Get 20M+ Full-Text Papers For Less Than $1.50/day. Start a 14-Day Trial for You or Your Team.

Learn More →

Polish Society of Education and Charity and Polish Club in Mohylew in the years 1906-1910. Fragments to history of education, charity and Polish organizations in Belorussia in the beginning of XX th century

Polish Society of Education and Charity and Polish Club in Mohylew in the years 1906-1910.... DOI: 10.2478/v10068-011-0012-y ANNALES U N I V E R S I TAT I S M A R IA E C U R I E - S K L O D O WS K A LUBLIN -- POLONIA VOL. LXV, z. 2 SECTIO F 2010 ROMAN JURKOWSKI Instytut Historii UWM Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci oraz Klub Polski w Mohylewie w latach 1906­1910. Fragmenty do dziejów owiaty, dobroczynnoci i organizacji polskich na Bialorusi w pocztkach XX wieku W ksice Andrzeja Romanowskiego Mloda Polska wileska ­ pracy wanej dla historiografii polskich bada nad dziejami Ziem Zabranych ­ miasto Mohylew ­ stolica guberni mohylewskiej, opisane jest w trzeciej czci, zatytulowanej Midzy Niemnem a Dnieprem. W czci tej, obok podrozdzialów: Misk ­ miasto Adamowicza, Grodno ­ miasto Orzeszkowej, Na prowincji, czwarty podrozdzial zatytulowany jest Na Kresach ­ i tam autor pisze o Mohylewie i Witebsku1. Zabieg ten, celowy w zamierzeniu badawczym krakowskiego znawcy kultury Ziem Zabranych, zwraca nam uwag na odmienno pojmowania terminu ,,kresy" w kocu XIX i na pocztku XX wieku take na obszarze Ziem Zabranych2. Wówczas Wilno, mimo e znajdujce si w obrbie Cesarstwa ­ nie bylo traktowane jako lece na kresach, natomiast kresami dla Wilna ­ jeli mówimy tylko o ziemiach pólnocno-wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, byla Mohylewszczyzna, Witebszczyzna i Inflanty Polskie. O tym, e Mohylew byl pod kadym wzgldem ,,prowincj kresow" wobec Wilna, nie mówic ju o Warszawie, najdobitniej wiadczy liczba in1 2 A. Romanowski, Mloda Polska wileska, Kraków 1999, s. 401­404. Szerzej o tym: J. Kolbuszewski, Kresy, Wroclaw 1995. ROMAN JURKOWSKI formacji o wydarzeniach w tej guberni przynoszonych przez pras polsk, szybko rozwijajc si w Wilnie po 1905 roku. Mohylew znajdowal si na ostatnim miejscu (po Witebsku, Grodnie, Kownie, Misku i Wilnie) zarówno pod wzgldem artykulów problemowych i korespondencji, jak te zwyklych notatek w kronikach biecych wydarze, przedrukach z prasy obcej i wiadomociach telegraficznych. Mona zaryzykowa stwierdzenie, e w gazetach wileskich, takich jak: ,,Kurier Litewski", ,,Nowiny Wileskie", ,,Gazeta Wileska", ,,Dziennik Wileski" ,,Goniec Codzienny", Goniec Wileski" i inne ­ wicej pisano o Kijowie ni o Mohylewie. I wynikalo to nie tylko ze wspomnianej ju ,,kresowoci" Mohylewa, ale przede wszystkim ze slaboci ywiolu polskiego w tej guberni. W ostatecznie uksztaltowanej w 1840 roku guberni mohylewskiej3, na któr skladaly si ziemie najwczeniej odlczone od Rzeczypospolitej, odnotowywano najnisze, sporód wszystkich dziewiciu guberni zachodnich, odsetki Polaków i ziemi znajdujcej si w ich posiadaniu. Na ten stan rzeczy, oprócz faktycznej peryferyjnoci tych ziem w dawnej Rzeczypospolitej, wplynlo take to, i rozlegle starostwa zajmujce znaczn cz póniejszej guberni ju po pierwszym rozbiorze zostaly rozdane dygnitarzom rosyjskim. Poza tym w guberni mohylewskiej, take przed zaborami, nie bylo tak jak w miskiej czy wileskiej duych skupisk katolickiej szlachty zaciankowej. Cala powierzchnia guberni mohylewskiej liczyla 4 397 782,6 dziesicin ziemi4. Wedlug danych statystycznych dotyczcych struktury ludnoci i posiada3 Ziemia mohylewska w ostatnich latach istnienia I Rzeczypospolitej stanowila wschodnie pogranicze Wielkiego Ksistwa Litewskiego. Znaczn cz póniejszej guberni zajmowalo wówczas Ksistwo Mcislawskie. W 1772 roku z przylczonych do Rosji województw mcislawskiego, polockiego i witebskiego utworzono dwa namiestnictwa: mohylewskie i polockie. Namiestnictwo mohylewskie dzielilo si na cztery prowincje: orszask, rohaczewsk, mcislawsk i mohylewsk. Reforma systemu administracyjnego w Rosji z 1776 roku utworzyla guberni mohylewsk z nastpujcymi miastami powiatowymi: Czausy, Stary Bychów, Orsza, Babinowicze, Kopy, Sienno, Mcislaw, Czeryków, Klimowicze, Rohaczew i Bielica ( , 240 , 1652 1892 . . . , 1894, . 103). W 1797 roku z rozkazu cesarza Pawla I z obszarów dawnego namiestnictwa mohylewskiego i polockiego utworzono jedn guberni bialorusk ze stolic w Witebsku, Mohylew za zostal miastem powiatowym. W 1801 roku powrócono do podzialu administracyjnego z 1776 roku, a ostateczny ksztalt, obszar i podzial administracyjny (który przetrwal do upadku caratu) ustalil si w 1840 roku, gdy powiat babinowicki przylczono do orszaskiego, a kopyski do horeckiego (Kalendarz Ilustrowany ,,Kuriera Litewskiego" na rok 1909, Wilno 1908, s. 187). 4 Wedlug Kalendarza Ilustrowanego..., s. 187, powierzchnia guberni wynosila 42 218,7 wiorsty kwadratowej. Poniewa 1 wiorsta kwadratowa miala 104,1667 dziesiciny ­ iloczyn tych liczb daje wielko 4 397 782,6 dziesicin. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... nia ziemi, które dolczono do projektu wprowadzenia ziemstw w guberniach zachodnich z 1909 roku i które sporzdzono w bardziej liberalnych warunkach ni spis z 1897 roku, w guberni mohylewskiej bylo 535 wlacicieli Polaków posiadajcych majtki o obszarze 466 413 dziesicin (uwzgldniano tylko majtki o powierzchni wikszej ni 125 dziesicin)5. Liczby pochodzce ze spisów ziemskich z 1911 roku pokazuj, e bylo ich 536 z obszarem 466 900 dziesicin ziemi6, a w 1914 roku ­ 503, posiadajcych 449 100 dziesicin ziemi7. Jeli do tego dodamy 889 Polaków posiadajcych w 1911 roku 41 900 dziesicin (w przedziale 25­125 dziesicin), a w 1914 roku 824 z powierzchni 39 600 dziesicin8 oraz 880 z 15 700 dziesicinami w 1911 roku (w przedziale od 12,5 do 25 dziesicin) i 913 z 15 300 dziesicinami w 1914 roku, to lcznie otrzymamy w 1911 roku 2305 Polaków posiadajcych 524 200 dziesicin ziemi, a w 1914 roku 2240 Polaków z 504 000 dziesicinami ziemi. Stanowilo to w 1911 roku 36,2% ogólu ziemi wykorzystywanej rolniczo w guberni (w 1914 roku bylo to 37,6%)9. W konkretnych powiatach bylo oczywicie rónie ­ najwicej ziemi Polacy posiadali w powiecie sieskim ­ 57%, i orszaskim ­ 44,2%, najmniej w czausowskim ­ 21%. Moemy natomiast mówi o stosunkowo duej koncentracji ziemi w rkach niezbyt przecie licznych Polaków10, gdy wszyscy pozostali, w liczbie 11 281 (1911 rok) i 11 732 (1914 rok), posiadali odpowiednio 926 110 i 831 600 dziesicin ziemi11. Przedstawione liczby dotycz tylko rónych grup posiadaczy ziemi i nie uwzgldniaj Polaków mieszkajcych w miastach czy rónych kategorii oficjalistów dworskich. E. Maliszewski, Bialoru w cyfrach i faktach, Piotrków 1918, s. 33­34. Szerzej o liczebnoci Polaków w guberni mohylewskiej i ich stanie posiadania: R. Jurkowski, Ziemiastwo polskie Kresów Pólnocno-Wschodnich 1864­1904. Dzialalno spoleczno-gospodarcza, Warszawa 2001, s. 57­58. 6 W. Dworzaczek, Wlasno polska ziemska w Mohylowszczynie, [w:] Nasze kresy. Mohylowszczyzna, Mohylów­Moskwa 1917, s. 39­40. W tym miejscu naley zwróci uwag na uywanie przez ówczesnych autorów archaicznego nazewnictwa: Mohylów i Mohylowszczyzna, w odniesieniu do miasta i nazwy guberni lecej we wschodniej Bialorusi. Wspólczenie w odniesieniu do nich uywamy formy Mohylew i Mohylewszczyzna, natomiast nazwy Mohylów i Mohylowszczyzna dotycz miasta i powiatu w guberni podolskiej, dzisiaj na Ukrainie. 7 Ibidem. 8 Ibidem. 9 Ibid., s. 43. 10 W 1906 roku ludno guberni liczyla 2 099 417 osób, a wedlug wyzna: 66 684 katolików, 1 721 900 prawoslawnych (oraz 30 167 staroobrzdowców), 145 786 ydów, 4643 protestantów i 239 mahometan (Kalendarz Ilustrowany..., s. 189). Oczywicie nie moemy zaklada, e liczba katolików odpowiadala liczbie Polaków, gdy statystyka nie uwzgldniala katolickich Bialorusinów czy Lotyszów. 11 W. Dworzaczek, Wlasno polska ziemska w Mohylowszczynie..., s. 43. ROMAN JURKOWSKI W wietle przedstawionych liczb jest zatem oczywiste, e jakakolwiek dzialalno spoleczno-owiatowa Polaków po 1905 roku, gdy stala si moliwa, musiala oprze si na nielicznej warstwie najbogatszych ziemian i doslownie kilku polskich przedstawicielach inteligencji miejskiej, bardzo silnie zwizanej z ziemiastwem. Na terenie dziewiciu guberni zachodnich nie bylo to czym wyjtkowym ­ wszdzie tam rol wiodc w tego typu inicjatywach mialo rednie i wiksze ziemiastwo polskie i wywodzca si z niego inteligencja. W guberni mohylewskiej natomiast problemem byla bardzo mala liczba osób aktywnych spolecznie. Spowodowane to bylo prost zalenoci: w mniejszej grupie potencjalnych chtnych do dzialania mona bylo znale mniej rzeczywistych dzialaczy. Na pewno te w odrodzeniu dzialalnoci spolecznej i organizacyjnej nie pomagal bardzo dlugi (bo od 1772 roku) proces rusyfikacji. I bez znaczenia bylo to, czy byl on przymusowy, jak po 1863 roku, czy naturalny, wynikajcy take z malej liczebnoci Polaków wród prawoslawnej bialorusko-rosyjskiej wikszoci, jak i z oddzialywania rosyjskoci w yciu codziennym i kultury rosyjskiej w dlugim przedziale czasowym. Pisal o tym w korespondencji z Mohylewa kierownik miskiego biura ,,Kuriera Litewskiego": ,,Przecie niedawno w niejednym obywatelskim domu widziano zaprzgi i slub rosyjsk, slyszano jzyk dziwny, niby polski, a faktycznie rosyjski, wiedziano, e odwiedziny sprawnika lub innej temu podobnej figury urzdowej za zaszczyt, w niejednym polskim z imienia, rodowisku byly uznawane. Wychodzcych z kociolów pólinteligentów, a nawet i inteligentów widziano z polskimi ksikami wprawdzie, ale rozmawiajcych przewanie po rosyjsku"12. W takich warunkach podjcie prac nad stworzeniem instytucji lczcej dzialalno owiatow z dobroczynn nie bylo wcale rzecz prost: Trzeba bylo ogromnej energii garstki uwiadomionych Polaków, trzeba bylo wiele wiary w niespoyto ducha polskiego, aby w ziemi, od tak dawna pozostajcej pod najsilniejszym uciskiem systemu rusyfikacyjnego, pomyle o odgrzebaniu spod grubej warstwy popiolów ledwie tlejcej iskierki13. Tego typu przedsiwzicie bylo oczywicie moliwe tylko w warunkach pelnej legalnoci dzialania, nie chodzilo tutaj bowiem o tajn lub póllegaln szkólk w majtku, a o instytucj obejmujc cal guberni. Takie moliwoci otwo12 [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie, ,,Kurier Litewski" [dalej cyt.: KL], nr 20 z 24 I (6 II) 1908. 13 Ibidem. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... rzyly si przed Polakami dopiero po Manifecie padziernikowym w postaci wydanych 25 padziernika (7 listopada) 1905 roku tymczasowych przepisów o stowarzyszeniach i zwizkach, które 4 (17) marca 1906 roku po kosmetycznych zmianach staly si obowizujcym prawem, pod nazw ,,Tymczasowych przepisów o stowarzyszeniach i zwizkach"14. Poprzez rejestracj w Gubernialnym Urzdzie do spraw Stowarzysze, a nie jak uprzednio wymagan zgod ministra spraw wewntrznych, uprocily one znacznie procedury uzyskiwania akceptacji wladz na utworzenie partii, towarzystwa naukowego, artystycznego, zawodowego czy instytucji poytku spolecznego. 1. Powstanie, statut i organizacja Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie Zanim wladze zarejestrowaly nowe towarzystwo, jego trzej organizatorzy i zaloyciele (§ 5 Statutu): Zygmunt Brodowski (junior), Konstanty Gordzialkowski i Miroslaw Obiezierski, wydali specjaln ,,Odezw" do ,,polskiego spoleczestwa guberni mohylewskiej". Mówila ona o ,,[w]spólnym dla wszystkich, niezalenym od rónic programowych, obowizku zachowania narodowoci, do której naleymy, i podniesienia kultury, której przedstawicielami mienimy si w tym kraju. Po czterdziestoletnim z gór okresie polityki rzdowej, dcej do wynarodowienia nas i wyplenienia kultury polskiej w naszym kraju, zdobywamy mono zjednoczenia sil polskich dla wspólnej pracy okolo uwiadomienia naszego i szerzenia owiaty wród najszerszych mas ludowych naszej guberni"15. Wedlug organizatorów Towarzystwa byl to ostatni moment na reaktywacj polskiej dzialalnoci spolecznej w Mohylewie: ,,Dalsza bezczynno nasza na tym polu bylaby dowodem na to, e nie jestemy w stanie przywróci kulturze naszej stanowiska, jakie zajmowala w tym kraju w dobie najwietniejszego jego rozwoju"16. Zdaniem ,,Dziennika Wileskiego" ,,ten ustp brzmi nieco pesymistycznie", Polacy bowiem powinni si wystrzega pesymizmu i ,,wyta wszystkie sily do pracy, dla której szerokie pole otwiera wlanie nowe towarzystwo". Statut Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie zostal 26 sierpnia (8 wrzenia) 1906 roku zatwierdzony przez mohylewski Urzd Gubernialny do spraw Stowarzysze, a 31 sierpnia (13 wrzenia) zarejestrowaPelny tekst polski: Przepisy o stowarzyszeniach i zwizkach, KL, nr 62 z 17 (30) III 1906. Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie, ,,Dziennik Wileski" [dalej cyt.: DW], nr 58 z 8 (21) XI 1906. 16 Ibidem. ROMAN JURKOWSKI ny w tyme urzdzie17. Dzialalno Towarzystwa rozcigala si na cal guberni mohylewsk (§ 2). Cele Towarzystwa okrelono nastpujco: szerzenie owiaty (§ 1a); dostarczanie rodków ku polepszeniu stanu materialnego i moralnego ludnoci niezamonej (§ 1b). Aby je zrealizowa, Towarzystwo mialo prawo: § 3a) zaklada i utrzymywa zaklady naukowe, biblioteki, czytelnie, ksigarnie, muzea, domy ludowe, tanie kuchnie, herbaciarnie, tanie mieszkania, domy noclegowe, przytulki, schroniska, zaklady rzemielnicze, domy pracy, szpitale, ambulatoria itp.; § 3b) zaklada i wydawa wydawnictwa periodyczne i czasowe oraz rozpowszechnia je; § 3c) urzdza publiczne odczyty, wyklady, pogawdki naukowe, wystawy, przedstawienia teatralne, koncerty i temu podobne widowiska. Oprócz tego Towarzystwu wolno bylo take: § 4a) rozpowszechnia wród ludnoci wszelkie wydawnictwa dozwolone przez prawo; § 4 b) udziela pomocy mlodziey pragncej si ksztalci; § 4c) zwraca uwag odpowiednich instytucji na potrzeby owiaty i dobroczynnoci; § 4d) udziela pomocy osobom ubogim lub potrzebujcym tego drog dania im rodków do ycia; § 4 e) wspóldziala w wynajdywaniu pracy dla osób jej potrzebujcych, tudzie zaopatrywa je w materialy i narzdzia lub te poredniczy w zbywaniu ich wyrobów; § 4f) zaopatrywa biednych chorych w pomoc lekarsk i lekarstwa lub te umieszcza ich w szpitalach na koszt Towarzystwa; § 4g) zajmowa si pogrzebem ubogich; § 4h) lokowa osoby niedolne w przytulkach, za dzieci w ochronkach, schroniskach i zakladach naukowych i rzemielniczych; § 4i) udziela pomocy pieninej na przejazd do miejsca pracy lub stalego zamieszkania. Czlonkami Towarzystwa mogly by osoby pelnoletnie, bez rónicy plci i wyznania (§ 6). Czlonkowie przyjmowani byli przez zarzd poprzez rekomendacj dwóch czlonków Towarzystwa (§ 7). Istnialy trzy kategorie czlonków: honorowych ­ za szczególne zaslugi dla Towarzystwa; doywotnich ­ którzy jednorazowo zaplacili 200 rubli; i rzeczywistych, którzy placili 10 rubli rocznej skladki (§§ 10­14). Towarzystwo posiadalo osobowo prawn, co oznaczalo, e moglo nabywa, bra w dzieraw ruchomoci i nieruchomoci, zawiera umowy, podawa do sdu itd. (§ 15). Na fundusze Towarzystwa skladaly si: skladki czlonkowskie, rónego rodzaju ofiary, zapisy i darowizny od czlonków i osób obcych, dochody uzyskane z urzdzanych przez Towarzystwo zabaw, widowisk, odczytów, koncertów, ba17 M. Brensztejn, Informator o towarzystwach naukowych, owiatowych, artystyczno-popularnych, filantropijnych, wzajemnej pomocy, sportowych i klubach na Litwie i Bialej Rusi zestawiony przez..., Wilno 1914, s. 64­65. