resulted in the legend growing even larger. The Lublin region, which was very close to Pi³sudskis heart after the warm welcome his legionaries received there in 1915, contributed significantly to the creation of his legend both during official visits during the twenties, and later by official celebrations of his name day, anniversaries of the Battle of Warsaw, departure of the First Cadre Company, restitution of independence, and after his death, also that date. The setting of ceremonies, occasional publications, monuments, public buildings named after him all had one purpose: binding the name of Pi³sudski with the idea of independence, which was supposed to be a sort of creation myth.

Journal

Annales UMCS, Historiade Gruyter

Published: Jan 1, 2009

There are no references for this article.