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... zarów, przedsibiorstw, kwest itd. (§ 16). Zarzd Towarzystwa liczyl dwanacie osób wybieranych na trzy lata (§ 26)18. Jak wida z wyszczególnionych paragrafów statutu Towarzystwa, zamierzenia i plany byly bardzo szerokie i z powodzeniem starczylyby dla kilku instytucji; rzeczywisto byla jednak o wiele bardziej prozaiczna, im bliej roku 1914, tym aktywno Polaków z Mohylewa malala. Ale jak zwykle pocztki byly bardzo obiecujce. Pierwsze walne zebranie, majce charakter organizacyjny, zwolano na 13 (26) listopada 1906 roku. Na kilka dni wczeniej w kancelarii adwokackiej mecenasa Miroslawa Obiezierskiego w Mohylewie mona bylo zapozna si ze statutem i zapisa si w poczet czlonków. Wieczorem 13 (26) listopada 1906 roku w mieszkaniu Idalii Zawadzkiej (ul. Wietrzna) osiemdziesit pi osób ­ czlonków Towarzystwa ­ wybralo zarzd zloony z pitnastu osób19. Pracowal on do maja 1907 roku, kiedy to zmniejszono liczb czlonków zarzdu do dwunastu osób, jak wymagal tego statut20. W lutym 1908 roku do wladz Towarzystwa naleeli: prezes ­ hr. Wladyslaw Zamoyski, wiceprezes ­ Miroslaw Obiezierski, skarbnik ­ ksidz dziekan Piotr Zieliski, sekretarz ­ Zofia Chrucka, czlonkowie: Maria wiacka, Idalia Zawadzka, Waldemar Doria-Dernalowicz, Konstanty Gordzialkowski, Jan Holyski (od 1910 roku wiceprezes Mohylowskiego Towarzystwa Rolniczego), Adam Taski, Emanuel Bulhak i Michal Obiezierski21. Ostatni zarzd przed wybuchem I wojny wiatowej (1913 roku) stanowili: prezes Wladyslaw Woynicz-Sianocki (w latach 1906­1910 trzykrotnie wybierany na posla do Rady Pastwa z guberni mohylewskiej), wiceprezes ­ Miroslaw Obiezierski, skarbnik ­ Augustyn Biretto, czlonkowie: Antonina Dziewoska, Jan Furowicz, ksidz Eugeniusz wiatopelk-Mirski, Michal Obiezierski, Zofia Obiezierska, Karol wiacki, Michal Tomaszewski i Idalia Zawadzka22. W 1907 roku powstalo siedem kól powiatowych Towarzystwa, z tym e w powiecie bychowskim utworzono dwa kola: w Starym Bychowie i miasteczku urawicze. Pozostale oddzialy miecily si w Mcislawiu, Czerykowie, CzeIbidem; Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie, DW, nr 58 z 8 (21) XI 1906. Celowo przytoczylem calo wypisów ze statutu Towarzystwa z wymienionych dwu ródel, gdy do dnia dzisiejszego nie udalo si odnale pelnego, drukowanego tekstu ,,Ustawy Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie". 19 Niestety na tym etapie bada znamy tylko nazwiska trzech osób, które na pewno nalealy do pierwszego zarzdu: Julian Boguszewski, ksidz Kosiski i osoba o nazwisku Radziwon, [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie, KL, nr 20 z 24 I (6 II) 1908. 20 Zmarl Julian Boguszewski, a ustpili: ksidz Kosiski i Radziwon (ibidem). 21 Ibidem. 22 M. Brensztejn, op. cit., s. 65. ROMAN JURKOWSKI czersku (powiat rohaczewski), Orszy i Siennie. O wszystkich tych oddzialach, poza Siennem, o którym szerzej napisz w drugiej czci artykulu, posiadamy nadzwyczaj lakoniczn informacj z ,,Kuriera Litewskiego": [...] kilka ochron, par bibliotek ­ oto i wszystko, co w tych cikich nad wyraz warunkach mona zrobi23. Ju w kilka miesicy po powstaniu, wiosn 1907 roku, Towarzystwo przeylo pierwszy kryzys organizacyjny. Spór poszedl o nazw, do której grupa czlonków z powiatu homelskiego, kierowana przez ksidza Mirskiego, chciala doda slowo ,,katolickie" ­ co napotkalo sprzeciw znacznej czci czlonków. Byli oni przeciwni ,,owiacie bezwyznaniowej, ale nie uznawali za konieczne i celowe umieszczanie slowa »katolickie« w naglówku"24. W rezultacie doszlo do secesji czlonków z Homla i utworzenia przez nich odrbnego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci, o którego dzialalnoci brak dalszych danych. Take w maju 1907 roku rozpoczto dyskusj nad wysokoci skladki czlonkowskiej i po dlugich sporach zrealizowano ,,dania tych demokratycznych teoretyków", którzy wikszoci przeglosowali zmniejszenie skladki czlonkowskiej z 10 do 1 rubla. Mialo to ,,przycign do Towarzystwa warstwy nisze"25, co oczywicie si nie udalo, a znacznie zredukowalo dochody Towarzystwa. Z duym poczuciem realizmu wyjanial to Wlodzimierz Dworzaczek: ,,W Mohylowszczynie elementem polskim, kierujcym, s ziemianie, którzy mog placi po 10 rubli, ale nie zawsze chc. Skoro pozostawiono im mono obnienia ­ wielu z niej skorzystalo. Natomiast oczekiwana demokratyzacja Towarzystwa przez przycignicie do warstw niszych nie nastpila"26. Zarzd, widzcy spadek dochodów, znalazl drog wyjcia poprzez projekt wprowadzenia jeszcze jednej kategorii czlonków ­ nalecych do kól powiatowych, którzy tam mieliby placi po 1 rublu i na zebraniach w powiecie mieliby wszystkie prawa czlonków, na zebraniu gubernialnym za tylko glos doradczy. Prawo glosu zyskiwaliby, gdyby oplaca23 [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie... Przy braku materialów archiwalnych nadal podstawowym, ale przecie bardzo wybiórczym, ródlem, na podstawie którego mona zwikszy ilo informacji o oddzialach Towarzystwa, jest polska prasa wileska. Na pewno drobiazgowe przejrzenie gazet wileskich z lat 1906­1914 dostarczyloby nowych, interesujcych szczególów. 24 ,,Goniec Wileski", nr 10 z 15 (28) II 1908, cyt. za: A. Romanowski, op. cit., s. 403. 25 [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie... 26 Ibidem. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... li skladk 10-rublow. Projekt ten upadl i do koca 1907 roku przez caly rok 1908 skladka wynosila 1 rubel rocznie. Pod koniec 1908 roku, na dorocznym walnym zebraniu w dniu 8 (21) grudnia 1908 roku wyloniona wczeniej komisja do spraw opodatkowania zaproponowala, aby czlonkowie placili skladk roczn w wysokoci 1/4 procenta od swojego dochodu, lecz nie mniej ni 1 rubel i nie wicej ni 25 rubli27. Nie wiemy, czy póniej, gdy drastycznie spadla liczba czlonków, powrócono do zapisów statutowych mówicych o 10 rublach rocznej skladki28. Stan finansów Towarzystwa poprawil si znacznie w 1913 roku, cho z powodu rychlej wojny tylko czysto teoretycznie, gdy zmarly 12 (25) listopada 1913 roku w Warszawie jeden z czlonków Towarzystwa, ziemianin mohylewski, na krótko przez zgonem podarowal mu 10 000 rubli jako kapital, od którego odsetki mialy by przeznaczone na stypendia dla uczcej si mlodziey polskiej29. 2. Dzialalno Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie w latach 1906­1910 Michal Brensztejn w cytowanym ju Informatorze o towarzystwach..., wykorzystujc prawdopodobnie dane ze sprawozda rocznych z dzialalnoci Towarzystwa, sporzdzil tabel pokazujc liczebno czlonków i stan finansów Towarzystwa, w latach 1906­191230. S to obecnie jedyne znane historykom wielkoci liczbowe dotyczce Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie31. A poniewa ksika M. Brensztejna znajduje si tylko w kilku polskich bibliotekach, sklania mnie to do umieszczenia tej tabeli w niniejszym artykule. M. Sie-ski, Z prowincji, Mohylów. Bazar i teatr, KL, nr 289 z 17 (30) XII 1908. Bez dodatkowych danych liczbowych nie jestemy w stanie sprawdzi, jakimi kwotami oplacano skladki czlonkowskie w poszczególnych latach. Nie mona tego wywnioskowa z tabeli zamieszczonej w pracy M. Brensztejna. 29 M. Brensztejn, op. cit., s. 65. 30 Podaje on liczb 479 czlonków w latach 1906/1907. Natomiast Wlodzimierz Dworzaczek w cytowanym ju artykule z ,,Kuriera Litewskiego", [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie..., wymienia liczb 389 czlonków, podajc jednoczenie t sam co M. Brensztejn sum ich wplat czlonkowskich. Oznacza to oczywicie, e w jednym z tych opracowa jest bld, którego bez listy czlonków i spisu ich wplat nie sposób zweryfikowa. Moemy tylko powiedzie, e zarówno w jednym, jak i drugim przypadku nie wszyscy czlonkowie, choby byli tylko czlonkami rzeczywistymi, oplacili skladki. Nie wiemy te, ilu wród nich bylo czlonków doywotnich, ibid., s. 66. 31 Mona przypuszcza, e kwerendy w archiwach bialoruskich (Misk), a najpewniej w petersburskich, pozwolilyby dotrze do materialów sprawozdawczych Towarzystwa, jeli byly one drukowane lub tylko przygotowywane w maszynopisach, instytucje prywatne mialy bowiem obowizek nadsyla do Ministerstwa Spraw Wewntrznych coroczne sprawozdania z dzialalnoci. Rok Widowiska, zabawy ruble ruble ruble ruble ruble ruble ruble ruble ruble Inne dochody Suma dochodów DobroOwiata czynno Lokal, kancelaria Suma wydatków W kocu roku Kapital Kapital obrotoelazny wy ruble Liczba czlonków Dochód Wydatki Pozostalo Skladki czlon- Ofiary kowskie ruble ruble 1906/ 1907 143,28 7226,25 3585,89 424,75 274,59 404,55 6692,68 4792,88 615,53 547,69 3109,75 2122,33 1850,89 4285,23 3580,99 3053,24 527,75 1803,50 874,85 3609,78 5956,10 4318,82 3456,44 862,38 ROMAN JURKOWSKI 1004,95 609,43 1565,10 4,50 3183,98 4179,45 720,50 227,14 5127,09 2262,35 1328,86 933,49 1383,00 496,61 3182,40 543,84 5605,85 3803,85 832,18 740,03 5376,06 2409,45 1107.60 1301,85 633,75 450,00 1526,62 228,64 2839,01 995,78 1510,48 265,85 2961,38 2284,08 840,28 1443,80 Tabela 1. Frekwencja czlonków i obroty kasowe Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie w latach 1906­1912 341,00 1449,68 1177,06 81,81 3049,55 719,50 726,29 380,05 1825,84 3507,79 1323,40 1555,73 ródlo: M. Brensztejn, Informator o towarzystwach naukowych, owiatowych, artystyczno-popularnych, filantropijnych, wzajemnej pomocy, sportowych i klubach na Litwie i Bialej Rusi zestawiony przez..., Wilno 1914, s. 66. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... Analiza danych z tabeli pozwala na wycignicie kilku wniosków. Liczba czlonków gwaltownie spadala, aby w niecale sze lat po powstaniu Towarzystwa zej do liczby dwudziestu omiu osób. Na tym etapie bada nie jestemy w stanie okreli konkretnych przyczyn tak duego zmniejszenia si liczby czlonków, bo apatia i zniechcenie, po czci spowodowane rosnc presj wladz i rosyjskich organizacji nacjonalistycznych, nie wyjania tego bardzo dynamicznego zjawiska. Jest zrozumiale, e przy malejcej liczbie czlonków spadaly te wplywy ze skladek czlonkowskich, ale co ciekawe, nie oznaczalo to deficytu w finansach instytucji. Okazywalo si, i bylo to zjawiskiem wyjtkowym wród instytucji owiatowo-dobroczynnych w guberniach zachodnich, e male wplywy ze skladek rekompensowane byly znacznymi ofiarami, a przede wszystkim dochodami z bazarów, przedstawie i went. Wida to szczególnie w latach 1910, 1911 i 1912, gdy wplywy ze skladek od 254 czlonków przyniosly 2357,75 rubli, a dochody z widowisk i zabaw 5886,08 rubli. Wlaciwie tylko w latach 1909 i 1911 roczne wplywy do kasy byly mniejsze od wydatków, lecz i te niedobory pokrywano z kapitalów pozostalych z lat poprzednich. Bardzo interesujca byla, przedstawiona w zestawieniu opublikowanym przez M. Brensztejna, struktura wydatków. Wida w niej zdecydowan dominacj wydatków na cele owiatowe. W okresie 1906­1912 na owiat wydano 18 077,35 rubli, podczas gdy na dzialalno charytatywn 4829,73 rubli, czyli prawie cztery razy mniej. Porównanie wydatków na cele dobroczynne z wydatkami na lokal i kancelari (2435,35 rubli) pokazuje, e wydatki na cele statutowe, do których nalealy prace dobroczynne, byly tylko dwa razy wiksze od kosztów funkcjonowania Towarzystwa. Porównujc zapisy statutowe, które dotycz glównie dzialalnoci charytatywnej, a niemal nie wspominaj o formach rozwijania i popierania owiaty, z przedstawion wyej struktur wydatków, mona postawi tez, e Towarzystwo zajmowalo si glównie owiat, zbytnio tego nie eksponujc. Bez wtpienia byly tego przynajmniej dwa powody. Po pierwsze, w guberni na wiele lat przed ukazami tolerancyjnymi istnialy tajne szkólki, w których uczono jzyka polskiego i religii katolickiej, o czym dalej. Byla wic kadra, jakie lokale, Towarzystwo za dostarczalo niezbdnych rodków i dawalo pewn gwarancj legalnoci, a szkólki przy dworach wymagaly mniej zabiegów ni np. urzdzanie szpitala czy domu dla starców. Po drugie, zarzd Towarzystwa dokladnie zdawal sobie spraw z tego, jak niechtnie wladze rosyjskie patrz na polsk i katolick dzialalno owiatow (1908 roku zamknito ,,Owiat" w Wilnie, Kijowie, a w 1909 w Misku32), std 32 Szerzej o losach ,,Owiaty" w Misku i innych miastach wschodniej Bialorusi pisze D. Tarasiuk w ksice: Midzy nadziej a niepokojem. Dzialalno spoleczno-kulturalna i polityczna Po- ROMAN JURKOWSKI oficjalnie zawsze zbierano fundusze na dzialalno dobroczynn, ale wikszo z nich przeznaczano na szkolnictwo. Prekursork tajnej owiaty w Mohylewszczynie byla Maria z Donimirskich wiacka, urodzona na Pomorzu córka powstaca styczniowego, która jeszcze przed polubieniem Karola wiackiego z powiatu sieskiego prowadzila w zaborze pruskim tajne komplety nauki religii, jzyka i historii Polski. Dowiadczenia z Pomorza przeniosla do powiatu sieskiego. Majtek Bielica dziki malestwu wiackich stal si centrum wszelkiej polskiej dzialalnoci w guberni mohylewskiej. To w Siennie byl najlepiej i najskuteczniej dzialajcy polski komitet wyborczy w kolejnych wyborach do Dumy Pastwowej i Rady Pastwa, to o Siennie i Bielicy najczciej pisala w korespondencjach mohylewskich prasa polska z Wilna i Warszawy33. Maria wiacka pozostawila spisane na omiu stronach lakoniczne wspomnienia znajdujce si w Oddziale Rkopisów Biblioteki Narodowej34, dziki którym moemy nieco przybliy dzialalno owiatow i dobroczynn miejscowych ziemian i Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie. Inicjatorkami tajnej dzialalnoci w powiecie sieskim byly polskie ziemianki, które okolo 1900 roku ,,powzily myl utworzenia Stowarzyszenia dla wspólnej pracy nad zmniejszeniem ndzy i owiat ludu"35. Pierwszym pomyslem bylo stworzenie ,,biblioteki obiegowej, która przez 20 kilka lat pozwalala ziemiastwu powiatu sieskiego zapoznawa si z najnowszymi i najlepszymi utworami literatury polskiej"36. Wieloletni bibliotekark, póniej skarbniczk i sekretark Sieskiego Oddzialu Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie byla Zofia Giedroy-Juraanka. Z referatu M. wiackiej, wygloszonego na Zjedzie kobiet polskich w Warszawie w 1907 roku, dowiadujemy si, e Towarzystwo utworzylo w calej guberni ,,kilkanacie biblioteczek ludowych", a w samym miecie gubernialnym dzialaly pod patronatem Towarzystwa ,,dwie szkoly polskie prowadzone przez nauczycielki"37. W latach 1905­1915 w powiecie sieskim miejscowy oddzial Towarzystwa prowadzil pi tajnych polskich szkólek w zaciankach szlacheckich. Jedna z nich laków na wschodniej Bialorusi w latach 1905­1918, Lublin 2007, s. 34­40. 33 O aktywnoci politycznej ziemian z powiatu sieskiego w kolejnych wyborach do Dumy i Rady Pastwa pisz w swojej ksice: Sukcesy i poraki. Ziemiastwo polskie Ziem Zabranych w wyborach do Dumy Pastwowej i Rady Pastwa 1906­1913, Olsztyn 2009, s. 109­110, 191­197, 288­292, 339­340, 392­393, 410­411. 34 M. z Donimirskich wiacka, Wspomnienia, BN, Rkps, Akc. 10629. 35 D. wiacka [prawdopodobnie: Donimirska wiacka], Dzialalno kobiet polskich na Bialejrusi. Referat odczytany na zjedzie kobiet polskich w Warszawie, KL, nr 138 z 26 VI (9 VII) 1907. 36 M. z Donimirskich wiacka, op. cit., s. 1. 37 D. wiacka [prawdopodobnie: Donimirska wiacka], op. cit. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... znajdowala si w Bielicy i skupiala trzydziecioro dzieci z sierocica urzdzonego przez Mari wiack. Szkola byla ,,upozorowana nauk szycia, robót, koszykarstwa, guzikarstwa i tkactwa rcznego. Pomimo skazania na grzywn i rozkazu zamknicia przetrwala ta szkólka do wojny, wychowala par pokole dziatwy i byla najmilszym polem pracy dla nas"38. Oprócz Bielicy39 szkola znajdowala si take w Czerei ­ opiekunk jej byla Wanda Nitoslawska z Obruchy, kolejn szkol prowadzila Eugenia Zarzecka z Obolców. Z ziemiankami wspólpracowali miejscowi proboszczowie, którzy (zwlaszcza w powiecie sieskim) opiekowali si biblioteczkami ludowymi zaopatrywanymi w ksiki przez Mari wiack, za plebania w Siennie byla miejscem spotka czlonków oddzialu Towarzystwa. Obok dzialalnoci owiatowej prowadzono take akcj charytatywn. Sierociniec w Bielicy, ,,poloony przy parku, posiadal plac zabaw z kolobiegiem i ogródkami dla dzieci. W sali sierocica, przed ukwieconym oltarzykiem odbywaly si modlitwy wspólne w niedziele i wita, obchody narodowe, przedstawienia dziecinne, na Boe Narodzenie jaselka, które sama reyserowalam. Zim, wieczorami prowadzilymy tam kursy dla analfabetów doroslych, a w niedziel glone czytanie znanych utworów naszych poetów dla oficjalistów, tj. pólinteligencji miejscowej"40. W 1907 roku w powiecie sieskim pod patronatem Towarzystwa otwarto dwie ochronki dla dzieci: w Siennie ­ któr ufundowala i której opiekunk byla opiekunk Stanislawa Niesluchowska z Niemojty, i w Czerei ­ jej zaloycielk byla Wanda Nitoslawska. Obie ziemianki prowadzily take we wlasnych majtkach kolonie letnie dla ubogiej, uczcej si mlodziey41. Mamy te informacje o dwóch prywatnych ochronkach z internatami dla dzieci katolickich w innych majtkach w guberni mohylewskiej42. Warto zwróci uwag na jeszcze jeden fakt. Mimo i z cytowanych opisów mona wnioskowa, e dzialalno Towarzystwa obejmowala ludno chlopsk w calym jej przekroju religijno-narodowym, a wic take i chlopów narodowoci bialoruskiej, to w rzeczywistoci nakierowana byla na prac wród ludnoci posiadajcej jakikolwiek zwizek z polskoci lub religi katolick. Zdaniem Ibid., s. 2. R. Aftanazy w swoim monumentalnym dziele o rezydencjach kresowych podaje, e wszystkie majtki wiackich w guberni mohylewskiej liczyly ponad 15 000 dziesicin i byly wzorowo zagospodarowane. Zalicza on malestwo wiackich do grupy najbogatszych ziemian polskich na ziemiach bialoruskich, R. Aftanazy, Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej, wyd. II, t. 1, Wroclaw­Warszawa­Kraków 1991, s. 282­285. 40 M. z Donimirskich wiacka, op. cit., s. 2. 41 D. wiacka [prawdopodobnie Donimirska wiacka], op. cit. 42 Ibidem. ROMAN JURKOWSKI Marii wiackiej nie wynikalo to z niechci do pracy wród Bialorusinów, ale z tego, e podobna praca wród np. katolickiej drobnej szlachty zaciankowej byla latwiejsza, szybciej przynosila podane rezultaty i, co wane, nie wywolywala tak negatywnych reakcji wladz. Pisala: Ale trzeba jeszcze wiele lat wytrwalego i pelnego zaparcia si postpowania, eby skryt natur chlopa bialoruskiego, od dawna przez wladze miejscowe do obywatela Polaka le uprzedzanego, pozyska i wzbudzi w nim zaufanie do tej bezinteresownie udzielanej mu owiaty. Rónica religii i jzyka utrudnia to niezmiernie i dlatego wdziczniejsze i blisze zadanie owiata znale moe wród ywiolu polskiego. Te ndzne zacianki, zamieszkane przez drobn zagrodow szlacht, w wielu powiatach guberni mohylowskiej, czyta nieumiejc i przez to zatracajc jzyk ojczysty i zrozumienie wiary katolickiej ­ to wielkie pole pracy43. Polskie instytucje owiatowe i dobroczynne byly pilnie obserwowane przez lokalnych przedstawicieli wladzy i duchowiestwo prawoslawne, szczególnie po 1907 roku, gdy w polityce wewntrznej premiera P. Stolypina zaczly stopniowo dominowa elementy wielkorosyjskiego nacjonalizmu. Byl to czas szybkiego rozwoju, szczególnie w guberniach zachodnich, takich organizacji jak Zwizek Narodu Rosyjskiego czy Rosyjski Zwizek Kresowy. Dowiadczyla tego Maria wiacka, w której sierocicu kilka prawoslawnych sierot, jak mona przypuszcza nie bez udzialu nauczycielek i samej M. wiackiej, przeszlo na katolicyzm. Donosy popa, dodatkowo niechtnie patrzcego na udzial ludnoci prawoslawnej w publicznych, katolickich modlitwach w parku palacowym pod figur Matki Boskiej, doprowadzily do procesu sdowego i wyroku nakazujcego likwidacj sierocica. Caly system odwola odwlekal wykonanie wyroku, wreszcie wojna ocalila zarówno sierociniec, jak i szkólk44. Maria wiacka umiejtnie lczyla zbieranie funduszy na potrzeby Towarzystwa z propagowaniem kultury polskiej. Przykladem tego moe by koncert polczony z kwest na rzecz Towarzystwa, urzdzony w styczniu 1910 roku z okazji stulecia urodzin Juliusza Slowackiego. Z jej inicjatywy i przy ogromnym zaangaowaniu obojga malonków wiackich ,,nie bylo szczególu od najmniejszego do najwikszego, któryby nie obil si o pastwa wiackich. Tote mieszkanie ich w Mohylewie stalo si takim samym punktem rodkowym i osi zjazdu, jak jest majtek ich Bielica w yciu ekonomiczno-rolnym, spolecznym i towarzyskim Ibidem. M. z Donimirskich wiacka, op. cit., s. 2. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... w powiecie sieskim"45. Zjazd ziemian polczono z obradami Mohylewskiego Towarzystwa Rolniczego, które odbyly si 23 stycznia (5 lutego) 1910 roku ­ zwizek rolników pod nowym kierownictwem Jana Holyskiego (od 1908 roku) powoli próbowal wychodzi z kolejnego, kilkuletniego, organizacyjnego marazmu. rodki na dzialalno owiatow i charytatywn pozyskiwano w rónorodny sposób. Tak pisala Maria wiacka: Chcc wcign do pracy okoliczne ziemiastwo, zaloylam Sieskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci, którego prezesem byl Miroslaw Obiezierski. Zbieralimy fundusze ze skladek czlonkowskich, ze sprzeday prywatnej blankietów telegraficznych i papierów listowych z haslem ,,wiatlo nios mojemu ludowi". Ale przede wszystkim dochody wplywaly z teatrów amatorskich, przygotowywanych corocznie w Bielicy, a granych w miasteczkach: Siennie, Orszy, Witebsku46. Przedstawienia amatorskie, zarówno w miecie gubernialnym, jak i w miasteczkach powiatowych, mialy sens tylko wtedy, gdy odbywaly si przy okazji zjazdów okolicznych ziemian, na nich bowiem liczono przede wszystkim podczas zbiórek pienidzy na cele Towarzystwa. Mamy informacj, e oddzialy powiatowe wykorzystywaly w tym celu zjazdy ziemian przybywajcych na powiatowe wybory do Dumy Pastwowej w kurii wikszej wlasnoci47. Dopiero w maju 1907 roku postanowiono polczy walne zebranie czlonków Towarzystwa z koncertem ­ rautem na rzecz nowej instytucji. Aby cign do Mohylewa jak najwiksz liczb ziemian, poproszono Ann Woynicz-Sianock, on posla mohylewskiego do Rady Pastwa, o protektorat nad koncertem i w kocu kwietnia zapowiedziano w ,,Kurierze Litewskim" ,,prawdziw uczt polsk artystyczn. 9 maja ma si odby wielki koncert ­ raut, uwietniony udzialem naszych polskich najwikszych artystów. Z estrady uslyszymy p. Katarzyn Jaczynowsk, Jadwig Mrozowsk i p. Barcewicza. Bdzie to pierwszy popis kultury polskiej na Bialej Rusi"48. Kilkanacie dni potem ten sam korespondent (korespondentka?) pisal z ogromnym entuzjazmem: 45 Wl.[odzimierz] Dw.[orzaczek], ycie polskie na kresach, ,,Tygodnik Ilustrowany", nr 11 z 12 III 1910, s. 217. 46 M. wiacka, op. cit., s. 1. 47 Tak pisal korespondent ,,Kuriera Litewskiego" z Mohylewa ukrywajcy si pod inicjalami Z. O. [Zofia Obiezierska?]: ,,W okresie wyborów do Dumy odbyl si caly szereg przedstawie polskich w miastach powiatowych. Zainicjowaly je prowincjonalne kola istniejcego od pól roku Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci", Z. O. [Zofia Obiezierska?], Oywienie, KL, nr 91 z 28 IV (11 V) 1907. 48 Ibidem. ROMAN JURKOWSKI [...] odbyl si koncert, który dlugo pozostanie w pamici. Jadwiga Mrozowska przywitala publiczno slowami ,,Litwo ojczyzno moja...", Katarzyna Jaczynowska grala kolysank Chopina, potem nokturn, mazurki i scherzo, Stanislaw Barcewicz po wspaniale wykonanych arcydzielach zakoczyl wystp swój mazurkiem Wieniawskiego ­ lzy prawdziwego rozczulenia w niejednych oczach byly wyrazem tego, co czuly nasze serca. Czym byla dla Mohylewa taka uczta duchowa, potrafi tylko doceni ci, którzy ,,dlugo, dlugo jak ci ydzi Mojesza" ­ takiej chwili czekali49. Ogromny entuzjazm, pelne patosu slowa i nazywanie ,,najwikszymi" artystów redniej klasy wynikalo oczywicie z tego, e byl to pierwszy legalny, publiczny koncert w jzyku polskim, z utworami polskich poetów i kompozytorów po ponad czterdziestu latach zupelnej pustki kulturalnej, jak przyniosla Ziemiom Zabranym klska powstania styczniowego. Podobnie pisano o pierwszych polskich wystpach teatralnych i artystycznych w tym okresie w Misku, Witebsku, Kijowie i Wilnie. Ale obydwa cele: artystyczno-patriotyczny i finansowy, udawalo si realizowa. W dniu 19 stycznia 1908 roku odbyl si kolejny koncert polczony z balem na rzecz Towarzystwa. Mial on miejsce w sali klubu urzdniczego, a wystpowali tym razem, obok znanego ju skrzypka S. Barcewicza (profesora warszawskiego konserwatorium), pianistka H. Ostrzyska i piewaczka opery warszawskiej M. Piryska. Dochód z koncertu i balu wyniósl 2272,60 rubli, przy kosztach 1026,35 rubli, co dalo 1346,25 rubli czystego zysku50. Korespondenta zdziwily za due koszty organizacyjne zmniejszajce dochód, zwlaszcza e ,,zjazd ziemian mohylewskich, a w czci i z innych guberni, byl tak liczny, jakiego nie pamitaj mohylewianie. Podobne zjazdy mialy miejsce w Mohylewie przed 50 laty"51. W dalszej czci korespondencji znajdujemy informacj o niedojciu do skutku walnego zebrania Towarzystwa zwolanego na dzie nastpny z powodu braku quorum, okrelonego w statucie. Zawiedli nie ziemianie z calej guberni, a czlonkowie mieszkajcy w miecie, których ,,zaledwie kilku przybylo". Nastpne walne zebranie, ju bez wymaganego quorum, wyznaczono na 10 lutego 1908 roku. Notatka ta potwierdza tez, zreszt oczywist, e to polscy ziemianie byli glówn podpor tak organizacyjn, jak finansow Towarzystwa. Koncerty, rauty, bazary i wenty urzdzano zazwyczaj raz do roku, w porze karnawalu. Jednym z najwikszych byl ,,bazar i koncert-kabaret" z 7 (20) grudJ. O. [tutaj prawdopodobnie bld drukarski, korespondent ukrywal si pod literami Z. O. ­ Zofia Obiezierska?], Koncert na Owiat, KL, nr 111 z 22 V (4 VI) 1907. 50 M. S., Z prowincji, Mohylów, DW, nr 24 z 29 I (11 II) 1908. 51 Ibidem. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... nia 1908 roku. Posiadamy dokladny opis tej imprezy zamieszczony w korespondencji do ,,Kuriera Litewskiego": Sala byla bogato udekorowana, na tym tle bogatym stroje pa wygldaly nadzwyczaj efektownie. Caly szereg malowniczych kiosków skupial wokól siebie liczne towarzystwo: Kiosk ,,Zloty ul" (miód) ­ panna S. Holyska i panna Witoldowa Zarzecka; Kiosk ,,Zimowy" (zabawki dziecinne i ksiki) ­ panny H. Hawrylowicz i L. Wasilewska; Kiosk ,,Turecki" (kawa) ­ panie J. amett, Zofia Obiezierska i Zienkowska ­ ona p. prezydenta miasta; Kiosk ,,Zboowy" ubrany blawatkami i makami polnymi (galanteria) ­ panny: ksiniczka Lignori, hrabianka Kastors, F. Wyslouch, J. Biretto, Chludziska. Wszystkie w polskich, narodowych strojach, które zachwycily wszystkich obecnych. Kiosk ,,Winogronowy" (szampan, likiery) ­ panie: ksina Lignori, Nazimowa i Wladyslawowa Sianocka; Kiosk ,,Róany" (perfumeria) ­ panie: Wasilewska, panny: H. Abramowicz i Nazimowa. Loteria ­ pani Zawadzka i Soltanowa; Bufet ­ Soltanowa, Dubrowina, Sipajllo i Leszniewska. Wieczorem odbyl si koncert kabaret przy udziale p. Mrozewicza i innych artystów warszawskich. Po koncercie odbyl si raut, który potrwal do 5 rano. Dochód z bazaru i koncertu wyniósl brutto 2600 rubli, po odtrceniu wydatków, netto 1600 rubli52. W nastpnym roku rodki na potrzeby Towarzystwa zbierano take podczas uroczystoci w dniu 22 stycznia (4 lutego) 1910 roku zwizanej z obchodami setnej rocznicy urodzin Juliusza Slowackiego. Tak pisal o tym Wlodzimierz Dworzaczek w korespondencji do ,,Tygodnika Ilustrowanego": [...] gromkim echem po calej Litwie rozbrzmiewal niezwykle liczny zjazd ziemian w Mohylowie, tej najdalej bodaj na wschód wysunitej naszej placówki. Kilka okolicznoci sprowadzilo nad Dniepr t tak niezwykl ilo osób, wród których byli przedstawiciele nie tylko rónych ziem Litwy, lecz i Korony, Wielkopolski, Galicji i Rusi. Przede wszystkim obchód Slowackiego, który byl w calym tego slowa znaczeniu imponujcy. Ks. Hieronim Drucki-Lubecki wyglosil slowo wstpne, zakoczone wlasnego utworu wierszem, powiconym Juliuszowi, pani J. Holyska i p. Miroslaw Obiezierski deklamowali, wreszcie zespól amatorski odegral I i II akt z ,,Mazepy"53. M. Sie-ski, Z prowincji, Mohylów. Bazar i teatr, KL, nr 289 z 17 (30) XII 1908. Szerzej o bazarach i wentach w Misku i Wilnie zob. mój artykul: Z dziejów kresowej dobroczynnoci. Bazary i wenty Miskiego Towarzystwa Dobroczynnoci i Wileskiego Towarzystwa Opieki nad Dziemi w kocu XIX i na pocztku XX wieku, [w:] W kuchni i za stolem. Dystanse i przenikanie kultur, zbiór studiów pod redakcj Tadeusza Stegnera, Gdask 2003, s. 47­69. 53 Wl.[odzimierz] Dw.[orzaczek], ycie polskie na kresach, ,,Tygodnik Ilustrowany", nr 11 z 12 III 1910 , s. 217. ROMAN JURKOWSKI Zofia Kowalewska, literatka i wnikliwa obserwatorka polskiego ycia kulturalnego na Ziemiach Zabranych, w relacji z tego koncertu dodawala jeszcze kilka innych szczególów: [...] pokazano ,,ywe obrazy" z ,,Balladyny" i ,,Anhellego" [...]. Jak Mohylów Mohylowem nie pamitano uroczystoci, która tyle i tak dobrej publicznoci sprowadzila do teatru miejskiego54. 3. Klub Polski w Mohylewie O instytucji tej posiadamy bardzo nieliczne informacje prasowe, nie wspomina o niej M. Brensztejn w swoim informatorze ­ prawdopodobnie dlatego e w 1913 roku, gdy byl on sporzdzany ­ Klub ju nie istnial, ale wlanie dlatego naley przypomnie i o tej inicjatywie Polaków z Mohylewa. Statut Klubu Polskiego w Mohylewie wladze zatwierdzily 27 padziernika (9 listopada) 1907 roku. Jego organizatorami byli nastpujcy polscy ziemianie: Waclaw Wasilewski, Jan Waysenhoff, Waldemar Doria-Dernalowicz, Stefan Doria-Dernalowicz, Leon Lubieski, Wladyslaw Zamoyski, Witold ukowski, Miroslaw Obiezierski55. W statucie wymieniono cele, które powinien realizowa klub skupiajcy Polaków: 1. Zrzeszenie Polaków mieszkajcych stale lub czasowo w obrbie guberni naszej bez rónicy stanu i plci; 2. Umoliwienie im wspólnego, poytecznego spdzenia czasu; 3. Wspóldzialanie rozwojowi polskiego spoleczestwa56. Inicjatorzy liczyli na to, e ,,instytucja stanie si orodkiem kulturalnego i towarzyskiego ycia najszerszych warstw ludnoci polskiej naszej guberni". Skladk czlonkowsk ustalono na 5 rubli rocznie, przy 3 rublach wpisowego. 1 (14) grudnia 1907 roku uroczycie zainaugurowano dzialalno i powicono lokal Klubu (na rogu ulicy Wietrznej i Oficerskiej). Prezesem Klubu byl Witold ukowski, zaloyciel, glówny fundator i najczynniejszy czlonek. Do Rady Klubu Polskiego wchodzili te: doktor Cywiski, adwokat Furowicz, doktor Szczerbiski, Siekierski, Miroslaw Obiezierski, panna Z. Obruska i Idalia Zawadzka. Pierwszym wiceprezesem do kwietnia 1908 roku byl Z. K. [Zofia Kowalewska], Obchód Slowackiego w Mohylowie nad Dnieprem, KL, nr 13 z 17 (30) I 1910. 55 Echa miskie, Klub Polski w Mohylowie, KL, nr 270 z 1 (14) XII 1907. 56 Ibidem. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... adwokat Galinowski, po nim M. Hattowski57. Stworzono trzy sekcje, majce zajmowa si trzema rodzajami dzialalnoci: teatraln, odczytow i muzyczn. Jak pisal W. Dworzaczek, redaktor ,,Ech Miskich", w ,,Kurierze Litewskim": Do kadej z nich zapisalo si do uczestników, ale ani razu nie udalo si zgromadzi ich, nawet na to pierwsze zebranie organizacyjne, na które zazwyczaj zjawia si dostateczna liczba, choby dla rozebrania pomidzy siebie zaszczytów58. Ze skpych informacji prasowych nie sposób wywnioskowa, która sekcja byla najaktywniejsza. Przyjedal do Mohylewa H. Sumowski ­ polski adwokat ze Smoleska, czlonek tamtejszego Rzymsko-Katolickiego Towarzystwa Dobroczynnoci, ,,dobry znawca literatury polskiej, posiadajcy przy tym wietn polsk wymow «z koroniarska»"59. Wyglosil on odczyt o Stanislawie Wyspiaskim. Sekcja teatralna, kierowana przez pani Zamottow, przygotowala 8 (22) grudnia 1908 roku wieczór teatralny na rzecz Klubu, na którym silami amatorskimi wystawiono dwie komedie: Chmury i Consilium facultatis, które ,,odebrano z werw i humorem. Szczególnie p. ukowski budzil nadzwyczajny entuzjazm"60. Klub posiadal wlasny, obszerny lokal z dobrze zaopatrzonym bufetem, obok nich miecila si czytelnia i ,,spora biblioteka, która obecnie [kwiecie 1908 roku] zostanie zasilona spor iloci nowoci. Czytelnia liczy kilkanacie gazet polskich i kilka rosyjskich"61. Klub Polski i Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci opieraly swoj dzialalno na tych samych osobach, zatem rzecz naturaln byla wspólpraca, zwlaszcza w imprezach organizowanych w samym Mohylewie, jak: koncerty, przedstawienia teatralne i odczyty publiczne. Ale nie ulega wtpliwoci, e na tej wspólpracy lepiej wychodzilo Towarzystwo ­ uczestnicy wspólnych imprez chtniej dawali pienidze na cele charytatywne ni na Klub Polski ­ kojarzony przede wszystkim (co nie w pelni odpowiadalo prawdzie) z dzialalnoci o charakterze rozrywkowym. Echa miskie. Klub Polski w Mohylowie, KL, nr 89 z 19 IV (2 V) 1908. Ibidem. 59 Kaz. Szaf. [Kazimierz Szafnagel?], Na obczynie. Dziesiciolecie Smoleskiego Rzymsko-Katolickiego Towarzystwa Dobroczynnoci, KL, nr 274 z 26 XI (11 XII) 1908. W innym miejscu tego artykulu jego autor tak pisal o H. Sumowskim: ,,[...] znany ju dzi szeroko w kolach towarzyskich Moskwy, Mohylowa i innych miast kraju z szeregu odczytów, jako popularyzator literatury polskiej z doby najnowszej i prelegent utalentowany". 60 M. Sie-ski, Z prowincji, Mohylów. Bazar i teatr, KL, nr 289 z 17 (30) XII 1908. 61 Echa miskie. Klub Polski w Mohylowie, KL, nr 89 z 19 IV (2 V) 1908. ROMAN JURKOWSKI Dzialalno Klubu zaczla zamiera ju w rok po powstaniu. W. Dworzaczek w korespondencji z Mohylewa widzial glówn przyczyn tego stanu rzeczy w malej liczebnoci Polaków w Mohylewie, apatii spolecznej i skutkach represji popowstaniowych: Przerachowalimy si jednak, nie bralimy pod uwag, e system ucisku bezwzgldnego [...] znieprawil nasze spoleczestwo o tyle, e w chwili zniesienia zakazów ­ nie przebudzilo si jeszcze w dostatecznej mierze62. Krytyka ta dotyczyla wszystkich Polaków, za sytuacja Klubu w maju 1908 roku byla chyba rzeczywicie rozpaczliwa, jeli narzekano, e ,,Klub nasz nawet nie przyciga amatorów kart". Konstatujc szkodliwo karciarstwa, w ,,Kurierze Litewskim" pisano: Bez wtpienia karciarstwo nie jest zadaniem klubów polskich, jeli jednak dany osobnik w tej tylko zabawie znajduje przyjemno, lepiej byloby, aby przychodzil gra do grona ludzi swoich i tam obcujc w kulturze, bd co bd wyszej, ksztalcil si towarzysko i spolecznie63. Na niewiele zdaly si apele twórców Klubu do Polaków mieszkajcych w Mohylewie. Wiemy, e istnial on jeszcze w 1910 roku, o czym wiadczyla depesza kondolencyjna po mierci Elizy Orzeszkowej64. *** Na obecnym etapie bada nad polsk dobroczynnoci w Mohylewie nie jestemy w stanie jednoznacznie stwierdzi, czy polczenie dzialalnoci owiatowej i charytatywnej w jednym Towarzystwie wynikalo z koniecznoci spowodowanej slaboci sil polskich w tej guberni, czy z celowego, przemylanego zamierzenia, majcego na celu zabezpieczenie si przed zamkniciem przez wladze zwalczajce polsk i katolick dzialalno owiatow. Prawdopodobnie moglo tutaj doj do polczenia obydwu tych okolicznoci. Przyklad Klubu Polskiego, Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci i Mohylewskiego Towarzystwa Rolniczego ­ instytucji ledwie egzystujcych i, jak Klub, chylcych si ku upadkowi ju w rok po powstaniu, dobitnie wiadczyl o tym, i Polaków z Mohylewa i calej guberni nie sta bylo Ibidem. Ibidem. 64 Po zgonie Orzeszkowej, KL, nr 105 z 11 (24) V 1910, cyt. za: M. Romanowski, op. cit., s. 402. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... (w sensie organizacyjnym i finansowym) na utrzymywanie kilku instytucji spoleczno-zawodowych. Z tego punktu widzenia polczenie dzialalnoci owiatowej z dobroczynn skupialo ludzi i rodki oraz dawalo szans na dlusze trwanie, i co najwaniejsze, nadal realizujc dzialalno statutow ­ mialo to miejsce w przypadku Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci. To byl niewtpliwy plus w istnieniu Towarzystwa, drugim bylo prawne utrudnienie dla wladz chccych zamkn Towarzystwo za dzialalno owiatow. Zamknicie Towarzystwa, a przecie nie mona bylo zamkn jego czci czy polowy, zmuszaloby wladze do zapewnienia opieki podopiecznym ze schronisk, sierociców i ochronek prowadzonych przez Towarzystwo. Jak pisala Maria wiacka w swoich wspomnieniach, ,,[z]askarono mnie przed wladzami rosyjskimi i sdownie skazano na grzywny z rozkazem zamknicia sierocica. Bronilam si niemonoci pozbawienia sierot dachu nad glow"65. Z du doz pewnoci moemy uzna, e twórcy Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci, opracowujc statut swojej organizacji, wzili pod uwag wszystkie te okolicznoci. wiadcz o tym jego paragrafy w caloci zatwierdzone przez wladze, w których na osiem rodzajów dzialalnoci tylko dwa dotycz nauczania, w dodatku ich zapisy s tak wkomponowane w aspekty charytatywne, e w rzeczywistoci znikaj w ,,dobroczynnych" uprawnieniach Towarzystwa. Zatem w wietle statutu Towarzystwo powinno nosi nazw Dobroczynnoci i Owiaty lub tylko Dobroczynnoci. Jak natomiast wida ze struktury wydatków podanych przez M. Brensztejna ­ bylo akurat odwrotnie ­ zdecydowanie wicej pienidzy wydawano na dzialalno owiatow ni na dobroczynn ­ co do jednoznacznie potwierdza tez o kamuflau, jakim dla dzialalnoci owiatowej byly ,,charytatywne zapisy statutu". Dodajmy tu od razu ­ dzialalnoci owiatowej majcej charakter katolicki i polonizacyjny, co bylo plusem w stosunku do poczuwajcej si do polskoci katolickiej drobnej szlachty i Polaków ­ oficjalistów dworskich, minusem za wobec nielicznych wprawdzie bialoruskich chlopów i ju liczniejszych bialoruskich sierot w sierocicach i ochronkach, którzy przy slaboci wlasnej wiadomoci narodowej szybko i latwo ulegali polonizacji, nierzadko zmieniajc take swoj religi. Oczywicie nie ten aspekt dzialalnoci Towarzystwa byl najwaniejszy ­ przede wszystkim szerzono owiat, ratowano od ndzy, przygotowywano mlodzie do zawodów. I jak to zwykle bywalo w guberniach zachodnich, kilka wybitnych jednostek (jak Maria i Karol wiaccy, Miroslaw Obiezierski, Witold ukowski), ich energia, zapal i niemale rodki finansowe byly stymulatorami calej dzialalnoci Towarzystwa. M. Donimirska wiacka, op. cit., s. 2. ROMAN JURKOWSKI Na zakoczenie chcialbym zwróci uwag na jeden, specyficzny, typowy tylko dla Ziem Zabranych aspekt dzialalnoci charytatywnej ziemian polskich. Wyranie odrónial on dobroczynno kresow od podobnej na zachodzie Europy, w Ameryce czy nawet w Wielkopolsce. Podobiestwo midzy nimi tkwilo w samej zasadzie niesienia bezinteresownej pomocy potrzebujcemu bliniemu przez osoby zamoniejsze. Drugim podobiestwem byly take pozytywistyczne ródla samej idei ­ spoleczestwo jako calo jest organizmem, w którym kady jego element jest wany, ale glównym elementem sterujcym jest mózg, czyli elity spoleczne, które w interesie swoim, jak i calego organizmu powinny dba o inne jego czci. Rónice midzy dobroczynnoci na ziemiach polskich a na przyklad w zachodniej Europie wynikaly przede wszystkim z sytuacji Polaków pozbawionych wlasnego pastwa. W tych warunkach dobroczynno, obok uniwersalnej idei solidaryzmu spolecznego, niosla ze sob ­ specyficzn tylko dla ziem polskich ­ funkcj obronn przed wplywami rosyjskimi czy niemieckimi. U ziemian kresowych dochodzil jeszcze jeden bardzo wyrany element ­ cigle silne poczucie misji wobec kraju (w tym ,,krajowym" rozumieniu) i ludnoci w nim zamieszkujcej. Nakladalo si na to przekonanie, glboko i trwale istniejce w wiadomoci ziemian, o ich obowizkach wobec wlocian, majce swe ródlo w przeduwlaszczeniowym posiadaniu poddanych. Pomimo uplywu kilkudziesiciu lat od zniesienia poddastwa, wielu ziemian czulo wci odpowiedzialno za chlopów i ich wioski otaczajce ziemie dworskie. Gdy nieuchronne konflikty z chlopami coraz skuteczniej pozbawialy ziemian tej, w pocztku XX wieku ju naiwnej, wiary w poslannictwo wzgldem ludu, zwlaszcza e byl on obcej narodowoci i wyznania, to resentymenty te przenoszono na drobn szlacht i wywodzcych si z niej oficjalistów dworskich. Bylo to ponadutylitarne, antykapitalistyczne, archaiczne i bardzo swojskie, ale dlatego tak bardzo sprzyjajce rónym formom dobroczynnoci. Nie na darmo w sierocicach, ochronkach i szkólkach prowadzonych przez Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie najwicej bylo dzieci wlanie z tych rodowisk. Tak w literackiej formie oddala to Maria z Donimirskich wiacka: Wplyw takich ochron na zdziczal w opuszczeniu, niemówic po polsku dziatw jest ogromny [...]. Ju po kilku miesicach pobytu w dobrze prowadzonej ochronie te oczta dziecinne, ponure i nieufne z pocztku podnosz si ku nam z miloci i oddaniem, blade twarzyczki promieniej, a drobne glosiki witaj radosnym okrzykiem i polskim slowem sw opiekunk66. D. wiacka [prawdopodobnie: Donimirska wiacka], op. cit. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... Nie trzeba chyba dodawa, e wlanie dla takich efektów dzialalnoci charytatywnej dobrzy i mdrzy ludzie zakladali towarzystwa dobroczynnoci. SUMMARY Political changes in Russia initiated by, so called, first revolution and October Manifesto from 17 th October 1905 let Poles from Taken Lands rebuild social institutions for which ones Russian authorities didn't give consent to exist after January Uprising. This article refers to little known in Polish and foreign historiography problem of Polish welfare educational and philanthropic activity in Mohylew Guberniya in the years 1907­1910 and consists of 3 parts. The first one describes the origin and statutes of Polish Society of Education and Charity, the second one deals with the activity of this institution. In the third one, the origin and activity of Polish Club is discussed. The intention of the author was not only to remind these completely unknown Polish institution, but also let know about necessity of further archival study over Polish borderland's charity. http://www.deepdyve.com/assets/images/DeepDyve-Logo-lg.png Annales UMCS, Historia de Gruyter

Polish Society of Education and Charity and Polish Club in Mohylew in the years 1906-1910. Fragments to history of education, charity and Polish organizations in Belorussia in the beginning of XX th century

Annales UMCS, Historia , Volume 65 (2) – Jan 1, 2010

Loading next page...
 
/lp/de-gruyter/polish-society-of-education-and-charity-and-polish-club-in-mohylew-in-pr0gSXckT5
Publisher
de Gruyter
Copyright
Copyright © 2010 by the
ISSN
0239-4251
eISSN
2083-361X
DOI
10.2478/v10068-011-0012-y
Publisher site
See Article on Publisher Site

Abstract

DOI: 10.2478/v10068-011-0012-y ANNALES U N I V E R S I TAT I S M A R IA E C U R I E - S K L O D O WS K A LUBLIN -- POLONIA VOL. LXV, z. 2 SECTIO F 2010 ROMAN JURKOWSKI Instytut Historii UWM Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci oraz Klub Polski w Mohylewie w latach 1906­1910. Fragmenty do dziejów owiaty, dobroczynnoci i organizacji polskich na Bialorusi w pocztkach XX wieku W ksice Andrzeja Romanowskiego Mloda Polska wileska ­ pracy wanej dla historiografii polskich bada nad dziejami Ziem Zabranych ­ miasto Mohylew ­ stolica guberni mohylewskiej, opisane jest w trzeciej czci, zatytulowanej Midzy Niemnem a Dnieprem. W czci tej, obok podrozdzialów: Misk ­ miasto Adamowicza, Grodno ­ miasto Orzeszkowej, Na prowincji, czwarty podrozdzial zatytulowany jest Na Kresach ­ i tam autor pisze o Mohylewie i Witebsku1. Zabieg ten, celowy w zamierzeniu badawczym krakowskiego znawcy kultury Ziem Zabranych, zwraca nam uwag na odmienno pojmowania terminu ,,kresy" w kocu XIX i na pocztku XX wieku take na obszarze Ziem Zabranych2. Wówczas Wilno, mimo e znajdujce si w obrbie Cesarstwa ­ nie bylo traktowane jako lece na kresach, natomiast kresami dla Wilna ­ jeli mówimy tylko o ziemiach pólnocno-wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, byla Mohylewszczyzna, Witebszczyzna i Inflanty Polskie. O tym, e Mohylew byl pod kadym wzgldem ,,prowincj kresow" wobec Wilna, nie mówic ju o Warszawie, najdobitniej wiadczy liczba in1 2 A. Romanowski, Mloda Polska wileska, Kraków 1999, s. 401­404. Szerzej o tym: J. Kolbuszewski, Kresy, Wroclaw 1995. ROMAN JURKOWSKI formacji o wydarzeniach w tej guberni przynoszonych przez pras polsk, szybko rozwijajc si w Wilnie po 1905 roku. Mohylew znajdowal si na ostatnim miejscu (po Witebsku, Grodnie, Kownie, Misku i Wilnie) zarówno pod wzgldem artykulów problemowych i korespondencji, jak te zwyklych notatek w kronikach biecych wydarze, przedrukach z prasy obcej i wiadomociach telegraficznych. Mona zaryzykowa stwierdzenie, e w gazetach wileskich, takich jak: ,,Kurier Litewski", ,,Nowiny Wileskie", ,,Gazeta Wileska", ,,Dziennik Wileski" ,,Goniec Codzienny", Goniec Wileski" i inne ­ wicej pisano o Kijowie ni o Mohylewie. I wynikalo to nie tylko ze wspomnianej ju ,,kresowoci" Mohylewa, ale przede wszystkim ze slaboci ywiolu polskiego w tej guberni. W ostatecznie uksztaltowanej w 1840 roku guberni mohylewskiej3, na któr skladaly si ziemie najwczeniej odlczone od Rzeczypospolitej, odnotowywano najnisze, sporód wszystkich dziewiciu guberni zachodnich, odsetki Polaków i ziemi znajdujcej si w ich posiadaniu. Na ten stan rzeczy, oprócz faktycznej peryferyjnoci tych ziem w dawnej Rzeczypospolitej, wplynlo take to, i rozlegle starostwa zajmujce znaczn cz póniejszej guberni ju po pierwszym rozbiorze zostaly rozdane dygnitarzom rosyjskim. Poza tym w guberni mohylewskiej, take przed zaborami, nie bylo tak jak w miskiej czy wileskiej duych skupisk katolickiej szlachty zaciankowej. Cala powierzchnia guberni mohylewskiej liczyla 4 397 782,6 dziesicin ziemi4. Wedlug danych statystycznych dotyczcych struktury ludnoci i posiada3 Ziemia mohylewska w ostatnich latach istnienia I Rzeczypospolitej stanowila wschodnie pogranicze Wielkiego Ksistwa Litewskiego. Znaczn cz póniejszej guberni zajmowalo wówczas Ksistwo Mcislawskie. W 1772 roku z przylczonych do Rosji województw mcislawskiego, polockiego i witebskiego utworzono dwa namiestnictwa: mohylewskie i polockie. Namiestnictwo mohylewskie dzielilo si na cztery prowincje: orszask, rohaczewsk, mcislawsk i mohylewsk. Reforma systemu administracyjnego w Rosji z 1776 roku utworzyla guberni mohylewsk z nastpujcymi miastami powiatowymi: Czausy, Stary Bychów, Orsza, Babinowicze, Kopy, Sienno, Mcislaw, Czeryków, Klimowicze, Rohaczew i Bielica ( , 240 , 1652 1892 . . . , 1894, . 103). W 1797 roku z rozkazu cesarza Pawla I z obszarów dawnego namiestnictwa mohylewskiego i polockiego utworzono jedn guberni bialorusk ze stolic w Witebsku, Mohylew za zostal miastem powiatowym. W 1801 roku powrócono do podzialu administracyjnego z 1776 roku, a ostateczny ksztalt, obszar i podzial administracyjny (który przetrwal do upadku caratu) ustalil si w 1840 roku, gdy powiat babinowicki przylczono do orszaskiego, a kopyski do horeckiego (Kalendarz Ilustrowany ,,Kuriera Litewskiego" na rok 1909, Wilno 1908, s. 187). 4 Wedlug Kalendarza Ilustrowanego..., s. 187, powierzchnia guberni wynosila 42 218,7 wiorsty kwadratowej. Poniewa 1 wiorsta kwadratowa miala 104,1667 dziesiciny ­ iloczyn tych liczb daje wielko 4 397 782,6 dziesicin. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... nia ziemi, które dolczono do projektu wprowadzenia ziemstw w guberniach zachodnich z 1909 roku i które sporzdzono w bardziej liberalnych warunkach ni spis z 1897 roku, w guberni mohylewskiej bylo 535 wlacicieli Polaków posiadajcych majtki o obszarze 466 413 dziesicin (uwzgldniano tylko majtki o powierzchni wikszej ni 125 dziesicin)5. Liczby pochodzce ze spisów ziemskich z 1911 roku pokazuj, e bylo ich 536 z obszarem 466 900 dziesicin ziemi6, a w 1914 roku ­ 503, posiadajcych 449 100 dziesicin ziemi7. Jeli do tego dodamy 889 Polaków posiadajcych w 1911 roku 41 900 dziesicin (w przedziale 25­125 dziesicin), a w 1914 roku 824 z powierzchni 39 600 dziesicin8 oraz 880 z 15 700 dziesicinami w 1911 roku (w przedziale od 12,5 do 25 dziesicin) i 913 z 15 300 dziesicinami w 1914 roku, to lcznie otrzymamy w 1911 roku 2305 Polaków posiadajcych 524 200 dziesicin ziemi, a w 1914 roku 2240 Polaków z 504 000 dziesicinami ziemi. Stanowilo to w 1911 roku 36,2% ogólu ziemi wykorzystywanej rolniczo w guberni (w 1914 roku bylo to 37,6%)9. W konkretnych powiatach bylo oczywicie rónie ­ najwicej ziemi Polacy posiadali w powiecie sieskim ­ 57%, i orszaskim ­ 44,2%, najmniej w czausowskim ­ 21%. Moemy natomiast mówi o stosunkowo duej koncentracji ziemi w rkach niezbyt przecie licznych Polaków10, gdy wszyscy pozostali, w liczbie 11 281 (1911 rok) i 11 732 (1914 rok), posiadali odpowiednio 926 110 i 831 600 dziesicin ziemi11. Przedstawione liczby dotycz tylko rónych grup posiadaczy ziemi i nie uwzgldniaj Polaków mieszkajcych w miastach czy rónych kategorii oficjalistów dworskich. E. Maliszewski, Bialoru w cyfrach i faktach, Piotrków 1918, s. 33­34. Szerzej o liczebnoci Polaków w guberni mohylewskiej i ich stanie posiadania: R. Jurkowski, Ziemiastwo polskie Kresów Pólnocno-Wschodnich 1864­1904. Dzialalno spoleczno-gospodarcza, Warszawa 2001, s. 57­58. 6 W. Dworzaczek, Wlasno polska ziemska w Mohylowszczynie, [w:] Nasze kresy. Mohylowszczyzna, Mohylów­Moskwa 1917, s. 39­40. W tym miejscu naley zwróci uwag na uywanie przez ówczesnych autorów archaicznego nazewnictwa: Mohylów i Mohylowszczyzna, w odniesieniu do miasta i nazwy guberni lecej we wschodniej Bialorusi. Wspólczenie w odniesieniu do nich uywamy formy Mohylew i Mohylewszczyzna, natomiast nazwy Mohylów i Mohylowszczyzna dotycz miasta i powiatu w guberni podolskiej, dzisiaj na Ukrainie. 7 Ibidem. 8 Ibidem. 9 Ibid., s. 43. 10 W 1906 roku ludno guberni liczyla 2 099 417 osób, a wedlug wyzna: 66 684 katolików, 1 721 900 prawoslawnych (oraz 30 167 staroobrzdowców), 145 786 ydów, 4643 protestantów i 239 mahometan (Kalendarz Ilustrowany..., s. 189). Oczywicie nie moemy zaklada, e liczba katolików odpowiadala liczbie Polaków, gdy statystyka nie uwzgldniala katolickich Bialorusinów czy Lotyszów. 11 W. Dworzaczek, Wlasno polska ziemska w Mohylowszczynie..., s. 43. ROMAN JURKOWSKI W wietle przedstawionych liczb jest zatem oczywiste, e jakakolwiek dzialalno spoleczno-owiatowa Polaków po 1905 roku, gdy stala si moliwa, musiala oprze si na nielicznej warstwie najbogatszych ziemian i doslownie kilku polskich przedstawicielach inteligencji miejskiej, bardzo silnie zwizanej z ziemiastwem. Na terenie dziewiciu guberni zachodnich nie bylo to czym wyjtkowym ­ wszdzie tam rol wiodc w tego typu inicjatywach mialo rednie i wiksze ziemiastwo polskie i wywodzca si z niego inteligencja. W guberni mohylewskiej natomiast problemem byla bardzo mala liczba osób aktywnych spolecznie. Spowodowane to bylo prost zalenoci: w mniejszej grupie potencjalnych chtnych do dzialania mona bylo znale mniej rzeczywistych dzialaczy. Na pewno te w odrodzeniu dzialalnoci spolecznej i organizacyjnej nie pomagal bardzo dlugi (bo od 1772 roku) proces rusyfikacji. I bez znaczenia bylo to, czy byl on przymusowy, jak po 1863 roku, czy naturalny, wynikajcy take z malej liczebnoci Polaków wród prawoslawnej bialorusko-rosyjskiej wikszoci, jak i z oddzialywania rosyjskoci w yciu codziennym i kultury rosyjskiej w dlugim przedziale czasowym. Pisal o tym w korespondencji z Mohylewa kierownik miskiego biura ,,Kuriera Litewskiego": ,,Przecie niedawno w niejednym obywatelskim domu widziano zaprzgi i slub rosyjsk, slyszano jzyk dziwny, niby polski, a faktycznie rosyjski, wiedziano, e odwiedziny sprawnika lub innej temu podobnej figury urzdowej za zaszczyt, w niejednym polskim z imienia, rodowisku byly uznawane. Wychodzcych z kociolów pólinteligentów, a nawet i inteligentów widziano z polskimi ksikami wprawdzie, ale rozmawiajcych przewanie po rosyjsku"12. W takich warunkach podjcie prac nad stworzeniem instytucji lczcej dzialalno owiatow z dobroczynn nie bylo wcale rzecz prost: Trzeba bylo ogromnej energii garstki uwiadomionych Polaków, trzeba bylo wiele wiary w niespoyto ducha polskiego, aby w ziemi, od tak dawna pozostajcej pod najsilniejszym uciskiem systemu rusyfikacyjnego, pomyle o odgrzebaniu spod grubej warstwy popiolów ledwie tlejcej iskierki13. Tego typu przedsiwzicie bylo oczywicie moliwe tylko w warunkach pelnej legalnoci dzialania, nie chodzilo tutaj bowiem o tajn lub póllegaln szkólk w majtku, a o instytucj obejmujc cal guberni. Takie moliwoci otwo12 [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie, ,,Kurier Litewski" [dalej cyt.: KL], nr 20 z 24 I (6 II) 1908. 13 Ibidem. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... rzyly si przed Polakami dopiero po Manifecie padziernikowym w postaci wydanych 25 padziernika (7 listopada) 1905 roku tymczasowych przepisów o stowarzyszeniach i zwizkach, które 4 (17) marca 1906 roku po kosmetycznych zmianach staly si obowizujcym prawem, pod nazw ,,Tymczasowych przepisów o stowarzyszeniach i zwizkach"14. Poprzez rejestracj w Gubernialnym Urzdzie do spraw Stowarzysze, a nie jak uprzednio wymagan zgod ministra spraw wewntrznych, uprocily one znacznie procedury uzyskiwania akceptacji wladz na utworzenie partii, towarzystwa naukowego, artystycznego, zawodowego czy instytucji poytku spolecznego. 1. Powstanie, statut i organizacja Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie Zanim wladze zarejestrowaly nowe towarzystwo, jego trzej organizatorzy i zaloyciele (§ 5 Statutu): Zygmunt Brodowski (junior), Konstanty Gordzialkowski i Miroslaw Obiezierski, wydali specjaln ,,Odezw" do ,,polskiego spoleczestwa guberni mohylewskiej". Mówila ona o ,,[w]spólnym dla wszystkich, niezalenym od rónic programowych, obowizku zachowania narodowoci, do której naleymy, i podniesienia kultury, której przedstawicielami mienimy si w tym kraju. Po czterdziestoletnim z gór okresie polityki rzdowej, dcej do wynarodowienia nas i wyplenienia kultury polskiej w naszym kraju, zdobywamy mono zjednoczenia sil polskich dla wspólnej pracy okolo uwiadomienia naszego i szerzenia owiaty wród najszerszych mas ludowych naszej guberni"15. Wedlug organizatorów Towarzystwa byl to ostatni moment na reaktywacj polskiej dzialalnoci spolecznej w Mohylewie: ,,Dalsza bezczynno nasza na tym polu bylaby dowodem na to, e nie jestemy w stanie przywróci kulturze naszej stanowiska, jakie zajmowala w tym kraju w dobie najwietniejszego jego rozwoju"16. Zdaniem ,,Dziennika Wileskiego" ,,ten ustp brzmi nieco pesymistycznie", Polacy bowiem powinni si wystrzega pesymizmu i ,,wyta wszystkie sily do pracy, dla której szerokie pole otwiera wlanie nowe towarzystwo". Statut Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie zostal 26 sierpnia (8 wrzenia) 1906 roku zatwierdzony przez mohylewski Urzd Gubernialny do spraw Stowarzysze, a 31 sierpnia (13 wrzenia) zarejestrowaPelny tekst polski: Przepisy o stowarzyszeniach i zwizkach, KL, nr 62 z 17 (30) III 1906. Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie, ,,Dziennik Wileski" [dalej cyt.: DW], nr 58 z 8 (21) XI 1906. 16 Ibidem. ROMAN JURKOWSKI ny w tyme urzdzie17. Dzialalno Towarzystwa rozcigala si na cal guberni mohylewsk (§ 2). Cele Towarzystwa okrelono nastpujco: szerzenie owiaty (§ 1a); dostarczanie rodków ku polepszeniu stanu materialnego i moralnego ludnoci niezamonej (§ 1b). Aby je zrealizowa, Towarzystwo mialo prawo: § 3a) zaklada i utrzymywa zaklady naukowe, biblioteki, czytelnie, ksigarnie, muzea, domy ludowe, tanie kuchnie, herbaciarnie, tanie mieszkania, domy noclegowe, przytulki, schroniska, zaklady rzemielnicze, domy pracy, szpitale, ambulatoria itp.; § 3b) zaklada i wydawa wydawnictwa periodyczne i czasowe oraz rozpowszechnia je; § 3c) urzdza publiczne odczyty, wyklady, pogawdki naukowe, wystawy, przedstawienia teatralne, koncerty i temu podobne widowiska. Oprócz tego Towarzystwu wolno bylo take: § 4a) rozpowszechnia wród ludnoci wszelkie wydawnictwa dozwolone przez prawo; § 4 b) udziela pomocy mlodziey pragncej si ksztalci; § 4c) zwraca uwag odpowiednich instytucji na potrzeby owiaty i dobroczynnoci; § 4d) udziela pomocy osobom ubogim lub potrzebujcym tego drog dania im rodków do ycia; § 4 e) wspóldziala w wynajdywaniu pracy dla osób jej potrzebujcych, tudzie zaopatrywa je w materialy i narzdzia lub te poredniczy w zbywaniu ich wyrobów; § 4f) zaopatrywa biednych chorych w pomoc lekarsk i lekarstwa lub te umieszcza ich w szpitalach na koszt Towarzystwa; § 4g) zajmowa si pogrzebem ubogich; § 4h) lokowa osoby niedolne w przytulkach, za dzieci w ochronkach, schroniskach i zakladach naukowych i rzemielniczych; § 4i) udziela pomocy pieninej na przejazd do miejsca pracy lub stalego zamieszkania. Czlonkami Towarzystwa mogly by osoby pelnoletnie, bez rónicy plci i wyznania (§ 6). Czlonkowie przyjmowani byli przez zarzd poprzez rekomendacj dwóch czlonków Towarzystwa (§ 7). Istnialy trzy kategorie czlonków: honorowych ­ za szczególne zaslugi dla Towarzystwa; doywotnich ­ którzy jednorazowo zaplacili 200 rubli; i rzeczywistych, którzy placili 10 rubli rocznej skladki (§§ 10­14). Towarzystwo posiadalo osobowo prawn, co oznaczalo, e moglo nabywa, bra w dzieraw ruchomoci i nieruchomoci, zawiera umowy, podawa do sdu itd. (§ 15). Na fundusze Towarzystwa skladaly si: skladki czlonkowskie, rónego rodzaju ofiary, zapisy i darowizny od czlonków i osób obcych, dochody uzyskane z urzdzanych przez Towarzystwo zabaw, widowisk, odczytów, koncertów, ba17 M. Brensztejn, Informator o towarzystwach naukowych, owiatowych, artystyczno-popularnych, filantropijnych, wzajemnej pomocy, sportowych i klubach na Litwie i Bialej Rusi zestawiony przez..., Wilno 1914, s. 64­65. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... zarów, przedsibiorstw, kwest itd. (§ 16). Zarzd Towarzystwa liczyl dwanacie osób wybieranych na trzy lata (§ 26)18. Jak wida z wyszczególnionych paragrafów statutu Towarzystwa, zamierzenia i plany byly bardzo szerokie i z powodzeniem starczylyby dla kilku instytucji; rzeczywisto byla jednak o wiele bardziej prozaiczna, im bliej roku 1914, tym aktywno Polaków z Mohylewa malala. Ale jak zwykle pocztki byly bardzo obiecujce. Pierwsze walne zebranie, majce charakter organizacyjny, zwolano na 13 (26) listopada 1906 roku. Na kilka dni wczeniej w kancelarii adwokackiej mecenasa Miroslawa Obiezierskiego w Mohylewie mona bylo zapozna si ze statutem i zapisa si w poczet czlonków. Wieczorem 13 (26) listopada 1906 roku w mieszkaniu Idalii Zawadzkiej (ul. Wietrzna) osiemdziesit pi osób ­ czlonków Towarzystwa ­ wybralo zarzd zloony z pitnastu osób19. Pracowal on do maja 1907 roku, kiedy to zmniejszono liczb czlonków zarzdu do dwunastu osób, jak wymagal tego statut20. W lutym 1908 roku do wladz Towarzystwa naleeli: prezes ­ hr. Wladyslaw Zamoyski, wiceprezes ­ Miroslaw Obiezierski, skarbnik ­ ksidz dziekan Piotr Zieliski, sekretarz ­ Zofia Chrucka, czlonkowie: Maria wiacka, Idalia Zawadzka, Waldemar Doria-Dernalowicz, Konstanty Gordzialkowski, Jan Holyski (od 1910 roku wiceprezes Mohylowskiego Towarzystwa Rolniczego), Adam Taski, Emanuel Bulhak i Michal Obiezierski21. Ostatni zarzd przed wybuchem I wojny wiatowej (1913 roku) stanowili: prezes Wladyslaw Woynicz-Sianocki (w latach 1906­1910 trzykrotnie wybierany na posla do Rady Pastwa z guberni mohylewskiej), wiceprezes ­ Miroslaw Obiezierski, skarbnik ­ Augustyn Biretto, czlonkowie: Antonina Dziewoska, Jan Furowicz, ksidz Eugeniusz wiatopelk-Mirski, Michal Obiezierski, Zofia Obiezierska, Karol wiacki, Michal Tomaszewski i Idalia Zawadzka22. W 1907 roku powstalo siedem kól powiatowych Towarzystwa, z tym e w powiecie bychowskim utworzono dwa kola: w Starym Bychowie i miasteczku urawicze. Pozostale oddzialy miecily si w Mcislawiu, Czerykowie, CzeIbidem; Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie, DW, nr 58 z 8 (21) XI 1906. Celowo przytoczylem calo wypisów ze statutu Towarzystwa z wymienionych dwu ródel, gdy do dnia dzisiejszego nie udalo si odnale pelnego, drukowanego tekstu ,,Ustawy Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie". 19 Niestety na tym etapie bada znamy tylko nazwiska trzech osób, które na pewno nalealy do pierwszego zarzdu: Julian Boguszewski, ksidz Kosiski i osoba o nazwisku Radziwon, [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie, KL, nr 20 z 24 I (6 II) 1908. 20 Zmarl Julian Boguszewski, a ustpili: ksidz Kosiski i Radziwon (ibidem). 21 Ibidem. 22 M. Brensztejn, op. cit., s. 65. ROMAN JURKOWSKI czersku (powiat rohaczewski), Orszy i Siennie. O wszystkich tych oddzialach, poza Siennem, o którym szerzej napisz w drugiej czci artykulu, posiadamy nadzwyczaj lakoniczn informacj z ,,Kuriera Litewskiego": [...] kilka ochron, par bibliotek ­ oto i wszystko, co w tych cikich nad wyraz warunkach mona zrobi23. Ju w kilka miesicy po powstaniu, wiosn 1907 roku, Towarzystwo przeylo pierwszy kryzys organizacyjny. Spór poszedl o nazw, do której grupa czlonków z powiatu homelskiego, kierowana przez ksidza Mirskiego, chciala doda slowo ,,katolickie" ­ co napotkalo sprzeciw znacznej czci czlonków. Byli oni przeciwni ,,owiacie bezwyznaniowej, ale nie uznawali za konieczne i celowe umieszczanie slowa »katolickie« w naglówku"24. W rezultacie doszlo do secesji czlonków z Homla i utworzenia przez nich odrbnego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci, o którego dzialalnoci brak dalszych danych. Take w maju 1907 roku rozpoczto dyskusj nad wysokoci skladki czlonkowskiej i po dlugich sporach zrealizowano ,,dania tych demokratycznych teoretyków", którzy wikszoci przeglosowali zmniejszenie skladki czlonkowskiej z 10 do 1 rubla. Mialo to ,,przycign do Towarzystwa warstwy nisze"25, co oczywicie si nie udalo, a znacznie zredukowalo dochody Towarzystwa. Z duym poczuciem realizmu wyjanial to Wlodzimierz Dworzaczek: ,,W Mohylowszczynie elementem polskim, kierujcym, s ziemianie, którzy mog placi po 10 rubli, ale nie zawsze chc. Skoro pozostawiono im mono obnienia ­ wielu z niej skorzystalo. Natomiast oczekiwana demokratyzacja Towarzystwa przez przycignicie do warstw niszych nie nastpila"26. Zarzd, widzcy spadek dochodów, znalazl drog wyjcia poprzez projekt wprowadzenia jeszcze jednej kategorii czlonków ­ nalecych do kól powiatowych, którzy tam mieliby placi po 1 rublu i na zebraniach w powiecie mieliby wszystkie prawa czlonków, na zebraniu gubernialnym za tylko glos doradczy. Prawo glosu zyskiwaliby, gdyby oplaca23 [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie... Przy braku materialów archiwalnych nadal podstawowym, ale przecie bardzo wybiórczym, ródlem, na podstawie którego mona zwikszy ilo informacji o oddzialach Towarzystwa, jest polska prasa wileska. Na pewno drobiazgowe przejrzenie gazet wileskich z lat 1906­1914 dostarczyloby nowych, interesujcych szczególów. 24 ,,Goniec Wileski", nr 10 z 15 (28) II 1908, cyt. za: A. Romanowski, op. cit., s. 403. 25 [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie... 26 Ibidem. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... li skladk 10-rublow. Projekt ten upadl i do koca 1907 roku przez caly rok 1908 skladka wynosila 1 rubel rocznie. Pod koniec 1908 roku, na dorocznym walnym zebraniu w dniu 8 (21) grudnia 1908 roku wyloniona wczeniej komisja do spraw opodatkowania zaproponowala, aby czlonkowie placili skladk roczn w wysokoci 1/4 procenta od swojego dochodu, lecz nie mniej ni 1 rubel i nie wicej ni 25 rubli27. Nie wiemy, czy póniej, gdy drastycznie spadla liczba czlonków, powrócono do zapisów statutowych mówicych o 10 rublach rocznej skladki28. Stan finansów Towarzystwa poprawil si znacznie w 1913 roku, cho z powodu rychlej wojny tylko czysto teoretycznie, gdy zmarly 12 (25) listopada 1913 roku w Warszawie jeden z czlonków Towarzystwa, ziemianin mohylewski, na krótko przez zgonem podarowal mu 10 000 rubli jako kapital, od którego odsetki mialy by przeznaczone na stypendia dla uczcej si mlodziey polskiej29. 2. Dzialalno Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie w latach 1906­1910 Michal Brensztejn w cytowanym ju Informatorze o towarzystwach..., wykorzystujc prawdopodobnie dane ze sprawozda rocznych z dzialalnoci Towarzystwa, sporzdzil tabel pokazujc liczebno czlonków i stan finansów Towarzystwa, w latach 1906­191230. S to obecnie jedyne znane historykom wielkoci liczbowe dotyczce Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie31. A poniewa ksika M. Brensztejna znajduje si tylko w kilku polskich bibliotekach, sklania mnie to do umieszczenia tej tabeli w niniejszym artykule. M. Sie-ski, Z prowincji, Mohylów. Bazar i teatr, KL, nr 289 z 17 (30) XII 1908. Bez dodatkowych danych liczbowych nie jestemy w stanie sprawdzi, jakimi kwotami oplacano skladki czlonkowskie w poszczególnych latach. Nie mona tego wywnioskowa z tabeli zamieszczonej w pracy M. Brensztejna. 29 M. Brensztejn, op. cit., s. 65. 30 Podaje on liczb 479 czlonków w latach 1906/1907. Natomiast Wlodzimierz Dworzaczek w cytowanym ju artykule z ,,Kuriera Litewskiego", [Wlodzimierz Dworzaczek], Echa miskie: Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylowie..., wymienia liczb 389 czlonków, podajc jednoczenie t sam co M. Brensztejn sum ich wplat czlonkowskich. Oznacza to oczywicie, e w jednym z tych opracowa jest bld, którego bez listy czlonków i spisu ich wplat nie sposób zweryfikowa. Moemy tylko powiedzie, e zarówno w jednym, jak i drugim przypadku nie wszyscy czlonkowie, choby byli tylko czlonkami rzeczywistymi, oplacili skladki. Nie wiemy te, ilu wród nich bylo czlonków doywotnich, ibid., s. 66. 31 Mona przypuszcza, e kwerendy w archiwach bialoruskich (Misk), a najpewniej w petersburskich, pozwolilyby dotrze do materialów sprawozdawczych Towarzystwa, jeli byly one drukowane lub tylko przygotowywane w maszynopisach, instytucje prywatne mialy bowiem obowizek nadsyla do Ministerstwa Spraw Wewntrznych coroczne sprawozdania z dzialalnoci. Rok Widowiska, zabawy ruble ruble ruble ruble ruble ruble ruble ruble ruble Inne dochody Suma dochodów DobroOwiata czynno Lokal, kancelaria Suma wydatków W kocu roku Kapital Kapital obrotoelazny wy ruble Liczba czlonków Dochód Wydatki Pozostalo Skladki czlon- Ofiary kowskie ruble ruble 1906/ 1907 143,28 7226,25 3585,89 424,75 274,59 404,55 6692,68 4792,88 615,53 547,69 3109,75 2122,33 1850,89 4285,23 3580,99 3053,24 527,75 1803,50 874,85 3609,78 5956,10 4318,82 3456,44 862,38 ROMAN JURKOWSKI 1004,95 609,43 1565,10 4,50 3183,98 4179,45 720,50 227,14 5127,09 2262,35 1328,86 933,49 1383,00 496,61 3182,40 543,84 5605,85 3803,85 832,18 740,03 5376,06 2409,45 1107.60 1301,85 633,75 450,00 1526,62 228,64 2839,01 995,78 1510,48 265,85 2961,38 2284,08 840,28 1443,80 Tabela 1. Frekwencja czlonków i obroty kasowe Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie w latach 1906­1912 341,00 1449,68 1177,06 81,81 3049,55 719,50 726,29 380,05 1825,84 3507,79 1323,40 1555,73 ródlo: M. Brensztejn, Informator o towarzystwach naukowych, owiatowych, artystyczno-popularnych, filantropijnych, wzajemnej pomocy, sportowych i klubach na Litwie i Bialej Rusi zestawiony przez..., Wilno 1914, s. 66. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... Analiza danych z tabeli pozwala na wycignicie kilku wniosków. Liczba czlonków gwaltownie spadala, aby w niecale sze lat po powstaniu Towarzystwa zej do liczby dwudziestu omiu osób. Na tym etapie bada nie jestemy w stanie okreli konkretnych przyczyn tak duego zmniejszenia si liczby czlonków, bo apatia i zniechcenie, po czci spowodowane rosnc presj wladz i rosyjskich organizacji nacjonalistycznych, nie wyjania tego bardzo dynamicznego zjawiska. Jest zrozumiale, e przy malejcej liczbie czlonków spadaly te wplywy ze skladek czlonkowskich, ale co ciekawe, nie oznaczalo to deficytu w finansach instytucji. Okazywalo si, i bylo to zjawiskiem wyjtkowym wród instytucji owiatowo-dobroczynnych w guberniach zachodnich, e male wplywy ze skladek rekompensowane byly znacznymi ofiarami, a przede wszystkim dochodami z bazarów, przedstawie i went. Wida to szczególnie w latach 1910, 1911 i 1912, gdy wplywy ze skladek od 254 czlonków przyniosly 2357,75 rubli, a dochody z widowisk i zabaw 5886,08 rubli. Wlaciwie tylko w latach 1909 i 1911 roczne wplywy do kasy byly mniejsze od wydatków, lecz i te niedobory pokrywano z kapitalów pozostalych z lat poprzednich. Bardzo interesujca byla, przedstawiona w zestawieniu opublikowanym przez M. Brensztejna, struktura wydatków. Wida w niej zdecydowan dominacj wydatków na cele owiatowe. W okresie 1906­1912 na owiat wydano 18 077,35 rubli, podczas gdy na dzialalno charytatywn 4829,73 rubli, czyli prawie cztery razy mniej. Porównanie wydatków na cele dobroczynne z wydatkami na lokal i kancelari (2435,35 rubli) pokazuje, e wydatki na cele statutowe, do których nalealy prace dobroczynne, byly tylko dwa razy wiksze od kosztów funkcjonowania Towarzystwa. Porównujc zapisy statutowe, które dotycz glównie dzialalnoci charytatywnej, a niemal nie wspominaj o formach rozwijania i popierania owiaty, z przedstawion wyej struktur wydatków, mona postawi tez, e Towarzystwo zajmowalo si glównie owiat, zbytnio tego nie eksponujc. Bez wtpienia byly tego przynajmniej dwa powody. Po pierwsze, w guberni na wiele lat przed ukazami tolerancyjnymi istnialy tajne szkólki, w których uczono jzyka polskiego i religii katolickiej, o czym dalej. Byla wic kadra, jakie lokale, Towarzystwo za dostarczalo niezbdnych rodków i dawalo pewn gwarancj legalnoci, a szkólki przy dworach wymagaly mniej zabiegów ni np. urzdzanie szpitala czy domu dla starców. Po drugie, zarzd Towarzystwa dokladnie zdawal sobie spraw z tego, jak niechtnie wladze rosyjskie patrz na polsk i katolick dzialalno owiatow (1908 roku zamknito ,,Owiat" w Wilnie, Kijowie, a w 1909 w Misku32), std 32 Szerzej o losach ,,Owiaty" w Misku i innych miastach wschodniej Bialorusi pisze D. Tarasiuk w ksice: Midzy nadziej a niepokojem. Dzialalno spoleczno-kulturalna i polityczna Po- ROMAN JURKOWSKI oficjalnie zawsze zbierano fundusze na dzialalno dobroczynn, ale wikszo z nich przeznaczano na szkolnictwo. Prekursork tajnej owiaty w Mohylewszczynie byla Maria z Donimirskich wiacka, urodzona na Pomorzu córka powstaca styczniowego, która jeszcze przed polubieniem Karola wiackiego z powiatu sieskiego prowadzila w zaborze pruskim tajne komplety nauki religii, jzyka i historii Polski. Dowiadczenia z Pomorza przeniosla do powiatu sieskiego. Majtek Bielica dziki malestwu wiackich stal si centrum wszelkiej polskiej dzialalnoci w guberni mohylewskiej. To w Siennie byl najlepiej i najskuteczniej dzialajcy polski komitet wyborczy w kolejnych wyborach do Dumy Pastwowej i Rady Pastwa, to o Siennie i Bielicy najczciej pisala w korespondencjach mohylewskich prasa polska z Wilna i Warszawy33. Maria wiacka pozostawila spisane na omiu stronach lakoniczne wspomnienia znajdujce si w Oddziale Rkopisów Biblioteki Narodowej34, dziki którym moemy nieco przybliy dzialalno owiatow i dobroczynn miejscowych ziemian i Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie. Inicjatorkami tajnej dzialalnoci w powiecie sieskim byly polskie ziemianki, które okolo 1900 roku ,,powzily myl utworzenia Stowarzyszenia dla wspólnej pracy nad zmniejszeniem ndzy i owiat ludu"35. Pierwszym pomyslem bylo stworzenie ,,biblioteki obiegowej, która przez 20 kilka lat pozwalala ziemiastwu powiatu sieskiego zapoznawa si z najnowszymi i najlepszymi utworami literatury polskiej"36. Wieloletni bibliotekark, póniej skarbniczk i sekretark Sieskiego Oddzialu Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie byla Zofia Giedroy-Juraanka. Z referatu M. wiackiej, wygloszonego na Zjedzie kobiet polskich w Warszawie w 1907 roku, dowiadujemy si, e Towarzystwo utworzylo w calej guberni ,,kilkanacie biblioteczek ludowych", a w samym miecie gubernialnym dzialaly pod patronatem Towarzystwa ,,dwie szkoly polskie prowadzone przez nauczycielki"37. W latach 1905­1915 w powiecie sieskim miejscowy oddzial Towarzystwa prowadzil pi tajnych polskich szkólek w zaciankach szlacheckich. Jedna z nich laków na wschodniej Bialorusi w latach 1905­1918, Lublin 2007, s. 34­40. 33 O aktywnoci politycznej ziemian z powiatu sieskiego w kolejnych wyborach do Dumy i Rady Pastwa pisz w swojej ksice: Sukcesy i poraki. Ziemiastwo polskie Ziem Zabranych w wyborach do Dumy Pastwowej i Rady Pastwa 1906­1913, Olsztyn 2009, s. 109­110, 191­197, 288­292, 339­340, 392­393, 410­411. 34 M. z Donimirskich wiacka, Wspomnienia, BN, Rkps, Akc. 10629. 35 D. wiacka [prawdopodobnie: Donimirska wiacka], Dzialalno kobiet polskich na Bialejrusi. Referat odczytany na zjedzie kobiet polskich w Warszawie, KL, nr 138 z 26 VI (9 VII) 1907. 36 M. z Donimirskich wiacka, op. cit., s. 1. 37 D. wiacka [prawdopodobnie: Donimirska wiacka], op. cit. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... znajdowala si w Bielicy i skupiala trzydziecioro dzieci z sierocica urzdzonego przez Mari wiack. Szkola byla ,,upozorowana nauk szycia, robót, koszykarstwa, guzikarstwa i tkactwa rcznego. Pomimo skazania na grzywn i rozkazu zamknicia przetrwala ta szkólka do wojny, wychowala par pokole dziatwy i byla najmilszym polem pracy dla nas"38. Oprócz Bielicy39 szkola znajdowala si take w Czerei ­ opiekunk jej byla Wanda Nitoslawska z Obruchy, kolejn szkol prowadzila Eugenia Zarzecka z Obolców. Z ziemiankami wspólpracowali miejscowi proboszczowie, którzy (zwlaszcza w powiecie sieskim) opiekowali si biblioteczkami ludowymi zaopatrywanymi w ksiki przez Mari wiack, za plebania w Siennie byla miejscem spotka czlonków oddzialu Towarzystwa. Obok dzialalnoci owiatowej prowadzono take akcj charytatywn. Sierociniec w Bielicy, ,,poloony przy parku, posiadal plac zabaw z kolobiegiem i ogródkami dla dzieci. W sali sierocica, przed ukwieconym oltarzykiem odbywaly si modlitwy wspólne w niedziele i wita, obchody narodowe, przedstawienia dziecinne, na Boe Narodzenie jaselka, które sama reyserowalam. Zim, wieczorami prowadzilymy tam kursy dla analfabetów doroslych, a w niedziel glone czytanie znanych utworów naszych poetów dla oficjalistów, tj. pólinteligencji miejscowej"40. W 1907 roku w powiecie sieskim pod patronatem Towarzystwa otwarto dwie ochronki dla dzieci: w Siennie ­ któr ufundowala i której opiekunk byla opiekunk Stanislawa Niesluchowska z Niemojty, i w Czerei ­ jej zaloycielk byla Wanda Nitoslawska. Obie ziemianki prowadzily take we wlasnych majtkach kolonie letnie dla ubogiej, uczcej si mlodziey41. Mamy te informacje o dwóch prywatnych ochronkach z internatami dla dzieci katolickich w innych majtkach w guberni mohylewskiej42. Warto zwróci uwag na jeszcze jeden fakt. Mimo i z cytowanych opisów mona wnioskowa, e dzialalno Towarzystwa obejmowala ludno chlopsk w calym jej przekroju religijno-narodowym, a wic take i chlopów narodowoci bialoruskiej, to w rzeczywistoci nakierowana byla na prac wród ludnoci posiadajcej jakikolwiek zwizek z polskoci lub religi katolick. Zdaniem Ibid., s. 2. R. Aftanazy w swoim monumentalnym dziele o rezydencjach kresowych podaje, e wszystkie majtki wiackich w guberni mohylewskiej liczyly ponad 15 000 dziesicin i byly wzorowo zagospodarowane. Zalicza on malestwo wiackich do grupy najbogatszych ziemian polskich na ziemiach bialoruskich, R. Aftanazy, Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej, wyd. II, t. 1, Wroclaw­Warszawa­Kraków 1991, s. 282­285. 40 M. z Donimirskich wiacka, op. cit., s. 2. 41 D. wiacka [prawdopodobnie Donimirska wiacka], op. cit. 42 Ibidem. ROMAN JURKOWSKI Marii wiackiej nie wynikalo to z niechci do pracy wród Bialorusinów, ale z tego, e podobna praca wród np. katolickiej drobnej szlachty zaciankowej byla latwiejsza, szybciej przynosila podane rezultaty i, co wane, nie wywolywala tak negatywnych reakcji wladz. Pisala: Ale trzeba jeszcze wiele lat wytrwalego i pelnego zaparcia si postpowania, eby skryt natur chlopa bialoruskiego, od dawna przez wladze miejscowe do obywatela Polaka le uprzedzanego, pozyska i wzbudzi w nim zaufanie do tej bezinteresownie udzielanej mu owiaty. Rónica religii i jzyka utrudnia to niezmiernie i dlatego wdziczniejsze i blisze zadanie owiata znale moe wród ywiolu polskiego. Te ndzne zacianki, zamieszkane przez drobn zagrodow szlacht, w wielu powiatach guberni mohylowskiej, czyta nieumiejc i przez to zatracajc jzyk ojczysty i zrozumienie wiary katolickiej ­ to wielkie pole pracy43. Polskie instytucje owiatowe i dobroczynne byly pilnie obserwowane przez lokalnych przedstawicieli wladzy i duchowiestwo prawoslawne, szczególnie po 1907 roku, gdy w polityce wewntrznej premiera P. Stolypina zaczly stopniowo dominowa elementy wielkorosyjskiego nacjonalizmu. Byl to czas szybkiego rozwoju, szczególnie w guberniach zachodnich, takich organizacji jak Zwizek Narodu Rosyjskiego czy Rosyjski Zwizek Kresowy. Dowiadczyla tego Maria wiacka, w której sierocicu kilka prawoslawnych sierot, jak mona przypuszcza nie bez udzialu nauczycielek i samej M. wiackiej, przeszlo na katolicyzm. Donosy popa, dodatkowo niechtnie patrzcego na udzial ludnoci prawoslawnej w publicznych, katolickich modlitwach w parku palacowym pod figur Matki Boskiej, doprowadzily do procesu sdowego i wyroku nakazujcego likwidacj sierocica. Caly system odwola odwlekal wykonanie wyroku, wreszcie wojna ocalila zarówno sierociniec, jak i szkólk44. Maria wiacka umiejtnie lczyla zbieranie funduszy na potrzeby Towarzystwa z propagowaniem kultury polskiej. Przykladem tego moe by koncert polczony z kwest na rzecz Towarzystwa, urzdzony w styczniu 1910 roku z okazji stulecia urodzin Juliusza Slowackiego. Z jej inicjatywy i przy ogromnym zaangaowaniu obojga malonków wiackich ,,nie bylo szczególu od najmniejszego do najwikszego, któryby nie obil si o pastwa wiackich. Tote mieszkanie ich w Mohylewie stalo si takim samym punktem rodkowym i osi zjazdu, jak jest majtek ich Bielica w yciu ekonomiczno-rolnym, spolecznym i towarzyskim Ibidem. M. z Donimirskich wiacka, op. cit., s. 2. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... w powiecie sieskim"45. Zjazd ziemian polczono z obradami Mohylewskiego Towarzystwa Rolniczego, które odbyly si 23 stycznia (5 lutego) 1910 roku ­ zwizek rolników pod nowym kierownictwem Jana Holyskiego (od 1908 roku) powoli próbowal wychodzi z kolejnego, kilkuletniego, organizacyjnego marazmu. rodki na dzialalno owiatow i charytatywn pozyskiwano w rónorodny sposób. Tak pisala Maria wiacka: Chcc wcign do pracy okoliczne ziemiastwo, zaloylam Sieskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci, którego prezesem byl Miroslaw Obiezierski. Zbieralimy fundusze ze skladek czlonkowskich, ze sprzeday prywatnej blankietów telegraficznych i papierów listowych z haslem ,,wiatlo nios mojemu ludowi". Ale przede wszystkim dochody wplywaly z teatrów amatorskich, przygotowywanych corocznie w Bielicy, a granych w miasteczkach: Siennie, Orszy, Witebsku46. Przedstawienia amatorskie, zarówno w miecie gubernialnym, jak i w miasteczkach powiatowych, mialy sens tylko wtedy, gdy odbywaly si przy okazji zjazdów okolicznych ziemian, na nich bowiem liczono przede wszystkim podczas zbiórek pienidzy na cele Towarzystwa. Mamy informacj, e oddzialy powiatowe wykorzystywaly w tym celu zjazdy ziemian przybywajcych na powiatowe wybory do Dumy Pastwowej w kurii wikszej wlasnoci47. Dopiero w maju 1907 roku postanowiono polczy walne zebranie czlonków Towarzystwa z koncertem ­ rautem na rzecz nowej instytucji. Aby cign do Mohylewa jak najwiksz liczb ziemian, poproszono Ann Woynicz-Sianock, on posla mohylewskiego do Rady Pastwa, o protektorat nad koncertem i w kocu kwietnia zapowiedziano w ,,Kurierze Litewskim" ,,prawdziw uczt polsk artystyczn. 9 maja ma si odby wielki koncert ­ raut, uwietniony udzialem naszych polskich najwikszych artystów. Z estrady uslyszymy p. Katarzyn Jaczynowsk, Jadwig Mrozowsk i p. Barcewicza. Bdzie to pierwszy popis kultury polskiej na Bialej Rusi"48. Kilkanacie dni potem ten sam korespondent (korespondentka?) pisal z ogromnym entuzjazmem: 45 Wl.[odzimierz] Dw.[orzaczek], ycie polskie na kresach, ,,Tygodnik Ilustrowany", nr 11 z 12 III 1910, s. 217. 46 M. wiacka, op. cit., s. 1. 47 Tak pisal korespondent ,,Kuriera Litewskiego" z Mohylewa ukrywajcy si pod inicjalami Z. O. [Zofia Obiezierska?]: ,,W okresie wyborów do Dumy odbyl si caly szereg przedstawie polskich w miastach powiatowych. Zainicjowaly je prowincjonalne kola istniejcego od pól roku Polskiego Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci", Z. O. [Zofia Obiezierska?], Oywienie, KL, nr 91 z 28 IV (11 V) 1907. 48 Ibidem. ROMAN JURKOWSKI [...] odbyl si koncert, który dlugo pozostanie w pamici. Jadwiga Mrozowska przywitala publiczno slowami ,,Litwo ojczyzno moja...", Katarzyna Jaczynowska grala kolysank Chopina, potem nokturn, mazurki i scherzo, Stanislaw Barcewicz po wspaniale wykonanych arcydzielach zakoczyl wystp swój mazurkiem Wieniawskiego ­ lzy prawdziwego rozczulenia w niejednych oczach byly wyrazem tego, co czuly nasze serca. Czym byla dla Mohylewa taka uczta duchowa, potrafi tylko doceni ci, którzy ,,dlugo, dlugo jak ci ydzi Mojesza" ­ takiej chwili czekali49. Ogromny entuzjazm, pelne patosu slowa i nazywanie ,,najwikszymi" artystów redniej klasy wynikalo oczywicie z tego, e byl to pierwszy legalny, publiczny koncert w jzyku polskim, z utworami polskich poetów i kompozytorów po ponad czterdziestu latach zupelnej pustki kulturalnej, jak przyniosla Ziemiom Zabranym klska powstania styczniowego. Podobnie pisano o pierwszych polskich wystpach teatralnych i artystycznych w tym okresie w Misku, Witebsku, Kijowie i Wilnie. Ale obydwa cele: artystyczno-patriotyczny i finansowy, udawalo si realizowa. W dniu 19 stycznia 1908 roku odbyl si kolejny koncert polczony z balem na rzecz Towarzystwa. Mial on miejsce w sali klubu urzdniczego, a wystpowali tym razem, obok znanego ju skrzypka S. Barcewicza (profesora warszawskiego konserwatorium), pianistka H. Ostrzyska i piewaczka opery warszawskiej M. Piryska. Dochód z koncertu i balu wyniósl 2272,60 rubli, przy kosztach 1026,35 rubli, co dalo 1346,25 rubli czystego zysku50. Korespondenta zdziwily za due koszty organizacyjne zmniejszajce dochód, zwlaszcza e ,,zjazd ziemian mohylewskich, a w czci i z innych guberni, byl tak liczny, jakiego nie pamitaj mohylewianie. Podobne zjazdy mialy miejsce w Mohylewie przed 50 laty"51. W dalszej czci korespondencji znajdujemy informacj o niedojciu do skutku walnego zebrania Towarzystwa zwolanego na dzie nastpny z powodu braku quorum, okrelonego w statucie. Zawiedli nie ziemianie z calej guberni, a czlonkowie mieszkajcy w miecie, których ,,zaledwie kilku przybylo". Nastpne walne zebranie, ju bez wymaganego quorum, wyznaczono na 10 lutego 1908 roku. Notatka ta potwierdza tez, zreszt oczywist, e to polscy ziemianie byli glówn podpor tak organizacyjn, jak finansow Towarzystwa. Koncerty, rauty, bazary i wenty urzdzano zazwyczaj raz do roku, w porze karnawalu. Jednym z najwikszych byl ,,bazar i koncert-kabaret" z 7 (20) grudJ. O. [tutaj prawdopodobnie bld drukarski, korespondent ukrywal si pod literami Z. O. ­ Zofia Obiezierska?], Koncert na Owiat, KL, nr 111 z 22 V (4 VI) 1907. 50 M. S., Z prowincji, Mohylów, DW, nr 24 z 29 I (11 II) 1908. 51 Ibidem. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... nia 1908 roku. Posiadamy dokladny opis tej imprezy zamieszczony w korespondencji do ,,Kuriera Litewskiego": Sala byla bogato udekorowana, na tym tle bogatym stroje pa wygldaly nadzwyczaj efektownie. Caly szereg malowniczych kiosków skupial wokól siebie liczne towarzystwo: Kiosk ,,Zloty ul" (miód) ­ panna S. Holyska i panna Witoldowa Zarzecka; Kiosk ,,Zimowy" (zabawki dziecinne i ksiki) ­ panny H. Hawrylowicz i L. Wasilewska; Kiosk ,,Turecki" (kawa) ­ panie J. amett, Zofia Obiezierska i Zienkowska ­ ona p. prezydenta miasta; Kiosk ,,Zboowy" ubrany blawatkami i makami polnymi (galanteria) ­ panny: ksiniczka Lignori, hrabianka Kastors, F. Wyslouch, J. Biretto, Chludziska. Wszystkie w polskich, narodowych strojach, które zachwycily wszystkich obecnych. Kiosk ,,Winogronowy" (szampan, likiery) ­ panie: ksina Lignori, Nazimowa i Wladyslawowa Sianocka; Kiosk ,,Róany" (perfumeria) ­ panie: Wasilewska, panny: H. Abramowicz i Nazimowa. Loteria ­ pani Zawadzka i Soltanowa; Bufet ­ Soltanowa, Dubrowina, Sipajllo i Leszniewska. Wieczorem odbyl si koncert kabaret przy udziale p. Mrozewicza i innych artystów warszawskich. Po koncercie odbyl si raut, który potrwal do 5 rano. Dochód z bazaru i koncertu wyniósl brutto 2600 rubli, po odtrceniu wydatków, netto 1600 rubli52. W nastpnym roku rodki na potrzeby Towarzystwa zbierano take podczas uroczystoci w dniu 22 stycznia (4 lutego) 1910 roku zwizanej z obchodami setnej rocznicy urodzin Juliusza Slowackiego. Tak pisal o tym Wlodzimierz Dworzaczek w korespondencji do ,,Tygodnika Ilustrowanego": [...] gromkim echem po calej Litwie rozbrzmiewal niezwykle liczny zjazd ziemian w Mohylowie, tej najdalej bodaj na wschód wysunitej naszej placówki. Kilka okolicznoci sprowadzilo nad Dniepr t tak niezwykl ilo osób, wród których byli przedstawiciele nie tylko rónych ziem Litwy, lecz i Korony, Wielkopolski, Galicji i Rusi. Przede wszystkim obchód Slowackiego, który byl w calym tego slowa znaczeniu imponujcy. Ks. Hieronim Drucki-Lubecki wyglosil slowo wstpne, zakoczone wlasnego utworu wierszem, powiconym Juliuszowi, pani J. Holyska i p. Miroslaw Obiezierski deklamowali, wreszcie zespól amatorski odegral I i II akt z ,,Mazepy"53. M. Sie-ski, Z prowincji, Mohylów. Bazar i teatr, KL, nr 289 z 17 (30) XII 1908. Szerzej o bazarach i wentach w Misku i Wilnie zob. mój artykul: Z dziejów kresowej dobroczynnoci. Bazary i wenty Miskiego Towarzystwa Dobroczynnoci i Wileskiego Towarzystwa Opieki nad Dziemi w kocu XIX i na pocztku XX wieku, [w:] W kuchni i za stolem. Dystanse i przenikanie kultur, zbiór studiów pod redakcj Tadeusza Stegnera, Gdask 2003, s. 47­69. 53 Wl.[odzimierz] Dw.[orzaczek], ycie polskie na kresach, ,,Tygodnik Ilustrowany", nr 11 z 12 III 1910 , s. 217. ROMAN JURKOWSKI Zofia Kowalewska, literatka i wnikliwa obserwatorka polskiego ycia kulturalnego na Ziemiach Zabranych, w relacji z tego koncertu dodawala jeszcze kilka innych szczególów: [...] pokazano ,,ywe obrazy" z ,,Balladyny" i ,,Anhellego" [...]. Jak Mohylów Mohylowem nie pamitano uroczystoci, która tyle i tak dobrej publicznoci sprowadzila do teatru miejskiego54. 3. Klub Polski w Mohylewie O instytucji tej posiadamy bardzo nieliczne informacje prasowe, nie wspomina o niej M. Brensztejn w swoim informatorze ­ prawdopodobnie dlatego e w 1913 roku, gdy byl on sporzdzany ­ Klub ju nie istnial, ale wlanie dlatego naley przypomnie i o tej inicjatywie Polaków z Mohylewa. Statut Klubu Polskiego w Mohylewie wladze zatwierdzily 27 padziernika (9 listopada) 1907 roku. Jego organizatorami byli nastpujcy polscy ziemianie: Waclaw Wasilewski, Jan Waysenhoff, Waldemar Doria-Dernalowicz, Stefan Doria-Dernalowicz, Leon Lubieski, Wladyslaw Zamoyski, Witold ukowski, Miroslaw Obiezierski55. W statucie wymieniono cele, które powinien realizowa klub skupiajcy Polaków: 1. Zrzeszenie Polaków mieszkajcych stale lub czasowo w obrbie guberni naszej bez rónicy stanu i plci; 2. Umoliwienie im wspólnego, poytecznego spdzenia czasu; 3. Wspóldzialanie rozwojowi polskiego spoleczestwa56. Inicjatorzy liczyli na to, e ,,instytucja stanie si orodkiem kulturalnego i towarzyskiego ycia najszerszych warstw ludnoci polskiej naszej guberni". Skladk czlonkowsk ustalono na 5 rubli rocznie, przy 3 rublach wpisowego. 1 (14) grudnia 1907 roku uroczycie zainaugurowano dzialalno i powicono lokal Klubu (na rogu ulicy Wietrznej i Oficerskiej). Prezesem Klubu byl Witold ukowski, zaloyciel, glówny fundator i najczynniejszy czlonek. Do Rady Klubu Polskiego wchodzili te: doktor Cywiski, adwokat Furowicz, doktor Szczerbiski, Siekierski, Miroslaw Obiezierski, panna Z. Obruska i Idalia Zawadzka. Pierwszym wiceprezesem do kwietnia 1908 roku byl Z. K. [Zofia Kowalewska], Obchód Slowackiego w Mohylowie nad Dnieprem, KL, nr 13 z 17 (30) I 1910. 55 Echa miskie, Klub Polski w Mohylowie, KL, nr 270 z 1 (14) XII 1907. 56 Ibidem. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... adwokat Galinowski, po nim M. Hattowski57. Stworzono trzy sekcje, majce zajmowa si trzema rodzajami dzialalnoci: teatraln, odczytow i muzyczn. Jak pisal W. Dworzaczek, redaktor ,,Ech Miskich", w ,,Kurierze Litewskim": Do kadej z nich zapisalo si do uczestników, ale ani razu nie udalo si zgromadzi ich, nawet na to pierwsze zebranie organizacyjne, na które zazwyczaj zjawia si dostateczna liczba, choby dla rozebrania pomidzy siebie zaszczytów58. Ze skpych informacji prasowych nie sposób wywnioskowa, która sekcja byla najaktywniejsza. Przyjedal do Mohylewa H. Sumowski ­ polski adwokat ze Smoleska, czlonek tamtejszego Rzymsko-Katolickiego Towarzystwa Dobroczynnoci, ,,dobry znawca literatury polskiej, posiadajcy przy tym wietn polsk wymow «z koroniarska»"59. Wyglosil on odczyt o Stanislawie Wyspiaskim. Sekcja teatralna, kierowana przez pani Zamottow, przygotowala 8 (22) grudnia 1908 roku wieczór teatralny na rzecz Klubu, na którym silami amatorskimi wystawiono dwie komedie: Chmury i Consilium facultatis, które ,,odebrano z werw i humorem. Szczególnie p. ukowski budzil nadzwyczajny entuzjazm"60. Klub posiadal wlasny, obszerny lokal z dobrze zaopatrzonym bufetem, obok nich miecila si czytelnia i ,,spora biblioteka, która obecnie [kwiecie 1908 roku] zostanie zasilona spor iloci nowoci. Czytelnia liczy kilkanacie gazet polskich i kilka rosyjskich"61. Klub Polski i Polskie Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci opieraly swoj dzialalno na tych samych osobach, zatem rzecz naturaln byla wspólpraca, zwlaszcza w imprezach organizowanych w samym Mohylewie, jak: koncerty, przedstawienia teatralne i odczyty publiczne. Ale nie ulega wtpliwoci, e na tej wspólpracy lepiej wychodzilo Towarzystwo ­ uczestnicy wspólnych imprez chtniej dawali pienidze na cele charytatywne ni na Klub Polski ­ kojarzony przede wszystkim (co nie w pelni odpowiadalo prawdzie) z dzialalnoci o charakterze rozrywkowym. Echa miskie. Klub Polski w Mohylowie, KL, nr 89 z 19 IV (2 V) 1908. Ibidem. 59 Kaz. Szaf. [Kazimierz Szafnagel?], Na obczynie. Dziesiciolecie Smoleskiego Rzymsko-Katolickiego Towarzystwa Dobroczynnoci, KL, nr 274 z 26 XI (11 XII) 1908. W innym miejscu tego artykulu jego autor tak pisal o H. Sumowskim: ,,[...] znany ju dzi szeroko w kolach towarzyskich Moskwy, Mohylowa i innych miast kraju z szeregu odczytów, jako popularyzator literatury polskiej z doby najnowszej i prelegent utalentowany". 60 M. Sie-ski, Z prowincji, Mohylów. Bazar i teatr, KL, nr 289 z 17 (30) XII 1908. 61 Echa miskie. Klub Polski w Mohylowie, KL, nr 89 z 19 IV (2 V) 1908. ROMAN JURKOWSKI Dzialalno Klubu zaczla zamiera ju w rok po powstaniu. W. Dworzaczek w korespondencji z Mohylewa widzial glówn przyczyn tego stanu rzeczy w malej liczebnoci Polaków w Mohylewie, apatii spolecznej i skutkach represji popowstaniowych: Przerachowalimy si jednak, nie bralimy pod uwag, e system ucisku bezwzgldnego [...] znieprawil nasze spoleczestwo o tyle, e w chwili zniesienia zakazów ­ nie przebudzilo si jeszcze w dostatecznej mierze62. Krytyka ta dotyczyla wszystkich Polaków, za sytuacja Klubu w maju 1908 roku byla chyba rzeczywicie rozpaczliwa, jeli narzekano, e ,,Klub nasz nawet nie przyciga amatorów kart". Konstatujc szkodliwo karciarstwa, w ,,Kurierze Litewskim" pisano: Bez wtpienia karciarstwo nie jest zadaniem klubów polskich, jeli jednak dany osobnik w tej tylko zabawie znajduje przyjemno, lepiej byloby, aby przychodzil gra do grona ludzi swoich i tam obcujc w kulturze, bd co bd wyszej, ksztalcil si towarzysko i spolecznie63. Na niewiele zdaly si apele twórców Klubu do Polaków mieszkajcych w Mohylewie. Wiemy, e istnial on jeszcze w 1910 roku, o czym wiadczyla depesza kondolencyjna po mierci Elizy Orzeszkowej64. *** Na obecnym etapie bada nad polsk dobroczynnoci w Mohylewie nie jestemy w stanie jednoznacznie stwierdzi, czy polczenie dzialalnoci owiatowej i charytatywnej w jednym Towarzystwie wynikalo z koniecznoci spowodowanej slaboci sil polskich w tej guberni, czy z celowego, przemylanego zamierzenia, majcego na celu zabezpieczenie si przed zamkniciem przez wladze zwalczajce polsk i katolick dzialalno owiatow. Prawdopodobnie moglo tutaj doj do polczenia obydwu tych okolicznoci. Przyklad Klubu Polskiego, Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci i Mohylewskiego Towarzystwa Rolniczego ­ instytucji ledwie egzystujcych i, jak Klub, chylcych si ku upadkowi ju w rok po powstaniu, dobitnie wiadczyl o tym, i Polaków z Mohylewa i calej guberni nie sta bylo Ibidem. Ibidem. 64 Po zgonie Orzeszkowej, KL, nr 105 z 11 (24) V 1910, cyt. za: M. Romanowski, op. cit., s. 402. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... (w sensie organizacyjnym i finansowym) na utrzymywanie kilku instytucji spoleczno-zawodowych. Z tego punktu widzenia polczenie dzialalnoci owiatowej z dobroczynn skupialo ludzi i rodki oraz dawalo szans na dlusze trwanie, i co najwaniejsze, nadal realizujc dzialalno statutow ­ mialo to miejsce w przypadku Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci. To byl niewtpliwy plus w istnieniu Towarzystwa, drugim bylo prawne utrudnienie dla wladz chccych zamkn Towarzystwo za dzialalno owiatow. Zamknicie Towarzystwa, a przecie nie mona bylo zamkn jego czci czy polowy, zmuszaloby wladze do zapewnienia opieki podopiecznym ze schronisk, sierociców i ochronek prowadzonych przez Towarzystwo. Jak pisala Maria wiacka w swoich wspomnieniach, ,,[z]askarono mnie przed wladzami rosyjskimi i sdownie skazano na grzywny z rozkazem zamknicia sierocica. Bronilam si niemonoci pozbawienia sierot dachu nad glow"65. Z du doz pewnoci moemy uzna, e twórcy Towarzystwa Owiaty i Dobroczynnoci, opracowujc statut swojej organizacji, wzili pod uwag wszystkie te okolicznoci. wiadcz o tym jego paragrafy w caloci zatwierdzone przez wladze, w których na osiem rodzajów dzialalnoci tylko dwa dotycz nauczania, w dodatku ich zapisy s tak wkomponowane w aspekty charytatywne, e w rzeczywistoci znikaj w ,,dobroczynnych" uprawnieniach Towarzystwa. Zatem w wietle statutu Towarzystwo powinno nosi nazw Dobroczynnoci i Owiaty lub tylko Dobroczynnoci. Jak natomiast wida ze struktury wydatków podanych przez M. Brensztejna ­ bylo akurat odwrotnie ­ zdecydowanie wicej pienidzy wydawano na dzialalno owiatow ni na dobroczynn ­ co do jednoznacznie potwierdza tez o kamuflau, jakim dla dzialalnoci owiatowej byly ,,charytatywne zapisy statutu". Dodajmy tu od razu ­ dzialalnoci owiatowej majcej charakter katolicki i polonizacyjny, co bylo plusem w stosunku do poczuwajcej si do polskoci katolickiej drobnej szlachty i Polaków ­ oficjalistów dworskich, minusem za wobec nielicznych wprawdzie bialoruskich chlopów i ju liczniejszych bialoruskich sierot w sierocicach i ochronkach, którzy przy slaboci wlasnej wiadomoci narodowej szybko i latwo ulegali polonizacji, nierzadko zmieniajc take swoj religi. Oczywicie nie ten aspekt dzialalnoci Towarzystwa byl najwaniejszy ­ przede wszystkim szerzono owiat, ratowano od ndzy, przygotowywano mlodzie do zawodów. I jak to zwykle bywalo w guberniach zachodnich, kilka wybitnych jednostek (jak Maria i Karol wiaccy, Miroslaw Obiezierski, Witold ukowski), ich energia, zapal i niemale rodki finansowe byly stymulatorami calej dzialalnoci Towarzystwa. M. Donimirska wiacka, op. cit., s. 2. ROMAN JURKOWSKI Na zakoczenie chcialbym zwróci uwag na jeden, specyficzny, typowy tylko dla Ziem Zabranych aspekt dzialalnoci charytatywnej ziemian polskich. Wyranie odrónial on dobroczynno kresow od podobnej na zachodzie Europy, w Ameryce czy nawet w Wielkopolsce. Podobiestwo midzy nimi tkwilo w samej zasadzie niesienia bezinteresownej pomocy potrzebujcemu bliniemu przez osoby zamoniejsze. Drugim podobiestwem byly take pozytywistyczne ródla samej idei ­ spoleczestwo jako calo jest organizmem, w którym kady jego element jest wany, ale glównym elementem sterujcym jest mózg, czyli elity spoleczne, które w interesie swoim, jak i calego organizmu powinny dba o inne jego czci. Rónice midzy dobroczynnoci na ziemiach polskich a na przyklad w zachodniej Europie wynikaly przede wszystkim z sytuacji Polaków pozbawionych wlasnego pastwa. W tych warunkach dobroczynno, obok uniwersalnej idei solidaryzmu spolecznego, niosla ze sob ­ specyficzn tylko dla ziem polskich ­ funkcj obronn przed wplywami rosyjskimi czy niemieckimi. U ziemian kresowych dochodzil jeszcze jeden bardzo wyrany element ­ cigle silne poczucie misji wobec kraju (w tym ,,krajowym" rozumieniu) i ludnoci w nim zamieszkujcej. Nakladalo si na to przekonanie, glboko i trwale istniejce w wiadomoci ziemian, o ich obowizkach wobec wlocian, majce swe ródlo w przeduwlaszczeniowym posiadaniu poddanych. Pomimo uplywu kilkudziesiciu lat od zniesienia poddastwa, wielu ziemian czulo wci odpowiedzialno za chlopów i ich wioski otaczajce ziemie dworskie. Gdy nieuchronne konflikty z chlopami coraz skuteczniej pozbawialy ziemian tej, w pocztku XX wieku ju naiwnej, wiary w poslannictwo wzgldem ludu, zwlaszcza e byl on obcej narodowoci i wyznania, to resentymenty te przenoszono na drobn szlacht i wywodzcych si z niej oficjalistów dworskich. Bylo to ponadutylitarne, antykapitalistyczne, archaiczne i bardzo swojskie, ale dlatego tak bardzo sprzyjajce rónym formom dobroczynnoci. Nie na darmo w sierocicach, ochronkach i szkólkach prowadzonych przez Towarzystwo Owiaty i Dobroczynnoci w Mohylewie najwicej bylo dzieci wlanie z tych rodowisk. Tak w literackiej formie oddala to Maria z Donimirskich wiacka: Wplyw takich ochron na zdziczal w opuszczeniu, niemówic po polsku dziatw jest ogromny [...]. Ju po kilku miesicach pobytu w dobrze prowadzonej ochronie te oczta dziecinne, ponure i nieufne z pocztku podnosz si ku nam z miloci i oddaniem, blade twarzyczki promieniej, a drobne glosiki witaj radosnym okrzykiem i polskim slowem sw opiekunk66. D. wiacka [prawdopodobnie: Donimirska wiacka], op. cit. POLSKIE TOWARZYSTWO OWIATY I DOBROCZYNNOCI ORAZ KLUB POLSKI... Nie trzeba chyba dodawa, e wlanie dla takich efektów dzialalnoci charytatywnej dobrzy i mdrzy ludzie zakladali towarzystwa dobroczynnoci. SUMMARY Political changes in Russia initiated by, so called, first revolution and October Manifesto from 17 th October 1905 let Poles from Taken Lands rebuild social institutions for which ones Russian authorities didn't give consent to exist after January Uprising. This article refers to little known in Polish and foreign historiography problem of Polish welfare educational and philanthropic activity in Mohylew Guberniya in the years 1907­1910 and consists of 3 parts. The first one describes the origin and statutes of Polish Society of Education and Charity, the second one deals with the activity of this institution. In the third one, the origin and activity of Polish Club is discussed. The intention of the author was not only to remind these completely unknown Polish institution, but also let know about necessity of further archival study over Polish borderland's charity.

Journal

Annales UMCS, Historiade Gruyter

Published: Jan 1, 2010

There are no references for this article.